prawdziwa historia
"Na moim osiedlu grasuje wątła staruszka z 70-kilogramowym psem... Obawiam się o bezpieczeństwo swoich dzieci"
"Myślałam, że jak wrócę do Polski, w końcu będę mogła bezpiecznie wyjść z domu o każdej porze doby i nie bać się o moje dzieci na podwórku pod blokiem... A tu taka historia! Mamy bardzo fajne, zadbane osiedle, a jedna rzecz spędza mi i mojej rodzinie sen z powiek, podobnie jak moim sąsiadom, zwłaszcza tym z małymi dziećmi, bo nie mogą nawet spokojnie w piaskownicy posiedzieć. A wszystko przez jedną drobną staruszkę, którą dwa, trzy razy dziennie wyprowadza na spacer ogromny dog! Jak żyję, czegoś takiego nie widziałam... Jak ten problem rozwiązać?"
Pon. 2 października
"Teściowa wciąż przynosi dzieciom zwierzęta w prezencie. Robi mi tylko kłopot"
"Najpierw wciąż przychodziła do nas z workami słodyczy. Ja nie mówię, że moje dzieci nie mogą jeść takich rarytasów no ale przecież nie daję im tego kilogramami. Teściowa twierdziła, że przecież raz na dwa miesiące mogą sobie pozwolić na słodką ucztę. Upomniałam ją i poprosiłam, żeby przynosiła dzieciom bardziej kreatywne prezenty, jeśli już tak bardzo czuje potrzebę dawania im czegokolwiek. Pożałowałam tych słów. W ostatnim roku była u nas 6 razy i za każdym razem przyniosła dzieciom nowe zwierzątko".
Pon. 2 października
"Babcia oczekuje, że będę ją odwiedzać w każdy weekend. A ja przecież mam własne życie"
"Wiem, że osobom starszym należy się szacunek, ale już nie przesadzajmy. Moja babcia ma też inne wnuki, a oczekuje, że to właśnie ja będę ją odwiedzać co weekend. Ja mam własne życie! Przez nią nie mogę sobie nic zaplanować, nawet żadnego wypadu, bo ona co chwilę do mnie dzwoni i pyta, kiedy przyjadę".
Pon. 2 października
"Mój mąż każe mi nosić po domu stare łachy. Życie jest za krótkie na brzydkie ubrania!"
„Ostatnio gdzieś przeczytałam, że życie jest za krótkie na noszenie brzydkich ubrań. Przyznam szczerze, że te słowa dały mi mocno do myślenia. Mam 56 lat i zawsze ładne ciuszki zostawiałam na jakieś szczególne okazje, a po domu chodziłam w starych, zniszczonych dresach lub rozciągniętych swetrach. Kiedy przestałam, mąż ma do mnie pretensje...”
Pon. 2 października
"Został mi ostatni miesiąc życia. Zamierzam wycisnąć z niego, ile się da"
„W zeszłym tygodniu usłyszałam przerażającą diagnozę. Lekarze nie mają wątpliwości, że został mi jakiś miesiąc życia. Zamiast płakać w poduszkę, zamierzam wycisnąć z niego, ile się da. Dopiero teraz poczułam, że żyję! Szkoda, że tak późno, ale obiecałam sobie, że nie stracę tego czasu na użalanie się nad swoim losem...”
Pon. 2 października
"Siostra przyszła na urodziny syna i nic mu nie przyniosła. Nie jest już mile widziana"
"Wyprawiłam przyjęcie urodzinowe mojemu trzyletniemu synkowi. Imprezę zrobiłam w domu, był obiad, tort, ciasta. Bardzo się postaraliśmy, żeby wszystkich dobrze ugościć. A moja siostra przyszła z pustymi rękami! Jak ona mogła zrobić to małemu dziecku? Po tej akcji już nie jest u nas mile widziana".
Pon. 2 października
"Urodziłam dziecko i nie mogę na nie patrzeć. Nie wygląda jak niemowlę z reklam..."
"Wszyscy mówili, że zakocham się w swoim dziecku od pierwszego wejrzenia. Niestety, mylili się. Minęło kilka miesięcy od porodu, a ja nadal nie czuję kompletnie nic. Najgorsze jest to, że są momenty, w których nie mogę patrzeć na moją pociechę. Córka nie wygląda jak niemowlęta z reklam. Daleko jej do modelki i jej wygląd pozostawia wiele do życzenia".
Pon. 2 października
"Za chwilę rewia mody na cmentarzach. Znów muszę kupić nowy płaszcz i sukienkę"
"Dla jednych dzień Wszystkich Świętych jest tylko chwilą zadumy i okazją do tego, żeby odwiedzić groby bliskich. Takich ludzi cenię najbardziej. Nie jadą na cmentarz się czymś chwalić, czy porozmawiać z kimś dawnoniewidzianym. Im zależy na spokoju i celebrowaniu chwil otulonych wspomnieniami o zmarłych. Ale ja niestety mam inne doświadczenia. Wystarczy, że rok po roku założyłam ten sam płaszczyk i już mnie obgadywano do kolejnego, pierwszego listopada. Od tamtego czasu sama stroję się na tę rewię mody na cmentarzu, choć uważam to za głupotę, ale nie mogę znieść tego gadania".
Pon. 2 października
"U teściów są święta na bogato. Nie stać mnie na prezenty dla wszystkich, a to ich zwyczaj"
"Do świąt jeszcze trzy miesiąca, ale ja już muszę o nich myśleć, bo teściowa kolejny rok z rzędu zaprosiła nas do siebie na Wigilię. Miałam nadzieję, że w tym roku spędzimy ten wolny czas tylko z naszymi dziećmi. Mogłabym wtedy pozwolić sobie na wymarzone prezenty dla nich, a tak? Muszę okupić całą rodzinę mojego męża, bo oni tam mają taki zwyczaj. Do tego paliwo i cały świąteczny budżet się wyczerpie. Chciałabym w końcu spędzić ten czas tak, jak marzę, a nie tak, jak jest w zwyczaju bliskich mojego męża".
Pon. 2 października
"Mamy z dziewczynami nową koleżankę. Nie uwierzycie, jak ONA się zachowała"
"Mamy z koleżankami taki fajny zespół. Jesteśmy kobietami z wyższych sfer, które nie przyjmują do swojego zespołu byle kogo. Ostatnio jednak Karolina przyprowadziła do nas taką Wiolettę i nie mogę w to uwierzyć, że taka osoba się wśród nas pojawiła. Ona do nas nie pasuje — jest wulgarna, śmieje się jak kobieta ze wsi, a jeszcze na dodatek nosi znacznie gorsze ubrania. Ale to jeszcze nie wszystko..."
Pon. 2 października
"Zachorowałem na raka. Dzisiaj umrę z uśmiechem na ustach"
"Całe życie funkcjonujemy w taki sposób, że pędzimy w nieznanym celu. Chcemy, żeby wszystko było idealne. Chcemy osiągnąć na sukces zawodowy i sukces w życiu. Tak często też pędzimy za pieniędzmi. Chcemy mieć ich jak najwięcej i gdy jesteśmy na szczycie, nagle wszystko się zmienia. Wtedy przychodzi choroba. Ja właśnie w takim miejscu się znalazłem. Mam 55 lat i jestem chory na raka. Moje dni są policzone, a koniec bliski. Zasłużyłem na to, co mnie spotkało, ale odejdę z tego świata z uśmiechem na ustach. Boże, dziękuję Ci za to wszystko, co mi dałeś".
Pon. 2 października
"Jestem zszokowana tym, co rodzice w naszej klasie pakują dzieciom do szkoły! Tylko czekam na zebranie..."
"Mój syn poszedł w tym roku do szkoły... Nie ogarniam tego, jak wydawałoby się świadomi i zaangażowani rodzice, którzy na naszym klasowym komunikatorze wystukują po 50 wiadomości dziennie na każdy temat związany ze szkołą i klasą, nagle tracą rozum i pakują dzieciom takie rzeczy do plecaka co rano! Dopiero miesiąc, a ja już mam dość codziennych spięć z synem właśnie o to, że inne dzieci przynoszą, a on nie. Na coś takiego powinien być zakaz. Z pewnością poruszę ten temat na zebraniu..."
Nd. 1 października
"Odwiedziła mnie po wielu latach. Nie wiem na co liczyła. Nie mogłam dać jej wiele"
"Pewnie wydawało jej się, że nie mam w sobie żalu. Ale on zbierał się we mnie przez te wszystkie lata i narastał. Nie zastanawiała się przecież, jak ja się czuję wtedy, kiedy tak zadecydowała. Nie myślała o tym, jak ja to przeżyję. Liczyła się tylko ona. I co sobie myślała? Że odwiedzi mnie po wielu latach, jak gdyby nigdy nic? Że będę miała dla niej te same uczucia? Grubo się pomyliła".
Nd. 1 października
"Mój chłopak jest okropnie skąpy. Liczy plasterki sera w lodówce"
"Nie sądziłam, że Kacper okaże się być taki skąpy. Wyszło szydło z worka, kiedy razem zamieszkaliśmy. Zaczął dzielić wszystko na pół. Wylicza mi posiłki, kromki chleba, a ostatnio przeszedł sam siebie. Zaczął liczyć plasterki sera w lodówce. Oczywiście one także muszą być zjedzone po połowie. W co ja się wpakowałam?"
Nd. 1 października
"Pracuję na dwa etaty. Ponad 16 godzin dziennie to wcale nie tak dużo"
"Nie da się ukryć, że praca jest w naszym życiu bardzo ważna i pełni istotną rolę. Przecież pracujemy przez większość część swojego życia od 20, czy 25 lat aż do ponad 60 lat. Dlatego nie dziwne, że jest ważna również dla mnie. Może rzeczywiście czasem przesadzam, bo pracuję na dwa etaty, ale mam wielką nadzieję, że dzięki temu osiągnę w życiu ogromny sukces".
Nd. 1 października
"Ludzie mnie krytykują, bo nie chcę mieć dzieci. Mam ważny powód"
"Ja nie rozumiem, dlaczego u nas w Polsce to jest tak, że każdy wchodzi w buty drugiego i zagląda do łóżka. Bywałam w różnych państwach Europy i tam takie sytuacje nie mają miejsca, jak u nas. Zachowanie niektórych ludzi przechodzi ludzkie podejście. Co komu do tego, że ja podjęłam świadomą decyzję o tym, żeby nie mieć dzieci?"
Nd. 1 października