Reklama
 

prawdziwa historia

"Z komunii zrobiły się wesela. Mam dość wymysłów innych matek, festiwalu blichtru i próżności"

"Z komunii zrobiły się wesela. Mam dość wymysłów innych matek, festiwalu blichtru i próżności"

"Za kilka tygodni moja córka przystąpi do pierwszej komunii świętej. Jak mam pójść na zebranie rodziców przed tym wydarzeniem, to mam gęsią skórkę. Ze spotkania na spotkania matki wymyślają coraz więcej i drożej. Najgorsze jest to, że dzieci to widzą i wiedzą, o co chodzi, a przecież nie powiem córce, że nie zrobię jej takiej imprezy, jak mają mieć inni, bo będzie czuła się gorsza. Z kolei ten festiwal próżności mnie odrzuca. Co robić?"

Czw. 11 kwietnia

Czytelniczka na Maderze skarży się na polskich turystów: parawany, hałas i dzieci rzucające piaskiem

Czytelniczka na Maderze skarży się na polskich turystów: parawany, hałas i dzieci rzucające piaskiem

"Kilka dni temu w nocy przyleciałam na słoneczną Maderę, przespałam się i rano postanowiłam, że skorzystam ze słońca. Schodzę na przepiękną plażę i patrzę, a tu... parawany poustawianie jak nad Bałtykiem, idę i słyszę polski język. No oczywiście, Madera pełna polskich amatorów smażingu i plażingu. Myślałam, że odpocznę, a tu zapowiada się, że nie znajdę nawet ani jednego wolnego leżaczka. To nie koniec przyjemności, jakie Polacy serwują na ekskluzywnych wakacjach..."

Czw. 11 kwietnia

"Gdy urządzał mi ciche dni, wyciągałam rękę pierwsza... Po 20 latach miarka się przebrała"

"Gdy urządzał mi ciche dni, wyciągałam rękę pierwsza... Po 20 latach miarka się przebrała"

"Po prostu wycofywał się do swojej skorupy i tam siedział, dopóki mu nie przeszło. Nie umiał poradzić sobie z emocjami (luka w wychowaniu niestety...), więc zamykał się w sobie i czekał, traktując mnie jak powietrze. Ze wszystkimi gadał normalnie, przy mnie też rozmawiał z innymi, ale ja byłam przezroczysta. Możecie sobie wyobrazić, jak się wtedy czułam. Ale w końcu znalazłam na to sposób. Lepiej póżno niż wcale".

Czw. 11 kwietnia

"Nie szpanuję przed nikim na komunię. Robię skromne przyjęcie w ogrodzie i domowy sernik"

"Nie szpanuję przed nikim na komunię. Robię skromne przyjęcie w ogrodzie i domowy sernik"

"Uważam, że we wszystkim trzeba zachować umiar i zdrowy rozsądek. Sale zamawiane dwa lata wcześniej i awantury o termin, kolczyki ze złota, sukienki komunijne warte pół pensji, obowiązkowo piętrowy tort i własny kamerzysta... to nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać. Przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Dlatego u nas będzie skromnie i zwyczajnie. Mam gdzieś, co ludzie sobie pomyślą".

Czw. 11 kwietnia

Syn zostawił schorowaną matkę samą; po jej śmierci okazało się, że dom i ziemię przepisała pomagającym jej sąsiadom

Syn zostawił schorowaną matkę samą; po jej śmierci okazało się, że dom i ziemię przepisała pomagającym jej sąsiadom

"Krystyna była mądrą, dobrą kobietą. Nie rozumiem, jak można było potraktować ją w taki sposób. Syn przestał się nią interesować, nie pomagał jej wokół domu. A na wsi mieszkała, więc roboty było sporo. Została ze wszystkim sama, schorowana nie miała jak dostać się do lekarza czy apteki. Ja, sąsiadka, jej pomagałam. Kiedy zmarła, jej synek sobie przypomniał o spadku. Krystyna się na to przygotowała. Jego mina była bezcenna, ale go zrobiła". 

Czw. 11 kwietnia

"Od dwóch lat zbieram na prezent komunijny dla chrześniaka. Żądania rodziców i tak mnie przerosły"

"Od dwóch lat zbieram na prezent komunijny dla chrześniaka. Żądania rodziców i tak mnie przerosły"

"Ostatnio spotkaliśmy się dwa lata temu i to przypadkiem, no zawsze gdy chciałam odwiedzić Lucjana, to nie było dla mnie czasu. Nie chciałam się więc narzucać. Wysyłałam przelew na urodziny, albo paczkę. Dzwoniłam dodatkowo z życzeniami. A teraz trafiliśmy na siebie w sklepie, nie mogłam się nadziwić, że Lucuś tak wyrósł. Jego rodzice przypomnieli mi, że za 2 lata komunia, więc jeszcze od tamtego miesiąca zaczęłam na nią zbierać. Odkładałam skrupulatnie, już przez 22 miesiące i to niemałą kwotę moim zdaniem. Ale dziś dopiero dostałam oficjalne zaproszenie, a tam kwota, jaką sobie życzą rodzice w prezencie dla dziecka od chrzestnej. No aż mnie to zszokowało. Jak ja mam sprostać tym oczekiwaniom. Czyż one nie są wygórowane?"

Czw. 11 kwietnia

"Siostra chce, żeby kupić jej córce sprzęt kuchenny na komunię. To prezent dla niej czy córki?"

"Siostra chce, żeby kupić jej córce sprzęt kuchenny na komunię. To prezent dla niej czy córki?"

"Komunia córki mojej siostry zbliża się wielkimi krokami. Będzie wielka impreza, na którą została zaproszona niemal cała rodzina. Siostra przyszła do mnie i powiedziała, że jej córka życzy sobie thermomixa w prezencie. To jakiś żart? Przecież to ma być prezent dla dziesięcioletniej dziewczynki. To ona obiady w domu gotuje? Sprzęt kuchenny to prezent dla matki, a nie dziecka". 

Czw. 11 kwietnia

Ta 32-letnia modelka spotyka się z 70-latkiem. Rówieśnicy nie zwróciliby na nią uwagi? [galeria]

Ta 32-letnia modelka spotyka się z 70-latkiem. Rówieśnicy nie zwróciliby na nią uwagi? [galeria]

32-letnia modelka Chloe L'Amour mająca od groma obserwujących na Instagramie wywołała burzę w szklance wody, przyznając się do swoich preferencji. Chloe zdecydowała się na związek ze starszym o niemal 40 lat facetem. Rówieśnicy nie zwróciliby na nią uwagi?

Czw. 11 kwietnia

"Rafał został u mnie na noc, a jego matce włączył się tryb moralność. Napisała mi SMS-a"

"Rafał został u mnie na noc, a jego matce włączył się tryb moralność. Napisała mi SMS-a"

"Ja mam 22 lata, a mój chłopak Rafał - 24. Spotykamy się od kilku miesięcy i dopiero niedawno zdecydowaliśmy się, aby zacząć spędzać ze sobą całe weekendy, a nie tylko wyskakiwać na szybkie randki. Ktoś powie, że bawimy się w dom, ale nam to pasuje. Dzięki temu, że przez 2 dni spędzamy czas od rana do wieczora, to lepiej się poznajemy. Gdy pierwszy raz Rafał został u mnie na noc, dostałam mocnego SMS-a od jego mamuśki. To był dopiero początek problemów..." 

Czw. 11 kwietnia

"Jacek ciągle zapomina wyrzucić zużytą rolkę papieru. Myśli, że w tym domu pracują krasnoludki?"

"Jacek ciągle zapomina wyrzucić zużytą rolkę papieru. Myśli, że w tym domu pracują krasnoludki?"

"Wiem, że nikt z nas nie jest idealny, że każdy ma jakieś wady i trzeba wiele z nich zaakceptować w związku, aby żyć szczęśliwie bez stresu. Ale są rzeczy, które mnie do głębi dotykają... Mój mąż Jacek nie potrafi nigdy wyrzucić zużytej rolki papieru. Zawsze zostawia taki smutny kawałek kartoniku na wieszaczku. Samo to nie denerwuje mnie, jak fakt, że gdy tylko zwrócę mu uwagę - po raz setny! - nic sobie z tego nie robi i tylko ze mnie drwi!"

Czw. 11 kwietnia

Wujek z dużą emeryturą dał czytelniczce na 23. urodziny kilogram jabłek, które okazały się zepsute

Wujek z dużą emeryturą dał czytelniczce na 23. urodziny kilogram jabłek, które okazały się zepsute

"Mój wujek Sebastian to specyficzny człowiek. Kompletnie nie mogę się z nim dogadać, ale przyjeżdżam, bo przyznam się szczerze, że wujek nie ma nikogo, więc jest duża szansa na to, że zapisze na mnie spadek. Nie ukrywam, że ten jego dom by mi się przydał. Kończę studia za dwa lata i po studiach chciałabym mieć dobry start w Warszawie. Akurat można by było sprzedać i kupić fajną kawalerkę w Warszawie. Wujek ma 85 lat, jest chory, więc raczej dużo mu nie zostało. Ostatnio jednak się zastanawiam, czy on w istocie zapisze na mnie ten majątek. Nie uwierzycie, co dostałam od niego na urodziny...

Czw. 11 kwietnia

"Mój 30-letni syn do tej pory nie znalazł żony i nie założył rodziny. Podejrzewam najgorsze..."

"Mój 30-letni syn do tej pory nie znalazł żony i nie założył rodziny. Podejrzewam najgorsze..."

"Kiedy ja byłam młoda, to rodzice tylko patrzyli, żeby jak najszybciej wydać mnie za mąż i żebym rodziła dzieci, bo im wcześniej, tym lepiej. Ja, choć początkowo tak samo podchodziłam do własnych dzieci, to z czasem zrozumiałam, że dziś czasy są inne i młodym nie spieszy się z rodzicielstwem. Mimo wszystko niepokoi mnie fakt, iż mój 30-letni syn do tej pory nie znalazł żony i nie założył rodziny. Podejrzewam najgorsze i obawiam się, że na starość będzie żył w samotności".

Śr. 10 kwietnia

"Synowa zamówiła do kościoła własnego kamerzystę. To komunia, a nie rozdanie Oscarów!"

"Synowa zamówiła do kościoła własnego kamerzystę. To komunia, a nie rozdanie Oscarów!"

"Litości... Oby inne mamusie nie wpadły na ten sam genialny pomysł, bo ekipa z kamerami nie zmieści się w kościele! Przecież jak tam będzie ponad setka dzieci, to jak ona to sobie wyobraża? To nie rozdanie Oscarów, tylko sakrament w świątyni! Ksiądz powinien wyprosić tych wszystkich dodatkowych operatorów... Do czego to podobne?"

Śr. 10 kwietnia

Czytelniczka o chrzcinach córki: teściowa narzucała dworek, rosół i ciasto, synowa się sprzeciwiła

Czytelniczka o chrzcinach córki: teściowa narzucała dworek, rosół i ciasto, synowa się sprzeciwiła

"Miałam już tego dość naprawdę. Niedawno urodziłam pierwsze dziecko i szykuję się do organizacji chrzcin pierworodnej. Jednak radość z tego wydarzenia została przyćmiona przez moją teściową, która non stop się wtrąca w organizację wydarzenia. Najlepiej by było, gdybyśmy jej pozwolili na wszystko, a tylko za jej pomysły zapłacili. W końcu nie wytrzymałam i jej dosoliłam. Widok, jak jej ta sztuczna szczęka opada, był bezcenny."

Śr. 10 kwietnia