prawdziwa historia
"Helena zmarła w wieku 90. lat. Nikt na starość jej nie odwiedzał, a ona zrobiła im takiego psikusa"
"Helena była moją sąsiadką ze wsi. Przez lata żaliła mi się na swoją rodzinę. Mówiła, że dzieci i wnuczęta odwiedzają ją tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebują. Odgrażała się, że na pewno nie zostawi im domu po śmierci. Okazało się, że rzeczywiście wykręciła im niezły numer. Gdybyście tylko zobaczyli minę jej syna..."
Nd. 8 października
"Koleżanka chce mi sprzedać rzeczy po swojej córce, a wcześniej mówiła, że je wyrzuci"
"Wydawało mi się, że w naszej paczce wszystkie trzymamy się razem i traktujemy się tak samo, ale okazało się, że Zosia zachowała się w niezbyt elegancki i nie chciałabym więcej się z nią spotykać i kolegować, bo jest dla mnie osobą pazerną i chytrą. Być może nie powinnam tak mówić, ale biorąc pod uwagę fakt, że sporo w życiu przeszłam i dużo widziałam, to nie mam zamiaru udawać, że kogoś lubię".
Sob. 7 października
"Mój mąż chce kupić... małpę! Uparł się, że marzenia trzeba spełniać"
„Psy, koty, myszoskoczki, rybki, a nawet gekony... Ludzie mają różne zwierzęta domowe. Mój mąż jednak poszedł o krok dalej. Stwierdził, że będzie jeszcze bardziej oryginalny i sprezentuje sobie... małpę. Uparł się, że marzenia trzeba spełniać i ma do mnie pretensje, że go nie wspieram. Ma rację?”
Sob. 7 października
"Na dzień nauczyciela wychowawczyni syna zażyczyła sobie karnet do SPA. Chyba ją poniosło"
"W klasie mojego syna panują dość dziwne zwyczaje, do których nie przyzwyczaiłam się w poprzedniej szkole i wydaje mi się, że to nie jest normalne, ale mogę się mylić... Bruno ostatnio przyszedł do domu i powiedział, że pani nauczycielka wspomniała na lekcji wychowawczej o tym, jaki prezent chciałaby dostać na dzień nauczyciela".
Sob. 7 października
"Pojechałam na studia do Warszawy. Śpię na dworcu, bo nie stać mnie na wynajem"
"Moim marzeniem było dostanie się na studia do Warszawy. Kiedy to się wreszcie udało, skakałam z radości. Nie spodziewałam się jednak, że studiowanie w stolicy będzie takie trudne. Nie chodzi jednak o przedmioty na prawie, bo z tym sobie radzę, ale o rosnące ceny. Obecnie śpię na dworcu, bo nie stać mnie na wynajem mieszkania".
Sob. 7 października
"Znajomi zaproponowali nam podwójną randkę. Takiej roszady jeszcze nie było!"
„Gdy ubierałam czerwoną mini przed spotkaniem z Anetą i Adamem, to poczułam, że ta noc wiele zmieni w moim życiu. Nie wiedziałam jeszcze, że tak bardzo. To była ostatnia noc, w której byłam pewna tego, co czuję i uznawałam od ostatnich 15 lat za pewnik. Podwójna randka odmieniła moje życie na zawsze!"
Sob. 7 października
"Nie kocham mojego męża, ale jego pieniądze już tak. Jest mi dobrze z tym, a on nie musi o tym wiedzieć"
"Mam 30 lat, a mój mąż Oskar ma 54 lata. Różnica między nami jest dość spora, ale mi to nie przeszkadza. Dlaczego? Mój partner zapewnia mi wszystko, czego trzeba. Niektórzy mówią, że to miłość do pieniędzy. A ja na to odpowiadam: tak! Jestem dziewczyną ze wsi i od małego ciężko pracowałam z rodzicami w polu. Gdy wyjechałam na wakacje nad morze, tam poznałam Oskiego. Był przystojny i piekielnie bogaty. Wystarczyło odrobinę być miłą, aby strzała amora trafiła w jego serce. Facet z kasą i klasą to było to. Dziś mija 8 lat małżeństwa, nie kocham go w ogóle, ale dzięki niemu żyję w luksusie".
Sob. 7 października
"Mam dziecko i robię, co chcę! Bezdzietne koleżanki myślą, że tylko siedzę w pieluchach i się nie rozwijam"
"Odkąd w moim życiu pojawiło się dziecko, niektórzy w moim otoczeniu myślą, że jako młoda matka siedzę tylko w pieluchach, kaszkach i zamiast się rozwijać, zostaję w tyle, znudzona i zmęczona tym całym wychowywaniem dzieci. Nic, tylko współczuć...? Raczej - nic bardziej mylnego! Kobieta z dzieckiem też może mieć pasje i z powodzeniem je realizować, do tego nie trzeba być bezdzietną. Dla mnie macierzyństwo nie oznacza rezygnacji z siebie i znam mnóstwo koleżanek, które mają tak samo jak ja. Nie spodziewałam się, że tak wiele się u mnie zmieni".
Sob. 7 października
"Przyjechałam na wesele siostry z freeganinem. Ciotki były oburzone"
„Moja rodzina od zawsze była konserwatywna. W telewizji oglądają tylko jeden kanał i nie znoszą obcych w swoim towarzystwie. Gdy moja siostra powiedziała, że wychodzi za mąż - przeraziłam się. Mój facet od lat jest freeganinem i dba o niemarnowanie jedzenia. Niestety poglądy Antka nie spodobały się moim ciotkom. Były oburzone!”
Sob. 7 października
"Pracowałam od rana do nocy. O mały włos nie straciłam syna, który za mną tęsknił"
„Mieliśmy wszystko. Nowego Mercedesa, dwa domy, psa z drogiej hodowli. I co z tego? Pieniądze przysłoniły mi to, co najważniejsze. Moje własne dziecko. Mogła mu się stać krzywda, a ja o mały włos tego bym nie zauważyła... Relacje z synem z każdego dnia na dzień stawały się trudniejsze”
Sob. 7 października
"Mąż wypomina mi, że zjadłam całą czekoladę i uprzedza, że sam będzie robił zakupy"
"Ostatnio przybrało mi się trochę na wadze, nie przeczę. Czy to jest jednak powód do tego, żeby mąż wypominał mi, ile zjadłam? Łukasz zauważył, że zjadłam całą tabliczkę czekolady. Powiedział, że teraz takie rarytasy są drogie, a poza tym to niezdrowe jeść tyle cukru. Napomknął też coś o mojej nadwadze. Stwierdził, że sam zacznie robić zakupy, żeby to bardziej kontrolować. Oj... Chyba przesadza".
Sob. 7 października
"Babcia wyjechała do sanatorium i wróciła z Bogdanem. Myślałam, że będzie się zajmować wnukami, a nie szaleć"
„Moje dzieciaki wprost uwielbiają babcię Grażynkę. Zawsze mówią, że jest najlepsza do zabawy i opowiadania bajek. W ostatnim czasie coraz gorzej się czuła, więc zafundowałam jej 2 tygodnie w sanatorium. Myślałam, że to będzie dla niej miły czas na relaks i jak wróci, to od razu pomoże mi z dziećmi. Jakże się myliłam, gdy już na dworcu u jej boku dzielnie stał Boguś. To był dopiero początek szokujących zdarzeń!”
Sob. 7 października
"Z mojego balkonu spadła bielizna! Nie sądziłam, że tak poznam swojego przyszłego męża!"
"Dziś oboje się z tego śmiejemy! Swoją historię dedykuję tym, którzy są właśnie na zakręcie życiowym i stracili już nadzieję na miłość. Kochani, pamiętajcie, nigdy nie wiadomo, z której strony zawieje wiatr i gdzie was poniesie! ;)"
Sob. 7 października
"Nie o takim pierścionku zaręczynowym marzyłam. Nie mogę na niego patrzeć"
„Z Kacprem zaczęłam spotykać się w 2013 roku. Kilka dni temu obchodziliśmy dziesiątą rocznicę naszego związku i z tej okazji mój chłopak postanowił mi się oświadczyć. Odkąd byłam małą dziewczynką, marzyłam o tym dniu. Mam starszą siostrę i doskonale pamiętam, ile radości sprawiły jej zaręczyny. Jednak kiedy zobaczyłam pierścionek zaręczynowy, zamurowało mnie. Nie o takim marzyłam. Szczerze mówiąc, nie mogę na niego patrzeć...”
Sob. 7 października
"Teściowa wypomina mi bałaganiarstwo. A sama nie jest święta"
"Moja teściowa czasami mogłaby się ugryźć w język, bo te jej komentarze są przegięciem. Ostatnio cały czas powtarza, że straszna ze mnie bałaganiara. Mówi, że Stasiek to na pewno nie ma ochoty wracać z pracy do takiego syfu. A ona sama nie jest święta. Gdybyście zobaczyli, co ma w domu..."
Sob. 7 października
"Trzymajcie mnie! Moja babcia się zakochała i oddała wszystkie pieniądze jakiemuś kolesiowi z Internetu"
„Moja babcia od pewnego czasu korzysta z mediów społecznościowych. Myślałem, że publikacje z życzeniami smacznej kawusi i najnowsze hity disco polo to jedyne, co ją tam spotka. Niestety, pewnego dnia odezwał się do niej jakiś typ, który najpierw ją w sobie rozkochał, a potem poprosił o pomoc finansową. A ona dała się nabrać!”
Pt. 6 października