prawdziwa historia
"Ledwo co się rozwiodłam, a rodzina i koleżanki już chcą mnie swatać. Ja wolę korzystać z wolności"
"Małżeństwem byliśmy ponad 30 lat. Niby wszystko było w porządku, jednak gdy skończyłam 50 lat, to uświadomiłam sobie, że nigdy nie było między nami silnego uczucia. Chyba oboje wiedzieliśmy, że pobraliśmy się z rozsądku. Były już mąż nawet nieszczególnie przejął się tym, że chcę się z nim rozwieść. Rozstanie przebiegło nadzwyczaj spokojnie. Minęło zaledwie kilka miesięcy, a członkowie rodziny oraz koleżanki za wszelką ceną chcą mnie swatać. A mi tak cudownie żyje się jako singielce. Wreszcie czuję się wolna! I chcę z tego korzystać. Nie wiem już, jak mogłabym sprawić, żeby przestali mi szukać nowego męża".
Czw. 23 listopada
"Mikołajkowe szaleństwo w przedszkolu syna. Rodzice składają się po 200 zł. Przesada!"
"U syna w szkole są zrzutki na prezenty dla uczniów po 50 zł i myślałam, że w przedszkolu młodszego dziecka będzie podobnie, a nawet zastanawiałam się, czy w ogóle będą takie składki. Okazało się, że ich kwota przerosła w ogóle najśmielsze oczekiwania".
Czw. 23 listopada
"Córka napisała do mnie dziwnego SMS-a. Musiałam sprawdzać, co znaczą jej słowa"
"Zdaję sobie sprawę z tego, że różnica pokoleniowa między mną a córką jest dość duża i nie będę kojarzyła wszystkich słów, którymi ona się posługuje, ale liczę za każdym razem, że Nadia mi wszystko wytłumaczy. W gruncie rzeczy jest to urocze, ale czasem gdy córka próbuje mi coś powiedzieć, muszę chwilę się zastanowić nad tym, co ma mi do przekazania".
Czw. 23 listopada
"Paweł chce, abyśmy po ślubie zamieszkali z jego rodzicami. Chyba ucieknę sprzed ołtarza"
"Mój narzeczony wpadł na przedziwny pomysł. Zamiast kupić mieszkanie po ślubie na które odkładaliśmy przez ostatnie dwa lata, woli mieszkać dalej ze swoimi rodzicami. Odłożone pieniądze chce zainwestować w sportowe Audi. Mówi, że to zawsze było jego marzenie! Ale co to za pomysł? Ważniejsze są jego marzenia niż prywatność i swoboda we własnym mieszkaniu? Przez kolejne lata mam żyć pod dachem ze wścibską teściową i gburowatym teściem? Jak mąż narzeczony nie zmądrzeje, to chyba ucieknę sprzed ołtarza. Jestem w szoku!"
Czw. 23 listopada
"Wnuczki nie chciały się ze mną spotykać i się mną opiekować. No to ich zmusiłem..."
"Moje wnuczki nie bardzo chciały mi pomagać, a niestety mam tyle lat, że czasem potrzebuję, żeby mi ktoś zakupy zrobił, leki wykupił i zawiózł do lekarza. Niestety, córka mieszka w Anglii, więc mogę liczyć tylko na swoje wnuczki. A one często wymigują się od tego, żeby mi pomóc, tłumacząc, że one mają swoje życie. Ja to rozumiem, ale i tak wymagam, żeby mi czasem pomogły. Wreszcie znalazłem fajny sposób na to, żeby moje wnuczki mi pomagały. I co można? No można i to jeszcze jak".
Czw. 23 listopada
"Dziadek pokazał mi jak być dżentelmenem. Ale moja narzeczona woli zbuntowanych facetów w skórze"
"Dziadek Henryk imponował mi w dzieciństwie swoją kindersztubą i eleganckim strojem na każdą okazję. Gdy moja mama zmarła, zamieszkałem u niego i przez kilka lat uczył mnie jak zachowywać się, jak traktować ludzi i jak być prawdziwym dżentelmenem. Miałem nadzieję, że w przyszłości, gdy poznam swoją przyszłą żonę, to doceni moje dobre maniery. A skądże! Aśka woli oglądać się za niegrzecznymi chłopakami w czarnej skórze i na motocyklach zamiast spędzać czas z "nudziarzem". To po co przyjmowała pierścionek zaręczynowy?"
Czw. 23 listopada
"Jakie macie sposoby sprzątania na teściową? Ja mam jeden niezawodny"
"Sprzątam, szoruję, zamiatam, ścieram kurze — jednak dla mojej teściowej to wciąż za mało. Bardzo trudno jest ją zadowolić i zawsze znajdzie coś, do czego się przyczepi. Jednak ostatnio wynalazłam doskonały sposób sprzątania na teściową. Gdy teściówka weszła do naszego mieszkania, niemal oczy wyleciały jej z orbit!"
Czw. 23 listopada
"Parkuję swego SUV-a na podwórku przy uczelni. Nie spodziewałam się, że spotka mnie coś tak okropnego!"
"Jestem studentką wyższej uczelni i często korzystam z osiedlowego podwórka naprzeciwko wydziału. Parkuję tam swojego SUV-a cztery razy w tygodniu, bo dojeżdżam spoza miasta. Mieszkańcy pewnie już się do mnie przyzwyczaili. Przedwczoraj kompletnie nigdzie nie było miejsc, a na parking uczelniany daleko, jakieś 400-500 m... Musiałam stanąć na trawniku! Myślałam, że uprzejmi ludzie to rozumieli. Tak mi się wydawało aż do dziś. Gdy po dzisiejszych zajęciach wsiadłam do auta i chciałam odjechać, usłyszałam pukanie w szybę..."
Czw. 23 listopada
"Zapytałem najlepszą przyjaciółkę o ideał faceta. Nie spodziewałem się takiej odpowiedzi"
"Od dłuższego czasu nie układało mi się z kobietami. Ciągle trafiałem na zazdrośnice albo typowe księżniczki, które myślały tylko o moim zasobnym portfelu. A ja chciałem prawdziwej damy z duszą niewinnego baranka. Ciepłej i kochającej kobiety, która będzie przy mnie na dobre i złe... Pewnego wieczoru po kilku drinkach opowiedziałem mojej przyjaciółce o swoich rozterkach i zapytałem żartobliwie o jej ideał faceta. Wiecie co zrobiła? Byłam przerażony i jednocześnie czułem radość w sercu!"
Czw. 23 listopada
"Być może to was zaskoczy. Jestem facetem i mam dość kobiecy problem"
„Żona zupełnie mnie nie rozumie i mówi, że powinienem wziąć się w garść. Koledzy też mnie wyśmiali, gdy im o tym powiedziałem, bo niby nie rodziłem dzieci i nie powinno mnie to dotyczyć. Dlatego liczę na to, że chociaż tutaj zostanie mi okazane wsparcie, którego ostatnio tak bardzo potrzebuję. Być może i was to zaskoczy. Jestem mężczyzną z krwi i kości i mam... depresję poporodową”.
Czw. 23 listopada
"Mam 80 lat i 4 synów. Znów spędzę samotnie święta, bo nikt o mnie nie pamięta"
"Mam już swoje lata, ale na szczęście zdrowie dopisuje. Nie cierpię na jakieś schorzenia, które odebrałyby mi siłę w rękach i nogach. Cieszy mnie to, tym bardziej że moi synowie w ogóle o mnie nie pamiętają. Niebawem święta, a ja znów będę sama. Dzwoniłam do każdego z nich, ale zawsze znajdą wymówkę. Praca, urlop, dzieciaki... A co ze starą matką? Czy już nikt nie pomyśli, że chciałabym pobyć z wnukami? Mało czasu już mi zostało w życiu..."
Czw. 23 listopada
"Gdy podniosłam głos na mojego syna, on zrobił coś niewybaczalnego. Jako matka poniosłam porażkę"
„Ostatnio w moim domu stało się coś przerażającego. Mój nastoletni syn zrobił coś niewybaczalnego w chwili, gdy podniosłam na niego głos. Czuję, że jako matka poniosłam porażkę. Przecież nie wychowała go ulica, tylko ja. To wszystko moja wina. Jestem zrozpaczona i pełna strachu. Nie wiem, gdzie szukać pomocy...”
Czw. 23 listopada
"Kiedy miałam 18 lat, popełniłam największy błąd w życiu. Dlaczego nikt mnie nie powstrzymał?"
„Gdy tylko skończyłam 18 lat i mogłam legalnie decydować o sobie, popełniłam największy błąd w życiu. W trakcie gdy moje rówieśniczki wypisywały się z religii, robiły sobie piercing i tatuaże, ja zrobiłam coś takiego. Do tej pory zastanawiam się, dlaczego nikt z moich bliskich mnie przed tym nie powstrzymał? Smród ciągnie się do teraz...”
Czw. 23 listopada
"Córka zaproponowała, bym zamieszkała w domu na działce! A wtedy ona zajmie moje duże mieszkanie"
"Gdy razem z mężem wybudowaliśmy sobie 7 lat temu drewniany, całoroczny dom na działce, nie miałam pojęcia, że stanie się on kiedyś kością niezgody między mną a moją córką. Natalia dziwiła się, że po śmierci taty nadal chciałam sama zajmować takie duże mieszkanie blisko centrum! Pytała, na co mi tyle sprzątania i dwie łazienki... Zwłaszcza że ona z mężem i dzieckiem wynajmowała jakąś małą klitkę, odkładając wszystko na zakup własnego lokum. W końcu złożyła mi propozycję..."
Czw. 23 listopada
Dantejskie sceny w autobusie. Seniorka najpierw nie miała litości dla pasażerki, a potem dla kierowcy. Strach się bać!
Do okropnej awantury doszło w krakowskim autobusie. Seniorka weszła do autobusu i od razu zagięła parol na swoje ulubione miejsce w autobusie, które było już jednak zajęte przez młodą kobietę. Pasażerka nie chciała ustąpić miejsca starszej pani, więc doszło do okropnej awantury. Do całej sytuacji włączyć się kierowca, który też został w ostrych słowach postawiony do pionu przez seniorkę. Do całej sprawy postanowiło odnieść się MPK, które wystosowało specjalny apel skierowany do pasażerów.
Czw. 23 listopada
"Nie dam się znów wykorzystać w Święta. Nie będę stać przy garach i wszystkim usługiwać"
"Jak wygląda u Was Wigilia i Święta? Kto przygotowuje posiłki? Od kiedy mamy nowy dom, to u nas odbywają się wszelkie rodzinne imprezy. Ja lubię gości, więc nie narzekam, ale przygotowanie takiego spotkania wymaga ode mnie nie tylko sporej ilości czasu, ale również pieniędzy. Najgorsze są święta. Teściowie i rodzeństwo męża zwalają nam się na głowę. Wszyscy siedzą przy stole i kolędują, a ja im usługuję. Latam od kuchni do salonu, żeby tylko wymieniać talerze i donosić jedzenie. Tak jest od trzech lat i w tym roku również są plany, że Święta odbędą się u nas. Mam tego serdecznie dość!"
Czw. 23 listopada