prawdziwa historia
"Wyjechałam do SPA i wróciłam zakochana. Problem w tym, że za 3 tygodnie biorę ślub z innym"
„To uczucie było tak silne i intensywne, że sprawiało, że trudno mi było myśleć o kimś innym. Problem w tym, że za trzy tygodnie miałam wyjść za mąż za Piotra, z którym byłam w długiej i stabilnej relacji”.
Śr. 4 października
"Po macierzyńskim nie wracam do pracy. Na jakie zasiłki mogę liczyć?"
"Moja córeczka niebawem kończy roczek. Nie chcę wracać do pracy, bo w okolicy nie ma żadnego żłobka, poza tym nikt nie zajmie się odpowiednio moją pociechą. Będę musiała sobie jakoś poradzić. Czy mogę jednak liczyć na jakieś zasiłki? Przecież z samego pięćset plus się nie utrzymam".
Śr. 4 października
"Nie mam pracy i zaszłam w ciążę. Czy mogę się gdzieś zatrudnić i iść na L4?"
"Ciąża nie jest dla mnie szczególnym zaskoczeniem. Mam narzeczonego już od kilku lat. Ostatnio jednak straciłam pracę i akurat wtedy okazało się, że jestem w ciąży! Niefortunny zbieg okoliczności. Teraz zostałam bez środków do życia. Muszę znaleźć nową pracę, ale czy wtedy mogę iść na L4?"
Śr. 4 października
"Nie muszę pracować bo mam zasiłki na dzieci. To jest właśnie życie jak w Madrycie"
"Znalazłam sobie bardzo fajny sposób na życie. Mianowicie żyję z zasiłków. Mój mąż coś tam sobie dorabia w szarej strefie, a ja nie pracuję, bo mi się to wcale nie opłaca. Pójść do roboty i tyrać jak wół? A po co, jak wystarczy złożyć odpowiedni papierek do urzędu i pieniądze same przychodzą. No i to jest dopiero życie".
Śr. 4 października
"Moje dziecko nie grzeszy pięknością. Nie wygląda jak noworodki z internetu"
"Nie mogę w to uwierzyć, że moje dziecko takie się urodziło. Takiego pięknego mam męża i ja jestem śliczna, a gdy patrzę na nasze dziecko, to nie mogę w to uwierzyć, bo ono nie wygląda jak te wszystkie dzieciaczki celebrytów. Ma taką ogromną głowę i ciągle płacze. To naprawdę okropne, że ja mam takie dziecko. Czasem mam wrażenie, że mój syn nie jest moim synem, tylko czarną owcą w rodzinie".
Śr. 4 października
"Nie pójdę na grób męża, który mnie zdradzał. Córka błaga mnie, żebym zmieniła zdanie"
"Jestem po rozwodzie 4 lata i choć na początku było ciężko, bo nie mogłam pozbierać się po wiadomości, jaką sprezentował mi mąż na święta, to dziś już wiem, że dzięki jego zdradom mogłam w końcu odżyć i zacząć dbać o siebie i o swój rozwój. Gdy nagle zmarł, mimo wszystko nie chciałam pójść na jego grób. Córka błaga mnie, żebym zmieniła zdanie"
Wt. 3 października
"Mam niepełnosprawne dziecko, a siostrze urodziła się zdrowa córka. Dlaczego mnie to spotkało?"
"Gdy zaszłam w ciążę, bardzo cieszyłam się, że nasza rodzina się powiększy i razem z Tomkiem będziemy mogli cieszyć się z malucha, który na pewno rozpromieni nasze życie i dodam mu koloru. Niestety życie miało dla mnie najokrutniejszy z możliwych scenariuszy. Nasz syn urodził się z porażeniem mózgowym i jest niepełnosprawny"
Wt. 3 października
"Babcia zapisała się do Klubu Seniora. Czy tylko ja nie spodziewałam się, co tam się wyrabia?"
"Z bólem serca obserwowałam, jak moja babcia gaśnie po śmierci dziadka. Z pełnej życia i ciekawej świata staruszki zamieniła się w zrzędę. Trudno się dziwić, spędzili razem 50 lat! Chcąc pomóc, podsunęłam jej pomysł o Klubie Seniora. W życiu nie przypuszczałabym, co się dzieje w takich miejscach. Do dziś jestem w szoku!"
Wt. 3 października
"Nie miał ani grosza. Myślałam, żeby go zostawić, ale jego oczy hipnotyzowały"
„Gdy poznałam Michała zaczarował mnie swoim hipnotyzującym spojrzeniem. Na pierwszej randce ten czar prysł, gdy okazało się, że nie ma pieniędzy, aby zapłacić za kolację. Byłam skonsternowana i chciałam go zostawić. To byłby największy błąd mojego życia".
Wt. 3 października
"Przestałam patrzeć w lustro i płakać nad mijającą młodością. Zaczęłam działać"
„Miałam 36 lat, a każde spojrzenie w lustro przywoływało we mnie fale smutku i niezadowolenia. Czułam, że mój czas minął, że życie osunęło się gdzieś między codziennymi obowiązkami a niezrealizowanymi marzeniami. W duszy nosiłam ciężar niewykorzystanych szans".
Wt. 3 października
"Mój synek zaczął mówić do sąsiadki babciu. Musiałam ją bliżej poznać"
„Mój mały Adaś zaczął nazywać sąsiadkę „babcią". Byłam w szoku. Z jednej strony byłam wdzięczna za dobroć i troskę, jaką sąsiadka okazywała mojemu synowi. Z drugiej strony, zaczęłam odczuwać niepokój i zazdrość, gdy zauważyłam, jak silną więź buduje z Adamem”.
Wt. 3 października
"Moja teściowa ciągle opowiada bajki o naszym małżeństwie. Wcale nie mamy Maserati i willi"
„Od jakiegoś czasu mam poważny problem z moją teściową. Otacza nas opowieściami o naszym małżeństwie, które w niczym nie przypominają rzeczywistości. Nie jest to oczywiście tak, żebyśmy nie byli szczęśliwi, ale ciągłe narracje o naszym życiu przekraczają granice wyobraźni… Jednocześnie rozpalając wyobraźnie i zazdrość wszystkich wokół”.
Wt. 3 października
"Myślałem, że ktoś ukradł mi samochód... Lecz prawda okazała się znacznie gorsza"
"Tego dnia w pracy mocno rozbolał mnie ząb, aż spuchłem na twarzy. Cudem zapisałem się na wizytę ratunkową do mojego dentysty już na popołudnie. Musiałem tylko wrócić do domu godzinę wcześniej i wziąć samochód, bo gabinet był w przeciwnej części miasta. Napisałem do żony, że będę o 15 i od razu jadę dalej, żeby nie robiła obiadu, a ona odpisała, że spoko, auto jest w garażu, a ona będzie w domu. Ale mój fantastyczny szef nawet nie chciał słyszeć o siedzeniu w pracy... od razu wygonił mnie do domu i kazał zadbać o siebie. Przed domem byłem o 13:30... Iwonki nie było. Gdy wszedłem do garażu, zamurowało mnie - auto też zniknęło! Wyciągnąłem telefon..."
Wt. 3 października
„Mąż odszedł do innej, bo okazywałam mu za mało czułości i bardziej skupiłam się na dziecku”
„Po tym, co mnie w życiu spotkało, to raczej już nigdy nie uwierzę, że cokolwiek może być nam dane na zawsze, a zwłaszcza jeśli chodzi o relacje z ludźmi. Wiem, że to naiwne, ale kiedyś wierzyłam w miłość aż po grób. Wszystko mi się przestawiło, gdy mąż odszedł do innej, bo okazywałam mu za mało czułości i bardziej skupiłam się na dziecku – tak, właśnie w ten sposób argumentował swoją decyzję, ale ja mam na to inną teorię”.
Wt. 3 października
"Zaprosiłam koleżanki na baby shower. Ale to był wielki błąd"
”Od kilku miesięcy byłam absolutnie przepełniona miłością. Kochałam moją jeszcze nienarodzoną Lilusię do szaleństwa i chciałam się tym szczęściem podzielić z bliskimi koleżankami - Alą, Martą i Beatą. Jaka byłam naiwna, że życzą mi dobrze… Nasza przyjaźń rozpadła się na tysiąc kawałków w jednej chwili”.
Wt. 3 października
"Gdy mąż wrócił do domu slalomem, postanowiłam dać mu nauczkę. Tego się po sobie nie spodziewał..."
"Mąż raz w miesiącu umawiał się wieczorem z kolegami. Nie miałam nic przeciwko, niech ma coś z życia! Nie podobało mi się tylko jedno - że mój książę z bajki czasem z tych spotkań wracał zygzakiem i padał na łóżko w całym rynsztunku - butach, kurtce i z oddechem, który mógłby powalić smoka. A ja nazajutrz rano miałam pranie pościeli i błoto na dywanie. Postanowiłam dać mu nauczkę, żeby już nigdy więcej się to nie powtórzyło. I wiecie co? Poskutkowało! Do tej pory turlam się ze śmiechu, jak sobie przypomnę jego minę rano..."
Wt. 3 października