prawdziwa historia
"Zdecydowałam, że nie chcę mieć dzieci. Po latach zmieniłam zdanie, ale było za późno"
"Nigdy nie przepadałam za dziećmi, więc decyzja o bezdzietności wydawała się naturalna. Refleksja przyszła dopiero po czasie, ale wtedy było już za późno."
Śr. 19 czerwca
"Przyjechałam na krótki urlop do Polski. Nagle cała rodzina sobie o mnie przypomniała"
"Na co dzień pracuję w Holandii. Miałam w zasadzie pojechać tylko na rok, może dwa, ale tak się wszystko potoczyło, że dostałam awans i znalazłam miłość życia. Dobrze zarabiam, na nic mi nie brakuje. W ciągu roku przyjeżdżam do Polski, aby odwiedzić rodziców i stare kąty. Najbardziej denerwuje mnie to, że, gdy już jestem w rodzinnej miejscowości, to nagle wszyscy mają do mnie jakąś sprawę. Ale zazwyczaj chodzi, m.in. o to, że ktoś chce przyjechać na weekend i zostać na noc albo potrzebuje kasy. Problem w tym, że potrafią się nie odzywać nawet i cały rok, gdy jestem w Holandii i nikogo nie obchodzę".
Śr. 19 czerwca
"Roman modlił się gorliwie codziennie. Nie podejrzewałam nigdy, że mógł mieć drugą rodzinę"
"Spędziłam z Romanem blisko 20 lat. Był moją największą i pierwszą miłością. Ceniłam go za to, że był dla mnie dobry, religijny i jak ja marzył o gromadce dzieci. Spędziliśmy ze sobą długie lata. Romek codziennie klęczał w kościele i pozował na kochającego męża. Gdy zmarł, okazało się, że przez dziesięć lat żyłam w okropnym kłamstwie. Do naszego domu zapukała kobieta z córeczką. Okazało się, że dziewczynka była dzieckiem mojego Romka".
Śr. 19 czerwca
"Męża śmieszy to, że jego przyjaciel mnie adoruje. Te podrywy coraz bardziej mi się podobają"
"Od kilku miesięcy zauważam, że stary przyjaciel mojego męża, który coraz częściej bywa u nas w domu, zaczął mnie adorować. Gdy powiedziałam o tym mężowi, to przyznał mi rację, ale też zaśmiał się, tłumacząc, że jego kolega po prostu lubi sobie tak pożartować. A ja czuję, że te podrywy, coraz bardziej mi się podobają".
Śr. 19 czerwca
"Gdy ich najbardziej potrzebowałam, dzieci wyprowadziły się na drugi koniec Polski. Od tej pory jestem sama"
"Kiedy moje dzieci postanowiły wyprowadzić się na drugi koniec Polski, poczułam, jakby świat mi się zawalił. Zamiast radości z ich sukcesów i nowych możliwości, ogarnął mnie smutek i żal. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego zostawili mnie samą w momencie, gdy ich najbardziej potrzebowałam".
Śr. 19 czerwca
"Mój mąż nie grzeszy inteligencją. Dlatego nie zabieram go do znajomych"
"Wiem, że mój mąż nie grzeszy inteligencją. Ale kocham go takim, jaki jest. W towarzystwie zawsze to ja udaję tą mniej rozgarniętą, żeby nie narobić mu wstydu przy znajomych."
Śr. 19 czerwca
"Teściowa nie zaprosiła mnie na grilla, bo nie chciała, żeby wnusio miał kolki"
"Teściowa zaprosiła na grilla wszystkich z najbliższej rodziny oprócz mnie i Michałka. Byłyśmy w dobrych relacjach. Teściowa wiedziała, że uwielbiam potrawy z grilla, przychodziła do nas często, żeby zobaczyć się z wnusiem, dlatego ten brak zaproszenia mnie zaskoczył. Myślałam, że przestała mnie lubić, ale okazało się, że pominęła mnie z dobrego serca".
Śr. 19 czerwca
Prowadząca "Prince Charming" wyszła za mąż. Suknia ślubna w hollywoodzkim stylu skradła show
Aggie Lal, czyli prowadząca "Prince Charming", i jej ukochany Jacob wzięli ślub. Ceremonia odbyła się we Włoszech nad jeziorem Como. Największe wrażenie robiła jej suknia ślubna o kroju rybki utrzymana w iście hollywoodzkim stylu.
Śr. 19 czerwca
"Przez całą ciążę byłam pewna, że noszę chłopca pod sercem. Tydzień temu urodziłam córeczkę"
"Wszystko było gotowe i oczekiwało na nadejście małego dżentelmena. Nakupiłam mnóstwo ubranek w odcieniach niebieskiego i zielonego, z motywami samochodów i dinozaurów. Nawet imię było już wybrane — miał być Rysiu, po moim tacie. Ciąża mijała spokojnie, a ja przygotowywałam się na powitanie synka. Okazało się jednak, że los miał dla nas inne plany".
Śr. 19 czerwca
"Siostra chciała ze mną zamieszkać. Liczyła na darmowe jedzenie i życie bez kosztów"
"Anka zawsze była osobą, która wiedziała, jak zarobić i się za bardzo nie narobić. Ale to ja ciężko pracuję i mam pieniądze, a nie ona. Ja cały czas odkładam, a ona tak rządzi, że nigdy ją na nic nie stać. Ostatnio wpadła na pomysł, że się do mnie wprowadzi, bo przecież mam dwa puste pokoje, a i męża nie mam jeszcze, to przecież nie będę żałować siostrzyczce. Bardzo mnie to zdenerwowało, bo oczywiście ona myśli, że wszystko jest za darmo u rodziny".
Śr. 19 czerwca
"Synek chciał gofra, a ja nie wzięłam portfela. Dziewucha za ladą nie chciała raz pójść nam na rękę"
"Antoś zgłodniał i miał ochotę na gofra - koniecznie z bitą śmietaną, bo bez tego dodatku nie jada. Znaleźliśmy po drodze pierwszą z brzegu budę z goframi i lodami, zamówiliśmy i czekaliśmy 15 minut, aż pani łaskawie skończy gadać przez telefon i upiecze synkowi tego gofra. Dopiero gdy podawała mi na tacce zamówienie, zorientowałam się, że muszę mieć portfel, a mój portfel został w domku. Próbowałam rozwiązać tę sytuację po dobroci, ale pani nie wykazała się zrozumieniem".
Śr. 19 czerwca
"Tomek obiecał, że po ślubie wyprowadzimy się od jego mamusi. Przez 10 lat nic się nie zmieniło"
"Dziś mija 10 lat odkąd mieszkamy z mamusią Tomka. No cóż, choćbym nie chciała narzekać, to nie mam innego wyboru. Ta kobieta nieraz przyprawiła mnie o zawrót głowy i palpitacje serca. Ciągle narzeka dosłownie na wszystko. Krytykuje bezpardonowo moje wybory, m.in. to, że zamiast zajmować się dziećmi na pełen etat, wróciłam do pracy. Próbowałam rozmawiać z mężem, że czas się wyprowadzić. Ale on wciąż powtarza, że nigdzie nam lepiej nie będzie, bo dzieci mają babcię, skoro ja pracuję. Mam wrażenie, że mój mąż popiera swoją matkę i też chciałby, abym siedziała w domu".
Śr. 19 czerwca
"Mąż odszedł do młodszej, a teraz chce wrócić. Nie ma opcji, teraz jestem z młodszym Krzyśkiem"
"Kiedy mąż porzucił mnie po dwudziestu latach małżeństwa, byłam w totalnej rozsypce. Świat mi się zawalił, bo Darek zostawił mnie dla młodszej, ładniejszej i zgrabniejszej kobiety. Wpadłam w kompleksy, ale wzięłam się za siebie. Sporo schudłam, regularnie trenuję i dbam o dietę. W końcu poznałam Krzyśka, który odmienił moje życie. Jest ode mnie młodszy i wysportowany, mój były mąż nie dorasta mu do pięt. Nagle Darek sobie o mnie przypomniał i chce wrócić. Nie ma takiej opcji".
Śr. 19 czerwca
"Jestem nauczycielką, a koniec roku to dla mnie koszmar. Rodzice cały czas mnie nachodzą"
"Wszystkim się wydaje, że koniec roku szkolnego to największy problem dla uczniów, bo cisną wtedy z nauką. A jest zupełnie odwrotnie. To nauczyciele mają przekichane. Pracuję w zawodzie od lat i kompletnie nie rozumiem naciągania ocen. Uczniowie wiedzą, że nawet nie powinni mnie o to prosić, rodzice za to nie odpuszczają. Przychodzą do mnie i proszą, żebym dała szansę ich dzieciom, bo brakuje im tylko odrobinę do czerwonego paska".
Śr. 19 czerwca
"Ubieram Aleksa na różne kolory. Chcę, żeby sam wybrał, czy chce być chłopcem, czy dziewczynką"
"Mój synek Aleks jest wychowywany w nowoczesnej rodzinie. Ja i mój partner Andrew żyjemy w wolnym związku i sami decydujemy o tym, co robimy poza naszym małżeństwem. Aleks natomiast jest wychowywany w duchu tolerancji i akceptacji tak wielkiej, że już dawno mu mówiłam, że będzie mógł sobie wybrać, czy będzie chciał być chłopcem, czy dziewczynką".
Śr. 19 czerwca
"Córce nie pasowało na ekskluzywnych wakacjach. W tym roku pojedzie na obóz"
"Córka jest już nastolatką i naprawdę trudno jej dogodzić. Kiedyś była zadowolona z wakacji z rodzicami, teraz marudzi na każdym kroku. W tamtym roku pojechaliśmy do fajnego hotelu, gdzie wszystko było w cenie. Atrakcji mnóstwo, a wykupiliśmy jeszcze dodatkowe aktywności. A z jej strony nie było żadnej wdzięczności, tylko marudzenie. Postanowiliśmy z mężem, że w tym roku pojedzie na obóz. Może po takiej wyprawie następnym razem doceni starania rodziców".
Śr. 19 czerwca