Reklama
 

prawdziwa historia

"Posłałam córkę na rajd klasowy. Po powrocie Ida mówiła, że byłoby lepiej, gdyby została w domu"

"Posłałam córkę na rajd klasowy. Po powrocie Ida mówiła, że byłoby lepiej, gdyby została w domu"

"Moja córka nie chciała brać udziału w rajdzie klasowym, ale mimo to postanowiłam ją wysłać. Uważałam, że to fajna wycieczka, zwłaszcza że w szkole mogłaby się nudzić, skoro większość jej kolegów i koleżanek byłaby na rajdzie. Kiedy Ida wróciła do domu, skarżyła się, że bolą ją nogi i jest bardzo zmęczona, zignorowałam jej skargi. Następnego dnia miała do mnie pretensje, bo dzieci, które nie brały udziału w rajdzie, zostały w domu i mogły grać w gry, a ja zobligowałam ją do udziału".

Pon. 17 czerwca

"Matka Tomka przekonuje go, żeby nie brał ślubu. Uważa, że powinien się jeszcze wyszumieć"

"Matka Tomka przekonuje go, żeby nie brał ślubu. Uważa, że powinien się jeszcze wyszumieć"

"Oboje z Tomkiem, moim chłopakiem mamy 26 lat. Od jakiegoś czasu Tomek przebąkiwał coś o oświadczynach, pierścionku i ślubie. Cieszyło mnie to, dopóki nie poznałam jego charakternej mamusi. Pani Jadwiga uważa, że nie powinien się Tomek spieszyć ze ślubem, bo ma jeszcze czas i może spróbować zjeść chleb z innego pieca. Nie ukrywam, jej postawa doprowadziła mnie do poczucia, że nie jestem zdecydowanie dobrą wybranką dla jej syna. Zrobiło mi się po prostu przykro i zaczęłam myśleć o rozstaniu."

Pon. 17 czerwca

"Podarowałam wnuczce różowy sweter. Obraziła się, że ignoruję jej metalowy styl"

"Podarowałam wnuczce różowy sweter. Obraziła się, że ignoruję jej metalowy styl"

"Moja wnuczka Patrycja nosi czarne glany, ramoneskę i już na pierwszy rzut oka widać, że jej ulubionym kolorem jest czarny. Najlepiej najbardziej intensywny. Chciałam jednak dodać jej stylizacjom trochę koloru i pomyślałam, że jak zrobię na drutach ciepły sweter w wesołym kolorze, to przecież babci nie odmówi i się ucieszy. Jakże się myliłam. Powiedziała, że zepsułam jej urodziny, bo nie umiem uszanować tego, że lubi takie a nie inne ubrania. A ja chciałam dobrze."

Pon. 17 czerwca

"Teściowa zabierała Kasię do restauracji. Zamiast zdrowego jedzenia wolała hamburgery"

"Teściowa zabierała Kasię do restauracji. Zamiast zdrowego jedzenia wolała hamburgery"

"Bożena to teściowa do rany przyłóż. Zawsze mi pomaga, kiedy tylko ją o to poproszę, ale ostatnio coraz częściej zabiera moją małą Kasię do różnych restauracji. Niby to chce jej pokazać smak przeróżnych dań. Nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby nie to, że w trakcie domowego obiadu jest bardzo grymaśna i kapryśna. Zamiast mięska z sosem, woli hamburgery i frytki. Próbowałam rozmawiać z teściową, to usłyszałam, że widocznie moje jedzenie jest średnie."

Pon. 17 czerwca

"Rodzice dali mi szlaban, bo nie będę miała czerwonego paska na świadectwie. Czuję się jak w średniowieczu"

"Rodzice dali mi szlaban, bo nie będę miała czerwonego paska na świadectwie. Czuję się jak w średniowieczu"

"Moi rodzice, pozornie oświeceni ludzie żyjący w XXI wieku, postanowili dać mi szlaban za to, że nie będę miała czerwonego paska na świadectwie. Czuję się jak bohaterka jakiejś średniowiecznej sagi, zamknięta w wysokiej wieży za życiowe niepowodzenia. Niestety, ale metody moich rodziców są, delikatnie mówiąc, dość przestarzałe".

Pon. 17 czerwca

"Po basenie dzieci zgłodniały, więc drugi raz poszliśmy na śniadanie. Kelner zwrócił mi uwagę"

"Po basenie dzieci zgłodniały, więc drugi raz poszliśmy na śniadanie. Kelner zwrócił mi uwagę"

"W hotelowej restauracji, która podaje śniadania, jesteśmy jako pierwsi z gości. Szybko nakładamy sobie posiłek i po zjedzeniu lecimy na basen, żeby zająć najlepsze leżaki w pierwszej linii. Czasem Arletka i Krystian kręcą się przy stole, bo oni od razu chcieliby wejść do wody. Godzinę później są zmęczeni kąpielą i wracamy na stołówkę. W końcu mamy all inclusive".

Pon. 17 czerwca

"Wybudowałam dom, bez męża i pomocy rodziny. Nikt we mnie nie wierzył, a ja im wszystkim pokazałam"

"Wybudowałam dom, bez męża i pomocy rodziny. Nikt we mnie nie wierzył, a ja im wszystkim pokazałam"

"Kilka lat temu postanowiłam sobie, że wybuduję dom. Jestem singielką i nie zamierzałam tego zmieniać. Chciałam mieć swój kąt na świecie, mały domek, na niewielkiej działce w górach. Kiedy o tym mówiłam, rodzina i przyjaciele patrzyli na mnie ze zdziwieniem i niedowierzaniem. Nikt mi nie pomagał, sama uzbierałam na to pieniądze, część zrobiłam własnymi rękami, sama zamawiałam materiały, szukałam ekip i wszystko kontrolowałam. Jestem z siebie dumna i wszystkim pokazałam, na co stać samotną kobietę". 

Pon. 17 czerwca

"Kolega robił nam zdjęcia ślubne. Było tanio, ale teraz nie mamy pamiątki"

"Kolega robił nam zdjęcia ślubne. Było tanio, ale teraz nie mamy pamiątki"

"Chcieliśmy zaoszczędzić i dziś tego żałujemy. Organizowaliśmy duże wesele, więc zabrakło nam kasy na profesjonalnego fotografa. Kolega zaoferował, że będzie czuwać i robić zdjęcia swoim aparatem. Myśleliśmy, że się zaangażuje, a go pochłonęła zabaw. Teraz nie mamy praktycznie żadnej pamiątki z naszego wielkiego dnia". 

Pon. 17 czerwca

"Mój mąż to totalny niechluj i bałaganiarz. Ostatnio już nie wytrzymałam i nauczyłam go sprzątania"

"Mój mąż to totalny niechluj i bałaganiarz. Ostatnio już nie wytrzymałam i nauczyłam go sprzątania"

"Mój mąż Andrzej to poczciwy mężczyzna. Sformułowanie 'poczciwy' jest odpowiednie, ponieważ Andrzej ma dobre serce i słucha się mnie, ale ma też swoje minusy. Andrzej pracuje na budowie i nasiąkł tym towarzystwem, ale to jeszcze nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że Andrzej to okropny bałaganiarz. Niestety, nie potrafi sprzątać, ale znalazłam sposób i sam się nauczył".

Pon. 17 czerwca

"Szkoła jeszcze się nie skończyła, a my już ślemy pozdrowienia z wakacji w Dubaju"

"Szkoła jeszcze się nie skończyła, a my już ślemy pozdrowienia z wakacji w Dubaju"

"Nie wiem, po co siedzieć w szkole, skoro przez ostatnie dwa tygodnie nic się nie dzieje. Co roku korzystamy z okoliczności i wybieramy się na wakacje przed sezonem, bo jest luźniej. Syn ma już ogarnięte wszystkie przedmioty, więc napisaliśmy mu usprawiedliwienie i wsiedliśmy w samolot do Dubaju. Niech pozna trochę świata. Świadectwo odbierze we wrześniu. Nie rozumiem, czemu innych rodziców to uwiera. Jakby miał katar, też opuściłby lekcje, i to znacznie mniej produktywnie".

Pon. 17 czerwca

"Kuzynka nie zaprosiła mnie na imprezę, bo niby nie było miejsca. Okazało się, że chodziło o grubość koperty"

"Kuzynka nie zaprosiła mnie na imprezę, bo niby nie było miejsca. Okazało się, że chodziło o grubość koperty"

"Zawsze miałam dobry kontakt z Jagodą, dlatego byłam pewna, że zaprosi mnie na swoje 40. urodziny. Niestety, okazało się, że zaprosiła praktycznie wszystkich oprócz mnie i mojej rodziny. Tłumaczyła to tym, że w lokalu, który wybrała, było mniej miejsca, niż się spodziewała. Zaproponowała więc, abym przyszła dzień później do jej domu. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że mam jeść resztki po innych, bo daję najmniej do koperty wśród wszystkich zaproszonych".

Nd. 16 czerwca

"Zięć mówi do mnie per pani. To spore lekceważenie, przecież jesteśmy rodziną"

"Zięć mówi do mnie per pani. To spore lekceważenie, przecież jesteśmy rodziną"

"No nie mam już siły do tego mojego zięcia. Za nic w świecie nie chce mnie polubić. Staram się, jak mogę, a on cały czas ma mi za złe moje słowa z wesela. Zwraca się do mnie na pani i serce mi rani. No taki wstyd. Jesteśmy rodziną, a przy ludziach wygląda, jakbyśmy byli obcymi ludźmi. Antek uparł się, że matkę to ma się jedną, rodzinę to tworzy z moją córką, a ja jestem dla niego obcą osobą spoza rodziny i tak będzie mnie traktował".

Nd. 16 czerwca

"Mąż przepuszcza cały swój szmal na hobby. Ja muszę utrzymywać rodzinę i dom"

"Mąż przepuszcza cały swój szmal na hobby. Ja muszę utrzymywać rodzinę i dom"

"Myślałam, że skoro na mnie spada utrzymanie domu i rodziny, miesięczne profity męża powinny zostawać prawie nienaruszone. To ja robię zakupy, zamawiam rzeczy dla dzieci, wizyty u specjalistów, ogarniam zajęcia, obiady w przedszkolu i tym podobne sprawy. Do męża należało chyba tylko tankowanie samochodu. Zdziwiłam się, gdy zabrakło nam na wakacje".

Nd. 16 czerwca

"Nauczycielka przedstawiła w klasie ultimatum. Chłopcy muszą wybrać, który z nich odpada"

"Nauczycielka przedstawiła w klasie ultimatum. Chłopcy muszą wybrać, który z nich odpada"

"Jak żyję na tym świecie 38 lat, to czegoś takiego nie pamiętam. Pani nauczycielce nagle nie spodobało się zachowanie mojego syna i jego kolegów. Tylko, zamiast powiedzieć to mi jakoś jaśniej, to tak mówiła na około, a teraz wymyśliła sobie, że chłopcy są niegrzeczni i teraz muszą wybierać między sobą, który z nich odpadnie. Jestem w szoku, że tej szkole mają takie pomysły".

Nd. 16 czerwca