Reklama
 

prawdziwa historia

"Trójka klasowa wymyśliła, by złożyć się po stówie na prezent dla wychowawczyni. Mnie nic nikt nie daje"

"Trójka klasowa wymyśliła, by złożyć się po stówie na prezent dla wychowawczyni. Mnie nic nikt nie daje"

"Nie rozumiem, po co tyle dawać, jeszcze jakby to była symboliczna kwota, to w porządku, ale nie stówa. W sumie to będzie dwa tysiące, jakby policzyć wszystkie dzieci w klasie, strasznie dużo pieniędzy. Przewodnicząca trójki klasowej mojego syna chyba chce się podlizać nauczycielce, choć nie wiem, po co. Mnie nikt nic dodatkowego w pracy nie daje, czysta wypłata, więc też nie chcę nie wiadomo ile walić komuś innemu i to jeszcze w sumie obcemu. Wolałabym skromny prezent".

Pon. 10 czerwca

"Syn totalnie nie jest do nas podobny. Podejrzewam, że żona majstrowała coś na boku"

"Syn totalnie nie jest do nas podobny. Podejrzewam, że żona majstrowała coś na boku"

"Na początku tego nie widziałem, dziecko jak dziecko, ale jak Adaś podrósł, zapaliło mi się czerwone światełko. Synek ma bardzo charakterystyczną urodę. Ani ja, ani Anka tak nie wyglądamy. Nabrałem podejrzeń, ale zanim wykapsluję się żonie, chciałbym to sprawdzić. Zresztą wiem, że prawdy nie powie. Aż mnie nosi, jak myślę, że mnie tak oszukała".

Pon. 10 czerwca

"Dałem żonie wolną rękę co do wyboru drzwi do naszego nowego gniazdka. Spodziewałem się klasyki, a ona kupiła niebieskie"

"Dałem żonie wolną rękę co do wyboru drzwi do naszego nowego gniazdka. Spodziewałem się klasyki, a ona kupiła niebieskie"

"Kiedy pojechaliśmy do salonu z drzwiami, moja żona skrupulatnie analizowała każdy odcień. Bielony dąb, ciemny orzech, winchester, jasny brunat... Dla mnie to po prostu różne wersje tego samego koloru, ale nie dla niej! Godziny mijały, a decyzji brak. W końcu zostawiłem ją w sklepie, oczekując klasycznego brązu. Jakże się myliłem. Nasze nowe drzwi okazały się niebieskie!"

Pon. 10 czerwca

"Pojechałem na swoją pierwszą imprezę integracyjną. Nazajutrz szef podziękował mi za pracę"

"Pojechałem na swoją pierwszą imprezę integracyjną. Nazajutrz szef podziękował mi za pracę"

"Pół roku temu dostałem ciepłą posadkę, z umową o pracę i wszystkimi benefitami. Długo się o to starałem i w końcu odniosłem sukces. Okazja, by uczcić awans, nadarzyła się dopiero teraz, w postaci wyjazdu firmowego. Szefostwo zabrało wszystkich pracowników na weekend do hotelu nad jeziorem. Pogoda dopisała, bawiłem się świetnie, a po powrocie dostałem wypowiedzenie".

Pon. 10 czerwca

"Rodzice przepisali dom na siostrę i nic nie powiedzieli, ale to mnie nazwali materialistą"

"Rodzice przepisali dom na siostrę i nic nie powiedzieli, ale to mnie nazwali materialistą"

"Wczoraj przypadkiem dowiedziałem się, że moi rodzice rok temu przepisali dom na moją siostrę. Nasz rodzinny dom! Słowem się nie zająknęli, że nastąpiła zmiana właściciela, ograbili mnie ze spadku, a teraz są zdziwieni, że czuję się rozczarowany ich decyzją. Zamiast chociaż przeprosić, odwrócili kota ogonem".

Pon. 10 czerwca

"To był lot z piekła rodem. Rodzice z bąbelkami powinni siedzieć w domu"

"To był lot z piekła rodem. Rodzice z bąbelkami powinni siedzieć w domu"

"Niejednokrotnie słyszałam opowieści o małych dzieciach w samolocie. Wszyscy znajomi mówili, że takie maluchy tylko krzyczą i płaczą. Ostatnio doznałam tego na własnej skórze. To był lot z piekła rodem. Wybraliśmy się na Majorkę, miałam nadzieję, że to będą wakacje moich marzeń, a ta podróż okropnie mnie wymęczyła. Teraz jestem już pewna, że rodzice z małymi dziećmi powinni siedzieć z nimi w domu, a nie wybierać się na zagraniczne wczasy". 

Pon. 10 czerwca

"Mąż chce, żebym oddała mamę do domu opieki. Nie chce, żeby z nami mieszkała"

"Mąż chce, żebym oddała mamę do domu opieki. Nie chce, żeby z nami mieszkała"

"Lata temu obiecałam mamie, że zajmę się nią na starość. To dlatego przepisała na mnie mieszkanie. Później je sprzedałam, żeby móc się wybudować, a teraz mama mieszka z nami. Rzeczywiście opieka nad nią jest bardzo kłopotliwa i mój mąż ma już dość. Intensywnie namawia mnie, żebyśmy załatwili jej miejsce w domu opieki. Gryzę się z myślami i nie wiem, co robić. Z mężem przez to bardzo często się kłócimy i atmosfera w domu jest napięta". 

Pon. 10 czerwca

"Mam dość rad od teściowej na temat mojego życia. Sama wiem, jak być żoną i matką"

"Mam dość rad od teściowej na temat mojego życia. Sama wiem, jak być żoną i matką"

"To jest takie męczące, że czasami brak mi słów. Nie pisałam się na to i nawet się tego nie spodziewałam. Ja rozumiem, że ktoś może chcieć dobrze, udzielając mi rad, ale ja naprawdę mam własną intuicję, która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Mam też język i potrafię rozmawiać i z mężem i z dziećmi i sami potrafimy akcentować, które potrzeby są dla nas najważniejsze. Uważam, że jeśli któraś ze stron (rodzice jednego lub drugiego małżonka) za bardzo stara się mieć wpływ na podejmowane decyzje, to łatwo jest wszytko zepsuć. I ja już czuję, że coś się u nas psuje".

Pon. 10 czerwca

"Spotkałem żonę dwa lata po rozwodzie. Wcześniej zawsze ubierała się na sportowo, a teraz wyglądała spektakularnie"

"Spotkałem żonę dwa lata po rozwodzie. Wcześniej zawsze ubierała się na sportowo, a teraz wyglądała spektakularnie"

"Ja i Matylda byliśmy w związku przez 5 lat. Ten związek wcale nie był taki zły. Matylda dobrze sprzątała i gotowała. Bez dwóch zdań była bardzo dobrą gospodynią i nie mogłem w żadnym wypadku narzekać. A jednak moja żona, jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, była taka bardzo przeciętna. To dlatego ją zdradziłem, a potem już nie potrafiłem z nią być. Wzięliśmy rozwód, a ja spotkałem żonę ponownie po dwóch latach. Gdy zobaczyłem Matyldę po dwóch latach, nie mogłem w to uwierzyć. Matylda wyglądała spektakularnie".

Pon. 10 czerwca

"Podjęłam decyzję o zakończeniu darmowego gotowania, prania i sprzątania w naszym domu"

"Podjęłam decyzję o zakończeniu darmowego gotowania, prania i sprzątania w naszym domu"

"Wychodząc za mąż, nie podpisywałam żadnej umowy, w której zobowiązywałabym się do zostania służącą mojego męża, dopóki śmierć nas nie rozłączy. Małżeństwo to przede wszystkim partnerstwo i wspieranie siebie wzajemnie nawet w najbardziej prozaicznych czynnościach. Chciałabym, żeby każdy dżentelmen wziął sobie to głęboko do serca. Odkąd podjęłam decyzję o zakończeniu darmowego gotowania, prania i sprzątania w naszym domu, to żyje mi się o wiele lepiej".

Nd. 9 czerwca

"Nauczyłam kobietę kultury na stacji benzynowej. Szanować trzeba każdego człowieka, także pracownika"

"Nauczyłam kobietę kultury na stacji benzynowej. Szanować trzeba każdego człowieka, także pracownika"

"Tankuję zawsze na tej samej stacji benzynowej, a dokładniej to robi za mnie miły Pan. Zawsze powiem mu dzień dobry, dziękuję i poproszę. On też zawsze mi odpowiada i się nawet grzecznie uśmiechnie. Jednak zauważyłam, że rzadko ktoś tak się zwraca. Kiedyś kobieta zabrała od niego kluczyki bez słowa. Widziałam, jak zrobiło mu się przykro, nie szanowała go. Obgadałam ją głośno na tej stacji tak, by słyszeli wszyscy, łącznie z nią".

Nd. 9 czerwca

"Teściowa wciąż mi przypomina, że mieszkam u niej. Nie czuję się tu komfortowo"

"Teściowa wciąż mi przypomina, że mieszkam u niej. Nie czuję się tu komfortowo"

"Przed ślubem miałam dobry  kontakt z teściową, ale dopiero po ślubie z nią zamieszkałam. Miało być tak, że trochę się dorobimy i zaczniemy się budować, ale zaszłam w ciążę i nagle nasze możliwości zarobkowe zaczęły być mniejsze. Odłożyliśmy temat budowy domu na później, a od kiedy teściowa wie, że jestem w ciąży, wciąż przypomina mi, że nie jestem u siebie, tylko jestem tu gościem. Nie czuję się komfortowo z takimi docinkami".

Nd. 9 czerwca

"Mój maleńki synek przypomina mi mojego sąsiada. Te same zielone oczy i zawzięty uśmiech"

"Mój maleńki synek przypomina mi mojego sąsiada. Te same zielone oczy i zawzięty uśmiech"

"Cały czas, gdy patrzę na moje dziecko, mam ogromny kłopot. Otóż tak się składa, że mój maleńki synek z każdej strony przypomina mi mojego sąsiada. Sam nie wiem, czy ja mam przewidzenia, czy coś jest na rzeczy, ale prawda jest taka, że Miłosz i mój sąsiad Marek są bardzo do siebie pod różnymi względami podobni. Wiecie - te same zielone ślipia i taki złowrogi i zawzięty uśmiech. Może mam obsesję - nie wiem, ale jednak to podobieństwo jest niesamowite".

Nd. 9 czerwca

"Moi rodzice na mój ślub przyszli z niczym. Stwierdzili, że mi się należy za to, jaką żonę wybrałem"

"Moi rodzice na mój ślub przyszli z niczym. Stwierdzili, że mi się należy za to, jaką żonę wybrałem"

"Moi rodzice zachowali się wobec mnie nie tak, jak powinni. Ja doskonale rozumiem to, że być może nie akceptują mojej żony i ona może im się nie podobać, ale to nie oni ją wybrali tylko ja. Oni patrzyli pod innym kątem - żeby była bogata i pochodziła z dobrego domu, a ja wolałem, żeby to ona była dla mnie dobra. Nawet na ślubie jawnie pokazali mi swoją dezaprobatę i stwierdzili, że nie dostanę od nich nawet złamanego grosza za to, że wziąłem sobie taką, a nie inną żonę. Jest mi bardzo wstyd, że mam takich rodziców".

Nd. 9 czerwca