prawdziwa historia
"Mój mąż flirtuje z klientkami w pracy. Mówi, że tak trzeba, by ugrać lepsze kontrakty"
"Ostatnio całkiem przypadkiem usłyszałam rozmowę mojego męża z kimś przez telefon. Na co dzień pracuje w agencji nieruchomości i jest odpowiedzialny za pozyskiwanie kontraktów na wyłączność. Na początku jego rozmowa nie wzbudzała żadnych podejrzeń, ale po chwili mój mąż komplementował klientkę, że skoro ma taki piękny dom na sprzedaż, to musi mieć też wyjątkowy styl na co dzień. Byłam w szoku..."
Sob. 16 marca
"Teściowa wyrzuca resztki jedzenia przez okno. Ostatnio to już bardzo przesadziła"
"Teściowa nie przyjmuje do siebie tłumaczeń, że wyrzucanie przez okno resztek jedzenia jest pod wieloma względami złe. Mówi, że nie można marnować jedzenia, a jak wyrzuci przez okno, to jakieś zwierzątko z tego skorzysta. W efekcie takiego jej myślenia pod blokiem pałętają się szczury, a psy podtruwają się spleśniałymi wędlinami. Ale to nie wszystko, co robi moja teściowa. Ostatnio to już naprawdę przesadziła, aż się zagotowałam".
Sob. 16 marca
"Paweł powiedział matce, że się oświadczył. Zamiast mu pogratulować, zapytała o intercyzę"
"No matka Pawła to nigdy aniołem i symbolem bezinteresowności nie była. Nie da się ukryć, że rodzina Pawła to prawdziwi bogacze. Od lat kolejne pokolenia wchodzą w świat lekarski i prawniczy. A ja? No cóż, prosta studentka czwartego roku medycyny, a przy okazji kelnerka w kilku krakowskich pubach. Jego mamusia zdecydowanie mnie nie lubi, a gdy tylko dowiedziała się o zaręczynach, to dosadnie to skomentowała..."
Sob. 16 marca
"Teściowa krytykuje mnie przy dziecku, a mój mąż potakuje. Co za podła rodzinka"
"Kiedy poznałam Michała, nie sądziłam, że to taki maminsynek. A jego matka to prawdziwa wiedźma! Niestety, za późno poznałam ich prawdziwe oblicze…"
Sob. 16 marca
"Moja rodzina liczy na spadek po mnie. No to się przeliczy. Już ja to sobie zaplanowałam"
"Moja rodzina już by chciała mnie wpędzić do grobu. Wcale nie patrzą na to, że ja chociaż mam lat 83, to wcale się do grobu nie wybieram. Czuję się zdrowa i mam przed sobą jeszcze wiele lat życia. A jednak oni chyba myślą, że będzie inaczej i że ja już odejdę, a oni podzielą się moim spadkiem. Oj, żeby się nie pomylili... Liczą na duży spadek po mnie? No to się przeliczą".
Sob. 16 marca
"Mój mąż nie chciał po sobie sprzątać. No to mu pokazałam"
"Mój mąż nigdy nie lubił sprzątać, a ja go nie mogłam go do tego przekonać. Zawsze się wykręcał, że jemu się nie chce, że on by wolał pograć w gry, albo spotkać się z kolegami. Ciągle były wymówki. Kilka razy się też zdarzyło, że przyszłam do domu, a tam Armageddon. Nic nie było posprzątane i ja zawsze miałam pełne ręce roboty. To znaczy Jacek, ogólnie to dobry mężczyzna, ale z tym sprzątaniem, to jest porażka. Wreszcie jednak wzięłam się na sposób i go nauczyłam".
Sob. 16 marca
"Zarabiam więcej od męża. Jak mu nie wstyd? Nawet nie szuka nowej pracy"
"Małżeństwo powinno się wspierać, ale bez przesady. Każdy ma swoje granice. Poza tym musimy być ambitni. Co to za facet, który zarabia mniej od kobiety? Mój mąż ostatnio się rozleniwił. Ja rozwijam swoją karierę, a on stoi w miejscu. Nawet nie szuka nowej pracy! Ja od dawna zarabiam więcej od niego. Myślałam, że to przejściowe, a on nie widzi w tym żadnego problemu. Powinien się wstydzić".
Sob. 16 marca
"Z każdym chłopem trzeba tak samo – po ślubie żadnych wyjść z kolegami i oglądania meczów"
"Od małego wpajałam córce dwie najważniejsze życiowe zasady, którymi powinna się kierować każda kobieta na tym świecie: szanuj się i nie szukaj idealnego męża, tylko go sobie wychowaj. O ile tę pierwszą wzięła sobie do serca, to z tą drugą poszło opornie i teraz muszę oglądać tego konsekwencje. Prawda jest taka, że z każdym chłopem trzeba tak samo – po ślubie żadnych wyjść z kolegami i oglądania meczów, bo żaden nie zna umiaru, jeśli chodzi o rozrywkę".
Pt. 15 marca
"Minęłam się z prawdą, by ludzie nie zaczepiali mojego psa. Doigrałam się"
"Od wielu lat mam psa rasy Golden retriever. To słodki, dobry psiak, ale już jest starszy, więc nie do końca chce się bawić z innymi zwierzakami, czy dziećmi. Zresztą ja sama nie zawsze mam czas i ochotę, aby pilnować psa, podczas długich zabaw z innymi zwierzakami, bo niestety inni właściciele się do tego nie palą. Tak więc używałam wymówki, która działała kapitalnie na innych ludzi. Dzięki temu miałam spokój. Do czasu".
Pt. 15 marca
"Mój mąż co tydzień jeździ na ryby. Jeszcze nigdy żadnej nie złowił. A może ta rybka ma jakieś imię?"
"Kiedy zastanawiałam się nad tym, czy istnieje jakiś tajny sposób, by przekonać mojego męża, by choć na chwilę oderwał się od wędki i zajął się mną, nagle dotarło do mnie, że jeszcze nie złowił żadnej ryby. Nagle zamarłam z niedowierzania! A może nie jest to żaden okoń ani szczupak, tylko... ta jego rybka ma jakieś imię? Co, jeśli mój Jacek ma na boku jakąś kochankę, z którą zdradza mnie co czwartek?"
Pt. 15 marca
"Po ślubie żona wyskoczyła z listą obowiązków domowych. U mamci było inaczej. Da się to odkręcić?"
„Nie chcę zrzucać wszystkich obowiązków na barki mojej ukochanej, ani też stawiać jej w złym świetle. Właśnie przyszedł mi do głowy genialny pomysł! Może zamieszkanie z mamusią byłoby dobrym pomysłem? Muszę przegadać to z moją Andzią. Myślicie, że się zgodzi? Mamunia na pewno się ucieszy! Wydaje mi się, że to byłby pewien kompromis, ale jestem otwarty na wszystkie inne propozycje i rady!”
Pt. 15 marca
Czytelniczka usłyszała, jak mąż radzi koledze, by nie zapisywał mieszkania na żonę; myśli, czy ostrzec przyjaciółkę
"Tomek to dobry kolega mojego męża, nasz wspólny znajomy. Za dwa miesiące żeni się z moją przyjaciółką, a mój mąż będzie świadkiem na ich ślubie. Już przebierałam nogami, czekając na wieczór panieński i wesele. Panowie zaczęli już powoli organizować wieczór kawalerski, a i Tomek parę razy dzwonił do Witka w różnych sprawach. Ja się nie wtrącałam, ale ostatnio przypadkiem podsłuchałam ich rozmowę i zdębiałam. Mój własny mąż kazał koledze zrobić coś tak egoistycznego! Wtedy dotarło do mnie, w co ja sama się wpakowałam. Powinnam ostrzec przyjaciółkę, zanim będzie za późno?"
Pt. 15 marca
"Mama Jacka powiedziała do mnie Małgosiu. Problem w tym, że tak miała na imię jego ex"
"Bożena - to moja cudowna, przyszła teściowa. Za rok planujemy się pobrać, a ona wciąż próbuje utrudnić mi życie. Teraz jednak przesadziła. W trakcie rodzinnego obiadu z ciotkami oraz wujkami Jacka powiedziała do mnie z dumną miną: Małgosiu, czy możesz mi podać sosjerkę? Doskonale wie, jak mam na imię, a mimo to zrobiła mi taką przykrość. Postanowiłam z nią to skonfrontować następnego dnia i... byłam w szoku!"
Pt. 15 marca
"Teściowa przywiozła własne ciasta na nasze wesele. Powiedziała, że od cukiernika są złe"
"Nie chcielibyście zobaczyć mojej obecnej już żony Joasi, gdy jej matka przywiozła na salę weselną chyba z dziesięć blaszek z rozmaitymi ciastami. Rzecz w tym, że my już mieliśmy zamówiony tort, słodki stół i różne słodkości. Tuż przed ślubem rozkręciła się mega aferka, bo moja teściowa nie znała słowa nie i uważała, że cukiernicy robią niedobre ciasta i wstyd takie podać gościom!"
Pt. 15 marca
Czytelnik o małżeństwie z kobietą o 18 lat młodszą: plany zmieniły się, gdy żona zaszła w ciążę
"Piękna, młoda, zgrabna i o wiele młodsza... Długo zastanawiałem się, co ona we mnie widzi! Nie jestem ani szczególnie bogaty, ani szczególnie przystojny, a mimo to Wiktoria wyszła za mnie za mąż. Połączyły nas wspólne pasje, choćby do podróżowania. I na tym mieliśmy postawić kropkę. Miałem już dzieci z pierwszego małżeństwa i niekoniecznie chciałem wracać do zmieniania pieluch. Dobrze nam było, jak jest. Myślałem, że wygrałem los na loterii, aż pewnego dnia moja młoda żona poprosiła o rozmowę".
Pt. 15 marca
"Na starość zamieszkałam razem z inną seniorką. To był wspaniały pomysł! Nie jestem już samotna"
"Byłam przerażona wizją, że kiedyś przestanę być samodzielna i dzieci będą musiały oddać mnie do domu opieki. Córka żyła za granicą, a w mieszkaniu syna nie było wolnego pokoju, który mogłabym zająć... Odkąd 10 lat temu zmarł mój mąż, zostałam sama. Nie szukałam innej miłości. Z mojej skromnej emerytury ciężko było związać koniec z końcem. Ale mieszkać samotnie nie było łatwo, bałam się, że zasłabnę i nikt mnie nie znajdzie na czas. Długo nie widziałam żądnego dobrego wyjścia z tej sytuacji, aż kiedyś poznałam kogoś, kto był w takiej samej sytuacji, a nawet gorszej. Ta pani nie miała nikogo. Wpadłyśmy na pomysł, by zamieszkać razem..."
Pt. 15 marca