prawdziwa historia
Dziewczyna czytelnika ma pretensje o polubienia zdjęć innych kobiet w mediach społecznościowych. List
Moje dziewczynie stale przeszkadza to, że lajkuję zdjęcia płci przeciwnej na Facebooku albo na Instagramie. Jak tylko polubię fotkę koleżanki z pracy (nawet mężatki!), zdjęcie kumpeli z dawnej szkoły albo po prostu zdjęcie jakiejś znanej osoby płci pięknej, moja Asia zaraz się zżyma, jak ja mogę tak robić. Skoro jestem z nią w związku, to jak mogę jawnie "podniecać się" innymi.
Sob. 27 maja
"Zostałam sama, gdy synek miał miesiąc. Obowiązki przerosły mojego partnera i wybrał imprezowanie"
"Gdy zaszłam w ciążę, byłam w szoku, ponieważ nie planowaliśmy z Michałem dziecka, ale zdecydowaliśmy się na to, że Bruno pojawi się na świecie. Mieliśmy w planie wspólną drogę i wychowanie syna. Niestety mój partner uznał, że życie singla jest bardziej kuszące niż obowiązki rodzinne".
Sob. 27 maja
Mąż nie chce adoptować dziecka i grozi odejściem, gdy żona się zdecyduje. List czytelniczki
"Gdy wychodziłam za mąż za Krystiana, wydawało mi się, że rozumiemy się bez słów i mamy te same poglądy na różne sprawy. Z czasem jednak okazało się, że różnimy się i to bardzo. Nie chciałam jednak rozchodzić się, ale wierzyłam, że można uratować relacje i robiłam wszystko, aby tak się stało".
Sob. 27 maja
"Ten Dzień Matki był najgorszy w moim życiu. Nie tak miał wyglądać"
"Jest już wieczór, a ja nadal nie mogę sobie znaleźć miejsca. Cały dzień czułam się koszmarnie. Gdzie nie spojrzałam, widziałam to samo – szczęśliwe matki z uśmiechniętymi dziećmi. Dumne maluchy z bukiecikami kwiatów kupionymi za zaoszczędzone kieszonkowe, znajomi, którzy chwalili się zdjęciami swoich pięknych mam, programy o rodzicielkach w radiu i telewizji. A ja? Cóż, ja jeszcze pół roku temu byłam niemal pewna, że będę świętować 26 maja, czekając na swoje pierwsze dzieciątko. Życie jednak potoczyło się inaczej..."
Pt. 26 maja
Goście z rodziny pana młodego pakowali po weselu jedzenie ze stołów do przyniesionych pojemników
Wesele, wesele, a po weselu smutek – dla jednych z powodu poniesionych kosztów, natomiast dla innych tylko dlatego, że to radosne i ważne w życiu każdego człowieka wydarzenie jest już tylko wspomnieniem. Jednak Pani Oliwia po swoim przyjęciu weselnym jest w totalnym szoku, a wszystko przez skandaliczne zachowanie gości od strony jej małżonka. Czy to normalne postępowanie w cywilizowanym świecie?
Pt. 26 maja
"Mój mąż jest w zakładzie karnym... Ale to ja i dzieci cierpimy na tym najbardziej"
"Mój mąż to normalny facet, nie żaden tam kryminalista. Po prostu zdarzyła mu się tragedia, za którą płaci teraz cała nasza rodzina. W wyniku tego nieszczęścia trafił do więzienia na dwa lata. Odsiedział już pół roku, a ja nadal nie potrafię sobie z tym poradzić. Codziennie muszę stawiać czoła niewyobrażalnej fali hejtu. Wszyscy się od nas odwrócili, koledzy w szkole wytykają moją córkę palcami. Młodszy synek ciągle pyta, gdzie jest tatuś. To przez co przechodzę, jest straszne. Do tego pustki na koncie i te pełne wyższości uśmieszki rodziców, że mogłam nie wychodzić za takiego niedorajdę..."
Pt. 26 maja
Na rodzinnym przyjęciu siostra czytelniczki oświadczyła, że od dawna ma romans z jej mężem
"Moja siostra zawsze uwielbiała mężczyzn i była moim przeciwieństwem. Ja od 5 lat jestem z jednym mężczyzną, z którym mam dziecko, a ona co dwa miesiące inny facet. Na spotkaniu rodzinnym tym razem przeszła samą siebie. Jak ona mogła mi to zrobić?!"
Pt. 26 maja
"Dałam teściowej zabawny prezent na dzień mamy, a ona się na mnie obraziła"
"Jak ja nie lubię ludzi bez dystansu do siebie. Nieumiejętność śmiania się z samego siebie to bardzo słaba cecha. Kiedy poznałam moją teściową, byłam w szoku, że urodziła tak zabawnego i zdystansowanego do wszystkiego syna. Gdybym wiedziała, jaka jest jego matka, to chyba zastanowiłabym się ze trzy razy, zanim zdecydowałabym się na ślub. To oczywiście żart, ale z teściową jest naprawdę trudno. Na szczęście mieszka spory kawałek od nas, ale w związku z tym , że widujemy się rzadko, zawiozłam jej prezent na Dzień Matki już w zeszłym tygodniu. Chciałam, żeby było zabawnie, a wyszło jak zawsze. Obraziła się na mnie!"
Pt. 26 maja
„Mój ojciec zniknął bez słowa wiele lat temu, a teraz nagle przypomniał sobie, że ma dzieci”
„Nie mogę powiedzieć, że nie miałam udanego dzieciństwa, ale to wszystko tylko i wyłącznie zasługa ukochanej mamy. Ta kobieta stawała na rzęsach, abyśmy razem z bratem nie odstawali od reszty rówieśników i wspominali ten czas tylko w kolorowych barwach. Dla mamy zrobiłabym wszystko, bo jestem jej niewyobrażalnie wdzięczna, ale o ojcu tego już powiedzieć nie mogę”.
Czw. 25 maja
"Zaplanowałam nietypowe przyjęcie komunijne dla córki. Mąż nie chce za to płacić"
"Jak dobrze, że nasza córeczka idzie do komunii już w tę niedzielę. Ileż mnie stresu kosztuje organizacja wszystkiego, to wiem tylko ja sama. Wymyśliłam sobie, że nasze przyjęcie będzie inne niż wszystkich. Komunia to ma być wesoły czas. Ludzie mają się cieszyć, śmiać, a nie czekać na zakończenie. Więc zrobiłam wszystko, żeby każda godzina komunijnego przyjęcia była wypełniona atrakcjami. Mąż o tym wiedział. Mówił, że zdaje się na mnie. A teraz, gdy pokazałam mu cennik, on stwierdził, że zaszalałam za bardzo i nie będzie z to płacił. Co ja teraz zrobię? Na kilka dni przed rozliczeniem?"
Czw. 25 maja
Była kolejka do toalety, więc poszedł do stawu. Stracił rękę
Do nietypowej sytuacji doszło na Florydzie. Jeden z mężczyzn miał bardzo silne parcie na pęcherz i nie chciało mu się czekać w kolejce do toalety, więc postanowił skorzystać z okolicznego stawu. Konsekwencje były fatalne, bo mieszkaniec Stanów Zjednoczonych Ameryki stracił rękę.
Czw. 25 maja
Matka sprawdziła telefon 15-letniej córki i znalazła jej rozmowy ze starszym mężczyzną o „sponsoringu”
"Jestem matką dwójki nastoletnich dzieci. Z synem nigdy nie było problemów. To złoty chłopak. Bardzo dobrze się uczy, przynosi same piątki i szóstki. Dba o siebie, chętnie sprząta w domu i spędza czas z rodziną. Córka to zupełnie inna bajka. Ma buntowniczą naturę i to było widać już, kiedy była dzieckiem. Teraz, kiedy weszła w nastoletni wiek przechodzi sama siebie. Ale to, co odkryłam, przechodzi ludzkie pojęcie. W życiu bym się tego po niej nie spodziewała!"
Czw. 25 maja
"Syn trzeci rok z rzędu nie przyleci na Dzień Mamy. Przyjeżdża tylko po pieniądze"
"Miał wyjechać na 12 miesięcy. Dorobić się i wrócić, żeby wybudować dom i założyć rodzinę. A właśnie mija piąty rok od czasu, jak go nie ma. Ślub wziął za granicą, a w drodze jest jego drugie dziecko. Ominęło mnie już tak wiele. Nie chciałam tego. Pewnie wolałabym tam z nim zamieszkać, ale nikt mi tego nie zaproponował, a sama na pewno sobie tam nie poradzę. I to jeszcze bez znajomości języka. Łukasz zawsze mówi, że w następnym roku zrobi mi niespodziankę w Dzień Mamy. Przyleci wtedy z rodziną i już zostanie. A tymczasem nie będzie go już trzeci rok z rzędu i nie wygląda na to, żeby coś miało się w tej kwestii zmienić w najbliższym czasie. Zjawia się tylko niespodziewanie, gdy potrzebuje na coś pieniędzy. Wtedy zna adres do matki".
Czw. 25 maja
"Mąż twierdzi, że się zaniedbałam. A ja tylko rzadziej myję włosy. Przy dziecku nie mam czasu"
"Kiedyś bardzo dbałam o swój wygląd. Teraz po prostu nie mam na to czasu. Niestety, ale przy małym dziecku mam bardzo dużo pracy. To wszystko sprawia, że czasami wolę dłużej pospać, niż się malować czy ładnie ubrać. Rzadziej też myję włosy. Są ważniejsze rzeczy. Mąż tego nie rozumie. Jego zdaniem jestem zaniedbana i powinnam się za siebie wziąć".
Czw. 25 maja
"Partner nie potrafi znaleźć sobie ambitnego zajęcia. Powinien mnie utrzymać, a zarabia za mało"
"Jestem zdania, że w związku powinno być tak, że obie strony pracują. Kobieta musi mieć własne pieniądze, żeby nie prosić się o wszystko partnera, ale to on powinien tę kobietę utrzymywać. Za to mój facet nie potrafi znaleźć sobie na tyle ambitnego zajęcia, żeby zarabiać odpowiednią kwotę. Jest mu dobrze tam, gdzie pracuje od ponad 10 lat. Nie ma tam kompletnie możliwości rozwojowych, ale twierdzi, że ma zgrany zespół i nie chce go zmieniać. Tylko że ja przez to muszę z własnej wypłaty korzystać z usług fryzjerskich czy kosmetycznych. Tak nie powinno być!"
Czw. 25 maja
"Pozwoliłam 13-letniemu synowi na mały tatuaż. Mąż mówi, że syn wszedł mi na głowę"
"Wiem, że syn ma dopiero 13 lat, ale mam też świadomość, że zakazany owoc najlepiej smakuje. Dlatego, kiedy Maks chce czegoś spróbować czy coś sprawdzić, ja mu po prostu na to pozwalam. Oczywiście biorę pod uwagę pewne granice, których nie przekraczam, ale wolę, żeby miał dostęp do wszystkiego, co go interesuje, niż chował się gdzieś po parkach albo opuszczonych domach, bylebym tylko tego nie widziała. Ostatnio pozwoliłam mu na mały tatuaż. Dostał nie tylko moją pisemną zgodę, ale też dotrzymywałam mu towarzystwa podczas powstawania tego dzieła. Maks szczęśliwy pobiegł pokazać go tacie, który tylko go zwyzywał, a mi powiedział, że syn wszedł mi na głowę. No chyba trochę przesadza".
Czw. 25 maja
Najnowsze