prawdziwa historia
"Moja siostra ma bzika na punkcie czystości. Ciężko uwierzyć w to, jak potraktowała nasze dzieci, gdy byliśmy w odwiedzinach"
„Jeśli chodzi o porządek, moja siostra jest na jego punkcie zafiksowana bardziej niż Perfekcyjna Pani Domu. Karolina od małego uwielbiała otaczać się czystością i potrafiła dostrzec nawet najdrobniejszy paproszek. Odkąd zamieszkała na swoim, dostała jeszcze większego bzika. Kiedy ostatnio zaprosiła nas z synami, zamurowało mnie. Ciężko mi uwierzyć w to, jak zostali przez nią potraktowani...”
Śr. 20 września
"Teściowa wciąż ma uwagi co do mojej opieki nad jej synem. Przecież jest dorosły"
"Mnie wychowano inaczej. U mnie w domu mama nie usługiwała tacie i wszyscy mieliśmy równą ilość obowiązków. Dzieliliśmy się nimi, a tata nie oczekiwał, że podstawi mu się pod nos obiad czy kolację. Często sam ją dla wszystkich przygotowywał, a później sprzątał po gotowaniu i jedzeniu. Mój mąż taki nie jest, bo mama nauczyła go zupełnie innego traktowania. Teraz teściowa wciąż wypomina mi, że źle się zajmuję jej synem. A przecież on jest dorosłym mężczyzną, który zaraz skończy 35 lat!"
Śr. 20 września
"Syn nas obraził i nie chciał przeprosić, więc mąż dał mu szlaban na plac zabaw. Jak ja mam to rozwiązać?!"
"Ostatnio musiałam przy komputerze dokończyć ważny projekt... W trakcie spotkania online wparował do pokoju mój syn i koniecznie chciał, żebym poświęciła mu chwilkę! Poprosiłam, żeby pobawił się z tatą, a ja za kwadrans skończę i dołączę... Ale młody nie chciał do taty, tylko koniecznie do mnie ASAP. Mąż próbował go czymś zająć, a wtedy Antek pacnął go klockiem i powiedział coś takiego, że kopary nam opadły! W dodatku nie chciał przeprosić za to, co zrobił i powiedział... Mąż się zdenerwował i dał mu szlaban na plac zabaw — nigdzie nie pójdzie, póki nie przeprosi za swoje zachowanie... A mieliśmy takie fajne plany na popołudnie... I co ja mam teraz zrobić? Po czyjej stronie stanąć?!"
Śr. 20 września
"Pani od WF-u nie ma w sobie za grosz empatii. A przecież też jest kobietą, jak nasze córki"
"Nie wiem, co to za czasy nastały. Rodzice boją się w szkole bronić własne dzieci, a nauczyciele wcale za nimi nie stoją. Nawet wychowawcy. To przykre, bo kiedy ja chodziłam do szkoły, to było zupełnie inaczej. Wychowawca troszczył się o klasę i gdy dziecko coś zgłaszało, albo rodzic przychodził ze skargą, to taki nauczyciel wnikliwie przyglądał się sytuacji, zanim wydał jakikolwiek osąd. Obecnie mamy w szkole problem z panią od WF-u, która chyba nie ma w sobie za grosz empatii. Jest kobietą tak, jak nasze córki. Jakim cudem może nie rozumieć ich potrzeb?"
Śr. 20 września
"Z kochanką było świetnie, aż zachorowałem. Nie zgadniecie, kto wtedy mi pomógł"
"Moje małżeństwo było nudne jak flaki z olejem. Nie będę kłamać, między nami w ogóle nie było chemii. Żona po dwóch porodach nie wyglądała już tak, jak kiedyś. Nie pociągała mnie. W sypialni wiało nudą, więc znalazłem sobie kochankę. Było z nią wspaniale, dopóki nie zachorowałem. Później żałowałem, że podjąłem taką decyzję".
Śr. 20 września
"Rodzeństwo chce oskubać mnie ze spadku. To ja zajmowałam się chorą matką"
"Nie mogę uwierzyć, że moje rodzeństwo jest takie podstępne. Siostra i brat chcą mi zabrać spadek po mamie, a to przecież ja się nią zajmowałam. Oni o nic nie musieli się martwić, tylko przychodzili na kawkę, jak im się przypomniało. Ja ją pielęgnowałam, prowadzałam na spacery, gotowałam, sprzątałam".
Śr. 20 września
"Kocham moje dziecko, ale mam swoje dorosłe potrzeby. Mąż tego nie rozumie"
"Jestem mamą rocznej Hani. Bardzo kocham moje maleństwo, ale to niezwykle energiczne dziecko. Po całym dniu opieki jestem wymęczona. Mam swoje dorosłe potrzeby. Chciałabym w końcu się wyspać, odpocząć czy po prostu wyjść na imprezę z koleżankami. Mąż tego nie rozumie. Twierdzi, że powinnam siedzieć w domu i zajmować się dzieckiem, bo maluch tego potrzebuje".
Śr. 20 września
„Prawda wyszła na jaw dopiero po kilku latach. Babcia w grobie się przewraca”
„Moja mama ma jednego brata, z którym chcąc nie chcąc musiała podzielić się opieką na schorowaną babcią. Ostatecznie skończyło się na tym, że to my przygarnęliśmy babcię pod nasz dach, a mój wujek zaglądał do własnej matki raz na pół roku. Powodem takiej postawy była jego małżonka, ale prawda wyszła na jaw dopiero po kilku latach. Babcia w grobie się przewraca, ale może i lepiej, że nie poznała prawdy za życia, bo serce pękłoby jej na pół”.
Wt. 19 września
"Ważę więcej niż w dziewiątym miesiącu ciąży. Koleżanki doszły do siebie bardzo szybko"
"Przed ciążą byłam taką laską, że oglądali się ze mną wszyscy na ulicy, a teraz to nie chcę nawet spojrzeć sama na siebie w lustrze i wiem, że jestem dopiero 3 miesiące po porodzie, ale nie jest to dla mnie komfortowa sytuacja i marzę tylko o tym, aby wygospodarować czas na to, żeby w jakiś sposób o siebie zadbać".
Wt. 19 września
"Moja luba przyjęła oświadczyny, ale postawiła jeden warunek. Nie wiem, czy temu sprostam..."
"Roksana to miłość mojego życia. Poczułem to już na naszej pierwszej randce. Z każdym kolejnym spotkaniem tylko upewniałem się w tym przekonaniu. Jesteśmy ze sobą rok i niedawno uznałem, że nie ma co dłużej czekać – postanowiłem się jej oświadczyć! Wiedziałem, że Roksanka też mnie kocha, więc byłem niemal pewny, że zgodzi się wyjść za mnie za mąż. Wszystko starannie przygotowałem. Zaprosiłem ją na weekend do Wrocławia, zarezerwowałem stolik w eleganckiej restauracji z widokiem na całe miasto... Kiedy wyciągnąłem pierścionek i zadałem TO pytanie, Roksana niespodziewanie wydała się nieco zmieszana. Po chwili wahania powiedziała, że zostanie moją żoną, ale pod jednym warunkiem. Tego się nie spodziewałem!"
Wt. 19 września
"Siostra zrobiła chrzciny w drogiej restauracji. Robi mi na złość, bo wie, że mnie nie będzie na to stać"
Nie każdego stać na to, aby wystawiać huczne przyjęcie z okazji chrztu dziecka i uważam, że tego typu spotkania rodzinne powinny być raczej skromne, a nie z serii "Zastaw się, a pokaż się". Nie rozumiem, dlaczego moja siostra zawsze robi wszystko pod prąd".
Wt. 19 września
"50 lat razem, a tu coś takiego. Nie tego się spodziewałam"
"Od 50 lat jesteśmy w szczęśliwym związku małżeńskim. Ja i Józef tworzymy dobraną parę. Czasem nie mogę w to uwierzyć, że pomimo upływu lat nadal potrafimy rozpalić w sobie ogień tej prawdziwej namiętności, którą czuliśmy przy pierwszym spotkaniu. Józef jest miłością mojego życia i taką już pozostanie po sam grób. Nie spodziewałam się jednak, że mój ukochany po tylu latach wspólnego małżeństwa jeszcze będzie potrafił zaskoczyć mnie w taki sposób. To naprawdę cudowne".
Wt. 19 września
"Zabraniam mężowi płacenia alimentów na dzieci. Muszę mieć więcej kasy"
"Mój mąż ma dwoje dzieci z poprzedniego związku. Wiedziałam, na co się piszę, kiedy zaczęliśmy się spotykać. Niestety, życie jest coraz droższe, a ja nie zamierzam rezygnować z komfortu na rzecz cudzego potomstwa. Coś za coś. Mąż musiał przestać płacić alimenty".
Wt. 19 września
"Mój syn zamyka się wieczorami w pokoju. Boję się o jego życie i zdrowie"
"Nie wiem, co się od kilku tygodni dzieje z moim 17- letnim synem. Nagle zaczął się bardzo dziwnie zachowywać. Nie dość, że ciągle zamyka się w pokoju wieczorami, to jeszcze na dodatek bardzo się zmienił. Czy to ten młodzieńczy bunt? Nie wiem. Boję się, że to może się dla mojego syna bardzo źle skończyć. Ja naprawdę zaczynam być przerażona".
Wt. 19 września
"Babcia nie chce zajmować się moim dzieckiem. Mówi, że już swoje odchowała. Jeszcze zobaczymy..."
"Moja córeczka Patrycja ma cztery latka. To radosna dziewczynka, która jest szalenie energiczna. Ja sporo pracuję, więc potrzebuję pomocy. Poza tym czasami też chcę gdzieś wyjść w weekend. Dotychczas dzieckiem zajmowała się moja babcia. Teraz się zbuntowała. Nagle stwierdziła, że ona już swoje odchowała i nie ma siły na te wszystkie zabawy. Szybko tego pożałuje, już ja się jej odwdzięczę".
Wt. 19 września
"Syn nie chce założyć alby! Ksiądz nie dopuści go do komunii"
"Afera na pół parafii. Mój Marcinek powiedział, że nie założy kiecki, a ja najadłam się wstydu. NIby wychowujemy dziecko w wierze, ale jednak chłopiec to chłopiec, pewne rzeczy go rażą. Mój mąż też się zbuntował i powiedział, że nie puści dziecka do komunii. Wszyscy się wypieli na księdza, a ja muszę się tłumaczyć. Co za wstyd!"
Pon. 18 września