prawdziwa historia
"Zgodziłam się na dziecko, bo chciałam, żeby przestali marudzić. Teraz żałuję"
"Jestem po ślubie już od pięciu lat. Z każdej strony ktoś pytał o, to kiedy w końcu zrobimy sobie dziecko. Były ogromne naciski zwłaszcza ze strony teściowej, która co chwilę marudziła, że przecież ma jedynego syna i teraz musi mieć wnuka. Mąż też chciał już potomstwa, ja nie byłam przekonana. Teraz, już po porodzie, żałuję, że się zgodziłam".
Śr. 27 września
"Ona go nie kocha. Zależy jej tylko na rodzinnym majątku. Ja to wiem"
"Ona go nie kocha. Ja to wiem. Od początku wiedziała, że jest z bogatej rodziny i miała swój plan. Wiedziała, że jeśli okręci sobie mojego brata wokół palca, to on będzie tańczył tak, jak mu zagra. Wszyscy w naszej rodzinie po ślubie robią rozdzielność. Mój rat również zamierzał to zrobić, ale szanowna pani Zofia wmówiła mu, że jeśli podpisze intercyzę, to ona będzie czuła się tak, jakby jej nie ufał. No i nie podpisał. Rok temu zmarł nasz ojciec. Zostawił po sobie ogromny majątek, którym należy się podzielić. Kto kładzie łapę na majątku jako pierwszy? Wiadomo, że moja bratowa".
Śr. 27 września
"Zostawiam syna na całe dnie w świetlicy. Nie mam dla niego czasu"
"Mam dziecko, ale czy jestem z tego powodu szczęśliwa? Trudno ocenić, po prostu przywykłam. Dla mnie to przede wszystkim obowiązek, zwłaszcza że mój syn jest bardzo wymagający. Od samego początku tak było. Dziś ma już osiem lat i są z nim same problemy. Buntuje się, bo nie chce zostawać w szkolnej świetlicy. Nie ma jednak innego wyjścia, przecież ja muszę pracować".
Śr. 27 września
"Moja zmarła babcia przyszła do mnie we śnie. Poczułem, jej dotyk na mojej twarzy"
"Czasami mam takie wrażenie, że los płata nam wielkiego figla, a my tylko odgrywamy jakieś role w teatrze zwanym życie. Gdy wszystko nam się w życiu układa i jesteśmy szczęśliwi, zawsze przychodzi coś, co sprawia, że cierpimy. Może ta smutna, ale sentymentalna opowieść będzie dotyczyć zbyt prywatnych i intymnych spraw, ale nie dbam o to. Mam tylko nadzieję, że pozwoli Wam pielęgnować pamięć o bliskich, których już nie ma z nami".
Śr. 27 września
"Brat związał się z modelką. Gdy przyjechała do nas na wieś, obrzydzał ją nawet zapach"
"Pochodzę z małej miejscowości na Podkarpaciu i całe moje życie myślałam, że wyjdę za mąż za kogoś z mojej wsi i będę prowadziła gospodarstwo rolne. Jednak moje życie potoczyło się inaczej i razem z bratem wyprowadziliśmy się do Krakowa, gdzie zaczęliśmy studia, a potem prace. Byliśmy z siebie bardzo dumni".
Śr. 27 września
"Godzę się na romanse męża, bo zostałabym z niczym. Jedną z kochanek jest moja siostra"
"Nie jestem dumna z tego, że mój mąż nie jest wierny, ale nie wyobrażam sobie, że nasze życie mogłoby wyglądać inaczej, mając duży dom, trzy samochody, dwójkę dzieci i wspólny interes, który prowadzimy. Wiem, że wiele kobiet pewnie będzie dziwiło się, że jeszcze nie odeszłam, ale ja nie umiem inaczej żyć".
Śr. 27 września
"Narzeczona ma nową szefową. Kiedy usłyszałem nazwisko tej kobiety, oblał mnie zimny pot"
"Wiedziałem, że u mojej narzeczonej w pracy szykuje się zmiana kierownictwa. Aga opowiadała o tym od kilku tygodni, poprzedni przełożony odszedł w atmosferze skandalu, więc przed osobą, która miała zająć jego miejsce, było nie lada wyzwanie. Wczoraj moja luba przyszła do domu podekscytowana – okazało się, że nowa szefowa została już wybrana i po raz pierwszy pojawiła się w biurze, żeby poznać zespół. Z zainteresowaniem słuchałem opowieści Agi, ale w pewnym momencie poczułem, jak ziemia usuwa mi się spod nóg... Narzeczona powiedziała, jak nowa kierowniczka się nazywa, a mnie w ułamku sekundy przed oczami stanęła twarz tej kobiety. Doskonale wiedziałem, o kim mówiła. Niestety wiedziałem też, co nowa szefowa może jej powiedzieć o mnie..."
Wt. 26 września
"Zdradziłam swojego męża niechcący. To czysty przypadek"
"Niektórzy uważają, że nic nie dzieje się przypadkiem i wszystko ma swój cel. Ja kiedyś też tak myślałam, że nic nie dzieje się przypadkiem, a wszystko ma swój cel. A potem jednak przypadkiem zdradziłam swojego męża i już tak nie uważam. Ja naprawdę tego nie planowałam. Tak jakoś sobie wyszło. Bardzo mi przykro, ale głęboko wierzę w to, że mój mąż absolutnie nigdy się nie dowie".
Wt. 26 września
"Mam 40 lat i chciałabym znów zajść w ciążę, ale boję się reakcji bliskich i znajomych..."
"Moi dwaj synowie kończą już szkołę - jeden podstawową, a drugi liceum... A ja, zamiast cieszyć się odzyskanym czasem, coraz częściej odczuwam pustkę w domu i rozmyślam nad kolejnym dzieckiem! A nawet nad dwójką, żeby miały siebie nawzajem, gdy dorosną, a nas zabraknie. Czuję, że to już ostatni dzwonek, zanim będę za stara na macierzyństwo... Nie zrozumcie mnie źle - kocham swoich chłopców, ale nie było mi dane urodzić córki. Może do trzech razy sztuka? Zdecydowalibyście się na ponowne macierzyństwo po latach?"
Wt. 26 września
"Marzy mi się wiejskie wesele. Teściowa krytykuje mój pomysł i oczekuje elegancji"
"Pochodzę z dużej rodziny, w której celebruje się wszystkie uroczystości w sporym gronie. Z narzeczonym już powoli planujemy nasze wesele. Mamy datę, a teraz szukamy sali. Marzy mi się wiejska potupaja na dwieście osób. Teściowa krytykuje mój pomysł. Wymusza na mnie elegancję, ale to przecież nie moje klimaty".
Wt. 26 września
"Miłość nie wybiera. Przekonałam się, że to prawda. Dopiero po pięćdziesiątce"
"W moim rodzinnym domu były jasno ustalone zasady dotyczące wyboru swojego partnera. Rodzice wyznaczyli mi kryteria dotyczące jego wieku, wykształcenia, a nawet narodowości. Oczywiście chcieli dla mnie, żebym miała męża, który dobrze zarabia, aby niczego mi w życiu nie brakowało i postarali się o to, żeby moim mężem został mężczyzna, który im się spodobał. Moje uczucia nie były ważne. Przeżyłam z nim 20 lat i wzięłam rozwód. I dopiero po pięćdziesiątce przekonałam się, że miłość nie wybiera".
Wt. 26 września
"Sąsiad jest samozwańczym szeryfem. Co chwilę zwraca mi uwagę, że źle parkuję"
"Mam już dość mojego sąsiada spod piątki. Jak można się tak zachowywać? Niemal codziennie zwraca mi uwagę. Nie podoba mu się to, jak parkuję. Widzę, że kontroluje też inne osoby. To samozwańczy szeryf, którego rządy trzeba obalić! Nie możemy dać się terroryzować. Na pewno da się w jakiś sposób rozwiązać ten problem".
Wt. 26 września
"Dosiadła się do mnie w pociągu, a potem wbiło mnie w fotel. Takie rzeczy dzieją się tylko w filmach"
"Zawsze mi się wydawało, że podróże pociągiem nie wyróżniają niczym szczególnym i są zwykłym przejazdem z punktu A do punktu B. Przez całe życie jeździłem po świecie pociągami, aż pewnego dnia w jednym z nich spotkałem ją. A potem to już życie napisało scenariusz naszej pięknej znajomości".
Wt. 26 września
"Śmierć złapała mnie za rękę. Nagle ogarnęła mnie ciemność i wtedy zobaczyłem anioła"
"Przez długi czas wahałem się, czy powinienem tę historię opowiadać. Dotyczy ona bowiem najbardziej wrażliwego tematu z mojego życia. Mojego wypadku, który mnie zmienił. Do tej pory nikt wcześniej tej historii nie słyszał — jesteście więc pierwsi. Opowiadanie o tym, co mnie spotkało, jest formą mojej terapii — zderzeniem z tym wszystkim, co zmieniło mnie bezpowrotnie".
Wt. 26 września
"Na kurs tańca przed weselem zabrałem dwie kobiety. Narzeczona się zżyma, że to przesada. Ja tam wiem swoje"
"Pierwszy taniec to piękna tradycja... a ja pomyślałem, że winien jestem kobietom w moim życiu dwa pierwsze tańce. Niedługo będę panem młodym i nie chcę się zbłaźnić przed wszystkimi, dlatego zapisałem się na kurs przed weselem. Będę ćwiczył kroki taneczne dwa razy w tygodniu po godzinie. Moja narzeczona przyklasnęła temu pomysłowi, jednak gdy dowiedziała się, że nie będzie moją jedyną parą podczas zajęć, strasznie się zirytowała! Co jej nie pasuje? Przecież chciałem dobrze i zdania nie zmienię..."
Wt. 26 września
"Mam 40 lat, a ubrania wybiera mi mama. Kumple śmieją się ze mnie, a mi jest tak wygodnie"
"Od zawsze polegałem na wyczuciu stylu mojej mamy. To kobieta z klasą, ma świetne rozeznanie w najnowszych trendach i doskonale wie, na co zwracają uwagę kobiety. Z mamą łączy mnie naprawdę wyjątkowa więź. Jest moją najlepszą przyjaciółką i tak zostanie".
Pon. 25 września