prawdziwa historia
"Teściowa w Wigilię oświadczyła, że w ramach prezentu zostaje u nas aż do 2 stycznia. A miało być tak pięknie"
"Muszę się pożalić. Choć nie przepadam za teściową, to oczywiste było dla mnie to, że część okresu świątecznego spędzą u nas. Padło na kolację wigilijną, po której mieliśmy chwilę posiedzieć i teściowie planowali wrócić do siebie. Kiedy w Wigilię weszli do naszego mieszkania z dwiema dużymi walizkami, zaświeciła się w mojej głowie czerwona lampka. Wszystko wyjaśniło się tuż po zakończeniu kolacji. Teściowa jakże radosnym głosem oznajmiła, że w ramach świątecznego prezentu zostaje u nas wraz z mężem aż do 2 stycznia. W ogóle nie zainteresowała się tym, czy mamy już inne plany. A miało być tak pięknie".
Pt. 29 grudnia
"Zaprosiłam syna na święta i stało się coś strasznego! Gdyby pilnował dzieci, nie doszłoby do tego..."
"A powtarzałam do upadłego - nie pozwalajcie im tak robić, bo to się prędzej czy później źle skończy! Ale mój syn i synowa lepiej wiedzieli, jak wychowywać dzieci. Cóż, wykrakałam, tylko nie myślałam, że to ja poniosę największą stratę..."
Pt. 29 grudnia
"Moja ex kiedyś była nudziarą, dziś bawi się na Malediwach i jeździ drogimi samochodami. Nie doceniłem jej"
"Jak poznałem na studiach Aśkę, to bardzo mi się podobała. Śliczna, eteryczna i skromna blondynka o pięknych oczach. Kumple jednak mi mówili, że powinienem mieć bardziej przebojową laskę. Nie ukrywam, trochę ich posłuchałem, ale miałem wrażenie, że im dłużej z nią byłem w związku, to się po prostu nudziłem. Rozstaliśmy się i słuch po niej zaginął, a ja tonąłem w ramionach różnych koleżanek, którym w głowach były tylko imprezy i nowe pazury. Dziś mam 32 lata i jako jedyny z paczki nie mam nawet dziewczyny, a moja ex - Asia jest szefową w wielkiej korpo i co weekend jeździ na zagraniczne wycieczki. Nie doceniłem jej potencjału. Gdy inni się bawili, ona ciężko pracowała. Może uda mi się ją odzyskać?"
Pt. 29 grudnia
"Matka przepisała na mnie dom, bo uważała, że moja siostra lepiej sobie w życiu radzi. Złamała mi serce"
"Zawsze byłam tą gorszą. Siostra miała piątki, a ja czwórki. Ona dostała się na studia, a ja nie. Ona wzięła ślub, a ja szukałam miłości życia od lat. Zawsze nieskutecznie. Niedawno nasza matka dowiedziała się, że jest bardzo poważnie chora. Postanowiła, że przepisze na mnie dom i trochę pieniędzy, bo - uwaga - ja ze swojej skromnej pensji sklepowej niczego w życiu nie osiągnę. Nawet teraz w obliczu wielkiej niewiadomej, co życie przyniesie, moja matka uważa mnie za nieudacznika... Przykre!"
Pt. 29 grudnia
"Mąż chce świętować Sylwestra w domu, a ja chciałabym wyjść na miasto. On nie chce mnie puścić samej"
"Sylwester zbliża się wielkimi krokami, a my z mężem jeszcze nie ustaliliśmy, co konkretnie będziemy robić. On jest przekonany, że powinniśmy siedzieć w domu i po prostu odpocząć. Ja za to wolałabym wyjść na miasto. Najgorsze jest to, że on nie chce mnie puścić samej! Znów będę świętować na kanapie i pójdę spać o 22. A ja przecież jestem jeszcze młoda".
Pt. 29 grudnia
"Dostałam na święta słaby prezent. Mąż kupił mi to specjalnie, żeby sam mógł skorzystać"
"Nie sądziłam, że mój mąż jest taki interesowny. Ja zawsze robię wszystko, co w mojej mocy, żeby wybrać dla niego prezent, który spełni jego oczekiwania i po prostu mu się spodoba. Teraz jest mi przykro, bo na święta otrzymałam prezent, który kompletnie nie wpasował się w mój gust. Uważam, że mąż kupił mi to specjalnie, bo sam chciał na tym skorzystać. Jak on mógł tak się zachować w święta?"
Pt. 29 grudnia
"Córka zaskoczyła mnie czymś takim. Jak ona mogła mi to zrobić? Nic nie rozumie?"
"Zawiodłam się na niej. To moja jedyna córka. Jedyne dziecko. Tak bardzo chciałam przeżywać z nią wszystkie ważne wydarzenia w jej życiu, a ona kompletnie o mnie nie pomyślała. Nie wzięła pod uwagę moich uczuć i postąpiła tak bardzo egoistycznie. Mam do niej wielki żal i nie wiem, czy kiedykolwiek jej to wybaczę".
Pt. 29 grudnia
"Moja koleżanka pocieszała mnie po zdradzie męża"
"Oliwia była moją najlepszą przyjaciółką. O wszystkim jej mówiłam i zawsze we wszystkim się jej radziłam. Oliwia byłą dla mnie wzorem do naśladowania i zawsze chciałam być taka jak ona. Tak naprawdę to troszkę jej zazdrościłam bogactwa i kariery, ale za to ona zazdrościła mi tego, że jestem w szczęśliwym związku. Nie spodziewałam się jednak, że to ona zabierze mi mojego kochanego męża".
Pt. 29 grudnia
"Facet przyłapał mnie z innym. Jak zmusić go do płacenia alimentów, skoro nie jesteśmy małżeństwem?"
"Są takie chwile w życiu każdego człowieka, których się żałuje do końca swoich dni. Są takie chwile, które uważamy za nasze błędy. Nie inaczej jest w moim przypadku. Żałuję, że zapomniałam, że tego dnia mój chłopak wróci wcześniej. Żałuję, że o tym zapomniałam i teraz on się dowiedział. Nie wiem, co teraz zrobić, bo bardzo zależy mi na jego pieniądzach".
Pt. 29 grudnia
"Zaparkowałam pod blokiem rodziców, gdy nagle zostałam zaatakowana przez starszego pana"
"Pod blokiem moich rodziców jest bardzo mały parking i gdy raz na pół roku zjeżdżam do nich do Katowic, to zawsze mam problem z tym, aby znaleźć miejsce. Krążę wokół bloków i mam nadzieję, że akurat ktoś wyjeżdża i uda mi się szybko zaparkować, ale najczęściej kończy się na tym, że muszę stanąć daleko od rodziców".
Pt. 29 grudnia
"Szwagierka dała mi na Gwiazdkę prezent, który kiedyś ja jej dałam... Wstydu nie ma!"
"Święta to była cudowna okazja do tego, aby obdarować ukochane osoby i pokazać im, że zależy nam na nich. Ja takie małe gesty wykonuję regularnie, ale uważam, że Boże Narodzenie jest na tyle ważnym dniem, że warto wykonać przepełniony miłością gest w stronę rodziny i przyjaciół".
Pt. 29 grudnia
"Jestem w ciąży, ale nie czuję, że kocham to dziecko. Czy jestem wyrodną przyszłą matką?"
"Ciążę planowaliśmy z Kubą od wielu lat i czułam, że jest w końcu odpowiedni moment na to, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, że o ile mój mąż jest gotowy na posiadanie dziecka, to nie do końca ja jestem. Za dwa miesiące nasz syn pojawi się na świecie, a ja nie czuję, że go kocham..."
Pt. 29 grudnia
„Oświadczył się, bo mamusia go ponaglała. Prawdę poznałam, gdy zaczęłam wspominać o ślubie”
„Prawdziwych mężczyzn już nie ma! Powiedzonko stare, jak świat, ale obecnie chyba najbardziej znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości, niż kiedykolwiek indziej. Doświadczyły tego moje koleżanki i ja również przekonałam się o tym na własnej skórze. Mój oświadczył się, bo mamusia go ponaglała. Prawdę poznałam, gdy zaczęłam wspominać o ślubie, a on zdziwiony, że upominał się o swoje po trzech latach noszenia pierścionka. Najchętniej to wymieniłabym go na lepszy model”.
Czw. 28 grudnia
"Moja żona pracuje w sylwestra, a ja lubię się zabawić. Noc spędzę z sąsiadką!"
"Nigdy nie ukrywałem, że jestem rozrywkowym gościem. Każda okazja jest dobra, żeby się zabawić, a sylwester czy andrzejki to dla mnie punkty obowiązkowe! Niestety w tym roku moja kochana żona nie będzie mi mogła towarzyszyć 31 grudnia – Alina pracuje w pogotowiu i w tę wyjątkową noc będzie mieć dyżur. Ale ja nie zamierzam siedzieć przed telewizorem i zastanawiać się, kiedy moja dzielna ratowniczka wróci do domu. Wybieram się na imprezę w towarzystwie Kasi, naszej sąsiadki. I zamierzam się porządnie wyszaleć!"
Czw. 28 grudnia
"Drażnią mnie nieproszeni kolędnicy. Za zwrotkę fałszu, oczekują mnóstwo pieniędzy"
"Nie wiem, czy tak jest w całej Polsce, czy tylko w mojej okolicy. Jednak to zjawisko ciągnie się od lat i naprawdę mam już tego dość. Chodzi mi o kolędników, którzy już w święta, nieproszeni, dzwonią do drzwi, śpiewają kolędy i oczekują pieniędzy. Powinno się do nich wyjść, wysłuchać kolęd no i oczywiście zapłacić. W tamtym roku na ten cel poszło mi, jak sobie później przeliczyłam, 630 złotych!"
Czw. 28 grudnia
"Sylwestra spędzę w domu. Nie rozumiem, czemu znajomi mi współczują. Bycie sobą to powód do wstydu?"
"Wszyscy moi znajomi mają plany na sylwestrową noc: domówki, bale, wyjazd w góry... Mnie współczują, bo powiedziałam, że zamierzam wskoczyć w pidżamę, otworzyć chipsy i włączyć sobie serial. Mój narzeczony pracuje, więc głupio by mi było tak bez niego... Czy spędzenie Sylwestra w domu to naprawdę powód do wstydu? Myślałam, że nie ma obowiązku hucznego świętowania. Czemu ktoś miałby mi dyktować, kiedy mam iść się bawić? Wolę spędzić ten wieczór na swoich warunkach".
Czw. 28 grudnia