Reklama
 

prawdziwa historia

"Wziąłem sobie taką żonę, bo była bogata. Zależy mi tylko na jej grubym portfelu"

"Wziąłem sobie taką żonę, bo była bogata. Zależy mi tylko na jej grubym portfelu"

"Marzena nigdy mi się specjalnie nie podobała. Miała jednak inne zalety. Przede wszystkim była kobietą sukcesu, którą stać było absolutnie na wszystko. Nie ukrywam, że ja też chciałbym żyć, tak jak ona - podróżować, jeździć po drogich hotelach i kupować drogie prezenty. Rozwiązanie było jedno - ślub.

Sob. 6 kwietnia

"Zapraszaliśmy w Wielkanoc gości na wesele. Rodzina była oburzona naszym pomysłem. Słusznie?"

"Zapraszaliśmy w Wielkanoc gości na wesele. Rodzina była oburzona naszym pomysłem. Słusznie?"

"Święta wielkanocne spędzaliśmy zarówno u mojej rodziny, jak i u mojego narzeczonego, po równo na każdy jeden dzień. Tak więc już wcześniej pomyśleliśmy, że to dobra okazja do tego, aby zaprosić swoich najbliższych na nasz ślub. Podczas świąt byli wszyscy Ci, którzy widzielibyśmy na ślubie, więc dlaczego nie oszczędzić czasu i pieniędzy? Niestety, nasza rodzina nie podzielała naszej opinii i zrobił się ogromny kwas".

Pt. 5 kwietnia

"Nie podobał mi się, ale ujął mnie boską jajecznicą na bekonie. Gotujący facet to jest to"

"Nie podobał mi się, ale ujął mnie boską jajecznicą na bekonie. Gotujący facet to jest to"

"Remigiusz nie był w moim typie. Niski, z zarostem, nie miał obłędnych mięśni, ale miał w sobie coś, co sprawiało, że każdy go uwielbiał. Był takim koleżką z osiedla, do którego można było zawsze przyjść, gdy miało się kłopot. Tak właśnie go traktowałam. Pewnego dnia wyznał mi miłość. Nie chciałam z nim związku, ale on był cierpliwy. Zaproponował mi pewien zakład, w którym do wygrania była randka!"

Pt. 5 kwietnia

"Ciągle spotykam księżniczki, które pragną kasy. A ja mam do zaoferowania miłość i wierność"

"Ciągle spotykam księżniczki, które pragną kasy. A ja mam do zaoferowania miłość i wierność"

"Ja to chyba jestem jakiś dziwny. Mama wychowała mnie na dżentelmena, który niczym prawdziwy rycerz na białym koniu dba o swoją wybrankę i jest jej wierny do końca życia. Niestety, żadna z kobiet, które spotykam na swojej drodze, nawet nie chce takich wartości. Liczy się tylko droga fura, skóra i komóra, jak to mawiała babcia. To straszne! Dziewczyny, czemu nie marzycie już o fajnych gościach, którzy uczynią Was swoimi boginiami, tylko mierzycie facetów przez pryzmat drogiego zegarka na ręce?"

Pt. 5 kwietnia

"Pracuję na zmywaku w restauracji. Matka mojego narzeczonego mówi, że jestem garkotłukiem"

"Pracuję na zmywaku w restauracji. Matka mojego narzeczonego mówi, że jestem garkotłukiem"

"Adriana poznałam w restauracji, w której pracuję. Kiedyś po nocnej zmianie odprowadził mnie do domu. Tak zaczęła się nasza wspólna przygoda. Szybko zaczęliśmy ze sobą chodzić, a po kilku miesiącach powiedziałam TAK. Czułam się świetnie w tej relacji, dopóki nie poznałam matki Adriana. Niestety, to kobieta z wyższych sfer i ona dla swojego synusia oczekiwała chyba kogoś więcej niż zmywaczki..."

Pt. 5 kwietnia

"Od roku mieszkam u faceta, a on opłaca wynajem. Oby się tylko nie dowiedział, czyje jest mieszkanie"

"Od roku mieszkam u faceta, a on opłaca wynajem. Oby się tylko nie dowiedział, czyje jest mieszkanie"

"Marka poznałam na imprezie i od razu zaiskrzyło, mimo że był ode mnie starszy... Pomogłam mu nawet znaleźć mieszkanie, gdy był w takiej potrzebie. Zaręczyłam, że właścicielka jest w porzo i nie będzie miał z nią żadnych problemów. Po paru miesiącach sam poprosił, żebym się do niego wprowadziła".

Pt. 5 kwietnia

"Nie dość, że mój wnusio dostaje sztuczne mleko, to teraz jeszcze coś takiego. To przechodzi ludzkie pojęcie!"

"Nie dość, że mój wnusio dostaje sztuczne mleko, to teraz jeszcze coś takiego. To przechodzi ludzkie pojęcie!"

"Od samego początku czułam, że mój Maciek źle trafił. Mojej synowej jakoś źle z oczu patrzy, ale myślałam, że gdy zostanie matką, nabierze trochę rozumu i zacznie zachowywać się bardziej odpowiedzialnie. Niestety im dłużej przyglądam się jej decyzjom i wyborom, tym bardziej żałuję, że nie powstrzymałam mojego syna przed wzięciem z nią ślubu i założeniem rodziny. Teraz już nie ma odwrotu..."

Pt. 5 kwietnia

"Moja siostra wzniosła toast na moim ślubie i ogłosiła taką nowinę. W moment zniknęłam z centrum uwagi"

"Moja siostra wzniosła toast na moim ślubie i ogłosiła taką nowinę. W moment zniknęłam z centrum uwagi"

"Ten dzień miał być najpiękniejszym dniem w moim życiu. Niestety, wspaniałe chwile, które miały być niemal po brzegi wypełnione radością i miłością, zostały zepsute przez moją własną siostrę. Po kim jak po kim, ale po niej tego się nie spodziewałam. Gdy wzniosła toast, z niecierpliwością czekałam na to, co powie. Jednak coś takiego nie śniło mi się nawet w najgorszych koszmarach. Jak ona mogła mi to zrobić?! W moment zniknęłam z centrum uwagi".

Pt. 5 kwietnia

"Stanął ze mną przed ołtarzem i nagle się wycofał. Powód zwalił mnie z nóg"

"Stanął ze mną przed ołtarzem i nagle się wycofał. Powód zwalił mnie z nóg"

"Od wielu miesięcy planowałam ten ślub. Cieszyłam się na niego tak bardzo, bo wiedziałam, że to mężczyzna mojego życia i nikt nie da mi takiego szczęścia, jak on. Jednak na kilka dni przed uroczystością, zaczęłam coś przeczuwać. On nie zachowywał się jak zawsze. Zapytał nawet, co bym zrobiła, jakby i odmówił. Niby potraktowałam to jako żart, ale i tak już miałam stres. Co najgorsze, on naprawdę stojąc przed ołtarzem, powiedział nie. A powód jego decyzji zwalił mnie z nóg".

Pt. 5 kwietnia

"Rodzina już liczyła sobie mój majątek. No to się przeliczą. Złamanego grosza im nie dam za te grzechy"

"Rodzina już liczyła sobie mój majątek. No to się przeliczą. Złamanego grosza im nie dam za te grzechy"

"Moja rodzina myślała, że ja szybko odejdę, a oni się nachapią. Dokładnie wszystko podsłuchałam, jak już dzielili sobie po mnie majątek, a mnie chcą oddać do domu opieki. Ale nie będzie tak dobrze. Nie dla psa kiełbasa. Już ja im pokażę, gdzie pieprz rośnie".

Pt. 5 kwietnia

"Twierdził, że po rozwodzie nie dam sobie rady, a dziś prosi o przebaczenie i zazdrości mi sukcesu"

"Twierdził, że po rozwodzie nie dam sobie rady, a dziś prosi o przebaczenie i zazdrości mi sukcesu"

"Potrzebowałam kilkunastu lat, żeby zebrać się na odwagę i odejść od męża, który traktował mnie jak bezwartościową rzecz. Choć bardzo się bałam, to dziś uważam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. On twierdził, że po rozwodzie nie dam sobie rady, a dziś prosi i przebaczenie i zazdrości mi sukcesu, który mimo wielu trudności udało mi się osiągnąć. Niech moja historia będzie motywacją dla innych kobiety".

Czw. 4 kwietnia

"Mama z teściową namawiały nas na dziecko, a teraz obie umywają rączki. Nie tak to miało wyglądać"

"Mama z teściową namawiały nas na dziecko, a teraz obie umywają rączki. Nie tak to miało wyglądać"

"Od momentu, gdy zostałam matką, moje życie całkowicie się zmieniło. Jednak jak dziś pamiętam, jak moja mama wraz z teściową namawiały nas na dziecko, obiecując wsparcie i pomoc. Mówiły, że zawsze będą obok, gdy będziemy ich potrzebować. Niestety, rzeczywistość jest zupełnie inna i żadnego wsparcia nie ma. Nie tak to miało wyglądać!"

Czw. 4 kwietnia

"Z wygody wysłałam męża na wywiadówkę. Obróciło się to przeciwko mnie"

"Z wygody wysłałam męża na wywiadówkę. Obróciło się to przeciwko mnie"

"Za każdym razem to ja chodziłam do szkoły na wszystkie wywiadówki, czy to córki, czy syna. Jednak teraz postanowiłam, że wyślę mojego Konrada, aby to on poszedł. Ja nie chciałam iść, bo nie dość, że tracę sporo czasu na tym, rzadko się dowiem coś ważnego, to jeszcze za każdym razem zostaję wkręcona w pieczenie ciasta na zabawę dla dzieci. A jak poszedł mój mąż, to byłam pewna, że załatwię sprawę po najlżejszej linii oporu. Oj, jak bardzo się myliłam".

Czw. 4 kwietnia

"Mama życzyła mi na święta, abym zmądrzał. Status życiowego nieudacznika odblokowany"

"Mama życzyła mi na święta, abym zmądrzał. Status życiowego nieudacznika odblokowany"

"Mam 28 lat. Mam słabą pracę w korporacji, spore długi u znajomych, stary samochód i nie mogę od lat znaleźć drugiej połówki. Mimo to, jakoś sobie radzę. Ale gdy tylko przyjadę do rodzinnego domu, to szybko czuję, że dla moich bliskich jestem zwykłym przegrywem. Moja mama najbardziej daje mi do zrozumienia, że już koniec tej mojej wolności i, że lepiej bym sobie poradził, gdybym został w domu rodzinnym... To boli."

Czw. 4 kwietnia