prawdziwa historia
"Szwagierka wciska mojej córce słodycze i niechciane prezenty. Oczekuje, że się odwdzięczę"
"Laura ma już czworo dzieci i planują z Jackiem piąte. Nie wiem, jak ona daje sobie radę z ogarnięciem takiej gromadki, ale podziwiam. Ja ledwo wyrabiam z jednym ancymonem w spódniczce - moją kochaną Julcią. Ogólnie lubię swoją szwagierkę, ale ta jej uczynność jest krępująca. Wolałabym, żeby nic nie przynosiła, zamiast dawać mojej córce byle co i oczekiwać rewanżu".
Czw. 13 czerwca
"Nauczycielka zorganizowała wycieczkę za krocie. Dla niej to niepłatna atrakcja, a dla mnie problem"
"Wychowawczyni mojego syna zorganizowała wycieczkę szkolną do Wrocławia na trzy dni. Podliczyła wszystkie koszty, w tym przejazd, hotel, atrakcje i wyżywienie. Okazało się, że wyszło krocie. Zaczęliśmy na wywiadówce dopytywać, skąd te kwoty i jak dokładnie to obliczała. W końcu dowiedzieliśmy się, że wychowawczyni podzieliła między dzieci koszt wyjazdu nauczycieli, którzy mieliby jechać z uczniami. Dzięki temu dorośli jadą za friko. Nie wyciągną siana, nawet na własne jedzenie. Gdyby ta wycieczka była nieco tańsza, to mogłabym wysłać na nią syna. Jednak nie mogę".
Czw. 13 czerwca
"Synowa zaciągnęła do roboty mojego leniwego synka. Jestem z niej dumna"
"Mój syn Krzysztof odkąd pamiętam był małym leniuszkiem. Z wiekiem przeobraził się w wielkiego pana lenia. Myślałam, że nigdy sobie kobiety nie znajdzie z tak fatalnym charakterkiem. Ale w końcu znalazł miłość życia - piękną Anię. Okazuje się, że Ania w końcu postawiła mojego syna do pionu, bo jak byłam u nich ostatnio na obiedzie, to talerze zmywał aż miło. W końcu ma pełne ręce roboty. Postanowiłam, że wynagrodzę synowej jej upór i metamorfozę mojego synka."
Czw. 13 czerwca
"Sprzątałem, prałem i gotowałem. Mimo to Kaśka znalazła sobie innego adoratora"
"Kochałem Kaśkę całym sercem i robiłem wszystko, co chciała. Tak w słodkiej sielance trwaliśmy dobre cztery lata. Chciałem, aby moja księżniczka czuła się komfortowo i mogła sobie odpocząć. Nawet zacząłem pracę zdalną, abyśmy mogli spędzać ze sobą więcej czasu. Ale na nic to się nie zdało. Kaśka nie doceniła moich starań. Spotkałem ją w naszej ulubionej kawiarni z przystojnym brunetem. Był młodszy ode mnie. Musiałem zrobić tylko jedno. Spakować jej walizki i pożegnać się raz na zawsze."
Czw. 13 czerwca
"Miałam się dorobić za granicą. Nie przywiozłam nic, a straciłam przyjaciół i rodzinę"
"Wyjechałam, by szukać łatwiejszego życia. Tak wszyscy zachwalali to zagraniczne, że stwierdziłam, że warto pojechać i przez parę lat zostać, żeby po tym czasie ułożyć sobie życie już w Polsce. Zostawiłam tu wielu przyjaciół i znajomych. Miałam świetny kontakt z rodziną. Po 7 latach za granicą wszystko się zmieniło. Nie przywiozłam nic, a straciłam wszystkich bliskich. Nie było warto".
Czw. 13 czerwca
"Miałam być panią na włościach, a zostałam podwładną teściowej. To mamusia rządzi w domu"
"Nic nie było takie, jak Władek mi obiecywał. Po tygodniu wiedziałam już doskonale, że w całym gospodarstwie rządzi matka i to jej wszyscy się słuchają, a nie Władka. On był tu tylko figurantem. Zamiast leżeć i pachnieć, odrabiam pańszczyznę pod nadzorem matki mojego męża".
Czw. 13 czerwca
"Syn zaproponował mi wspólne wakacje. Podstępem załatwili sobie opiekunkę dla dzieci"
"Kiedy syn zaproponował, żebym pojechała na wakacje z nim, jego żoną oraz ich trójką dzieci, bardzo się ucieszyłam. Miałam być pierwszy raz w Turcji, to miała być dla mnie przygoda życia. Dużo czytałam i planowałam wycieczki. Chciałam zwiedzić jak najwięcej. Skończyło się tak, że od rana do wieczora musiałam zajmować się wnukami. Byłam w szoku. Oni mnie po prostu wykorzystali. Załatwili sobie darmową opiekunkę dla dzieci. Nie taka była umowa".
Czw. 13 czerwca
"Babcia poprosiła mnie przed śmiercią, żebym wzięła sobie jej mieszkanie. Nikt mi nie wierzy"
"Byłam bardzo zżyta z moją babcią. To ja się nią opiekowałam, kiedy potrzebowała pomocy. Robiłam dla niej zakupy, gotowałam obiady i zawoziłam do lekarza. Przed śmiercią powiedziała, żebym wzięła sobie jej mieszkanie. To było jej ostatnie życzenie. Teraz nikt mi nie wierzy, a rodzina twierdzi, że zyskiem ze sprzedaży powinniśmy się podzielić po równo. Szkoda, że nie było ich, kiedy babcia potrzebowała pomocy, wtedy nikt o niej nie pamiętał".
Czw. 13 czerwca
"Muszę spać na kanapie, bo żonie jest ciasno. Ale kotom tego nie mówi, a śpi z dwoma"
"Ja już nie wiem, co mam myśleć. Kiedyś to tak nie wyglądało. Mieliśmy małą kanapę, nawet nie łóżko i codziennie zasypialiśmy przytuleni. Kompletnie jej nie przeszkadzało, że ciasno. A od kilku miesięcy odsyła mnie do salonu, bo twierdzi, że ma za mało miejsca. Tylko że kotom tego nie mówi, a od zawsze śpi z dwoma".
Czw. 13 czerwca
"Mam 4 psy i jestem starą panną. Moje psiacierzyństwo to najlepsze, co mogło mnie spotkać"
"Mam cztery psy i to one są dla mnie zdecydowanie najważniejsze. Ludzie zdradzają, zostawiają, kłamią, a zwierzątka zawsze są przy tobie, kochają i są wierne. Ja ma 4 pieski i świetnie sprawdzam się w roli psiej mamy. Moje psiaczerzyństwo to najlepsze, co mogło mnie w życiu spotkać".
Czw. 13 czerwca
"Mam lepsze relacje z teściową, niż z własną matką, ale nie wpływa to na moje życie"
"Opowieści na temat teściowych to ja się nasłuchałam od groma, ale z żadną z nich nie mogłabym się zgodzić tak na sto procent. Oczywiście bywają różne sytuacje, lecz trzeba pamiętać, że jesteśmy tylko ludźmi. Ja na przykład mam lepsze relacje z teściową, niż z własną matką, ale nie wpływa to na moje życie negatywnie. Mama jest dla mnie ważną osobą, ale nie umiem się przed nią otworzyć tak, jak przed matką mojego męża".
Śr. 12 czerwca
"W prezencie na zakończenie roku szkolnego rodzice chcą podarować wychowawczyni wycieczkę. Nie stać mnie na składkę"
"Gdy usłyszałam, że rodzice dzieci z klasy mojego syna chcą na zakończenie roku szkolnego podarować wychowawczyni wycieczkę, aż mi mowę odjęło. Rozumiem, że to miły gest i chcą w ten sposób podziękować jej za trud i zaangażowanie, ale dla mnie jako samotnej matki jest to po prostu nieosiągalne. Ledwo wiążę koniec z końcem i nie mam skąd wziąć pieniędzy na tak drogi prezent".
Śr. 12 czerwca
"Prosiłam o kwiatka w donicy jako prezent na zakończenie roku szkolnego. Rodzice się oburzyli"
"Usłyszałam, że otrzymuję pensję, a jeszcze mi się prezentów zachciewa. Byłam w szoku, bo kompletnie nie spodziewałam się takiej reakcji, a uczę od 13 lat. Zawsze od wychowanków dostawałam różne prezenty, najczęściej kwiaty cięte, dlatego poprosiłam o doniczkowego, aby przetrwał dłużej. Jednak oni źle zrozumieli moje intencje, przez co wyszłam na osobę roszczeniową. Chciałam dobrze, a wyszło jak zawsze".
Śr. 12 czerwca
"Wysłałam matce Sebusia paragon za tort i pranie dywanu. Za rok ich nie zaproszę na urodziny"
"Ten cały Sebuś, mój siostrzeniec, zrujnował mojemu dziecku urodziny. Mąż musiał biec do cukierni po ciasto, bo inaczej nie miałabym czym poczęstować gości".
Śr. 12 czerwca
"Kupiłam suknię ślubną w lumpeksie. Przyjaciółki się przyczepiły, że to wstyd"
"Wywalanie siana na coś, co się założy raz w życiu, nie mieści mi się w głowie. Dlatego gdy miałam szukać sobie sukni ślubnej, skierowałam kroki wprost do lokalu z odzieżą używaną. Pani Jola pokazała mi przepiękną białą suknię zagranicznej marki. Przymierzyłam i z miejsca się zakochałam. Co ja się potem nasłuchałam od przyjaciółek, że one by na siebie nie założyły szmatki z lumpeksu - w taki dzień trzeba wyglądać na poziomie, a nie pokazywać się w byle czym".
Śr. 12 czerwca
"Teściowa dawała córce kieszonkowe. Teraz stwierdziła, że to mój obowiązek"
"To nie ja wprowadziłam te zasady. Córka miała jedenaście lat, kiedy teściowa zaczęła jej dawać kieszonkowe. Ode mnie i od męża dostawała zawsze wszystko, czego potrzebowała. Nie było mowy o żadnym kieszonkowym. Teściowa sama zaczęła jej dawać jakąś kwotę co miesiąc i przyzwyczaiła do tego córkę. A teraz, po trzech latach uznała, że kieszonkowe to mój obowiązek, jako rodzica. Ja nie uwzględniam tego w domowym budżecie, a córka nie chce rezygnować z przyzwyczajeń"
Śr. 12 czerwca