Reklama
 

prawdziwa historia

"Żona ścięła włosy na zapałkę, choć błagałem, by się opamiętała. Jej metamorfoza miała drugie dno"

"Żona ścięła włosy na zapałkę, choć błagałem, by się opamiętała. Jej metamorfoza miała drugie dno"

"Moja żona lubi eksperymentować z fryzurą i zaskakiwać mnie drobnymi zmianami, ale tym razem stanowczo przesadziła! Zapuszczała włosy od kilku lat, były już piękne i długie, rzekłbym nawet - zmysłowe... Czasem zmieniała delikatnie odcień, dodawała pasemka. Ostatnio jednak nawet z tego zrezygnowała. Kochałem ją w takim naturalnym wydaniu. Aż tu nagle oznajmiła, że ma wizytę u fryzjera i żebym się nie zdziwił, jak jej nie poznam po powrocie. Nie chciała powiedzieć, o co chodzi, ale w końcu wyznała, że wróci z fryzurą na zapałkę! Powiedzieć, że byłem tym niemile zaskoczony, to jak nic nie powiedzieć... Nie miałem pojęcia, że kryje się pod tym drugie dno".

Sob. 9 marca

"Wszedłem na forum dla matek i mnie zatkało. Zamiast pomocy, garść uszczypliwości od kobiet"

"Wszedłem na forum dla matek i mnie zatkało. Zamiast pomocy, garść uszczypliwości od kobiet"

"Jestem samotnym ojcem. Moja Amelka ma już 5 lat, a jej mamusia niestety kilka lat temu wybrała sobie życie u boku innego partnera i wolność, aniżeli zobowiązania rodzinne. Kocham moje dziecko i zrobiłbym dla niej wszystko, ale opieka nad małą dziewczynką prawie każdego dnia stawia mnie przed wieloma ciężkimi decyzjami. Ostatnio szukałem informacji w Internecie, jak pomóc dziecku, gdy ma dziwne sny w nocy. Pomyślałem, że zajrzę na forum dla mam. To było dziwne doświadczenie!"

Sob. 9 marca

"Moja Gośka kompletnie nie umie gotować. Nic nie mówię, bo od razu jest foch i smutna minka"

"Moja Gośka kompletnie nie umie gotować. Nic nie mówię, bo od razu jest foch i smutna minka"

"Gdy się poznaliśmy z Małgosią, to ciągle wychodziliśmy do restauracji. Nie było okazji, aby się przekonać, czy umie gotować, a ona sama też nigdy nie kwapiła się, żeby zaprosić mnie do domu na obiad. Po ślubie już po kilku obiadach odkryłem, że marna z niej kucharka. Wszystko przesolone, niedoprawione, a co drugi obiad bez finezji. Wprawdzie nie oczekiwałem od niej, że będzie gotować mi frykasy rodem z restauracji z gwiazdką Michelina, ale no wiecie... Chciałoby się czasem zjeść coś innego niż schaboszczaka."

Sob. 9 marca

"Mój partner nie chce zajmować się naszym dzieckiem. Twierdzi, że jest przerażony"

"Mój partner nie chce zajmować się naszym dzieckiem. Twierdzi, że jest przerażony"

"Mój partner dziwnie się zachowuje. Nie wiem, co się z nim dzieje, ale on normalnie boi się naszego dziecka. Mówi, że to dlatego, że on nie ma doświadczenia w opiece nad dzieckiem i boi się, że zrobi coś źle. Z jednej strony to rozumiem, ale z drugiej kompletnie nie mogę na niego liczyć. Chciałabym zostawić dziecko pod jego opieką, ale on mówi kategoryczne nie".

Sob. 9 marca

"Mąż nie dba o higienę. Rzadko myje zęby, a co dopiero mówić o reszcie. Jak go przekonać do wody i mydła?"

"Mąż nie dba o higienę. Rzadko myje zęby, a co dopiero mówić o reszcie. Jak go przekonać do wody i mydła?"

"Mój mąż pracuje fizycznie. Nigdy nie należał do czyścioszków, ale mył się codziennie. Ostatnio stał się bardziej leniwy i coraz częściej chodzi spać bez prysznica. Czuć od niego nieprzyjemną woń, a ja co chwilę muszę zmieniać pościel, bo ją brudzi. Nawet zaczął rzadziej myć zęby. Jak go przekonać do regularnych kąpieli? Żaden słowa nie pomagają". 

Sob. 9 marca

"Córka powiedziała mi, że lepiej traktuję syna, bo on jest adoptowany"

"Córka powiedziała mi, że lepiej traktuję syna, bo on jest adoptowany"

"Jej wyznanie było dla mnie szokiem. Powiedziała mi to w dniu swojego wyjazdu do internatu, do którego bardzo chciała pójść. Przez miesiące utrzymywała, że chce się rozwijać i mieszkać przez chwilę w większym mieście, aby poznać nowe rzeczy. Niby dlatego wybrała szkołę średnią 100 km dalej od naszego domu. Nigdy nie odczułam, że za tą decyzją stoi coś innego. Teraz wiem, że skrzywdziłam córkę i nie mam pojęcia, jak to naprawić".

Pt. 8 marca

"Dziecko sąsiadów tak tupie mi nad głową, że mam już dość. Sąsiadka w kółko ma tę samą odzywkę"

"Dziecko sąsiadów tak tupie mi nad głową, że mam już dość. Sąsiadka w kółko ma tę samą odzywkę"

"Już nie mogę wytrzymać tego nieustannego tupania. Przecież to jest nie do wytrzymania. Ja wiem, że dzieci są żywotne i muszą się wyszaleć, że mieszkamy w bloku i blok ma specyficzną akustykę, że niesie. Ale czy to dziecko musi od rana biegać w te i z powrotem? Czy nie można wziąć pod uwagę tego, że właśnie mieszkamy w bloku i dźwięk się niesie? Przecież można zwrócić dziecku uwagę, przypilnować. A nie żebym ja wpadał w coraz większą frustrację. Już trzy razy byłem u sąsiadów i ostatnio wręcz błagałem, żeby znaleźli dziecku inne zajęcie niż nieustanne biegi. Ale sąsiadka w kółko ma tę samą odzywkę. Co mogę zrobić, żeby przegadać sąsiadom? Przecież wprowadziłem się do bloku zaledwie rok temu, nie chcę zmieniać mieszkania".

Pt. 8 marca

"Kupiłem dziewczynie tylko kwiaty i ciacho na Dzień Kobiet. Wyszedłem na skąpiradło..."

"Kupiłem dziewczynie tylko kwiaty i ciacho na Dzień Kobiet. Wyszedłem na skąpiradło..."

"Na początku w ogóle zapomniałem, że dzisiaj Dzień Kobiet. Rano nie złożyłem Agnieszce życzeń, gdy wstawaliśmy z łóżka... Zrobiłem jej za to śniadanie i latte, takie, jakie lubi. Dopiero w pracy mnie olśniło, że dzisiaj jest święto, a nie zwykły piątek. W przerwie na lunch poleciałem do kwiaciarni tuż obok i za stówę kupiłem największy bukiet. Dopiero potem usłyszałem rozmowy koleżanek z pracy, które chwaliły się, jakie dostały prezenty od swoich facetów! Aż otworzyłem szeroko oczy ze zdziwienia. Pytam potem takiego Darka, co kupił żonie na Dzień Kobiet... Teraz już rozumiem, czemu wszędzie są dzisiaj promki."

Pt. 8 marca

"Po śmierci męża teściowa wyrzuciła mnie i syna za drzwi. Odebrała nam wszystko"

"Po śmierci męża teściowa wyrzuciła mnie i syna za drzwi. Odebrała nam wszystko"

"Jest wiele prawdy w tym, że dobrych ludzi poznajemy w biedzie. Mój Sławek poważnie zachorował, a ja jedyne, o czym myślałam, to żeby wyzdrowiał. Niestety moja teściowa w tym czasie zabezpieczyła się na wypadek jego śmierci. Mąż odszedł, a ja z dnia na dzień zostałam z niczym. Nic nie było na mnie. Teściowa chciała się mnie pozbyć, bo podobno za bardzo jej przypominałam o stracie syna. Przy okazji odrzuciła też własnego wnuka. Sławuś nigdy by jej tego nie wybaczył."

Pt. 8 marca

"Dostałam to od niego na Dzień Kobiet. Zrobił mi tym ogromną przykrość"

"Dostałam to od niego na Dzień Kobiet. Zrobił mi tym ogromną przykrość"

"Wiem, że zawsze mu mówiłam, że choć raz mógłby o mnie pamiętać z okazji Dnia Kobiet. Ale szczerze mówiąc, to po tym co mi dał, wolałabym, żeby jednak znów o mnie zapomniał. On był cały szczęśliwy, że coś dla mnie ma i ja też się ucieszyłam, ale gdy otworzyłam prezent, zrobiło mi się tylko bardzo przykro. Może źle to odebrałam? Nie wiem".

Pt. 8 marca

"Wyszłam z przychodni, a jego naprawdę nie było. Usiadłam na krawężniku i się rozpłakałam"

"Wyszłam z przychodni, a jego naprawdę nie było. Usiadłam na krawężniku i się rozpłakałam"

"Mój chłopak obiecał mi wczoraj, że przed południem zawiezie mnie do przychodni na wizytę. Do pracy szedł dopiero na drugą zmianę, więc luz. Sam to zaproponował... Przyjechał pod mój blok punktualnie. Byliśmy na miejscu w 20 minut. Gdyby nie on, musiałabym jechać zbiorkomem z przesiadką, a nie bardzo miałam na to siły w moim stanie. Wszystko było świetnie, dopóki nie okazało się, że do gabinetu jest spora kolejka. Paweł nie chciał ze mną wejść, czekał w aucie i wysyłał mi SMS-y".

Pt. 8 marca

"Syn nie chce nosić ubrań po starszej siostrze. Róż jest przecież dla każdego"

"Syn nie chce nosić ubrań po starszej siostrze. Róż jest przecież dla każdego"

"Mój syn skończył 12 lat. Jego siostra w maju kończy 14 lat i muszę kupować dla niej wszystkie ubrania.  Nie mamy w rodzinie nikogo starszego, po kim córa mogłaby cokolwiek odziedziczyć. Wybieram więc dobrej jakości ciuchy, które spokojnie mógłby później nosić mój syn. Ale on protestuje. Uważa, że ma inny styl, a poza tym różowy jest tylko dla dziewczyn. Klaudia uwielbia róż i motywy kwiatowe, więc ma dużo takich ubrań, ale przecież one nie mają płci. Sądzę, że mój syn przesadza. I chyba mam rację?"

Pt. 8 marca

"Poprosiłam przyszłą synową, żeby nakryła do stołu. Nie myślałam, że tak się zachowa"

"Poprosiłam przyszłą synową, żeby nakryła do stołu. Nie myślałam, że tak się zachowa"

"Za cztery miesiące ślub, a ja tak naprawdę mało znam swoją przyszłą synową. Bruno był z nią u nas kilka razy, ale zazwyczaj wpadali tylko na parę godzin. Tym razem zaprosiłam ich na cały weekend. Upiekłam ciasto, nastawiłam rosół i świąteczny obiad, nawet łóżka pościeliłam, jak dobrej gospodyni przystoi. Chciałam, żeby Marzenka czuła się u nas swobodnie, jak w domu. Dlatego pomyślałam, że zaangażuję ją w drobną pomoc, jak nakrywanie do stołu. W końcu to kobiece zajęcie! Co będzie tak siedziała obok Bruna i się nudziła. Jej zachowanie potem sprawiło mi przykrość".

Pt. 8 marca

"Rodzina nie chce mnie odwiedzać. Mówią, że jestem sama sobie winna i na to zasłużyłam..."

"Rodzina nie chce mnie odwiedzać. Mówią, że jestem sama sobie winna i na to zasłużyłam..."

„Rodzina nie chce mnie odwiedzać. Mówią, że jestem sama sobie winna i że na to zasłużyłam. Może i byłam zbyt skupiona na sobie i na swoich potrzebach, obrażałam, raniłam. Może i popełniłam wiele błędów, ale nie zamierzam nikogo przepraszać. Moje życie to moje wybory. Mogliby jednak przymknąć oko na niektóre kwestie i zostawić przeszłość za sobą. Przecież czasu nie cofnę. Ja jestem samotna i to jest teraz najważniejsze”.

Pt. 8 marca