prawdziwa historia
"W samolocie mój synek płakał. Pasażerka oburzyła się i żądała, abym zmieniła miejsce"
„Jasiu ma dopiero 4 lata i boi się wielu rzeczy. Pech chciał, że moja mama, która mieszka we Francji złamała nogę i musieliśmy natychmiast do niej polecieć, aby pomóc w codziennych obowiązkach i leczeniu. To, co się stało w samolocie przerosło mnie całkowicie. Gdy Jasiu zaczął płakać, gdy wznosiliśmy się nad lotniskiem, kobieta obok zaczęła krzyczeć na mnie, żebym zabrała bachora gdzieś indziej, bo ona nie po to płaci 1000 zł, żeby słychać wycia!”
Pt. 6 października
"Odmówiłam bycia chrzestną. Oj, jest aferka na całą rodzinę. Słusznie?"
„Moja siostra jakiś czas temu urodziła bombelka. Szczerze mówiąc, nie miałam z nią nigdy szczególnie dobrego kontaktu, zwłaszcza po tym, jaki numer mi kiedyś wywinęła, ale jak to mówią: co w rodzinie, to nie zginie. Dlatego właśnie mama z babcią namówiły ją, żeby poprosiła mnie o bycie chrzestną. Chyba żadna z nich nie spodziewała się, że wybuchnie aż taka aferka!”
Pt. 6 października
"Dzieci nie chcą odwiedzić mnie na Wszystkich Świętych. Mówią, że to nie moje święto"
„Chciałam przygotować się na nadchodzące święto świeczki i poplanować zakupy, jakie muszę zrobić na tę okazję. W końcu dzieci przyjadą na grób ojca i dziadków z bardzo daleka, wiec muszę przygotować coś do jedzenia — jakiś bigos i gołąbki, no i ciasto upiec albo ze dwa. Ku mojemu zdziwieniu ostatnio usłyszałam, że wcale nie planują mnie odwiedzić na Wszystkich Świętych, bo to nie moje święto. Jak można być tak podłym?”
Pt. 6 października
"Mąż miał zabrać córkę na wakacje. Nie powiedział mi, że będzie tam też jego kochanka"
„Tomek zdradzał mnie już kilka razy. Nie jest to może zbyt mądre, że mu to wszystko wybaczyłam, ale wiecie... Mamy dziecko, córeczkę Tosię. Ona ma zaledwie 8 lat i nie wiem, jak miałabym jej to wytłumaczyć, jak powiedzieć, że tata chyba nie kocha już mamusi. Wybaczyłam wszystko. Mąż zaczął się starać i nawet było bardzo fajnie między nami. Myślałam, że już nie ogląda się za innymi. Ostatnio dowiedziałam się, że prawda jest całkiem inna. Na wyjeździe z ojcem nad morze, moja córka spędzała czas z nową przyjaciółką taty. Masakra...”
Pt. 6 października
"Moja mama zmarła, a jej mąż domaga się spadku. Ten dom należy się tylko mi!"
"Jestem jedynaczką i byłam bardzo związana z mamą. Kiedy ja już byłam dorosła, to ona związała się z Markiem. To jej drugi mąż. Teraz kiedy moja rodzicielka zmarła, on nie chce wyprowadzić się z domu. Uważa, że nieruchomość należy się jemu, a to nieprawda! Przecież mama mi obiecywała..."
Pt. 6 października
"Teściowie nic nie dają mojemu dziecku. Tylko kawki i obiadki im w głowie, a w zamian NIC"
"Teściowie przyjeżdżają do nas co chwilę. Ciągle się goszczą. Wpraszają się na obiady, piją kawkę i nawet nie zainteresują się wnukiem. Mam tego dość. Nawet nie pobawią się z Marcelkiem, a co dopiero mówić o prezentach. Uważam, że powinni mu coś od czasu do czasu kupić. Zasłużył sobie na to".
Pt. 6 października
"Mąż porzucił mnie dla młodszej. Szybko wrócił na stare śmieci, a ja teraz trzymam go krótko"
"Kiedyś kochałam mojego męża, a później się dowiedziałam, że mnie zdradza. Sam mi się do tego przyznał i oznajmił, że odchodzi. Na początku było mi bardzo trudno, a później przywykłam. Po pół roku zapukał do moich drzwi ze łzami w oczach. Błagał, żebym go przyjęła z powrotem. Teraz jest idealnie. Musi tańczyć, jak mu zagram".
Pt. 6 października
"Narzeczona nie chce ślubu kościelnego. Co powiedzą moi dziadkowie?!"
„Może to moja wina, że wcześniej nie poruszałem tego tematu. Myślałem, że mając bardzo religijnych rodziców, Iga będzie sama nalegać na ślub kościelny. Okazuje się, że ona zupełnie się tym nie przejmuje i chce wziąć ślub po swojemu. A ja moim dziadkom tak nie mogę zrobić, przecież oni mi tego nigdy nie wybaczą. Pomocy!”
Pt. 6 października
"Mąż nalega na trzecie dziecko, bo zależy mu na... jakichś zniżkach. Serio?"
„Jestem żoną i mamą dwójki dzieci. Mąż nie bardzo pali się do pomocy przy ich wychowywaniu, bo zasłania się nadgodzinami w pracy. Szczerze mówiąc, prawie wszystko jest na mojej głowie. Teraz Norbert wpadł na genialny (jego zdaniem) pomysł, a mianowicie kolejne dziecko. Wszystko dlatego, że zależy mu na zniżkach wynikających z posiadania Karty Dużej Rodziny. Śmiechu warte!”
Pt. 6 października
"Mój mąż nie radzi sobie w łóżku. Za to kochanek radzi sobie aż za dobrze!"
"Nie da się ukryć, że mój mąż ma pieniądze, jest dobrzy sytuowany i no dobry z niego mężczyzna. Nie da się także ukryć, że wiek robi swoje i Mieczysław już nie jest za dobry w te klocki. Więcej w jego głowie jest proszenia, żeby się udało, niż rzeczywistego działania. Ja natomiast, chociaż mam 35 lat, to nadal czuję się jak gorąca 20-letnia młoda kobieta, która wciąż ma swoje potrzeby. Mój mąż chyba tego nie rozumie, bo on mógłby tylko raz na dwa tygodnie, a ja bym mogła codziennie. Całe szczęście, że znalazłam sobie ognistego kochanka, który wyczynia w łóżku istne cudeńka".
Pt. 6 października
"Siostra byłego męża została chrzestną mojej córki. Jest moją najlepszą przyjaciółką"
Małżeństwo z Sylwestrem było jednym z najgorszych doświadczeń w moim życiu. Źle wspominam niemalże każdy dzień z nim, ale muszę być wdzięczna za to, że mogłam poznać jego rodziców i siostrę. Gdyby nie oni, byłoby mi naprawdę ciężko w życiu.
Pt. 6 października
"Do Wszystkich Świętych jeszcze miesiąc, a mama już mówi, jak mamy się ubrać na grobbing"
"Moja mama zawsze bardzo przeżywała to, jak będziemy ubrani w czasie Wszystkich Świętych, bo chciała, abyśmy dobrze wypadli w momencie, gdy przypadkiem spotkamy kogoś znajomego przy rodzinnym grobie. Dla mnie to zawsze była niezrozumiała praktyka i nadal uważam, że jest to przerost formy nad treścią".
Pt. 6 października
„Mam bardzo zdolne wnuki, ale koleżanki mi tego zazdroszczą i ciągle opowiadają o swoich...”
„Człowiek aż się za głowę łapie, gdy sobie pomyśli, jakie możliwości mają dziś młodzi ludzie. Te komputery, to wszystko inne, to było nie do pomyślenia za moich czasów. Cieszę się jednak, że dzięki temu dzieci wiedzą więcej i mogą się rozwijać już od małego tak jak u nas w rodzinie. Każde ma komputer, telefon i same piątki w szkole dzięki temu, więc jako babcia jestem dumna i często się nimi chwalę, ale widzę, że nie u każdego tak jest”.
Czw. 5 października
"Odpuszczam cmentarz w Dzień Zmarłych. Rodzice mają pretensje, a ja mam swoje powody"
"Zauważyliście, że na sklepowych półkach jest już bardziej Boże Narodzenie, niż jesienne klimaty? Kiedyś dopiero po jednej okazji, zajmowano się następną. Teraz w zasadzie nikt nie zwraca uwagi na to, co wypada. Ustalono jakieś nowe reguły, co sprawia, że ja mam dosyć grudnia, zanim on nadejdzie. Dzień Zmarłych to już dla mnie też nie to samo, co przed laty. Dlatego ja od pewnego czasu nie uczestniczę w tej szopce. Nie chodzę wraz z rodziną na cmentarz, bez rodziny też. Rodzice mają do mnie pretensje, ale ja mam swoje powody".
Czw. 5 października
"Ojca nigdy nie było w domu. Dlatego już po raz dziesiąty zaliczyłam rozstanie. Co jest ze mną nie tak?"
„W moim domu od zawsze byłam tylko ja, moja mama i trzy młodsze siostry. Totalny babiniec, różowe sukieneczki, czułe słówka. Gdy byłam nastolatką i zaczęłam odkrywać pierwiastek męski w swoim otoczeniu, to zrozumiałam, że nawet nie bardzo wiem, jak miałabym się zachowywać, gdybym miała pierwszego chłopaka. Dziś mam 25 lat i właśnie zaliczyłam kolejną klapę w związku. Dlaczego? Podobno nie rozumiem potrzeby wolności facetów! Co jest ze mną nie tak?”
Czw. 5 października
"Odkąd to zobaczyłam, nie pozwalam dziecku wchodzić do piaskownicy. Wstyd, sąsiadko!"
"Między moim blokiem a kilkoma innymi jest osiedlowy plac zabaw otoczony metalowym ogrodzeniem. Są huśtawki, karuzela, domek i schowana w cieniu drzew piaskownica, którą moja córka wprost uwielbia. Mogłaby tam siedzieć godzinami! Chętnie bym jej na to pozwoliła, gdyby nie sytuacja, której świadkiem byłam ostatnio... Ta sąsiadka ma chyba nierówno pod kopułą, że świadomie pozwala na coś takiego! Przecież to jest miejsce zabaw dla dzieci, a nie..."
Czw. 5 października