prawdziwa historia
"Chcę zmienić świadków na ślub. Ci obecni groszem nie pachną"
"Tak się składa, że moi świadkowie, Ci obecni są biedni jak mysz kościelna. Wiadomo, że oni nie dadzą mi dużo kasy. A mam też w rodzinie córkę mojego wujka. Słabo się znamy, ale laska kasy ma jak lodu, więc idealnie by się na świadkową nadała. Podobnie świadek - taki daleki krewny biznesmen mojego męża, też kasy ma jak lodu i by się nadał. Tylko jak to wszystko ogarnąć?"
Pt. 8 marca
"Pojechałam na ferie z dziećmi. Gdy wróciłam, przeżyłam wstrząs. To robił mój mąż"
"W tym roku tak się umówiliśmy, że mąż będzie pracował - bo musiał, gdyż nie dostał urlopu, a ja wezmę dwoje naszych dzieciaczków i pojedziemy razem we troje w góry. Tak też zrobiliśmy. Nie ukrywam, że naprawdę świetnie bawiłam się na wyjeździe. Było po prostu ekstra i nie mogłam na nic narzekać. Potem jednak wróciłam do domu i przeżyłam szok. Mieszkanie wyglądało, jakby przeszło przez nie tornado, ale to jeszcze nie wszystko".
Pt. 8 marca
"Nie chcę mieć dzieci. Wolę robić karierę, a teściowa tego nie rozumie i ma do mnie pretensje"
"Nigdy nie chciałam mieć dzieci. Mój mąż bardzo dobrze o tym wiedział, bo nigdy tego przed nim nie ukrywałam. Wziął ze mną ślub, mając świadomość, że nie doczeka się pociech. Ja wolę robić karierę, jeździć w spokoju na wakacje, zwiedzać świat. Moja teściowa jednak tego nie rozumie. Teraz ma do mnie pretensje i cały czas podgaduje o, to kiedy doczeka się wnuków".
Pt. 8 marca
"Wynajęłam testerkę wierności. To zniszczyło moje małżeństwo. Mogłam sobie darować"
"Chciałam sprawdzić wierność męża i to był strzał w kolano. Tak naprawdę, to nie miałam nawet żadnych podejrzeń co do niego. Był wzorowy, opiekował się dziećmi, kupował mi prezenty, prawił komplementy, pomagał w domu. To małżeństwo było idealne, a mi się zachciało kombinować. Trafiłam w sieci na ogłoszenie testerki wierności. Skusiłam się, wynajęłam ją i to zniszczyło moje małżeństwo. Teraz żałuję".
Pt. 8 marca
"Poszłam na spotkanie rodzinne męża. Upokorzono mnie na nim"
"No przyznam, nie spodziewałam się czegoś takiego. Zawsze miałam dobre relacje z rodziną Janka, mojego męża. Czułam się lubiana i akceptowana Jednak teraz wiem, że tak wcale nie jest. Pokazano mi to bardzo dosadnie, ale jednocześnie tak, że nawet jakbym chciała się jakoś do tego odnieść, to nie mam jak. Zrobiło mi się bardzo przykro i do końca spotkania siedziałam jak na szpilkach, czekając aż będę mogła wyjść. Teraz ucięłam kontakt z tymi ludźmi definitywnie".
Czw. 7 marca
"Pomagałam siostrze, gdy straciła pracę. A ona wymyśliła sobie chytry plan, żeby się ustawić"
„Gośka to moja siostra, więc zawsze chciałam jej pomóc, gdy miała jakiekolwiek problemy. Tak było i tym razem. Straciła pracę, facet ją rzucił, więc przygarnęłam ją na trochę do naszego domu, żeby odżyła, poimprezowała i poczuła, że żyje. Tak się tej mojej siostrzyczce życie w stolicy spodobało, w naszym domu, że postanowiła, że wcale nie będzie szukała pracy. Ale to i tak nie wszystko...”
Czw. 7 marca
"Śmiałam się z Tomka, że jeździ starym samochodem. Teraz sprzątam w jego firmie"
"Życie to jest jednak przewrotne. Raz na wozie, raz pod wozem. Kiedyś na studiach miałam takiego kolegę Tomeczka. Ani ładny, ani bogaty. Jeździł starym samochodem, ale smolił do mnie cholewki. A ja wtedy, to byłam królową na uczelni i wcale w głowie nie miałam, aby spotykać się z takimi chłopakami. Śmiałam się z niego pod nosem. A dziś? Niedawno dał mi pracę w swojej agencji nieruchomości. Oj, wstyd mi było. Trzeba było się inaczej zachowywać..."
Czw. 7 marca
"Córka ciągle podrzuca mi wnuki. Swoje dzieci już odchowałam, mam prawo odpocząć"
„Po niemal 30 latach przyszedł czas na zasłużony odpoczynek, zgodzicie się ze mną? Moja córka jest jednak innego zdania. Postanowiła wręcz „obdarować” mnie koniecznością opieki nad moimi wnukami, które — nie ukrywajmy — są jak małe tornada. Nie zrozumcie mnie źle, kocham ich nad życie. Ich uśmiechy rozjaśniają moje dni, a beztroskie podejście do życia dodaje energii do działania nawet w najtrudniejszych chwilach”.
Czw. 7 marca
"Synowa zaprosiła mnie na wielkanocną kawkę. Tylko? Nie może postawić czegoś konkretnego?"
"Brak mi na nią słów. Naprawdę. Przecież to święto! Stół się powinien uginać od jedzenia, a ona mnie zaprasza na wielkanocną kawkę i to pewno jeszcze z jakąś kupioną babką i mazurkiem, bo przecież ona sama nic nie upiecze. A ja się wystawiałam przez ostatnie lata. Zawsze była Wielkanoc u mnie i same smakołyki. W tym roku nawet nie zaprosiła mnie na śniadanie. Tylko na kawę. No szczyt bezczelności".
Czw. 7 marca
"Płakałam, gdy syn mnie wiózł do domu opieki. A potem za głowę się ze zdziwienia łapałam"
"Bardzo ciężko zachorowałam i mój syn nie za bardzo chciał się mną zajmować. W zasadzie to bardzo mu się nie dziwię, bo kto by chciał się starszą kobietą zajmować i to na wózku. A jednak jakoś tak nie spodziewałam się, że syn odda mnie do domu opieki. Nie chciałam się na to zgodzić, ale w końcu położyłam się Rejtanem. Syn prawie mnie zmusił jednak do tego, żebym tam pojechała i jak mnie zawiózł, byłam w szoku..."
Czw. 7 marca
"Moja żona wydaje fortunę na kosmetyczkę, a efektów jak nie było, tak nie ma. Jestem załamany"
„Staram się, jak mogę, żeby było co do gara włożyć. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że jestem pracowity jak mrówka na sterydach. Jednak moja lepsza połówka, zamiast dołączyć do tej mrówczej ekipy, zdecydowała się na karierę zawodową na stanowisku specjalistki do spraw wydawania moich ciężko zarobionych srebrników”
Czw. 7 marca
"Każdej nocy wracam do domu. Drżę cała ze strachu"
"Po tych wszystkich akcjach, które się dzieją teraz w Polsce, boję się wieczorami na dwór wychodzić. Normalnie strach ogromny, jak jest się kobietę, że ktoś Cię kiedyś zaatakuje na ulicy, okradnie, a i jeszcze coś Ci zrobi. Codziennie wracam wieczorem z pracy i serio się boję, i nie wiem, co mnie spotka. A jak Ci faceci się jeszcze patrzą, to aż mnie dreszcze przechodzą. A jak wy sobie z tym radzicie? Proszę o pomoc i radę. Jak zapewnić sobie bezpieczeństwo?"
Czw. 7 marca
"Narzeczony nie chce ze mną zamieszkać przed ślubem. Wykręca się wiarą, a ja boję się takiego związku"
"Wiedziałam o tym, że Damian jest bardzo wierzącą osobą. Liczyłam jednak na to, że nie będzie się to aż tak mocno przekładało na nasz związek. Dla mnie wiara nie jest, aż tak istotna i raczej rzadko chodzę do kościoła. Jesteśmy narzeczeństwem, a on nie chce się do mnie wprowadzić. Chce poczekać do ślubu. Dla mnie to gruba przesada! Jak mam go poznać, jeżeli on woli mieszkać z rodzicami?"
Czw. 7 marca
"Mama zawsze faworyzowała moją siostrę. Przejrzała na oczy, kiedy zaczęłam więcej zarabiać"
"Nie wiem, dlaczego moja mama od zawsze faworyzowała siostrę. Mówiła, że Natalka lepiej się uczy, jest ładniejsza i mądrzejsza. A ja byłam piątym kołem u wozu! Tak było od dziecka. Matka przejrzała na oczy dopiero niedawno, kiedy ja zaczęłam lepiej zarabiać, pomimo tego że nie skończyłam studiów. Teraz nagle mamusia chce się ze mną spotykać na kawkę, a ja wiem, że ma ukryty, niecny plan. Nic z tych rzeczy, niech zapomni o odbudowaniu naszej relacji".
Czw. 7 marca
"Prosiłam syna, żeby tego nie robił, ale on nie chciał mnie słuchać. Teraz wszystkiego żałuje"
"Mój Piotruś to jest dobry chłopak, ale szczęście w życiu w ogóle mu nie sprzyja. Jest też za bardzo naiwny, ale jak każdy za wszelką cenę chce być szczęśliwy i to go gubi. Kiedy rok temu poznał rozwódkę z dzieckiem i chciał z nią zamieszkać, to od razu czułam, że szykują się kolejne kłopoty. Na kolanach prosiłam syna, żeby tego nie robił, ale on nie chciał mnie słuchać. Teraz wszystkiego żałuje, lecz czasu cofnąć się nie da".
Śr. 6 marca
"Wnuczka się mnie wstydzi. Szła z koleżankami i udała, że mnie nie zna"
"Monika jest w trudnym wieku i ja naprawdę rozumiem, że chce zaimponować koleżankom, a mną na pewno nie może się pochwalić. Mam niską emeryturę i dorabiam sobie, sprzedając rękodzieło na mieście. Ostatnio natknęła się na mnie wnuczka z przyjaciółkami. Dziewczynki mnie wyśmiały, a Moniczka udawała, że mnie nie zna. Nie mam do niej żalu, ale przyznam szczerze, serce prawie mi pękło. Poczułam się, jak żebrak, a ja tylko chcę godnie zarobić na leki dla męża."
Śr. 6 marca