Reklama
 

prawdziwa historia

"Na amen zapomnieliśmy o przedstawieniu u córki w przedszkolu. Teraz się do nas nie odzywa"

"Na amen zapomnieliśmy o przedstawieniu u córki w przedszkolu. Teraz się do nas nie odzywa"

"Poza obowiązkami zawodowymi, jesteśmy na etapie wykańczania nowo wybudowanego domu i ten temat pochłania całą naszą uwagę. Pech chciał, że na amen zapomnieliśmy o tym występie i jako jedyni rodzice nie pojawiliśmy się wtedy w przedszkolu. Teraz Ewa się do nas nie odzywa. A przecież my nie zrobiliśmy niczego złego. Zwyczajnie w świecie po prostu o tym zapomnieliśmy. Zresztą na tych przedstawieniach i tak nie dzieje się nic ciekawego. Moim zdaniem to strata czasu".

Wt. 18 czerwca

"Byłam cały dzień w domu, czekając na ważny list. Dostałam awizo, bo mieszkam na 4. piętrze"

"Byłam cały dzień w domu, czekając na ważny list. Dostałam awizo, bo mieszkam na 4. piętrze"

"Wzięłam urlop w pracy, aby na pewno odebrać ten list. Bardzo mi na nim zależało, więc nawet nie puszczałam głośno muzyki, aby wszystko dobrze słyszeć. Przesyłka była za potwierdzeniem odbioru, więc wiedziałam, że listonosz zadzwoni do klatki lub drzwi mieszkania. Cały dzień czekałam na niego i nic. Wieczorem zajrzałam do skrzynki i zobaczyłam awizo. Kilka dni później przyłapałam listonosza, jak wkładał awizo sąsiadom z mojego piętra. Twierdził, że nie chce mu się chodzić po schodach, więc zostawia powiadomienie".

Wt. 18 czerwca

"Wyrodna córka nie zwolniła się z pracy, żeby odebrać mnie ze szpitala. Czekałam na korytarzu przez trzy godziny"

"Wyrodna córka nie zwolniła się z pracy, żeby odebrać mnie ze szpitala. Czekałam na korytarzu przez trzy godziny"

"Choć ja poświęciłam jej całe moje życie, nie znalazła ani chwili, by odwiedzić mnie w szpitalu. Co prawda dzwoniła do mnie codziennie po kilka razy, ale nie oszukujmy się — rozmowa twarzą w twarz to zupełnie coś innego. Największe rozgoryczenie przyszło jednak w dzień wypisu. Zamiast pojawić się na korytarzu wraz z wypisem, ta wyrodna dziewucha nie załatwiła sobie zwolnienia z pracy. Czekałam na nią trzy godziny. Ten czas mijał jak wieczność. Czułam się opuszczona, niepotrzebna i zaniedbana, a łzy same cisnęły mi się do oczu."

Wt. 18 czerwca

"Kolejna randka i rozczarowanie. Postanowiłam, że zadbam o siebie i nie będę szukać miłości"

"Kolejna randka i rozczarowanie. Postanowiłam, że zadbam o siebie i nie będę szukać miłości"

"To już trzydziesta randka w tym roku, która nie kończy się szczęśliwie. Mam na imię Ela i jestem dziewczyną, która marzy o wielkiej miłości jak z filmów. Ale nie mam szczęścia. Jeden kandydat gorszy od drugiego. Tomek wprost powiedział mi, że jestem zbyt wysoka, Paweł narzekał, że nie mam samochodu, a nie będzie mnie wszędzie woził, a Marcin jeszcze w trakcie spotkania pisał z inną dziewczyną. Coraz bardziej tracę nadzieję na szczęśliwy związek. Nie mam wymagań wielkich. Chcę tylko, żeby ktoś mnie kochał”.

Wt. 18 czerwca

"Moja synowa lata w krótkich spódniczkach. Wstydzę się, bo nie jest panną na wydaniu"

"Moja synowa lata w krótkich spódniczkach. Wstydzę się, bo nie jest panną na wydaniu"

"Zabroniłam ostatnio Ance, mojej synowej, żeby przyjeżdżała do mnie w tych swoich ultra krótkich spódniczkach. Przecież ona ma już 35 lat i męża oraz troje dzieci. To nie wypada tak chodzić już w tym wieku, jakby się było na wydaniu za mąż. Powinna wkładać jakieś sukienki dłuższe, a już najlepiej szerokie spodnie. Wstydzę się, że moi sąsiedzi widzą, jak ona chodzi ubrana. Oczywiście, gdy powiedziałam synowej o swoich przemyśleniach, obraziła się na mnie".

Wt. 18 czerwca

"Zdradziłem żonę w delegacji. Okazało się, że to jej przyjaciółka ze szkolnej ławy"

"Zdradziłem żonę w delegacji. Okazało się, że to jej przyjaciółka ze szkolnej ławy"

"Stało się. Zdradziłem żonę po 6 latach małżeństwa. Nie mam nic na swoją obronę. Zwyczajnie spodobała mi się koleżanka z innego działu i wystarczyła jedna delegacja, aby całkiem zapomnieć o żonie. Chciałem wszystko ukryć w tajemnicy, ale miesiąc później moja żona przyjechała do mojego biura i rozpoznała Angelikę - to dziewczyna, która tak zakręciła mi w głowie. Okazało się, że to jej dawno niewidziana koleżanka ze szkoły".

Wt. 18 czerwca

"Syn kazał mi spakować walizkę. Spodziewałam się najgorszego, a miło mnie zaskoczył"

"Syn kazał mi spakować walizkę. Spodziewałam się najgorszego, a miło mnie zaskoczył"

"Mama 73 lata i już potrzebuję pomocy bliskich, żeby normalnie funkcjonować. Mam trudności z wychodzeniem z domu, bo mieszkam na czwartym piętrze w bloku bez windy. Jestem ciężarem dla syna, który musi robić dla mnie zakupy i wozić mnie do lekarza. Spodziewałam się, że wisi nade mną widmo domu starców. Ostatnio Krzysiek do mnie przyjechał i kazał spakować walizkę. Wiedziałam, że mnie to spotka, ale i tak roniłam łzy. Kiedy zawiózł mnie na miejsce, oniemiałam. Wcale nie oddał mnie do domu opieki, tylko zafundował wakacje". 

Wt. 18 czerwca

"Sąsiad postawił wypasiony domek dla dzieci na ogródku. Mój Leoś na to patrzy i mu przykro"

"Sąsiad postawił wypasiony domek dla dzieci na ogródku. Mój Leoś na to patrzy i mu przykro"

"Ludzie to są naprawdę bezczelni w tych czasach i nie mają za grosz przyzwoitości. Przecież nie każdemu się powodzi w życiu i nie każdego stać na takie luksusy jak drewniany domek z huśtawkami i zjeżdżalnią. Mnie na coś takiego nie stać i nie wiem, jak mam to wytłumaczyć synkowi. Sąsiad mógłby się ze swoim bogactwem aż tak nie obnosić".

Wt. 18 czerwca

"Córka znów będzie miała czerwony pasek. Nie ma nic z dzieciństwa, tylko w tych książkach siedzi"

"Córka znów będzie miała czerwony pasek. Nie ma nic z dzieciństwa, tylko w tych książkach siedzi"

"Moja córka kończy piątą klasę szkoły podstawowej. Nigdy nie naciskaliśmy na naukę, ona sama rwała się do książek. Chciałam ją zainteresować różnymi rozrywkami, a ona marudzi, kiedy chcę ją zabrać na salę zabaw czy do parku rozrywki. Najchętniej siedziałaby całymi dniami z nosem w książkach. Znów jest najlepszą uczennicą w klasie i oczywiście będzie miała czerwony pasek na świadectwie. Martwię się, bo mam wrażenie, że nie ma nic z dzieciństwa, tylko książki jej w głowie". 

Wt. 18 czerwca

"Rodzice chcą kupić prezent dla nauczycieli przedszkolnych. Uważam, że to przesada"

"Rodzice chcą kupić prezent dla nauczycieli przedszkolnych. Uważam, że to przesada"

"Moja córcia chodzi do przedszkola i nie rozumiem podejścia niektórych rodziców. Uważają, że powinniśmy zrobić zbiórkę i kupić dla pań prezenty. Nie widzę ku temu powodu. Przecież zajmowanie się dziećmi, to ich praca. Nie robią żadnej łaski. Ja pracuję w urzędzie i nikt mi prezentów nie przynosi. Dostaję wypłatę i to mi wystarcza. A tutaj jakieś dziwne pomysły, jakby mało było wydatków przy dzieciach". 

Wt. 18 czerwca

"Matka nie dała mi wymarzonego prezentu na ślub. Nie miałem wyboru i musiałem się obrazić"

"Matka nie dała mi wymarzonego prezentu na ślub. Nie miałem wyboru i musiałem się obrazić"

"Moja matka bardzo mnie zawiodła i przyznam się szczerze, że nie tego się spodziewałem. Dobrze wiedziała, jakiego prezentu oczekuję, a mimo to dała mi jakieś ochłapy. Wstydzę się za to, że tak mnie potraktowała i zamiast wymarzonego Mercedesa dała mi marne pięć tysięcy złotych. To więcej niż kpina. Nie miałem wyboru i się obraziłem".

Wt. 18 czerwca

"Teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe”

"Teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe”

"Koniec roku szkolnego za pasem, a my wciąż nie wiemy, gdzie wybierzemy się w tym roku na krótki wypoczynek. Wiadomo, że gdyby nie dzieci, to moglibyśmy pozwolić sobie z mężem na więcej spontaniczności, ale w takiej sytuacji przypadłoby się wszystko zaplanować. Niestety ograniczony budżet też nie pozwala nam na coś spektakularnego. Co prawda teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe".

Pon. 17 czerwca

"Posłałam córkę na rajd klasowy. Po powrocie Ida mówiła, że byłoby lepiej, gdyby została w domu"

"Posłałam córkę na rajd klasowy. Po powrocie Ida mówiła, że byłoby lepiej, gdyby została w domu"

"Moja córka nie chciała brać udziału w rajdzie klasowym, ale mimo to postanowiłam ją wysłać. Uważałam, że to fajna wycieczka, zwłaszcza że w szkole mogłaby się nudzić, skoro większość jej kolegów i koleżanek byłaby na rajdzie. Kiedy Ida wróciła do domu, skarżyła się, że bolą ją nogi i jest bardzo zmęczona, zignorowałam jej skargi. Następnego dnia miała do mnie pretensje, bo dzieci, które nie brały udziału w rajdzie, zostały w domu i mogły grać w gry, a ja zobligowałam ją do udziału".

Pon. 17 czerwca

"Matka Tomka przekonuje go, żeby nie brał ślubu. Uważa, że powinien się jeszcze wyszumieć"

"Matka Tomka przekonuje go, żeby nie brał ślubu. Uważa, że powinien się jeszcze wyszumieć"

"Oboje z Tomkiem, moim chłopakiem mamy 26 lat. Od jakiegoś czasu Tomek przebąkiwał coś o oświadczynach, pierścionku i ślubie. Cieszyło mnie to, dopóki nie poznałam jego charakternej mamusi. Pani Jadwiga uważa, że nie powinien się Tomek spieszyć ze ślubem, bo ma jeszcze czas i może spróbować zjeść chleb z innego pieca. Nie ukrywam, jej postawa doprowadziła mnie do poczucia, że nie jestem zdecydowanie dobrą wybranką dla jej syna. Zrobiło mi się po prostu przykro i zaczęłam myśleć o rozstaniu."

Pon. 17 czerwca