prawdziwa historia
"Moja leniwa żonka chciała mieć już dziecko. Nie byłem pewny, czy nadaje się na matkę"
"Tośka ciągle mnie tylko pytała, kiedy zostaniemy rodzicami i, że ona chce mieć dziecko. I dziecko, i dziecko, i że w jej wieku, to koleżanki już dawno mają przynajmniej dwójkę dzieci. Rzecz w tym, że jakoś nie byłem przekonany, żeby była gotowa na macierzyństwo... Przecież ona potrafiła godzinami nic nie robić i lenić się na kanapie, a teraz chciała nagle zmienić swoje wygodne życie? Matka moja podpowiedziała mi, żebym kupił jej małego pieska i zobaczył, czy w ogóle będzie się nim zajmować. To był najlepszy pomysł..."
Wt. 12 marca
"Moja 19-letnia córka chce już brać ślub. Jak jej wytłumaczyć, że to za wcześnie?"
"Mam kochaną córunię, dobrą, uczciwą, ale niestety też zbyt romantyczną. Ala ma 19 lat i od roku na poważnie spotyka się z chłopakiem. W zeszły piątek zakomunikowała, że się z Darkiem zaręczyli i że chcą brać ślub. Gdy zszokowana zapytałam kiedy, to w odpowiedzi usłyszałam, że jak najszybciej. Na nic zdają się moje tłumaczenia, że to za wcześnie, że jeszcze jest za młoda na takie decyzje i przysięgi. Ala mówi, że się kochają i że chcą zostać małżeństwem tak szybko, jak szybko się tylko da. Jak mam odwieść córkę od tej decyzji?"
Wt. 12 marca
"Moja żona źle to robi. Czy może powinienem poszukać kogoś, kto ją w tym zastąpi? Dłużej tak nie wytrzymam..."
„Niestety, muszę przyznać, że moja lepsza połowa nie radzi sobie z tym dokładnie tak, jakbym tego sobie życzył. Robi to jakby na siłę i od niechcenia, a gdy się za to zabierze, robota wykonana jest, no cóż, niedokładnie. Właśnie dlatego zastanawiam się, czy może powinienem na własną rękę poszukać kogoś, kto ją w tym zastąpi? Jedno jest pewne: dłużej tak nie wytrzymam!”
Wt. 12 marca
"Poruszyłam z partnerem delikatny temat. Nie odzywa się już dwa tygodnie"
"Jestem zdania, że szczęśliwy związek to taki, w którym nie ma tematów tabu. Niestety, przekonałam się ostatnio, że nie zawsze prawda popłaca. Postanowiłam porozmawiać z moim partnerem na delikatny temat, a on przestał się do mnie odzywać…"
Wt. 12 marca
"Wynająłem mieszkanie, a właściciel każe mi bulić za telewizję. Jeszcze czego, to nie mój telewizor..."
"W ogłoszeniu było czarno na białym napisane, że w mieszkaniu są telewizor i kablówka. Ucieszyłem się, że będę mógł normalnie oglądać mecze, a nie kombinować... Nie ukrywam, że ten punkt przesądził o wyborze właśnie tego mieszkania. Gdyby nie to, szukałbym dalej! A tak od razu zadzwoniłem i umówiłem się na obejrzenie szacownego lokum. Udało się doprowadzić sprawę do końca. Po miesiącu jednak przeżyłem szok. Szkoda, że właściciel nie zrozumiał, co napisał, a teraz się rzuca. Jakim prawem? Przecież to jego telewizor. No to mu powiedziałem..."
Wt. 12 marca
"Żona zaczęła nosić wyzywające kiecki. Czyżby miała kochanka? Już ja to sprawdzę"
"Coś mi tu śmierdzi. Żona zazwyczaj była stonowaną i skromną osobą. Ostatnio zakłada jakieś wyzywające fatałaszki. Kupiła sobie krótkie sukienki, odsłaniające kolana. Wcześniej to było nie do pomyślenia! Nawet koszule nocne miała do połowy łydki, a teraz kupiła sobie koronkowy stanik. Nie podoba mi się to, wydaję mi się, że może mieć kochanka. Muszę być czujny i zamierzam to sprawdzić".
Wt. 12 marca
"Już 2 lata próbuję się z synem skontaktować. Wziął pieniądze i się nie odzywa..."
"Mój kochany syn już dwa lata się do mnie nie odzywa. Bardzo go kocham i bardzo też za niego tęsknię. On jednak mnie olewa już od tak długiego czasu. A nie wiem, może zapracowany i nie ma czasu. Sama już nie wiem. Kocham mojego synka. Jest dla mnie najważniejszy. A jednak od czasu, gdy przepisałam na niego mieszkanie, przestał się do mnie odzywać. Bardzo za nim tęsknie. Synku, jeśli to czytasz, proszę, zadzwoń do mnie tylko. Nie musisz nawet przychodzić, proszę Cię tylko o telefon".
Wt. 12 marca
"Mam 3 córki. Teściowa chce, żebym spróbowała urodzić syna. Nie chcę już dzieci"
"Spróbować, to można ciasta. Co to w ogóle za określenie? Kiedy rozmawiałam z mężem o naszej przyszłej rodzinie, od razu ustaliliśmy sobie, że chcemy mieć 3 dzieci, niezależnie od płci. Zależy mi na tym, żebyśmy mogli zapewnić naszym pociechom wszystko, czego potrzebują. Ale widzę, że mąż już zmienia zdanie pod wpływem teściowej. Mam 3 córki, a ona chce, żebym spróbowała urodzić jeszcze syna. Ja nie chcę mieć więcej dzieci".
Wt. 12 marca
"Wiedziałam, że mąż ma kochankę, więc zaplanowałam zemstę. No i się opłaciło"
"Mój mąż od pewnego czasu mnie zdradzał. Ja już to czułam od dłuższego czasu, że on nie jest mi wierny. Nie wiem, jak to opisać, ale prawda jest taka, że kobieta czuje takie rzeczy, gdy jest coś nie tak. Mój mąż już od dawna zachowywał się bardzo dziwnie. Był taki skryty, cichy, skryty, wychodził wieczorami i unikał ze mną bliskich kontaktów. Od razu wiedziałam, że pojawiła się druga kobieta. W końcu przeprowadziłam mikro śledztwo, sprawdziłam jego telefon i zaczęłam go śledzić i dowiedziałam się, że miałam rację. Wtedy jednak nie przyznałam się, że wiem, ale postanowiłam to wszystko w odpowiedni sposób zaaranżować".
Wt. 12 marca
"Mąż śledzi naszą nastoletnią córkę. Przegląda nawet jej wiadomości w telefonie"
"Nie podoba mi się zachowanie mojego męża. Mamy 16-letnią córkę. To grzeczna i ułożona dziewczyna, chętnie się uczy i zawsze ma na świadectwie czerwony pasek. Ostatnio częściej wychodzi z domu, bo ma nowych znajomych. Dla mnie to powód do radości, a dla mojego męża kłopot. Zaczął ją śledzić. Nawet przegląda jej wiadomości w telefonie! Jak on tak może?"
Wt. 12 marca
"Żaden mężczyzna nie chce samotnej matki z dzieckiem. Każda randka kończy się tak samo"
"Choć jestem młoda, to w życiu zdarzyłam już popełnić wiele błędów, ale teraz już czasu nie cofnę i muszę żyć dalej. Najważniejsze jest to, mam dla kogo żyć i zrobię wszystko, żeby moje dziecko nie odczuło tego, że w moim życiu nie wszystko potoczyło się tak, jak potoczyć się powinno. Do szczęścia brakuje mi jedynie kogoś, kto wspierałby mnie w trudnych chwilach, ale żaden mężczyzna nie chce samotnej matki z dzieckiem. Każda randka kończy się tak samo".
Pon. 11 marca
"Mój mąż robi to codziennie wieczorem w toalecie. Myślał, że się nie dowiem?"
„Nie jestem pewna, jak zacząć, ale chyba muszę prosto z mostu wyznać, że zupełnym przypadkiem zastałam mojego męża w toalecie podczas wykonywania pewnej czynności, o którą wcześniej bym go nie podejrzewała. W tym samym momencie poczułam, że tracę do niego zaufanie, którym przecież darzyłam go przez kilka lat małżeństwa. A co najgorsze, okazało się, że robił to niemal codziennie! Myślał, że się nie dowiem?”
Pon. 11 marca
"Zawsze wiedziałam, że nie pasuję do rodziny Michała. Teściowa dawała mi dyskretne znaki"
"Gdy poznałam Bożenę, matkę Michała, to jeszcze wtedy nie wiedziałam, że taka z niej harpia. Patrzyła mi w oczy, uśmiechała się, a robiła za plecami coś, abym na długo o niej nie zapomniała. Na ślub się zgodziła, ale chyba postanowiła, że będzie mi zatruwać życie i testować moją cierpliwość. Nie wiem, jak potrafiłam wytrzymać to przez tyle lat. Pewnego dnia w końcu odzyskałam wolność..."
Pon. 11 marca
"Odkąd go znam, miał pokaźny brzuszek. Teraz mój misio wymyślił sobie dietę. Powinnam być czujna?"
„Mam bardzo poważny problem, który od stycznia sprawia, że czuję się nie tylko zaniepokojona, ale też niepewna swojego związku. Właśnie dlatego piszę ten list, licząc na to, że otrzymam wsparcie i rady. Nie chciałabym wyjść na jakąś przewrażliwioną, ale zmiana, która ostatnio zaszła spędza sen z moich powiek. Czy powinnam być bardziej czujna i spodziewać się najgorszego?”
Pon. 11 marca
"Przyprowadziłam do zerówki jednego bliźniaka, bo drugi był chory. Inna matka dostała piany"
"Jestem mamą dwóch synów bliźniąt. Ostatnio jeden z nich zachorował, więc został w domu, ale drugi dobrze się czuł, więc postanowiłam zaprowadzić go do placówki. W szatni inna mama zagadnęła do mnie, co się stało z moim drugim synem, bo zawsze przyprowadzam obu. Kiedy powiedziałam prawdę, kobieta dostała piany. Zrobiła się cała czerwona i zaczęła kazanie na temat mojej nieodpowiedzialności. Uważam jej słowa za bzdurę, ale może się mylę?"
Pon. 11 marca
"Wzięłam ślub z bajecznie bogatym Grzegorzem. Miałam wszystko, ale zapomniałam o rodzicach"
"Pochodzę z bardzo biednego domu. Rodzice od zawsze ciężko pracowali, ale mimo to nigdy nie wystarczało nam do pierwszego. Pamiętam długie, zimowe dni, gdy nie mieliśmy co jeść. Mimo to, rodzina była u nas najważniejsza i to się liczyło. Rodzice posłali mnie na studia do pobliskiego miasteczka. Tam poznałam Grzegorza. Miał wszystko oprócz żony. Reprezentacyjnej żony. A, że mi nie brakowało aparycji, to się mną szybko zainteresował. Ślub był jak z bajki. Życie było królewskie. Brakowało mi tylko... miłości i rodziców. Ale zrozumiałam to za późno. "
Pon. 11 marca