prawdziwa historia
"Kupiłam babci łakocie ze zdjęciem wirtuoza. Ona pomyliła go z papieżem, modląc się do niego"
"Moja babcia jeszcze gdy jej siły pozwalały, bardzo interesowała się muzyką. Chodziła do opery, koncerty i słuchała muzyki przez wiele godzin. Teraz jej zdrowie się pogorszyło, więc nie może już tak często chodzić na wydarzenia muzyczne. Tak więc ostatnio, składając jej wizytę, przyniosłam jej czekoladki, gdzie miały na wierzchu zdjęcie wirtuoza. Zapomniałam, że wzrok babci też już nie ten. Po miesiącu dowiedziałam się, że ona pomyliła go z papieżem i codziennie modliła się do opakowania łakoci".
Śr. 6 marca
"Nie stać mnie na organizację urodzin córki w bawialni. Przez to inni nie zapraszają jej na swoje przyjęcia"
„Niestety, jako samotna matka ledwo wiążę koniec z końcem. Moje dochody ledwo wystarczają, by pokryć niezbędne wydatki, a organizacja przyjęcia w bawialni jest poza moim zasięgiem finansowym. Codziennie staram się zapewnić mojej córeczce wszystko, czego potrzebuje, jednak nie zawsze mam możliwość spełnienia jej wszystkich pragnień. Widząc jej smutek i poczucie wykluczenia przez rówieśników, czuję się bezradna i zrozpaczona...”
Śr. 6 marca
"Zapytałem syna, co kupuje dziewczynie na dzień kobiet. Myślałem, że goździki wystarczą"
"Zaraz święto wszystkich babeczek, więc zapytałem mojego 18-letniego syna, co kupuje swojej dziewczynie Kasi. To jego wielka, pierwsza miłość, więc byłem pewny, że pokusi się na wielki bukiet kwiatów, jak go z matką zresztą uczyliśmy! Jakież było moje zdziwienie, gdy młody powiedział mi, że kwiaty są już niemodne i dla stetryczałych dziadków. Poczułem się nieco dziwnie. Zacząłem, więc drążyć temat i jestem zszokowany!"
Śr. 6 marca
"Babcia podarowała mi piękną szkatułkę. Ten prezent sprawił, że płakałam ze szczęścia"
"Babcia Helenka zawsze była dla mnie wzorem do naśladowania. Nikt w naszej rodzinie nie miał tak cudownej energii, jak ona. Była absolutnie najukochańszym człowiekiem na świecie. Niestety, nie ma jej już z nami na świecie. Odeszła dwa miesiące po moim ślubie. Była jednak ze mną, z nami w najważniejszej chwili mojego życia. Podarowała mi najwspanialszy prezent, jaki można sobie wyobrazić."
Śr. 6 marca
"Moja córka ciągle kupowała luźne ubrania. Nie zauważyłam, że coś się zmieniło w jej życiu"
"Ania zawsze była spokojna. Aż za spokojna i niestety nie ufała mi w wielu kwestiach. Przekonałam się o tym boleśnie, jednak niedawno. Myślałam, że moja córka zmieniła styl. Zaczęła chodzić w długich, oversizowych swetrach. To w sumie nie wzbudzało we mnie żadnego zmartwienia. Przecież jest młoda i może sobie robić, co chce. Szukać własnego stylu. Wczoraj odkryłam druzgoczącą prawdę..."
Śr. 6 marca
"Pracowałam w korporacji 10 lat. Pewnego dnia zrozumiałam, że moje dziecko nic o mnie nie wie"
"Terminy goniły terminy, a ja pochłonięta wizją wielkich pieniędzy, tkwiłam od lat w ogromnej korporacji. Nie widziałam nikogo i niczego poza pracą. Taka jest prawda. Córeczka zostawała pod opieką niani, a wieczorami zajmował się nią mąż i teściowa. Pewnego dnia córeczka miała zły sen. Wołała tatę. Mąż spał, więc postanowiłam, że szybko do niej przyjdę. Usłyszałam od zaspanej Milenki: to nie może być prawda, mamusia nigdy do mnie nie przychodzi... Zabolało mnie to i otrzeźwiło."
Śr. 6 marca
"Nie mogę spotykać się z wnusią, bo powiedziałam jej rodzicom prawdę. Jak ich udobruchać?"
"Ja tylko chciałam pomóc, a wyszły z tego same nieprzyjemności. Mój syn nic nie da sobie powiedzieć, jeśli chodzi o wychowanie dziecka. Ja jestem świadomą babcią i jak widzę, że wprowadzają do użytku coś, coś nie służy dobru wnusi, to nie owijam w bawełnę, tylko mówię wprost. Po 30 latach syn powinien to wiedzieć, ale najwyraźniej to nie on pociąga za sznurki w tym przedstawieniu! Sęk w tym, że teraz mam problem, bo za prawdę rodzice Weroniczki tak się obrazili, że zabronili mi kontaktów z wnuczką. Jak z nimi wygrać?"
Śr. 6 marca
"Wyjawiłam teściowej mój plan na Wielkanoc. Obraziła się na amen"
"Już dawno planowałam jakieś zmiany. Chciałam wprowadzić swoje zasady, bo tymi wcześniejszymi byłam wręcz przygnieciona. Nie dzieliłam się tym z nikim. Nie chciałam przykrych sytuacji, a wiedziałam, że pewnie tak by się to skończyło. Ale w tym roku już postawiłam na swoim. Odważnie wyjawiłam teściowej mój plan na Wielkanoc (choć w środku aż cała się trzęsłam). Reakcja była taka, jakiej się spodziewałam. Obraziła się na amen".
Śr. 6 marca
"Mąż zrobił to tuż przez komunią naszej córki. Nie wybaczę mu tego nigdy. Zawiódł mnie"
"Nie spodziewałam się, że mój mąż mógłby zrobić coś takiego. I to przed komunią naszej córki. Po raz pierwszy nie liczył się zupełnie z moim zdaniem. Nie pomyślał tak naprawdę ani o mnie, a ni o córce. W zasadzie nie wiem, o czym myślał, choć on oczywiście ma swoje wytłumaczenie. Zawiódł nie na całej linii. Nie wiem, czy kiedyś mu to wybaczę".
Śr. 6 marca
"Poprosiłam chłopaka, żeby kupił mi pidżamkę, a on mnie wyśmiał. Już wiem, jak się odegram"
"Mieszkam z chłopakiem od pół roku. To mój pierwszy poważny związek. Kiedy się wprowadzałam, myślałam, że Andy (a właściwie Andrzej) będzie się bardziej starał. Obiecywał przecież, że o mnie zadba. Powinien wiedzieć, że świadoma siebie kobieta taka jak ja ma swoje potrzeby. Przecież to dla niego robię się na bóstwo. Wypada, żeby mi w tym pomógł, skoro sam korzysta! Poprosiłam więc, żeby zamówił mi taką zwiewną, satynową pidżamkę, którą widziałam w Internecie... Sama nie mogę tego zrobić, bo nie mam konta".
Śr. 6 marca
"Mam ciężkie życie. Ile się musiałem natrudzić, żeby odziedziczyć ten piękny dom po dziadku, ile nakłamać"
"Nie da się ukryć, że ostatnie 2 lata było dla mnie bardzo trudnych. Musiałam się bardzo dużo natrudzić, żeby dostać kasę ze spadku po dziadku. Nawet sobie wyobrażacie, co ja musiałem się nakłamać, udawać dobrego i miłego oraz kochanego wnuka. Czego się jednak nie robi dla kasy ze spadku? Na szczęście udało mi się przekonać dziadka, żeby przepisał całą kasę dla mnie, ale wiecie, ile się musiałem natrudzić? I poczekać, aż choroba wreszcie go dosięgnie..."
Śr. 6 marca
"Wyjechałem w delegację, a po powrocie znalazłem coś takiego w sypialni. Żona mnie zdradza?"
"Kto by się spodziewał, że spotka mnie coś takiego. Jestem zaskoczony, ale co zrobić. Ogólnie sprawa wygląda tak, że pojechałem w delegację do Berlina i po powrocie do domu znalazłem w moim domu coś, co może świadczyć o tym, że chyba mnie zdradza. A może i mnie nie zdradza, tylko jej tłumaczenie było prawdziwe... Ja sam nie wiem, jak do tego podejść. Uprzejmie proszę o radę i wsparcie".
Śr. 6 marca
"Dwuletni syn ogląda bajki dwie godziny dziennie. To konieczność, bo muszę mieć chwilę dla siebie"
"Wiele współczesnych matek uważa, że oglądanie telewizji przez dzieci jest złe. A ja mam odmienną opinię! Mój synek ma dwa lata i codziennie włączam mu bajki przynajmniej na dwie godziny. To czas dla mnie. Wtedy mogę w spokoju wypić kawusię czy zjeść ciacho. Synek się zajmie sobą, a ja sobą. Układ idealny".
Śr. 6 marca
"Zrobiliśmy wielkie wesele, a chrzestna w prezencie dała nam coś takiego. Więcej jej do nas nie zaproszę"
"Bardzo chciałam mieć dużą imprezę. Chciałam podzielić się moim szczęściem z rodziną i przyjaciółmi. To dlatego na wesele zaprosiliśmy sporo osób. Wielkie wydarzenie to także wielkie pieniądze. Liczyliśmy na to, że goście do kopert włożą gotówkę, więc zaznaczyliśmy to na zaproszeniach. Moja matka chrzestna się wyłamała. To szok, dała nam coś takiego i myślała, że przejdziemy z tym do porządku dziennego? Nie mam zamiaru jej więcej do nas zapraszać".
Śr. 6 marca
"Kaśka przez lata obiecywała mi, że zostaniemy rodzicami. Po ślubie zostały mi tylko marzenia"
"Wychowywałem się w bardzo dużej rodzinie. Mam sześciu braci i dwie siostry. Szukałem kobiety, która będzie chciała mieć ze mną wesołą gromadkę dzieci. Myślałem, że Kaśka jest właśnie odpowiednią kobietą, bo przez lata karmiła mnie mrzonkami o tym, że kiedyś będziemy mieli drużynę piłkarską! A wiecie co mamy? Nic. Nie dorobiliśmy się ani jednego potomka, bo moja księżniczka nie chce mieć rozstępów!"
Wt. 5 marca
"Mąż do domu przychodzi jak do hotelu. Dla niego liczą się tylko nowe kontrakty i praca"
"Tomek to już chyba w ogóle nas nie kocha. Od dwóch lat codziennie wraca późno z pracy i mówi, że tak trzeba skoro chcę mieć nowe ubrania, kosmetyki i wypasioną chatę. Rzecz w tym, że ja nigdy tego nie chciałam, a on mi przypisał takie marzenia... Bardziej bym chciała, aby mnie przytulił. Tak mocno jak przytula nowe umowy z klentami do siebie z łezką wzruszenia w oku..."
Wt. 5 marca