Reklama
 

prawdziwa historia

"Mąż ma do mnie pretensje, że gubię jego skarpetki. On nie rozumie, że to nie moja wina"

"Mąż ma do mnie pretensje, że gubię jego skarpetki. On nie rozumie, że to nie moja wina"

"Ostatnio mąż przechodzi samego siebie. Wydawało mi się, że to kobiety robią przedświąteczne awantury, a wszystko jest związane z tym, że są zestresowane i napięte przez świąteczne porządki, planowanie, zakupy i gotowanie. A teraz mąż ma do mnie pretensje o to,  że gubię jego skarpetki! Poważnie?! Przez tak błahy powód nie odzywa się do mnie już od trzech dni". 

Czw. 21 grudnia

"Mąż z Christmas Party wrócił slalomem i ze śladami makijażu. Boję się zapytać, co tam się działo"

"Mąż z Christmas Party wrócił slalomem i ze śladami makijażu. Boję się zapytać, co tam się działo"

"Naprawdę nie wiem, co mam o tym myśleć. Z jednej strony niby da się to logicznie wytłumaczyć, a z drugiej serce podpowiada, że to zdrada. No bo jeszcze jego nietrzeźwość jestem w stanie zrozumieć, zabawę itd. no ale ta brudna koszula? Ja wiem, że mógł tańczyć ze spoconymi laskami, którym makijaż się nie trzymał i przeszło, ale mnie to wygląda na obściskiwanie się. Żałuję, że on w ogóle poszedł na tą imprezę. Teraz przez całe święta będę się zastanawiać, czy przypadkiem mąż mnie nie zdradził".

Śr. 20 grudnia

"Przed świętami pokłóciłam się z bratową. Wypomniała mi zbyt tani prezent dla chrześniaka"

"Przed świętami pokłóciłam się z bratową. Wypomniała mi zbyt tani prezent dla chrześniaka"

"Rozmawiałam przez telefon z bratową o tym, co kto ma przywieźć na Wigilię... Rozmowa zeszła na prezenty i nagle ona zapytała, czy planuję coś podarować Julkowi. Jej synek ma 4 lata i jest moim chrześniakiem. Gdy pochwaliłam się, jaki prezent dla niego przygotowałam, zrobiło się bardzo niezręcznie... W życiu bym nie zgadła, co ta kobieta wymyśliła i już powiedziała dziecku!"

Śr. 20 grudnia

"Sąsiad doniósł na mnie, że moje lampki na balkonie dezorientują kierowców! Ani mi się śni je zmieniać..."

"Sąsiad doniósł na mnie, że moje lampki na balkonie dezorientują kierowców! Ani mi się śni je zmieniać..."

"Pan Stefan napisał w skardze, że sznur migających lampek choinkowych, które mam zamontowane na balkonie, stanowi zagrożenie dla ruchu drogowego! Wszystko przez to, że zbyt mocno świecą i w dodatku na niebiesko i czerwono! Ponoć kierowcy na ich widok hamują, myśląc, że widzą radiowóz... Pewnie jest po prostu zazdrosny, że sam takich nie ma!"

Śr. 20 grudnia

"Tomek leży na kanapie cały dzień. A ja uwijam się w kuchni, bo jego rodzina przyjeżdża na święta. Wstyd"

"Tomek leży na kanapie cały dzień. A ja uwijam się w kuchni, bo jego rodzina przyjeżdża na święta. Wstyd"

"Fatalny jest ten mój mężulek - król Tomeczek. No serio, od kilku dni siedzę w kuchni, sprzątam, piorę i Bóg wie co, aby dom błyszczał na przyjazd jego rodzinki, a on co? Leży na kanapie jak leń, gra na konsoli i zajada chipsy krusząc, gdzie popadnie! Zero jakiegokolwiek zaangażowania w przygotowania świąteczne, tylko błogi odpoczynek i lenistwo, bo uwaga - on ma urlop! Wielki książę ma wolne od pracy, więc i od życia też!" 

Śr. 20 grudnia

"Żona już planuje drogie wakacje na Zanzibarze, a ja wstydzę się powiedzieć, że wyrzucili mnie z pracy"

"Żona już planuje drogie wakacje na Zanzibarze, a ja wstydzę się powiedzieć, że wyrzucili mnie z pracy"

"Kilka lat temu zakochałem się w boskiej dziewczynie. Piękna blondynka, długonoga istotka o cudownym sercu. Koledzy jednak mówili mi, że to typ dziewczyny, której trzeba imponować kasą i pozycją. Nie słuchałem ich, ale przez te lata zdążyłem się przekonać, że bardzo ważne dla niej są drogie zabawki, egzotyczne wakacje i status materialny. Wiem, że mnie kocha, ale czasem mam wrażenie, że to uczucie podsycone jest pieniędzmi. Niedawno straciłem pracę, powoli żyjemy z oszczędności, ale nie umiem tego powiedzieć żonie... A ona zaplanowała nam już urlop w marcu na powitanie wiosny na gorącym Zanzibarze. Rzecz w tym, że nie stać nas teraz nawet na wyjazd nad Bałtyk, a gdzie takie drogie wycieczki."

Śr. 20 grudnia

"Zawsze gdy jedziemy do teściowej, musimy zabierać swoje jedzenie. Nigdy nas nie częstuje"

"Zawsze gdy jedziemy do teściowej, musimy zabierać swoje jedzenie. Nigdy nas nie częstuje"

"Od roku mam teściową. Wcześniej odwiedzaliśmy ją tylko na chwilę i zawsze zabierałam ze sobą jakieś ciacho, bo uważałam, że tak wypada. Ona czasami coś postawiła na stole do tego ciacha, ale rzadko. Od kiedy jednak jesteśmy małżeństwem, te odwiedziny u teściowej są częstsze. Jesteśmy tam zazwyczaj nawet na kilka dni i MUSIMY zabierać swoje jedzenie, bo ona nigdy niczym nas nie częstuje. Zanim zaczęliśmy robić zakupy tam, na miejscu, chodziliśmy głodni. Dla mnie to jest niepojęte. Bo rozumiem, że jeśli ktoś wybrzydza i je tylko konkretne produkty, to tak może, ale tutaj chodzi o podstawowe produkty, jak chleb czy masło".

Śr. 20 grudnia

"Moja żona odeszła, bo byłem złym mężem. Po roku pojawiła się w moim domu ponownie"

"Moja żona odeszła, bo byłem złym mężem. Po roku pojawiła się w moim domu ponownie"

"Czasem w życiu człowieka dzieją się naprawdę zadziwiające rzeczy i nie inaczej było też w moim przypadku. Moja żona ode mnie odeszła, bo nie sprawdzałem się jako mąż. Myślałem, że to już koniec tego małżeństwa i bardzo żałowałem swojego zachowania. A jednak dostałem od życia kolejną szansę. Moja żona nagle wróciła".

Śr. 20 grudnia

"Gdy dowiedziałam się, że mąż mnie zdradza, krzyknęłam z zachwytu. Nareszcie!"

"Gdy dowiedziałam się, że mąż mnie zdradza, krzyknęłam z zachwytu. Nareszcie!"

"Moje małżeństwo to była fikcja. Miałam serdecznie dość mojego męża i wcale go nie kochałam, tylko wyszłam za niego dla pieniędzy. Chciałam się wyrwać z tego związku, ale nie było to łatwe. Nareszcie się udało. Całe szczęście, bo już dłużej bym go nie zmogła. To zdecydowanie najpiękniejszy dzień w moim życiu".

Śr. 20 grudnia

"Teściowa kolejny raz nie zapytała, co kupić wnuczce na święta. Znów przyniesie jakieś badziewie"

"Teściowa kolejny raz nie zapytała, co kupić wnuczce na święta. Znów przyniesie jakieś badziewie"

"Moja teściowa jest niereformowalna. Wiele razy jej powtarzałam, żeby pytała się mnie o to, co kupić mojej córce na święta czy urodziny. Ona oczywiście moje słowa ma za nic. Dla niej najważniejsze jest to, żeby kupić cokolwiek, a nie według potrzeb. W tym roku będzie tak samo. Już obmyśliłam pewien plan i wiem, jak zareaguję, kiedy moje dziecko otworzy prezent. Może to da teściowej do myślenia". 

Śr. 20 grudnia

"W tym roku wyjeżdżamy na święta. Rodzice poradzą sobie sami"

"W tym roku wyjeżdżamy na święta. Rodzice poradzą sobie sami"

"Pora zrobić coś dla siebie! Więcej nie zamierzam znosić tych oskarżających spojrzeń. Rodzice chcą wzbudzić we mnie poczucie winy. Uważają, że powinnam zawsze organizować święta u siebie w domu. Już od dawna mówiłam o tym, że chciałabym gdzieś pojechać na święta, a oni zawsze mieli do mnie o to pretensje. Smucili się, że zostawię ich samych. Tym razem po prostu wyjadę bez tłumaczeń i zapowiedzi". 

Śr. 20 grudnia

„Koleżanka przestała się do mnie odzywać, gdy powiedziałam, jakie mam zdanie o świętach”

„Koleżanka przestała się do mnie odzywać, gdy powiedziałam, jakie mam zdanie o świętach”

„Koleżanka przestała się do mnie odzywać, gdy powiedziałam, jakie mam zdanie o świętach. Od tamtej pory po prostu nie mamy kontaktu, a gdy próbuję go inicjować, to nie odbiera telefonu, odpisując mi SMS, że nie ma teraz czasu. To trwa od ponad miesiąca, a dokładnie o momentu naszej rozmowy na temat świąt bożego narodzenia i ogólnie wszystkich świąt, w czasie których wszyscy udajemy, że jesteśmy szczęśliwi – te aktorskie umiejętności wszyscy wynieśliśmy z domu”.

Wt. 19 grudnia

"Jako bezrobotna przyszła mama zapytałam na fejsie, co mi się należy po porodzie. Nie spodziewałam się takich reakcji"

"Jako bezrobotna przyszła mama zapytałam na fejsie, co mi się należy po porodzie. Nie spodziewałam się takich reakcji"

"Mam na imię Milena i mam 19 lat. Zaszłam w planowaną ciążę z moim 21-letnim chłopakiem i teraz jestem w 39. tygodniu ciąży. Z racji, że nie pracuję, to chciałam się dowiedzieć, jaka zapomoga mi się należy od państwa. Właśnie dlatego zapytałam na jednej z grup na fejsie, aby inne mamy, powiedziały mi, do czego mam prawo. Myślałam, że mi wymienią dokładnie co i jak, gdzie się udać i jak to załatwić. Jednak ich odpowiedź była zgoła inna. Będę wychowywać dziecko i nie pracuję. Czy to dziwne, że oczekuję pomocy finansowej?"

Wt. 19 grudnia

"Na imprezie rozwodowej poznałam Leonardo. Mama mówi, że to za wcześnie, a ja się świetnie bawię"

"Na imprezie rozwodowej poznałam Leonardo. Mama mówi, że to za wcześnie, a ja się świetnie bawię"

"Nic w życiu nie przyniosło mi takiej ulgi, jak rozwód. Poczułam się, jakbym odzyskała swoje życie. Koleżanki zaproponowały, żeby urządzić imprezę rozwodową. Zgodziłam się od razu. Najpierw spotkałyśmy się u mnie, a potem przetransportowałyśmy się limuzyną do klubu. Było cudownie. W pewnym momencie zwróciłyśmy uwagę grupki mężczyzn. Dosiedli się do nas. Z jednym z nich wymieniłam się kontaktami. I tak to tydzień po rozwodzie miałam nowego partnera. Moja mama aż złapała się za głowę, jak jej to powiedziałam. Mówi, że to za wcześnie. Ale Leonardo tak bardzo mnie rozpieszcza, świetnie się bawię. Na sylwestra zabiera mnie do Mediolanu".

Wt. 19 grudnia