"Teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe”

"Teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe”

"Teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe”

canva.com

"Koniec roku szkolnego za pasem, a my wciąż nie wiemy, gdzie wybierzemy się w tym roku na krótki wypoczynek. Wiadomo, że gdyby nie dzieci, to moglibyśmy pozwolić sobie z mężem na więcej spontaniczności, ale w takiej sytuacji przypadłoby się wszystko zaplanować. Niestety ograniczony budżet też nie pozwala nam na coś spektakularnego. Co prawda teściowa zaprosiła nas na wakacje, jednak mam mieszane uczucia po ostatnim wyjeździe".

Reklama

Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Prześlij swoją historię na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Wakacyjne wyjazdy mają swoją cenę

Jako rodzice chcemy zapewnić swoim dzieciom wszystko, co najlepsze, albo chociaż odrobinę więcej, niż sami mieliśmy zapewnione przez własnych rodziców. Oboje z mężem pracujemy i na co dzień nie możemy narzekać na zarobki, ale przy dwójce dzieci i rosnących w błyskawicznym tempie kosztach życia, musimy oglądać każdą złotówkę ze wszystkich stron.

Jeszcze kilka lat temu na plażowanie wybieraliśmy zazwyczaj polskie morze, lecz tam tanio już było i dziś takie wycieczki nad Bałtyk to nic innego, jak przepłacanie. Bardzo chcemy zabierać dzieciaki na zagraniczne wyjazdy, żeby zobaczyły, jak wygląda życie poza Polską i poznały trochę innej kultury, ale to też swoje kosztuje i możemy pozwolić sobie na to jedynie raz do roku.

W minionym roku wypadło tak, że robiliśmy remont łazienki i gdyby nie teściowa, to siedzielibyśmy w domu. Ona od lat pracuje jako opiekunka starszych osób w Niemczech, więc swoje zarabia, a że miała gest, to zaprosiła nas na tygodniowy wyjazd do Grecji, co było dla nas sporym finansowym odciążeniem, ale psychicznie to ja nie odpoczęłam. W tym roku zaproponowała to samo, ale po zeszłorocznych doświadczeniach stanowczo odmówiłam.

dzieci w maskach do nurkowania leżąca na piaszczystej plaży tuż nad brzegiem morza canva.com

Zaproszenie od teściowej miało swoje ciemne strony

Nie powiem, że mi się nie podobało w tej Grecji i to jeszcze na koszt teściowej. Idealna pogoda i piękne widoki powinny rekompensować pewne niedociągnięcia wynikające z towarzystwa matki mojego męża, ale tak niestety nie było.

Teściowa za bardzo wczuła się w rolę organizatorki tego urlopu i zaczęła nami dyrygować. Ustawiała nam plan dnia i wszystko musiało się dziać tak, jak ona sobie zażyczyła. Klasyczna sytuacja w sumie i mogłam się domyślić, że tak to będzie wyglądać, jeśli ona za wszystko zapłaci.

Mój mąż też się nie popisał, bo skakał przy mamusi, jak jakiś kelner i przytakiwał na każde jej zdanie, choć do mnie później mówił co innego. Czułam się z tym bardzo niekomfortowo, ale co miałam zrobić, skoro byłam tam jedynie gościem. Teściowa miała nas w garści i doskonale zdawała sobie z tego sprawę.

Morał jest z tego taki, że ja nigdy więcej nie zgodzę się na taki wyjazd, a tym bardziej, gdy to teściowa będzie jego fundatorem. Wakacje to czas odpoczynku, a nie czas podporządkowywania się matce własnego męża.

R.

Natalia Janoszek wyjechała z Polski. Nie każdego stać na takie luksusy.
Źródło: instagram.com/nataliajanoszek
Reklama
Reklama