Reklama
 

prawdziwa historia

"Po tym, co powiedział mi szef, rzucam tę robotę. Takie niegodne słowa nie powinny paść. Jak on mógł"

"Po tym, co powiedział mi szef, rzucam tę robotę. Takie niegodne słowa nie powinny paść. Jak on mógł"

"Mój szef zachował się wobec mnie w taki sposób, że nie mogę w to wszystko uwierzyć. Jak on mógł mi coś takiego powiedzieć... Jak do tego doszło, nie wiem. Po tylu miesiącach w firmie powiedzieć mi coś takiego? Ja tego nie mogłem tolerować i od razu się zwolniłem. Nie sądziłem, że to wszystko skończy się w taki sposób. Jest mi bardzo przykro". 

Nd. 26 listopada

"Jechałam z córką pociągiem, a później usłyszałam: "Musisz ją umyć". Na długo zapamiętam tę podróż"

"Jechałam z córką pociągiem, a później usłyszałam: "Musisz ją umyć". Na długo zapamiętam tę podróż"

"Nie przepadam za jazdą pociągami, ale czasami nie mam wyjścia. Zawsze są zatłoczone, często nie ma, gdzie usiąść, a podróż z małym dzieckiem jest po prostu uciążliwa. Ostatnią przejażdżkę zapamiętam na długo. To, co działo się w wagonie, przechodzi najśmielsze oczekiwania". 

Nd. 26 listopada

"Przyłapałem moją babcię w niedwuznacznej sytuacji. Co ja teraz powiem dziadkowi!?"

"Przyłapałem moją babcię w niedwuznacznej sytuacji. Co ja teraz powiem dziadkowi!?"

"Dziadek pojechał do sanatorium, a ja chciałem zaskoczyć babcię, żeby nie było jej smutno. Bardzo się przeliczyłem. Kiedy wszedłem bez pukania do mieszkania, moim oczom ukazał się obraz, którego nie da się odzobaczyć. Co ja teraz powiem dziadkowi!"

Sob. 25 listopada

Zostało jej kilka godzin życia, a nie spełniła marzenia. Przyjaciółka to zmieniła

Zostało jej kilka godzin życia, a nie spełniła marzenia. Przyjaciółka to zmieniła

Lia Lettice z Australii była dzieckiem, gdy dowiedziała się, że jest ciężko chora. Rak żołądka uniemożliwiał jej normalne funkcjonowanie, co w konsekwencji doprowadziło do najgorszego. 22-latka odeszła zdecydowanie za wcześnie. Miała jedno marzenie i myślała, że nie uda się go spełnić. Jej przyjaciółka zmieniła to!

Sob. 25 listopada

"Córka marzy o studniówce, ale mnie na nią nie stać. Też musicie tyle zapłacić?"

"Córka marzy o studniówce, ale mnie na nią nie stać. Też musicie tyle zapłacić?"

"Nie wiem, jak mam to powiedzieć córce. Obiecałam jej, że pójdzie na studniówkę. To już tak naprawdę za chwilę, ale ja sobie wszystko przeliczyłam i niestety, ale wychodzi mi, że jeśli przygotuję święta dla całej rodziny i kupię prezenty, to nie ma szans, żeby mi wystarczyło jeszcze na studniówkę. A ona chciała iść z chłopakiem. Jego rodzice też majętni nie są, więc to oczywiste, że musiałabym zapłacić też za niego. Dla mnie to powalająca kwota. Wy też tyle musicie zapłacić? Zorganizowaliby studniówkę w jakiejś remizie albo na wiejskiej sali, każdy by coś przyniósł do jedzenia i i koszt nie byłby aż tak wysoki".

Sob. 25 listopada

"Moja synowa w tym roku organizuje święta. Podsłuchałam, jak zamawia pierogi i rybę w galarecie. Rączek nie ma?"

"Moja synowa w tym roku organizuje święta. Podsłuchałam, jak zamawia pierogi i rybę w galarecie. Rączek nie ma?"

„W tym roku mój syn Łukasz i jego żona Nadia skończyli budowę domu. Od dawna nie mogli się doczekać, aż będą na swoim. Wcale nas to nie zaskoczyło, że zaprosili nas na święta. W końcu od wielu lat musieli jeździć to do nas, to do jej rodziców i w żadnym miejscu nie mogli rozsiąść się na dobre, bo ciągle gonił ich czas. Co roku mówili, że gdy tylko stanie ich dom, wtedy zrobią duże, świąteczne spotkanie rodzinne i nikt nigdzie nie będzie musiał się spieszyć. Całkiem się ucieszyłam, bo sama nie przepadam za organizacją świąt. Jednak zupełnym przypadkiem podsłuchałam, jak moja synowa zamawia pierogi i rybę w galarecie. Rączek nie ma, czy co?”

Sob. 25 listopada

"Chciałem pobawić się w Mikołaja i poprosiłem dziecko ubogich sąsiadów o przygotowanie listu. Jego treść zwaliła mnie z nóg"

"Chciałem pobawić się w Mikołaja i poprosiłem dziecko ubogich sąsiadów o przygotowanie listu. Jego treść zwaliła mnie z nóg"

„Nie wiem, co mnie podkusiło, bo jakoś nieszczególnie przepadam za świętami. W tym roku jednak stwierdziłem, że zrobię coś dobrego i postanowiłem pobawić się w Mikołaja. Poprosiłem dziecko ubogich sąsiadów o napisanie listu. Kiedy zacząłem go czytać, stanąłem jak wryty. Jego treść zwaliła mnie z nóg!”

Sob. 25 listopada

"W tym roku nasz syn nie wybiera się do nas na święta. Nie tak go wychowaliśmy!"

"W tym roku nasz syn nie wybiera się do nas na święta. Nie tak go wychowaliśmy!"

„W zeszłym roku przy świątecznym stole padło kilka niemiłych słów ze strony mojego męża do Kacpra, naszego syna. Nie stanęłam w jego obronie i Kacper ma mi to za złe. Niby ze sobą rozmawiamy, ale od tamtej pory stał się jakiś oschły. Ostatnio powiedział, że w tym roku nie wybiera się do nas na święta. Nie tak go wychowaliśmy!”

Sob. 25 listopada

"Zawiodłam się na rodzicach. Nie wsparli mnie finansowo przy przeprowadzce, a dobrze żyją"

"Zawiodłam się na rodzicach. Nie wsparli mnie finansowo przy przeprowadzce, a dobrze żyją"

"O nic nie prosiłam, bo wydawało mi się, że to oczywiste, że rodzice wspierają swoje dzieci finansowo. Kupiłam mieszkanie, na które pracowałam przez ostatnie lata. Cieszyłam się, że udało mi się je kupić za własne pieniądze, ale chciałabym się wprowadzić jak najszybciej, a to niemożliwe, bo brakuje mi na to funduszy. Te wszystkie wykończeniowe tematy są najgorsze. Najbardziej wymagające finansowo. Oczywiście zwróciłam się do rodziców po pomoc. Przecież to oni powinni mnie wspierać w takich momentach. Ale odpowiedź mojego taty mnie zaskoczyła i to wcale nie pozytywnie".

Sob. 25 listopada

"Mąż zarabia trzy razy więcej, a każe mi się składać na wszystko po połowie. Czy to sprawiedliwe?"

"Mąż zarabia trzy razy więcej, a każe mi się składać na wszystko po połowie. Czy to sprawiedliwe?"

"Zawsze dzieliliśmy się z mężem kosztami życia po połowie. Ale ostatnio mąż dostał dużą podwyżkę, a mi nadal każe płacić połowę za mieszkanie i jedzenie. Koleżanki twierdzą, że to już przesada. Przez to, że wszystko podrożało, nie stać mnie już na nic. Mimo to muszę płacić za siebie nawet w restauracji. Czy to jakiś obłęd?"

Sob. 25 listopada

"Moja żona zdradziła mnie emocjonalnie, dlatego wezmę z nią rozwód. Czegoś takiego nie będę tolerować"

"Moja żona zdradziła mnie emocjonalnie, dlatego wezmę z nią rozwód. Czegoś takiego nie będę tolerować"

"Moja żona zrobiła coś, czego nie jestem w stanie wybaczyć - zdradzała mnie emocjonalnie. Przecież sobie ślubowaliśmy - miłość, wierność i uczciwość małżeńską aż do końca. A jednak ona nie dotrzymała złożonej mi obietnicy i mnie zdradziła. Teraz jest mi tak ciężko, ale musiałem podjąć tę decyzję i dlatego zdecydowałem się na rozwód".

Sob. 25 listopada

"Halina nie była dobrą żoną, dlatego dzisiaj mówię jej żegnaj. Nie zasługujesz już nawet na to, abym na Ciebie spojrzał"

"Halina nie była dobrą żoną, dlatego dzisiaj mówię jej żegnaj. Nie zasługujesz już nawet na to, abym na Ciebie spojrzał"

"Halino, wiedz, że ten list jest skierowany prosto do Ciebie i mam wielką nadzieję, że go przeczytasz i zrozumiesz, co straciłaś. Chcę Ci powiedzieć, że nie byłaś dobrą żoną i za to wszystko, co mi zrobiłaś, powinnaś zapłacić i zapłacisz moją ignorancją. Obiecuję, że już nigdy na Ciebie nie spojrzę. To za twoje wszystkie grzechy".

Sob. 25 listopada

"Nasza córka ma alergię i mąż podjął kategoryczną decyzję, żeby pozbyć się psa. Nie wyobrażam sobie życia bez niego"

"Nasza córka ma alergię i mąż podjął kategoryczną decyzję, żeby pozbyć się psa. Nie wyobrażam sobie życia bez niego"

„Jestem zdruzgotana. Gdy piszę ten list, łzy płyną mi po policzkach, a ja głośno szlocham. Okazało się, że nasza córka ma alergię, więc mąż podjął kategoryczną decyzję, żeby pozbyć się psa. Zależy mi na zdrowiu córeczki, ale nie wyobrażam sobie życia bez niego i nie potrafię wybrać mniejszego zła. Mąż naciska. Nie wiem, co powinnam zrobić... Pomocy!”

Sob. 25 listopada

"Córka ma 9 lat, a w szkole ciągle kartkówki, sprawdziany, zadania domowe. A gdzie czas na zainteresowania?"

"Córka ma 9 lat, a w szkole ciągle kartkówki, sprawdziany, zadania domowe. A gdzie czas na zainteresowania?"

"Współczesna szkoła to jakieś przegięcie. Moja córka ma 9 lat i ciągle musi się uczyć! Do domu przynosi multum zadań domowych, co chwilę ma jakieś kartkówki i sprawdziany. Dziecko jest ambitne, więc bierze udział w zajęciach dodatkowych. Nie ma w ogóle czasu na zabawę, a czasami przez to wszystko nie dosypia. Czuję, że zawodzę jako matka i nie wiem, jak jej pomóc". 

Sob. 25 listopada