Reklama
 

prawdziwa historia

"Siostra potajemnie zamknęła naszą mamę w domu starców. Jestem zdruzgotana"

"Siostra potajemnie zamknęła naszą mamę w domu starców. Jestem zdruzgotana"

"Mam jedną siostrę. Mieszkam poza granicami Polski i to Gosia miała zajmować  się na co dzień schorowaną seniorką. Ja oczywiście przelewałam jej pieniądze, bo mamina emerytura nie była zbyt duża. Myślałam, że dobrze opiekuje się rodzicielką. Niestety, grubo się rozczarowałam. Okazało się, że ona zamknęła ją w domu starców! Jak mogła? Nie mogę w to uwierzyć". 

Śr. 25 października

"Złamałam rękę. Mój chłopak nawet nie zapytał, czy pomóc mi zrobić kanapkę"

"Złamałam rękę. Mój chłopak nawet nie zapytał, czy pomóc mi zrobić kanapkę"

"Oczywiście nie zostawiłam tak tego i po pracy zapytałam go o to, a mój luby stwierdził, że wyolbrzymiam, skoro jakoś przeżyłam do wieczora! Phi, jeszcze się go humor trzymał po tym wszystkim! Nie wiem, co mam o tym myśleć. Miał być ślub, ale teraz mam już co do mojego ukochanego poważne wątpliwości".

Wt. 24 października

"Mąż powiedział, żebym coś ze sobą zrobiła, bo wyglądam gorzej niż jego pierwsza żona"

"Mąż powiedział, żebym coś ze sobą zrobiła, bo wyglądam gorzej niż jego pierwsza żona"

"Kiedy poznałam Tadeusza, był już 8 lat po rozwodzie, ja żyłam samotnie od 2 lat. Szybko się w sobie zakochaliśmy, a on nie szczędził mi komplementów. Z czasem, po roku wspólnego mieszkania zaczął narzekać na mój wygląd. Ostatnio w trakcie ostrej wymiany zdań powiedział, żebym coś ze sobą zrobiła, bo wyglądam gorzej niż jego pierwsza żona. Ale, że co ja mam niby zrobić? W wieku 75 lat nie tak łatwo o poprawę wyglądu. Zresztą nie bez powodu nie mam czasu o siebie dbać."

Wt. 24 października

"Sąsiadka z różańcem w ręku zniszczyła moje dekoracje na Halloween. Czyżby zapomniała o dekalogu?!"

"Sąsiadka z różańcem w ręku zniszczyła moje dekoracje na Halloween. Czyżby zapomniała o dekalogu?!"

„Kilka miesięcy temu wprowadziliśmy się do naszej nowo wybudowanej parterówki. Z jednej strony po sąsiedzku mieszka młode, przesympatyczne małżeństwo, a z drugiej — wielopokoleniowa rodzina. Starsza pani z tego domu nigdy nie wchodziła nam w drogę, aż do czasu, gdy... postanowiłam rozpocząć przygotowania do Halloween. Ciężko mi uwierzyć, że tak zatwardziała katoliczka nie wie, że obowiązuje ją dekalog i postanowiła uczynić drugiemu, co jej niemiłe!”

Wt. 24 października

"Rodzice ciągle wysyłają mnie na korki. Kiedy w końcu dotrze do nich, że nie będę alfą i omegą?"

"Rodzice ciągle wysyłają mnie na korki. Kiedy w końcu dotrze do nich, że nie będę alfą i omegą?"

„Od zawsze w szkole średnio mi idzie. Nie będzie kłamstwem, gdy przyznam, że ledwie prześlizguję się z klasy do klasy. Lecę sobie na spokojnie na samych trójeczkach i nie mam z tym najmniejszego problemu. Za to moi rodzice uparli się, że zrobią ze mnie alfę i betę, czy tam omegę i ciągle wysyłają mnie na korki. Nie rozumiem, dlaczego nie dociera do nich, że jam nie inteligent?!”

Wt. 24 października

"Gdy poznałam sekret mojego zięcia, aż wbiło mnie w fotel. Ciężko uwierzyć, że tak długo trzymał to w tajemnicy"

"Gdy poznałam sekret mojego zięcia, aż wbiło mnie w fotel. Ciężko uwierzyć, że tak długo trzymał to w tajemnicy"

„Od pewnego czasu zachowanie mojego zięcia było dla mnie bardzo zastanawiające i wzbudzało pewne podejrzenia. Zaniepokojona postanowiłam przeprowadzić własne śledztwo. Chciałam dobrze dla Aurelii — mojej jedynej córki. Jednak gdy poznałam jego sekret, aż wbiło mnie w fotel. Ciężko uwierzyć, że tak długo trzymał to w tajemnicy i że Aurelia o wszystkim wiedziała...”

Wt. 24 października

"Nie wiedziałam, czego chcę od życia, aż znalazłam to zawiniątko. Wtedy wszystko się zmieniło"

"Nie wiedziałam, czego chcę od życia, aż znalazłam to zawiniątko. Wtedy wszystko się zmieniło"

"Podobno jestem wszechstronnie uzdolniona. No bo faktycznie potrafię i uszyć i namalować i jeszcze ugotować, a i zaśpiewać mi się zdarzy. Wszyscy twierdzili zawsze, że nie będę miała problemu z tym, żeby znaleźć sobie jakieś dochodowe zajęcie. Ale było wręcz przeciwnie. Ja z jednej strony wiele potrafię, ale z drugiej, to nic z tego co umiem zrobić, nie sprawia mi wielkiej satysfakcji. Postawiłam sobie za cel znaleźć taką pracę, która właśnie będzie dla mnie przyjemna. Do której będę chodziła codziennie z uśmiechem na twarzy. Nie spodziewałam się, że zawiniątko, które przypadkiem znajdę, wskaże mi drogę".

Wt. 24 października

"Mąż nie płaci alimentów, a ja nie ma za co zabrać syna do Maka! To wina pazernego ojca, że musimy biedować i sami gotować..."

"Mąż nie płaci alimentów, a ja nie ma za co zabrać syna do Maka! To wina pazernego ojca, że musimy biedować i sami gotować..."

"Podobno po rozwodzie dziecko ma żyć na takim poziomie, jak przed rozwodem. Jakoś nie dostrzegłam! Musiałam mocno ograniczyć wydatki, to i alimenty zasądzili małe... A w dodatku ojciec Kamila od pół roku ich nie płaci i najwyraźniej chce nam w ten sposób uświadomić, co straciliśmy. Sam nadal żyje jak pączek w maśle, wszystko ma drogie i markowe, od najdroższych skarpetek po najnowszy telefon, a my zostaliśmy zmuszeni do biedowania, gotowania w domu i stania w kolejce w marketach! Musiałam zrezygnować z galerii i wypraw do Maka! Żeby tak o swoje dziecko nie zadbać - skandal! To ojciec jest winien, że syn płacze..."

Wt. 24 października

"Za miesiąc rodzę i nie dosięgam już nawet do stóp! Lecz mąż wymaga ode mnie, żebym..."

"Za miesiąc rodzę i nie dosięgam już nawet do stóp! Lecz mąż wymaga ode mnie, żebym..."

"Mój mąż jest estetą i lubi kobiety zadbane. Póki nie zaszłam w ciążę, w ogóle mi to nie przeszkadzało... Zawsze idealnie ubrana, zawsze w makijażu, perfekcyjna gładkość tu i ówdzie... To byłam ja. A teraz? Odkąd jestem w dwupaku, moje podejście lekko się zmieniło. Za miesiąc mam termin porodu, ledwo się ruszam. Nie mogę już nawet zwykłych butów założyć samodzielnie, a co dopiero spełnić to, czego mój mąż ode mnie wymaga!"

Wt. 24 października

"Może jestem samolubna, ale teraz nie mogę z nim żyć. To mało wygodne"

"Może jestem samolubna, ale teraz nie mogę z nim żyć. To mało wygodne"

"Tak. Stała się tragedia. Ja to rozumiem i wiem, że jako dobra żona, powinnam teraz przy mężu trwać. Ale mnie to wszystko przerasta. Ta ilość obowiązków i zabrane wygody. Bo nie do takiego życia przywykłam, a przy nim to życie już nigdy nie wróci. Myślałam, że to wielka miłość, ale chyba się oszukiwałam, skoro teraz tak łatwo jest mi myśleć o odejściu".

Wt. 24 października

"Wymyślił to, żeby mnie zdobyć. A ja we wszystko mu uwierzyłam i tak się martwiłam"

"Wymyślił to, żeby mnie zdobyć. A ja we wszystko mu uwierzyłam i tak się martwiłam"

"Kiedyś byliśmy przyjaciółmi. On czasami pokazywał mi, że jest mną zainteresowany też jako kobietą, ale ja nie czułam żadnej chemii. Chodziliśmy do jednej klasy, więc spotykaliśmy się codziennie i spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Gdy wyszłam za mąż, nasze drogi się rozeszły. To normalne w takiej sytuacji. Dzieliła nas odległość. Ale teraz jestem w trakcie rozwodu i on znów pojawił się w moim życiu. Próbował mnie zdobyć, choć ja w dalszym ciągu nic wielkiego do niego nie poczułam. Obrał strategię, której się nie spodziewałam. Wymyślił to wszystko, a ja we wszystko mu uwierzyłam. Martwiłam się tak bardzo".

Wt. 24 października

"Odwiedziłam syna w Holandii. Okazało się, że adoptował dziecko... z partnerem"

"Odwiedziłam syna w Holandii. Okazało się, że adoptował dziecko... z partnerem"

"To jakoś się wszystko w głowie nie mieści. Mój syn Karol pojechał pięć temu do Holandii i tam znalazł bardzo dobrą pracę i był szczęśliwy. Wydawało mi się, że wszystko jest w nim w porządku i mój syn po prostu w tym państwie spełnia swoje zawodowe marzenia. Szybko okazało się, że nie tylko marzenia tam spełnia, ale także że ma partnera, z którym adoptował dziecko".

Wt. 24 października

"100-letni dziadek siadł obok mnie w Kościele. A potem niebiosa się otworzyły"

"100-letni dziadek siadł obok mnie w Kościele. A potem niebiosa się otworzyły"

"W największych snach nie spodziewałam się takich scen w kościele. To miała być zwykła niedzielna Msza Święta beż żadnych fajerwerków. A jednak, już w chwili, gdy ten człowiek usiadł obok mnie, już wiedziałam, że coś się będzie działo. To, co mnie jednak tam spotkało, sprawiło, że ten dzień zapamiętam do końca swoich dni".

Wt. 24 października

"Mam 30 lat i nie mam dzieci. Wszyscy mnie o to wypytują, a ja po prostu kocham wolność"

"Mam 30 lat i nie mam dzieci. Wszyscy mnie o to wypytują, a ja po prostu kocham wolność"

"Wszystkie koleżanki wokół mają już mężów i dzieci. Wprost ociekają szczęściem i cały czas powtarzają, że nie wiem, co tracę, bo przecież jestem samotną singielką. Ha! To oni nie wiedzą, co tracą. Mogę robić, co chcę i kiedy chcę. Nie mam żadnych obowiązków, chodzę na imprezy, podróżuję, wstaję w weekendy o dowolnej godzinie. A oni? Męczą się z pampersami, butelkami i gorączkami. To nie dla mnie". 

Wt. 24 października