prawdziwa historia
"Nie kocham mojego męża, ale jego pieniądze już tak. Jest mi dobrze z tym, a on nie musi o tym wiedzieć"
"Mam 30 lat, a mój mąż Oskar ma 54 lata. Różnica między nami jest dość spora, ale mi to nie przeszkadza. Dlaczego? Mój partner zapewnia mi wszystko, czego trzeba. Niektórzy mówią, że to miłość do pieniędzy. A ja na to odpowiadam: tak! Jestem dziewczyną ze wsi i od małego ciężko pracowałam z rodzicami w polu. Gdy wyjechałam na wakacje nad morze, tam poznałam Oskiego. Był przystojny i piekielnie bogaty. Wystarczyło odrobinę być miłą, aby strzała amora trafiła w jego serce. Facet z kasą i klasą to było to. Dziś mija 8 lat małżeństwa, nie kocham go w ogóle, ale dzięki niemu żyję w luksusie".
Sob. 7 października
"Mam dziecko i robię, co chcę! Bezdzietne koleżanki myślą, że tylko siedzę w pieluchach i się nie rozwijam"
"Odkąd w moim życiu pojawiło się dziecko, niektórzy w moim otoczeniu myślą, że jako młoda matka siedzę tylko w pieluchach, kaszkach i zamiast się rozwijać, zostaję w tyle, znudzona i zmęczona tym całym wychowywaniem dzieci. Nic, tylko współczuć...? Raczej - nic bardziej mylnego! Kobieta z dzieckiem też może mieć pasje i z powodzeniem je realizować, do tego nie trzeba być bezdzietną. Dla mnie macierzyństwo nie oznacza rezygnacji z siebie i znam mnóstwo koleżanek, które mają tak samo jak ja. Nie spodziewałam się, że tak wiele się u mnie zmieni".
Sob. 7 października
"Przyjechałam na wesele siostry z freeganinem. Ciotki były oburzone"
„Moja rodzina od zawsze była konserwatywna. W telewizji oglądają tylko jeden kanał i nie znoszą obcych w swoim towarzystwie. Gdy moja siostra powiedziała, że wychodzi za mąż - przeraziłam się. Mój facet od lat jest freeganinem i dba o niemarnowanie jedzenia. Niestety poglądy Antka nie spodobały się moim ciotkom. Były oburzone!”
Sob. 7 października
"Pracowałam od rana do nocy. O mały włos nie straciłam syna, który za mną tęsknił"
„Mieliśmy wszystko. Nowego Mercedesa, dwa domy, psa z drogiej hodowli. I co z tego? Pieniądze przysłoniły mi to, co najważniejsze. Moje własne dziecko. Mogła mu się stać krzywda, a ja o mały włos tego bym nie zauważyła... Relacje z synem z każdego dnia na dzień stawały się trudniejsze”
Sob. 7 października
"Mąż wypomina mi, że zjadłam całą czekoladę i uprzedza, że sam będzie robił zakupy"
"Ostatnio przybrało mi się trochę na wadze, nie przeczę. Czy to jest jednak powód do tego, żeby mąż wypominał mi, ile zjadłam? Łukasz zauważył, że zjadłam całą tabliczkę czekolady. Powiedział, że teraz takie rarytasy są drogie, a poza tym to niezdrowe jeść tyle cukru. Napomknął też coś o mojej nadwadze. Stwierdził, że sam zacznie robić zakupy, żeby to bardziej kontrolować. Oj... Chyba przesadza".
Sob. 7 października
"Babcia wyjechała do sanatorium i wróciła z Bogdanem. Myślałam, że będzie się zajmować wnukami, a nie szaleć"
„Moje dzieciaki wprost uwielbiają babcię Grażynkę. Zawsze mówią, że jest najlepsza do zabawy i opowiadania bajek. W ostatnim czasie coraz gorzej się czuła, więc zafundowałam jej 2 tygodnie w sanatorium. Myślałam, że to będzie dla niej miły czas na relaks i jak wróci, to od razu pomoże mi z dziećmi. Jakże się myliłam, gdy już na dworcu u jej boku dzielnie stał Boguś. To był dopiero początek szokujących zdarzeń!”
Sob. 7 października
"Z mojego balkonu spadła bielizna! Nie sądziłam, że tak poznam swojego przyszłego męża!"
"Dziś oboje się z tego śmiejemy! Swoją historię dedykuję tym, którzy są właśnie na zakręcie życiowym i stracili już nadzieję na miłość. Kochani, pamiętajcie, nigdy nie wiadomo, z której strony zawieje wiatr i gdzie was poniesie! ;)"
Sob. 7 października
"Nie o takim pierścionku zaręczynowym marzyłam. Nie mogę na niego patrzeć"
„Z Kacprem zaczęłam spotykać się w 2013 roku. Kilka dni temu obchodziliśmy dziesiątą rocznicę naszego związku i z tej okazji mój chłopak postanowił mi się oświadczyć. Odkąd byłam małą dziewczynką, marzyłam o tym dniu. Mam starszą siostrę i doskonale pamiętam, ile radości sprawiły jej zaręczyny. Jednak kiedy zobaczyłam pierścionek zaręczynowy, zamurowało mnie. Nie o takim marzyłam. Szczerze mówiąc, nie mogę na niego patrzeć...”
Sob. 7 października
"Teściowa wypomina mi bałaganiarstwo. A sama nie jest święta"
"Moja teściowa czasami mogłaby się ugryźć w język, bo te jej komentarze są przegięciem. Ostatnio cały czas powtarza, że straszna ze mnie bałaganiara. Mówi, że Stasiek to na pewno nie ma ochoty wracać z pracy do takiego syfu. A ona sama nie jest święta. Gdybyście zobaczyli, co ma w domu..."
Sob. 7 października
"Trzymajcie mnie! Moja babcia się zakochała i oddała wszystkie pieniądze jakiemuś kolesiowi z Internetu"
„Moja babcia od pewnego czasu korzysta z mediów społecznościowych. Myślałem, że publikacje z życzeniami smacznej kawusi i najnowsze hity disco polo to jedyne, co ją tam spotka. Niestety, pewnego dnia odezwał się do niej jakiś typ, który najpierw ją w sobie rozkochał, a potem poprosił o pomoc finansową. A ona dała się nabrać!”
Pt. 6 października
"Jestem wdzięczna, że mój prawnusiu tak często mnie odwiedza. To zasługa żony mojego wnuka"
„Mój wnuczek szczęśliwie się ochajtał. Jego żona to prawdziwy skarb. Nigdy nie przypuszczałam, że taki lekkoduch jak Tomeczek tak dobrze trafi. Ewelinka zawsze proponuje swoją pomoc w kuchni i poświęca dużo czasu na rozmowy ze mną. Myślałam, że po narodzinach dziecka to się zmieni, bo będzie bardzo zajęta wychowaniem. Ale się pomyliłam! Cieszę się, że mój prawnusiu tak często mnie odwiedza. To zasługa żony mojego Tomusia”.
Pt. 6 października
"12 lat po śmierci ojca dostałam od niego wzruszającą kartkę z życzeniami"
„Tego się zupełnie nie spodziewałam. W końcu ojciec zmarł 12 lat temu, przegrywając walkę z ciężką chorobą. Jednak w dniu moich 30. urodzin dostałam list, którego nadawcą był właśnie mój tato... Gdy ją czytałam, łzy ciurkiem spływały mi po policzkach”.
Pt. 6 października
"Pracuję jako fotograf ślubny i ostatnio zobaczyłam COŚ TAKIEGO. Co byście zrobili na moim miejscu?"
„W pracy fotografa ślubnego kocham to, że mogę towarzyszyć parze młodej podczas doświadczania pięknych, wzruszających momentów. Jednak poza tym jestem tuż obok również w tych trudniejszych chwilach, kiedy nadchodzą ich wątpliwości, kiedy są zestresowani i kiedy dzieją się zupełnie nieoczekiwane rzeczy. Jak na przykład TO, co zobaczyłam na ostatnim ślubie, który miałam okazję uwieczniać na zdjęciach. Do tej pory czuję niesmak...”
Pt. 6 października
"Narzeczona chciała mieć dziecko. Zgodziłem się, żeby dłużej o tym nie mówiła. To był błąd"
„Spełniłem największe marzenie narzeczonej, bo mnie o to błagała. Dziś tęsknię za wolnością, która kiedyś była mi tak droga. Tęsknię za możliwością podążania własnymi ścieżkami, bez obaw o czyjeś oczekiwania i potrzeby. Chciałabym się uwolnić z tego układu...”
Pt. 6 października
"Przez 5 lat byłam opiekunką starszych ludzi we Francji"
„Przez ostatnie lata pracowałam jako opiekunka staruszków w małej francuskiej wiosce. To dobra, ale ciężka praca. Człowiek może się załamać patrząc na starość, ból, cierpienie. Mimo to, nigdy nie dałam po sobie poznać, że coś mnie męczy w tej pracy. Wręcz przeciwnie. Dawałam staruszkom poczucie radości, bliskość drugiej osoby. Bo właśnie tego im brakowało. Dzieci tych starszych osób w ogóle nie chcieli się nimi opiekować. Liczyły się tylko przyszłe zyski w formie ewentualnego spadku. Widziałam takie rzeczy, że w głowie się nie mieści".
Pt. 6 października
"Moja nastolatka boi się ćwiczyć na WF. To wina nauczyciela i jego żartów"
„Kasia przez kilka tygodni z rzędu mówiła w środę, że boli ją brzuch przy porannym posiłku. Zrozumiałam, że środa to dzień, w którym ma WF. Zobaczyłam w jej telefonie kilka sms-ów do koleżanki, że boi się tej lekcji, bo Pan Irek śmieje się, że nie umie szybko biegać, że się ociąga i, że ma najsłabszy czas w całej klasie. To nie do pomyślenia. Ile się mówi o kompleksach dzieci, młodych dziewczyn? Dlaczego tacy ludzie są nauczycielami?”
Pt. 6 października