prawdziwa historia
"Jestem wdzięczna, że mój prawnusiu tak często mnie odwiedza. To zasługa żony mojego wnuka"
„Mój wnuczek szczęśliwie się ochajtał. Jego żona to prawdziwy skarb. Nigdy nie przypuszczałam, że taki lekkoduch jak Tomeczek tak dobrze trafi. Ewelinka zawsze proponuje swoją pomoc w kuchni i poświęca dużo czasu na rozmowy ze mną. Myślałam, że po narodzinach dziecka to się zmieni, bo będzie bardzo zajęta wychowaniem. Ale się pomyliłam! Cieszę się, że mój prawnusiu tak często mnie odwiedza. To zasługa żony mojego Tomusia”.
Pt. 6 października
"12 lat po śmierci ojca dostałam od niego wzruszającą kartkę z życzeniami"
„Tego się zupełnie nie spodziewałam. W końcu ojciec zmarł 12 lat temu, przegrywając walkę z ciężką chorobą. Jednak w dniu moich 30. urodzin dostałam list, którego nadawcą był właśnie mój tato... Gdy ją czytałam, łzy ciurkiem spływały mi po policzkach”.
Pt. 6 października
"Pracuję jako fotograf ślubny i ostatnio zobaczyłam COŚ TAKIEGO. Co byście zrobili na moim miejscu?"
„W pracy fotografa ślubnego kocham to, że mogę towarzyszyć parze młodej podczas doświadczania pięknych, wzruszających momentów. Jednak poza tym jestem tuż obok również w tych trudniejszych chwilach, kiedy nadchodzą ich wątpliwości, kiedy są zestresowani i kiedy dzieją się zupełnie nieoczekiwane rzeczy. Jak na przykład TO, co zobaczyłam na ostatnim ślubie, który miałam okazję uwieczniać na zdjęciach. Do tej pory czuję niesmak...”
Pt. 6 października
"Narzeczona chciała mieć dziecko. Zgodziłem się, żeby dłużej o tym nie mówiła. To był błąd"
„Spełniłem największe marzenie narzeczonej, bo mnie o to błagała. Dziś tęsknię za wolnością, która kiedyś była mi tak droga. Tęsknię za możliwością podążania własnymi ścieżkami, bez obaw o czyjeś oczekiwania i potrzeby. Chciałabym się uwolnić z tego układu...”
Pt. 6 października
"Przez 5 lat byłam opiekunką starszych ludzi we Francji"
„Przez ostatnie lata pracowałam jako opiekunka staruszków w małej francuskiej wiosce. To dobra, ale ciężka praca. Człowiek może się załamać patrząc na starość, ból, cierpienie. Mimo to, nigdy nie dałam po sobie poznać, że coś mnie męczy w tej pracy. Wręcz przeciwnie. Dawałam staruszkom poczucie radości, bliskość drugiej osoby. Bo właśnie tego im brakowało. Dzieci tych starszych osób w ogóle nie chcieli się nimi opiekować. Liczyły się tylko przyszłe zyski w formie ewentualnego spadku. Widziałam takie rzeczy, że w głowie się nie mieści".
Pt. 6 października
"Moja nastolatka boi się ćwiczyć na WF. To wina nauczyciela i jego żartów"
„Kasia przez kilka tygodni z rzędu mówiła w środę, że boli ją brzuch przy porannym posiłku. Zrozumiałam, że środa to dzień, w którym ma WF. Zobaczyłam w jej telefonie kilka sms-ów do koleżanki, że boi się tej lekcji, bo Pan Irek śmieje się, że nie umie szybko biegać, że się ociąga i, że ma najsłabszy czas w całej klasie. To nie do pomyślenia. Ile się mówi o kompleksach dzieci, młodych dziewczyn? Dlaczego tacy ludzie są nauczycielami?”
Pt. 6 października
"W samolocie mój synek płakał. Pasażerka oburzyła się i żądała, abym zmieniła miejsce"
„Jasiu ma dopiero 4 lata i boi się wielu rzeczy. Pech chciał, że moja mama, która mieszka we Francji złamała nogę i musieliśmy natychmiast do niej polecieć, aby pomóc w codziennych obowiązkach i leczeniu. To, co się stało w samolocie przerosło mnie całkowicie. Gdy Jasiu zaczął płakać, gdy wznosiliśmy się nad lotniskiem, kobieta obok zaczęła krzyczeć na mnie, żebym zabrała bachora gdzieś indziej, bo ona nie po to płaci 1000 zł, żeby słychać wycia!”
Pt. 6 października
"Odmówiłam bycia chrzestną. Oj, jest aferka na całą rodzinę. Słusznie?"
„Moja siostra jakiś czas temu urodziła bombelka. Szczerze mówiąc, nie miałam z nią nigdy szczególnie dobrego kontaktu, zwłaszcza po tym, jaki numer mi kiedyś wywinęła, ale jak to mówią: co w rodzinie, to nie zginie. Dlatego właśnie mama z babcią namówiły ją, żeby poprosiła mnie o bycie chrzestną. Chyba żadna z nich nie spodziewała się, że wybuchnie aż taka aferka!”
Pt. 6 października
"Dzieci nie chcą odwiedzić mnie na Wszystkich Świętych. Mówią, że to nie moje święto"
„Chciałam przygotować się na nadchodzące święto świeczki i poplanować zakupy, jakie muszę zrobić na tę okazję. W końcu dzieci przyjadą na grób ojca i dziadków z bardzo daleka, wiec muszę przygotować coś do jedzenia — jakiś bigos i gołąbki, no i ciasto upiec albo ze dwa. Ku mojemu zdziwieniu ostatnio usłyszałam, że wcale nie planują mnie odwiedzić na Wszystkich Świętych, bo to nie moje święto. Jak można być tak podłym?”
Pt. 6 października
"Mąż miał zabrać córkę na wakacje. Nie powiedział mi, że będzie tam też jego kochanka"
„Tomek zdradzał mnie już kilka razy. Nie jest to może zbyt mądre, że mu to wszystko wybaczyłam, ale wiecie... Mamy dziecko, córeczkę Tosię. Ona ma zaledwie 8 lat i nie wiem, jak miałabym jej to wytłumaczyć, jak powiedzieć, że tata chyba nie kocha już mamusi. Wybaczyłam wszystko. Mąż zaczął się starać i nawet było bardzo fajnie między nami. Myślałam, że już nie ogląda się za innymi. Ostatnio dowiedziałam się, że prawda jest całkiem inna. Na wyjeździe z ojcem nad morze, moja córka spędzała czas z nową przyjaciółką taty. Masakra...”
Pt. 6 października
"Moja mama zmarła, a jej mąż domaga się spadku. Ten dom należy się tylko mi!"
"Jestem jedynaczką i byłam bardzo związana z mamą. Kiedy ja już byłam dorosła, to ona związała się z Markiem. To jej drugi mąż. Teraz kiedy moja rodzicielka zmarła, on nie chce wyprowadzić się z domu. Uważa, że nieruchomość należy się jemu, a to nieprawda! Przecież mama mi obiecywała..."
Pt. 6 października
"Teściowie nic nie dają mojemu dziecku. Tylko kawki i obiadki im w głowie, a w zamian NIC"
"Teściowie przyjeżdżają do nas co chwilę. Ciągle się goszczą. Wpraszają się na obiady, piją kawkę i nawet nie zainteresują się wnukiem. Mam tego dość. Nawet nie pobawią się z Marcelkiem, a co dopiero mówić o prezentach. Uważam, że powinni mu coś od czasu do czasu kupić. Zasłużył sobie na to".
Pt. 6 października
"Mąż porzucił mnie dla młodszej. Szybko wrócił na stare śmieci, a ja teraz trzymam go krótko"
"Kiedyś kochałam mojego męża, a później się dowiedziałam, że mnie zdradza. Sam mi się do tego przyznał i oznajmił, że odchodzi. Na początku było mi bardzo trudno, a później przywykłam. Po pół roku zapukał do moich drzwi ze łzami w oczach. Błagał, żebym go przyjęła z powrotem. Teraz jest idealnie. Musi tańczyć, jak mu zagram".
Pt. 6 października
"Narzeczona nie chce ślubu kościelnego. Co powiedzą moi dziadkowie?!"
„Może to moja wina, że wcześniej nie poruszałem tego tematu. Myślałem, że mając bardzo religijnych rodziców, Iga będzie sama nalegać na ślub kościelny. Okazuje się, że ona zupełnie się tym nie przejmuje i chce wziąć ślub po swojemu. A ja moim dziadkom tak nie mogę zrobić, przecież oni mi tego nigdy nie wybaczą. Pomocy!”
Pt. 6 października
"Mąż nalega na trzecie dziecko, bo zależy mu na... jakichś zniżkach. Serio?"
„Jestem żoną i mamą dwójki dzieci. Mąż nie bardzo pali się do pomocy przy ich wychowywaniu, bo zasłania się nadgodzinami w pracy. Szczerze mówiąc, prawie wszystko jest na mojej głowie. Teraz Norbert wpadł na genialny (jego zdaniem) pomysł, a mianowicie kolejne dziecko. Wszystko dlatego, że zależy mu na zniżkach wynikających z posiadania Karty Dużej Rodziny. Śmiechu warte!”
Pt. 6 października
"Mój mąż nie radzi sobie w łóżku. Za to kochanek radzi sobie aż za dobrze!"
"Nie da się ukryć, że mój mąż ma pieniądze, jest dobrzy sytuowany i no dobry z niego mężczyzna. Nie da się także ukryć, że wiek robi swoje i Mieczysław już nie jest za dobry w te klocki. Więcej w jego głowie jest proszenia, żeby się udało, niż rzeczywistego działania. Ja natomiast, chociaż mam 35 lat, to nadal czuję się jak gorąca 20-letnia młoda kobieta, która wciąż ma swoje potrzeby. Mój mąż chyba tego nie rozumie, bo on mógłby tylko raz na dwa tygodnie, a ja bym mogła codziennie. Całe szczęście, że znalazłam sobie ognistego kochanka, który wyczynia w łóżku istne cudeńka".
Pt. 6 października