Reklama
 

prawdziwa historia

"Synowa wyprowadziła mojego syna z nałogu. Będę jej wdzięczna do końca życia"

"Synowa wyprowadziła mojego syna z nałogu. Będę jej wdzięczna do końca życia"

"Mam jednego syna, który jest dla mnie najważniejszy. Starałam się, jak mogłam, ale w pewnym momencie wpadł w złe towarzystwo. Zaniedbał naukę, w grę weszły używki, nie mogłam do niego dotrzeć. Traciłam go i byłam zdruzgotana. Na szczęście na jego drodze pojawiła się Kamilka. To złota dziewczyna, która uratowała mu życie. Już zawsze będę wdzięczna mojej synowej". 

Pt. 15 marca

"To komunia czy pokaz mody? Córka siostry chce sukni weselnej! Nie jest za młoda?"

"To komunia czy pokaz mody? Córka siostry chce sukni weselnej! Nie jest za młoda?"

"Teraz przygotowania do komunii świętej to jakiś cyrk! Moja siostra ma córkę, która w maju do niej przystąpi. Młoda zażyczyła sobie sukni weselnej. Ma być obszerna z tiulem o kroju księżniczki. Oczywiście to kosztuje krocie! Teraz siostra z nią biega po salonach sukien ślubnych na przymiarki i wybierają idealny model. To pokaz moda czy co? Gdzieś tu się zatracił sens pierwszej komunii świętej. Kompletnie nie rozumiem, co tu się wydarzyło. A na dodatek ja jestem chrzestną i czeka mnie niezła przeprawa z prezentem". 

Pt. 15 marca

"Tych słów nie mogę jej wybaczyć. Była moją ulubioną synową, ale bezpowrotnie to zaprzepaściła"

"Tych słów nie mogę jej wybaczyć. Była moją ulubioną synową, ale bezpowrotnie to zaprzepaściła"

"Mamy trzy synowe i zawsze z każdą starałam się żyć dobrze bez żadnego wyjątku. Nie komentowałam i nie narzucałam swojego zdania za wszelką cenę, bo wiem, że młodzi to myślą i robią inaczej, do czego mają pełne prawo. Niech żyją, jak chcą! Niestety żona mojego młodszego syna przekroczyła granicę, mówiąc coś, czego powiedzieć nie powinna i ja tych słów nie mogę jej wybaczyć. Była moją ulubioną synową, ale bezpowrotnie to zaprzepaściła".

Czw. 14 marca

"Oddałam córkę do rodziny zastępczej. Postanowiłam ją odnaleźć i wytłumaczyć, dlaczego to zrobiłam"

"Oddałam córkę do rodziny zastępczej. Postanowiłam ją odnaleźć i wytłumaczyć, dlaczego to zrobiłam"

„Kiedy zaszłam w ciążę, byłam jeszcze bardzo młodą, bo zaledwie piętnastoletnią dziewczynką, która ledwo co zaczęła odkrywać świat dorosłości. Moje doświadczenie życiowe było znikome, a przeszłość wydawała się niepewna i przerażająca. Moi rodzice byli przekonani, że nie będę w stanie poradzić sobie z macierzyństwem w tak młodym wieku. Presja z ich strony, moje wątpliwości i całkowity brak wsparcia sprawiły, że podjęłam najgorszą z możliwych decyzję”.

Czw. 14 marca

"Chce wymiksować się z bycia matką chrzestną. Ile można doić z kasy?"

"Chce wymiksować się z bycia matką chrzestną. Ile można doić z kasy?"

"Kiedy brat zapytał z bratową, czy będę matką chrzestną dla ich pierworodnego, zgodziłam się bez wahania z radością. Bycie matką chrzestną wydawało mi się zaszczytem i pokazaniem, że jestem ważna dla mojego brata i jego rodziny. Niestety, czar prysł już przy organizacji chrzcin i w dalszej części życia dziecka. Teraz bratanek zbliża się do komunii, a ja mam dość. Wpakowałam już teraz w niego tyle kasy, że spokojnie wyremontowałabym sobie za to sypialnię tak, jak chcę i jeszcze by zostało. Jak się wymiksować z bycia matką chrzestną?"

Czw. 14 marca

"Powiedziałam mamie Tomka, że robimy skromny ślub. Obraziła się, bo zaprosiła sąsiadki"

"Powiedziałam mamie Tomka, że robimy skromny ślub. Obraziła się, bo zaprosiła sąsiadki"

"Podjęliśmy decyzję o ślubie spontanicznie. Bierzemy i już. W tym roku! Stosowne dokumenty złożone, termin jest, sala jest. Czas zaprosić gości. I tu zaczęły się schody. Przyjechaliśmy do mamy Tomka i oświadczyłam jej, że bierzemy ślub i zapraszamy tylko rodzinę. Ale się zrobiła z tego afera! Przyszła teściowa kompletnie się zdenerwowała, że przecież ona już sąsiadkom powiedziała, że na pewno będą na ślubie Tomeczka! Przecież to jej jedynak ukochany!"

Czw. 14 marca

"Mam 66 lat i podrywa mnie młodszy sąsiad. Koleżanka odradza mi randkowanie z nim"

"Mam 66 lat i podrywa mnie młodszy sąsiad. Koleżanka odradza mi randkowanie z nim"

"Nie spodziewałam się, że w tym wieku będzie mnie ktoś jeszcze podrywał. Dalszy sąsiad, Mariusz, który niedawno skończył 60 lat, ewidentnie robi do mnie maślane oczy. Zaczęło się właśnie od jego urodzin. Choć mam już 66 lat, to przyznam, że bardzo mi się podobają te jego podchody. Zresztą on sam bardzo mi się podoba. A że oboje jesteśmy samotni, to pomyślałam, że może warto byłoby nawiązać z nim jakąś relację. Niestety moja koleżanka mi tego odradza, potwierdzając moje wątpliwości. Mówi, że amory z młodszym nie przystoją kobiecie w moim wieku. Czy słuchać koleżanki, czy jednak dać się Mariuszowi namówić na randkę?"

Czw. 14 marca

"Od lat nie jem mięsa. Teściowa tego nie akceptuje i na obiad robi steki"

"Od lat nie jem mięsa. Teściowa tego nie akceptuje i na obiad robi steki"

"Na początku, gdy zaczęłam przychodzić do Adriana na niedzielne obiady, przyszła teściowa tłumaczyła się, że zapomniała, że jestem wegetarianką. Ale po ślubie już chyba mogła sobie zapamiętać, co? Ostatnio kilka razy z rzędu za każdym razem serwowała tłuste kotlety z karkówki, steki na kamieniu i polędwiczki. Normalnie, nie wiem kiedy stała się z niej takla smakoszka finezyjnych smaków rodem z restauracji, ale powoli mnie to denerwuje, że podaje mięso na obiad i nie uwzględnia tego, że dla mnie zostają co najwyżej ziemniaki i sałatka..."

Czw. 14 marca

"Rodzice są po rozwodzie. Mama ciągle jest zazdrosna, że spędzam więcej czasu z ojcem"

"Rodzice są po rozwodzie. Mama ciągle jest zazdrosna, że spędzam więcej czasu z ojcem"

"Mama rozeszła się z tatą, bo od dawna nie nadawali na tych samych falach. Mama chciała się rozwijać, kupować ciągle nowe rzeczy, dużo zarabiać. A mój tata? To prawdziwy kanapowiec! On swój cały wolny czas po pracy przeznacza na granie w piłkę z kolegami i oglądanie seriali. Mimo to chętniej przyjeżdżam do niego, niż spędzam czas z matką. Przynajmniej nie muszę chodzić z nią po tych wszystkich modnych sklepach i wydawać kasy. Mama ciągle ma do mnie pretensje i mówi, że jej nie szanuję!"

Czw. 14 marca

"Kaśka chce, abym pisał do niej co chwilę wiadomości. Boi się, że ją zdradzam"

"Kaśka chce, abym pisał do niej co chwilę wiadomości. Boi się, że ją zdradzam"

"To zaczyna się robić dziwne. Spotykam się z Kasią od roku i na początku nie była taka zazdrosna jak teraz. Odkąd zobaczyła moje koleżanki z biura, to ciągle tylko pyta, czy mają mężów, a na integracje firmowe, to nawet mnie nie puszcza. Najgorzej, że cały czas wypisuje do mnie sms-y, dzwoni na przerwach i zaraz jak tylko skończę pracę, to muszę meldować, że jadę do domu..."

Czw. 14 marca

"Synowa nie pozwala sadzać Wojtusia na nocnik, bo jeszcze za wcześnie. Powinnam dalej robić swoje?"

"Synowa nie pozwala sadzać Wojtusia na nocnik, bo jeszcze za wcześnie. Powinnam dalej robić swoje?"

"Wojtuś ma skończone 2 latka i nadal gania w pieluchach, wstyd! Coś mi się zdaje, że Beata naczytała się za dużo porad w tych internetach... Zamiast naszykować sobie wiadro z mopem i uczyć dziecka samodzielności, ta czeka nie wiadomo na co. Jak Wojtuś był u nas, już ładnie ogarniał nocniczek, miał gotowość, dlatego podpowiedziałam, żeby może pociągnęliby temat dalej. To świetny moment! Na co ona, że w marcu to jeszcze za zimno i dzieciak się przeziębi! Wiecie co... Jak dla mnie wcale nie o to chodzi - prawdziwy powód ma inny i doskonale wiem jaki."

Czw. 14 marca

Czytelniczka odkryła, że teściowa nie przygotowuje sama potraw na rodzinne przyjęcia, tylko je kupuje

Czytelniczka odkryła, że teściowa nie przygotowuje sama potraw na rodzinne przyjęcia, tylko je kupuje

"Każdy ma jakieś swoje tajemnice. Choć szczerze mówiąc, byłam prawie pewna, że moja teściowa jest całkiem szczera. Dlatego gdy okazało się, że i ona ma coś do ukrycia, nie mogłam w to uwierzyć. W dodatku coś takiego? Tego bym się po niej naprawdę nie spodziewała i chyba zauroczona nią jej druga synowa również. Aktualnie mam dylemat, czy jej powiedzieć o moim odkryciu. Powinnam?"

Czw. 14 marca

"Męża pochowałam, partnera pochowałam i znowu się zakochałam. W wieku 85 lat zaryzykowałam"

"Męża pochowałam, partnera pochowałam i znowu się zakochałam. W wieku 85 lat zaryzykowałam"

"Nie wiem, dlaczego tak jest, ale przyjęło się, że kochać można tylko do 40., a potem to już lata starcze i trzeba siedzieć w domu i opiekować się wnukami. Ja taka nie jestem. Po tym, jak pochowałam męża, a następnie partnera, przyszedł czas na znalezienie sobie następnego. No i znalazł i wiecie co? Warto było szaleć tak".

Czw. 14 marca

"Jestem utrzymanką męża. Nie pracuję, bo zajmuję się dziećmi, muszę się prosić o kieszonkowe"

"Jestem utrzymanką męża. Nie pracuję, bo zajmuję się dziećmi, muszę się prosić o kieszonkowe"

"Skończyłam studia, miałam dobrą pracę, ale z niej zrezygnowałam. Wszystko dla męża, dzieci, dla rodziny. Obecnie jestem mamą trójki pociech, zajmuję się domem. Dbam o to, żeby było czysto. Moje dzieci i mąż zawsze mają pełne brzuchy, a ja? Jestem utrzymanką męża. Nie pracuję, nie mam swoich pieniędzy, a na domiar złego muszę się prosić o kieszonkowe. Musiałam nawet zrezygnować z robienia sobie paznokci, bo mąż wylicza mi każdy grosz, nawet na zakupy spożywcze". 

Czw. 14 marca