prawdziwa historia
"Idę z mężem koleżanki na Wigilię, żeby rodzina nie gadała mi, że nikogo nie mam. Mam tego dość"
"Mam 35 lat i nigdy nie byłam żoną, a mam wrażenie, że co roku w czasie Wigilii wszystko kręci się tylko wokół tego, kiedy będę stała na ślubnym kobiercu i kiedy będę pchała wózek z dzieckiem. Jest to bardzo męczące na dłuższą metę i nie chcę tak funkcjonować".
Sob. 23 grudnia
"Nie znoszę polskich kolęd. Amerykańskie świąteczne piosenki są modne. Czemu my zawsze w tyle z trendami?!"
"Nie jestem tradycjonalistką i nie lubię polskich kolęd, a szczególnie mocno drażnią mnie one już na początku grudnia, gdy rozbrzmiewają w sklepach. Przecież jest tyle fajnych piosenek zagranicznych i można byłoby ich słuchać. Wiem, że moje zdanie jest na pewno rzadkością, ale chciałam się nim podzielić".
Pt. 22 grudnia
Brat czytelniczki z 8-miesięcznym dzieckiem żąda, by wywiozła koty z domu na czas świąt, inaczej nie przyjedzie
"Chciałabym prosić Was o radę i Wasz stosunek do tego typu spraw. Otóż mam brata, który ma żonę i malutkie dziecko, dosłownie kilkumiesięczne. W tym roku to mi przypada kolejka do przygotowania świąt. Tak więc zaprosiłam całą moją rodzinę, wraz z tym bratem z jego rodziną. Cieszyłam się, że do mnie przyjedzie, bo rzadko się widujemy. Jednak ten powiedział mi przez telefon, że ma dwa warunki, które muszę spełnić, bo inaczej nie przyjedzie do mnie na święta. Po ich wysłuchaniu jestem bardzo zmieszana i nie wiem, co mam o tym myśleć. Rzeczywiście ma rację, czy jednak sporo przesadza?"
Pt. 22 grudnia
"Obok Wieśka nie dało się przejść obojętnie. Mógł mieć każdą. Teraz ja muszę mu usługiwać"
"Wiesiek był dorodnym mężczyzną. Każda za nim się oglądała. Na potańcówkach wszystkie marzyły o tym, żeby Wiesiek poprosił właśnie ją do tańca. Był niebywale przystojny z tym szelmowskim uśmiechem i z rozwianymi włosami. Często jak zjeżdżał ciągnikiem z pola, to zatrzymywał się pod sklepem, żeby się czegoś napić. Tam już czekały na niego panny wystrojone jak do kościoła. Wszystkie dziewczyny chciały go za męża, ale to mi udało się go usidlić. Teraz mam za swoje! Ten chłop nic nie potrafi. Od lat czuję się bardziej służącą niż żoną. Mam już tego dość".
Pt. 22 grudnia
"Dantejskie sceny na jarmarku świątecznym. Moja noga tam więcej nie postanie!"
„Żona namówiła mnie, żebym wziął wolne w ostatni dzień pracy przed świętami. Zaplanowała sobie wyjazd na jarmark świąteczny. 60 kilometrów w jedną stronę, żądna wrażeń Marzenka i dwójka rozkapryszonych dzieciaków myślących, że rozbiliśmy bank i stać nas na wszystko, czego dusza zapragnie. Uwierzcie mi, że po tych dantejskich scenach, których byłem świadkiem, moja noga tam więcej nie postanie!”
Pt. 22 grudnia
"Zaraz święta, a my nie mamy nawet opłatka... Ale najważniejsze, że jesteśmy razem"
"Wigilia tuż, tuż, a w naszej lodówce tylko światło... Nie mamy nic na święta, nawet opłatka! Nie jesteśmy biedni ani potrzebujący, nie jesteśmy też pokłóceni z rodziną ani samotni. Po prostu tak wyszło. Przez coś, czego się nie spodziewaliśmy, tradycyjne święta w tym roku odwołane. Lecz mogło trafić na każdego z was. Myślałam, że po tej całej grudniowej gonitwie za parę dni odpocznę i podładuję akumulatory, ale się przeliczyłam. Ale prawdę mówiąc, machnęłam ręką na te wszystkie kłopoty. Jesteśmy razem i to jest najważniejsze. Podzielimy się chlebem i złożymy sobie nawzajem życzenia. Wesołych świąt dla wszystkich!"
Pt. 22 grudnia
"Znowu wszyscy przyjadą w wigilię na gotowe, a ja będę stać przy garach i myć naczynia"
"Mam tego dość! Bardzo lubię święta i ten czas, gdy wszyscy się spotykamy przy jednym stole. Cieszę się, że to zazwyczaj odbywa się u nas w domu, ale ja też chciałabym coś z tych Świąt mieć. A naprawdę biegam wciąż od stołu do zlewu, do piekarnika, a nawet do pralki. Zaczyna się na kilka dni przed Świętami, a kończy dopiero gdy wyjdzie ostatni gość. Później wszyscy wracają do pracy wypoczęci, a ja jestem bardziej zmęczona, niż przed tymi wolnymi dniami".
Pt. 22 grudnia
18-letnia córka czytelniczki zrobiła sobie duży tatuaż na ręce. Matka obawia się reakcji rodziny na święta
"Nie ukrywam, że jestem w kompletnym szoku z powodu tego, co zrobiłam moja córka. Jak ona mogła zdecydować się na taki diametralny krok. Przecież teraz już tego nie zmieni. To zostanie jej już tak do końca życia. Najbardziej mi jest wstyd, że cała rodzina to zobaczy. Ale będzie wstyd. Ale będzie wstyd".
Pt. 22 grudnia
"Mój mąż ledwo dycha. Mam tylko nadzieję, że wytrzyma do wprowadzenia renty wdowiej, żebym coś na nim zyskała"
"Mój mąż jest ciężko chory i nie ulega wątpliwości, że już mu bliżej niż dalej na drugą stronę. Już nawet się pogodziłam z tym, co się z nim dzieje i z tym, jak on ciężko choruje. Z drugiej jednak strony, dobrze by było, żeby wytrzymał kilka miesięcy. Oby tylko do tej wdowiej renty wytrzymał, to chociaż coś dostanę".
Pt. 22 grudnia
"Chciałabym upiec z mamą pierniczki. A rodzice mnie tylko przeganiają z kąta w kąt, bo nie mają czasu"
"Wszystkie moje koleżanki opowiadają o tym, że święta to wyjątkowy, magiczny czas, w którym są przede wszystkim blisko z rodziną. Rodzice innych dzieci poświęcają im czas. Wspólnie przygotowują ozdoby, dekorują choinkę, pieką ciasta i pierniczki. Ja mam 10 lat i jestem pozostawiona sama sobie. Moi rodzice rzucili się w wir porządków i tylko przeganiają mnie z kąta w kąt".
Pt. 22 grudnia
"Mąż zrobił mi na złość i powiedział synowi, że to my kupujemy prezenty na święta. Jak to teraz odkręcić?"
"Uwielbiam święta! Zawsze dbałam o rodzinną atmosferę w tym wyjątkowym czasie. Zależało mi na tym, żeby moje dzieci świetnie wspominały rodzinne Boże Narodzenie. Niestety, mąż wszystko zniszczył. Pokłóciliśmy się, a on zrobił mi na złość. Wszedł do pokoju naszego syna i powiedział mu, że Mikołaj nie istnieje, a prezenty robią dorośli. Jak to teraz odkręcić? Młody się załamał i nie chce nas znać".
Pt. 22 grudnia
Czytelniczka opisuje, jak szef na imprezie firmowej flirtował ze stażystką na oczach swojej żony
"Nawet nie dziwię się tej stażystce, że wykorzystała okazję i jeszcze go nakręcała. Wiem, że ta dziewczyna nie ma skrupułów i za wszelką cenę chce się utrzymać w firmie, ale naprawdę dziwię się mojemu szefowi. Przecież on ma żonę, która była z nami na tej imprezie i wszystko widziała! Ja rozumiem zabawę, spożycie tego i owego, ale wszystko ma swoje granice. Szkoda mi żony mojego przełożonego. Niby próbowała robić dobrą minę do złej gry, ale wiem, że miała łzy w oczach".
Czw. 21 grudnia
"Rodzice zaprosili mnie na Wigilię bez partnerki, bo nie lubią jej dzieci. Co robić?"
"Rodzina Majki od samego początku mnie akceptowała. Maja trafiła wcześniej na nieodpowiedzialnego mężczyznę, który krzywdził ją i jej dzieci, dlatego obawiałem się, że będę oceniany przez rodziców partnerki właśnie przez pryzmat takiego złoczyńcy. Ale wcale tak nie było, a ja doskonale odnalazłem się w ich towarzystwie, za to dzieciaki pokochałem tak, jak ich mamę. Niestety moi rodzice nie potrafią zaakceptować, że moja partnerka ma dzieci i jeśli mnie do siebie zapraszają, to bez niej, lub z nią, ale kiedy dzieci są u ojca. W Wigilię są z Majką, więc zostałem zaproszony sam. Nie wiem, co mam zrobić?"
Czw. 21 grudnia
"Synowa przedłużyła paznokcie i mówi, że nie może zrobić wigilii. Boi się, że się jej połamią. Żenada"
"O matko, ja kiedyś przez moją synową to osiwieję! Właśnie do mnie dzwoni i mówi, że na wigilię wpadnie do mnie z dzieciakami, bo nie da rady przygotować ani pierogów, ani obtaczać w bułce tartej ryby. Powód jest skandaliczny! Paznokcie przedłużyła i teraz się jej robić nie chce. To prawdziwa dama i księżniczka, jak widzę! Póki mój syn był w Polsce, to nie pozwalał jej na takie wybryki, a teraz tylko myśli o sobie i dokłada mi roboty. Wstyd!"
Czw. 21 grudnia
"Moja 17-letnia córka jest w ciąży. Czy nadal przysługuje mi 800+ na dziecko i na wnuczkę?"
"Moja córka ma skończonych 17 lat i jest w piątym miesiącu ciąży. Ojciec dziecka się zmył, a ona rodzi pod koniec marca... Z oczywistych względów to ja zostanę prawną opiekunką maluszka, zwłaszcza że Amelka ma jeszcze szkołę. Jakoś to sobie zorganizujemy, ale zastanawia mnie jedno. Czy nadal przysługuje mi na nią dodatek, skoro teraz ona też będzie mamą? A co z dodatkiem na noworodka?"
Czw. 21 grudnia
"Chciałam iść na Sylwestra. Teściowa miała zostać z dziećmi, a odstawiła nam numer. Jak mogła?"
"Decyzja o rodzicielstwie była świadoma. Aktualnie jestem mamą piątki dzieci (w tym bliźniaczek) i mam wrażenie, że przez ostatnie lata nie robiłam nic, tylko chodziłam w ciąży, zajmowałam się maluchami i przewalałam góry prania. Bliźniaczki miesiąc temu skończyły rok i stwierdziliśmy z mężem, że wreszcie chcielibyśmy choć raz wyjść do ludzi. Niedługo Sylwester, a w okolicy ma być super impreza. Kupiliśmy więc bilety, a wczoraj pojechaliśmy poinformować teściową, że zostaje z maluchami, bo przecież obiecywała nam wsparcie. Ale ona odstawiła nam niezły numer. No jak ona mogła?"
Czw. 21 grudnia
Najnowsze