Reklama
 

prawdziwa historia

"Ledwo przyjechaliśmy na święta, a teściowa już nam popsuła nastrój. Wymyśliłam chytry plan"

"Ledwo przyjechaliśmy na święta, a teściowa już nam popsuła nastrój. Wymyśliłam chytry plan"

"Przyjechaliśmy na święta do rodzinnego domu mojego męża. A już od progu teściowa zaczęła rządzić, kto jak ma się ubierać, gdzie postawić samochód, kto z nią idzie na zakupy. Chociaż raz nie mogła nas miło powitać, tylko od razu prawi morały? Coś czuję, że te święta będą po prostu fatalne."

Wt. 19 grudnia

"Po porodzie wróciłam do pracy, a mąż zajął się dzieckiem. Nie spodziewałam się, że pójdzie na łatwiznę"

"Po porodzie wróciłam do pracy, a mąż zajął się dzieckiem. Nie spodziewałam się, że pójdzie na łatwiznę"

„Po porodzie złapał mnie baby blues i jedyną odskocznią od macierzyństwa mógł być powrót do pracy. Uzgodniłam z mężem, że przeniosę na niego mój urlop macierzyński, a ja wrócę do biura. Wydawało mi się, że wszystko układa się fantastycznie, aż do czasu. Szef wysłał wszystkich pracowników na home office, a mi opadły ręce. Nie spodziewałam się, że Krystian pójdzie na łatwiznę...”

Wt. 19 grudnia

"Sąsiadka zawsze chwaliła się córką aktorką. Okazało się, że święta spędzi samotnie bez grosza na chleb"

"Sąsiadka zawsze chwaliła się córką aktorką. Okazało się, że święta spędzi samotnie bez grosza na chleb"

"Pani Beata w osiedlowym warzywniaku od lat opowiadała, że jej córka studiuje w łódzkiej filmówce, a gdy dostała ponoć pierwszą rolę, to chwaliła się tym każdemu. Obnosiła się z tym faktem tak, jakby jej Malwinka była jakąś królową. Nikt jej nie zazdrościł, bo każdy wiedział jaka jest Pani Beatka. Niedawno przestała przychodzić do sklepu, zaczęłam się o nia martwić. Poszłam pod jej mieszkanie i usłyszałam płacz za drzwiami. Okazało się, że Pani Beatka miała złamaną nogę i nie mogła chodzić, a jej córeczka wcale nie raczyła odwiedzić chorej matki na święta, ani tym bardziej jej pomóc!"

Wt. 19 grudnia

"Zaprosiłam na Wigilię bezdomną panią Hanię. Mój mąż się oburzył. To po co talerzyk dla niespodziewanego gościa?"

"Zaprosiłam na Wigilię bezdomną panią Hanię. Mój mąż się oburzył. To po co talerzyk dla niespodziewanego gościa?"

"Ależ mój mąż Janek mnie zdenerwował. Tyle się mówi o świątecznej pomocy biednym, a i tradycja nakazuje, żeby zostawić przy wigilijnym stole talerzyk dla zdrożonego gościa. Ja w tym roku chciałam w końcu zrobić coś dobrego, od serca i bezinteresownie, więc zaprosiłam jedną bezdomną do nas na kolację świąteczną, a mój małżonek grozi mi, że się wyprowadzi. A niech idzie do mamusi! Gdzie jego empatia i dobre serce, którym tak się chwali? Przecież ja znam tą panią i wiem, że nic złego nam nie zrobi..."

Wt. 19 grudnia

"Szef dał nam to w ramach świątecznego prezentu. Że też mu nie wstyd"

"Szef dał nam to w ramach świątecznego prezentu. Że też mu nie wstyd"

"Mieliście firmową Wigilię? Jak wyglądała organizacja? Ja o takim przedświątecznym spotkaniu mogę tylko pomarzyć. Szef niby pamięta co roku o pracownikach, ale mógłby rzucić jakąś premią, żeby chociaż na karpia było. A on woli dawać nam prezenty. W tym roku też tak wybrał i szczerze mówiąc, to jak zobaczyłam, co dla nas przygotował, złapałam się za głowę. Że też mu nie wstyd".

Wt. 19 grudnia

"Wymyśliłam to wszystko, bo chciałam być w Święta sama. Narobiłam sobie tylko biedy"

"Wymyśliłam to wszystko, bo chciałam być w Święta sama. Narobiłam sobie tylko biedy"

"W tym roku zmarł mój mąż. Byłam z nim bardzo zżyta. Był moją pierwszą miłością i tak naprawdę jedyną. Był też jedynym człowiekiem, którego obecność mi nie przeszkadzała. Bo ja nie przepadam za ludźmi. Nawet za tymi, z rodziny. Żałobę też wolałam przeżywać w samotności, ale mi na to nie pozwolono. Byłam tak zmęczona tą stałą kontrolą, że bardzo chciałam, choć w Święta być sama. Wymyśliłam sobie, jak mogłabym to zrobić, bez urażenia moich dzieci i rodzeństwa. Niestety nie wszystko poszło po mojej myśli i narobiłam sobie tylko biedy".

Wt. 19 grudnia

"Młody mężczyzna wyminął mnie w kolejce, bo on tylko po odbiór zamówienia! Utarłam mu nosa..."

"Młody mężczyzna wyminął mnie w kolejce, bo on tylko po odbiór zamówienia! Utarłam mu nosa..."

"Ja rozumiem, że Święta za pasem, ale wszystko ma swoje granice! Posłuchajcie, co mnie wczoraj spotkało. Poszłam po południu do apteki... Trzy okienka otwarte, trzy osoby w środku. Luzik. Ja weszłam jako czwarta, a za mną jakiś mężczyzna wyglądający na max. 45 lat. Gdy jedna osoba zwolniła okienko, spokojnie ruszyłam w tamtą stronę, a wtedy nagle z mojej lewej wyłonił się ten koleś. Czegoś takiego w życiu się nie spodziewałam! On zresztą też!"

Wt. 19 grudnia

"Jeśli mąż kupi mi na święta kolejną biżuterię, to się wkurzę. Zero kreatywności ma ten człowiek!"

"Jeśli mąż kupi mi na święta kolejną biżuterię, to się wkurzę. Zero kreatywności ma ten człowiek!"

"Bardzo męczą mnie już prezenty od męża, które są schematyczne i za każdym razem daje mi jakąś złotą biżuterię lub karnet do SPA. Ile można dostawać to samo i w ogóle nie wpadać na kolejne pomysły, jak zaskoczyć swoją drugą połówkę? Chciałabym, żeby troszeczkę bardziej o mnie pomyślał, a nie tylko poszedł do sklepu i kupił cokolwiek".

Wt. 19 grudnia

"Córka dostała ode mnie niewidzialny prezent. To miał być tylko żart, a stał się koszmarem"

"Córka dostała ode mnie niewidzialny prezent. To miał być tylko żart, a stał się koszmarem"

"Moja córeczka to mały łobuziak. Jest w tym wszystkim bardzo urocza, ale zdarza jej się przekraczać pewne granice, co nie powinno mieć miejsca. Staram się być wobec niej stanowcza i gdy uznam, że zasługuje na to, aby ją ukarać, to robię to. W ubiegłym roku napisała długi list do świętego Mikołaja, w który zawarła wszystkie swoje prezentowe marzenia. Ja uznałam, że nie zasłużyła na upominek z listy. Ani jeden. I nie spakowałam jej do pudła nic, prócz kartki, na której było napisane: niewidzialny prezent. To miał być żart, aby mała odczuła konsekwencje swojego zachowania. Stało się jednak zupełnie inaczej".

Wt. 19 grudnia

"Jestem z nim, bo boję się samotności. Moje uczucia już dawno wygasły"

"Jestem z nim, bo boję się samotności. Moje uczucia już dawno wygasły"

"Ja nie potrafię być sama i teraz, po latach małżeństwa zastanawiam się nad tym, czy ja kochałam mojego męża kiedyś tak naprawdę prawdziwie, czy tylko wydawało mi się, że go kocham i wyszłam za niego, żeby mieć kogoś u boku. Teraz już trudno mi z nim żyć, choć on jest ciepły, czuły i troskliwy. Ale moje uczucia już dawno wygasły. Nawet to zauroczenie. Jednak ja nie potrafię ani mu o tym powiedzieć, ani odejść, bo boję się samotności".

Wt. 19 grudnia

"Co za różnica, kto pomagał denatce! Matka domaga się zwrotu mieszkania, bo uważa, że należy się jej"

"Co za różnica, kto pomagał denatce! Matka domaga się zwrotu mieszkania, bo uważa, że należy się jej"

"Moja matka przez całe życie nie interesowała się ani mną, ani swoją mamą, a moją babcią. Liczyło się dla niej tylko jedno. Gdy skończyłam 18 lat, wyniosłam się z domu. Potem, gdy babcia potrzebowała pomocy, zamieszkałam z nią i opiekowałam się nią do końca. Nie mogłabym postąpić inaczej! Kochana babcia wspaniale mi się za to odwdzięczyła. Problem w tym, że po pogrzebie moja matka nagle przypomniała sobie o relacjach rodzinnych i mieszkaniu, które jej zdaniem powinno należeć do niej, bo przecież jest jedyną córką denatki i to jej przypada spadek..."

Wt. 19 grudnia

"Mam 60 lat, a moja młodsza żona zaszła już w trzecią ciążę. Pomimo sędziwego wieku, daję radę"

"Mam 60 lat, a moja młodsza żona zaszła już w trzecią ciążę. Pomimo sędziwego wieku, daję radę"

"Wziąłem sobie bardzo fajną żonę. Młoda, piękna i no taka kobieca. Matylda już jest w trzeciej ciąży, a ja jestem bardzo szczęśliwy, bo to świadczy o tym, że prawdziwy ze mnie mężczyzna. Wcześniej jakoś z poprzednimi partnerkami się nie udało, a z Matyldą od razu. Przyszła, zamieszkała ze mną i już zaraz była w ciąży". 

Wt. 19 grudnia

"Żona mojego syna chciała wprowadzić w naszym domu nowe porządki. Już ja tej pańci pokazałam..."

"Żona mojego syna chciała wprowadzić w naszym domu nowe porządki. Już ja tej pańci pokazałam..."

"Mój syn Krzysiek niedawno ożenił się z taką Matyldą. Strasznie mi się ona nie podoba i ma wiele do niej zastrzeżeń, ale co miałam zrobić... To jego decyzja i chociaż ja próbowałam na nią wpłynąć, to jednak się nie udało. Młodzi zamieszkali w moim domu, abym mogła sama ich kontrolować. Okazało się jednak, że z małżonką Krzyśka nie jest tak łatwo. Chciała sobie mnie ustawić, ale ja już tej pańci pokazałam..."

Wt. 19 grudnia

"Z nostalgią obserwuję świąteczne reklamy. Tylko to mi zostało, bo rodzina się ode mnie odwróciła"

"Z nostalgią obserwuję świąteczne reklamy. Tylko to mi zostało, bo rodzina się ode mnie odwróciła"

"Mam 73 lata i jestem samotna. Moja rodzina przypomina sobie o mnie w wyjątkowych sytuacjach, zazwyczaj wtedy, kiedy potrzebują pieniędzy. A tak to nawet nikt mnie nie zaprosił do siebie na święta. Mam dwoje dzieci, oboje mieszkają niedaleko mnie i tak się zachowują. Pozostało mi jedynie oglądanie świątecznych reklam i pogrążanie się w smutku". 

Wt. 19 grudnia