Reklama
 

prawdziwa historia

"Mąż przyniósł szczeniaka, a opieka nad nim spoczywa na mojej głowie. Przesada"

"Mąż przyniósł szczeniaka, a opieka nad nim spoczywa na mojej głowie. Przesada"

"Mąż lubi zwierzęta, ale nie należy do odpowiedzialnych osób. Od dawna mówił o tym, że chciałby mieć psa. Ja jednak dobrze wiedziałam, jak to się skończy, że opieka nad szczeniakiem przypadnie mnie. A ja przecież nie mam czasu. Teraz Tomek dopiął swego. Przytargał Rufika, zajmował się nim przez tydzień, a teraz ja muszę się o wszystko martwić". 

Pon. 25 września

"Poznałam przez internet fajnego faceta. Jego pióro mnie zachwyca, lecz on wciąż odmawia mi jednego..."

"Poznałam przez internet fajnego faceta. Jego pióro mnie zachwyca, lecz on wciąż odmawia mi jednego..."

"Jestem bywalczynią portali randkowych i wcale się tego nie wstydzę. Przez internet łatwiej mi poznać czyjś charakter, nie sugerując się fizycznością... Od roku koresponduję z jednym mężczyzną na poziomie... Nasza znajomość wygląda bardzo obiecująco, świetnie nam się pisze, ale jest jeden szkopuł, który nie pozwala nam pchnąć tej znajomości na wyższy poziom... On wciąż się przed tym wzbrania! Pomóżcie, bo nie wiem, co mam na ten temat myśleć..."

Pon. 25 września

"Kocham syna, ale nie wybaczę mu tego. Jak on mógł mi to zrobić?"

"Kocham syna, ale nie wybaczę mu tego. Jak on mógł mi to zrobić?"

"Mój jedyny syn. Moje jedyne dziecko. Pokładałam w nim takie nadzieje. Tylko on mógł spełnić moje oczekiwania. I zazwyczaj tak było. Ale w tym ważnym dniu, kompletnie nie podołał. Zawiódł mnie tak mocno, że nie wiem, czy ja kiedykolwiek będę umiała mu wybaczyć. A tłumaczyłam, prosiłam. Przecież mógł jeszcze zmienić zdanie, nawet w ostatniej chwili. Ja już bym mu to załatwiła. To nie! Bo on nie chce. Ale ja nie wierzę, że to była jego decyzja. Po prostu w to nie wierzę".

Pon. 25 września

„Rówieśnicy mnie nie lubią, bo jestem wierzący. Wszyscy się ze mnie śmieją”

„Rówieśnicy mnie nie lubią, bo jestem wierzący. Wszyscy się ze mnie śmieją”

„Ja nie wiem, co się teraz z ludźmi dzieje. Mam 17 lat i zawsze deklarowałem się jako człowiek wierzący. Jeszcze kilka lat temu nikomu to nie przeszkadzało i mam wrażenie, że sprawa religii była sprawą każdego człowieka. Wcześniej – myślę, że jeszcze trzy lata temu, nikt mi nie robił problemów z tym, że jestem religijny. Okej, już wtedy na religię chodziła mniejszość klasy, ale nie działy się takie cuda, jak teraz, gdy tylko ja jestem w całej klasie wierzący. Na dodatek jeszcze ciągle borykam się z hejtem i przykrymi komentarzami na temat tego, że jestem katolikiem. W jakim świecie my dzisiaj żyjemy?”

Pon. 25 września

"Śniło mi się, że zdradziłam męża. To było tak realistyczne, że mam wyrzuty sumienia"

"Śniło mi się, że zdradziłam męża. To było tak realistyczne, że mam wyrzuty sumienia"

„Miałam ostatnio strasznie dziwny sen. Moja podświadomość chyba zaczęła robić sobie ze mnie żarty po tym, jak raz pomyślałam, że nowy kurier jest nieziemsko przystojny. Śniło mi się, że zdradziłam z nim męża. To było tak realistyczne, że mam wyrzuty sumienia i moralnego kaca”.

Nd. 24 września

"To były ostatnie słowa mamy. Do tej pory towarzyszą mi każdego dnia"

"To były ostatnie słowa mamy. Do tej pory towarzyszą mi każdego dnia"

„Moja mama była dla mnie jak najlepsza przyjaciółka. Każdy mój problem, choćby był nawet najmniejszą błahostką, traktowała z ogromną powagą. Nigdy mnie nie wyśmiewała, nie lekceważyła i nie mówiła, że inni mają gorzej. Jej odejście było dla mnie ogromną stratą. Na łożu śmierci powiedziała do mnie słowa, które zapadły mi w pamięć. Do tej pory towarzyszą mi każdego dnia”.

Nd. 24 września

"Wolałbym, żeby moi rodzice się rozwiedli. Wieczne awantury w domu źle na mnie działają"

"Wolałbym, żeby moi rodzice się rozwiedli. Wieczne awantury w domu źle na mnie działają"

„Mam dość tej szopki. Udawania, że wszystko jest w porządku za każdym razem, kiedy jesteśmy gdzieś w odwiedzinach. W domu nic nie jest w porządku! Moi rodzice ciągle się kłócą, a jak nie krzyczą i nie trzaskają drzwiami, to chodzą tak naburmuszeni, że wszystkiego mi się odechciewa. Wolałbym, żeby się rozwiedli”.

Nd. 24 września

"Nie wiem czemu synowa mnie nie lubi. Przecież jestem najważniejszą kobietą w życiu mojego synka!"

"Nie wiem czemu synowa mnie nie lubi. Przecież jestem najważniejszą kobietą w życiu mojego synka!"

"Jest takie przykazanie: "Czcij ojca swego i matkę swoją". W tym duchu wychowałam mojego syna, Kamila. Mimo że jest już dorosłym mężczyzną, nadal mamy bardzo dobrą relację, a syn mnie szanuje. Całe życie powtarzałam mu, że matka jest najważniejszą kobietą w życiu mężczyzny. I wszystko by było dobrze, tylko nie wiem czemu synowa za mną nie przepada."

Nd. 24 września

"Podwyżki cen dotknęły nawet... nasz związek. Nie przypuszczałabym, że wyjdzie to nam na dobre"

"Podwyżki cen dotknęły nawet... nasz związek. Nie przypuszczałabym, że wyjdzie to nam na dobre"

„Rosnące ceny to temat numer jeden praktycznie w każdej kolejce do kasy w sklepie. Nic dziwnego, jest naprawdę drogo i choć wcześniej razem z partnerem niczego sobie nie odmawialiśmy, dziś ledwo wiążemy koniec z końcem. Nie przypuszczałam, że szalejąca inflacja dotknie nawet nasz związek. Ale — jak to mówią — nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!”

Nd. 24 września

"Dlaczego mam wrażenie, że tylko ja pozwoliłam mojemu dziecku wykonać pracę konkursową samodzielnie?"

"Dlaczego mam wrażenie, że tylko ja pozwoliłam mojemu dziecku wykonać pracę konkursową samodzielnie?"

„Koniec lata i początek kalendarzowej jesieni był świetnym pretekstem do zorganizowania konkursu w przedszkolu. Dzieci miały wykonać pracę plastyczną na zadany temat. Moja córeczka, choć bardzo się przyłożyła do swojego rysunku, nie otrzymała nawet wyróżnienia. Nagrody otrzymały za to dzieci, których prace wyglądały, jakby zostały wykonane przez ich rodziców. Gdzie tu sprawiedliwość?!”

Nd. 24 września

"Pomogłam kiedyś bezdomnej, a ona dziś mieszka ze mną i synkiem. Moja mama tego nie rozumie"

"Pomogłam kiedyś bezdomnej, a ona dziś mieszka ze mną i synkiem. Moja mama tego nie rozumie"

"Gdy chodziłam do pracy, mijałam pewną kobietę, siedzącą przy sklepie spożywczym, która ewidentnie była bezdomna. Nie prosiła jednak o pieniądze ani o jedzenie, a jedynie z pełnym ciepła spojrzeniem spoglądała na przechodniów, licząc, że ktoś może się nad nią zlituje".

Nd. 24 września

"Związałam się z żonatym, a teraz sama zostałam na lodzie. Gdybym tylko mogła cofnąć czas"

"Związałam się z żonatym, a teraz sama zostałam na lodzie. Gdybym tylko mogła cofnąć czas"

"Koleżanki mówiły mi, gdy poznałam Wojtka, żebym nie wchodziła w tę relację, ponieważ wróci do mnie to, że związałam się z żonatym mężczyzną. Bagatelizowałam wtedy ich słowa, ale już po dwóch latach przekonałam się, że miały rację i ostrzegały mnie przed tym, co spotka mnie w przyszłości"

Nd. 24 września

"Nie dzwonią, nie piszą, nie odwiedzają mnie. Mają swoje życie. O mnie nie pamiętają"

"Nie dzwonią, nie piszą, nie odwiedzają mnie. Mają swoje życie. O mnie nie pamiętają"

"Nie uważam, że dzieci są rodzicom coś winne. Nie oczekuję od nich, że będą mi oddane i poświęcą dla mnie swoje życie. Na razie sobie radzę, choć nie zawsze jest łatwo. Ale jeśli już przestanę sobie radzić, to pójdę do domu opieki. Odkładam na to już teraz. Przykro mi tylko, że dzieci nie zadzwonią, nie napiszą, nawet mnie nie odwiedzą. Ja wiem, że mają swoje życie, ale dlaczego zapomnieli o matce, gdy przestałam im być potrzebna? Bo chyba naprawdę tak jest. Chyba mnie już po prostu nie potrzebują".

Nd. 24 września

"Znalazłem kota na ulicy. Uratowanie mu życia było najlepszą decyzją, jaką mogłem wtedy podjąć"

"Znalazłem kota na ulicy. Uratowanie mu życia było najlepszą decyzją, jaką mogłem wtedy podjąć"

„Po śmierci żony moje życie zupełnie straciło sens. Dzieciaki od dawna mieszkają za granicą i nie mają czasu, żeby mnie odwiedzać. Koledzy już też odeszli i zostałem sam jak palec. Miałem w głowie naprawdę czarne myśli i planowałem je zrealizować, ale po drodze spotkałem bezdomnego kota. Uratowanie mu życia było najlepszą decyzją, jaką mogłem wtedy podjąć”.

Nd. 24 września