Reklama
 

prawdziwa historia

"Teściowa zjadła wszystkie uszka, a ja nawet nie zdążyłam spróbować. Nie chciała się podzielić"

"Teściowa zjadła wszystkie uszka, a ja nawet nie zdążyłam spróbować. Nie chciała się podzielić"

"W tym roku teściowa przeszła samą siebie. Uszka to moje ulubione wigilijne danie, a ona o tym doskonale wie. Zrobiła mi na złość. Specjalnie zrobiła ich mniej, a na talerzu dała każdemu odliczoną porcję. Zapas zjadła sama! A mi nic nie zostawiła. Kiedy je wrzucała na talerz i polewała barszczem, patrzyła mi prosto w oczy, a na jej ustach błąkał się uśmieszek". 

Pon. 25 grudnia

„Rodzina znowu na święta pytała mnie o chłopaka. Tak im odpowiedziałam, że kopary opadły”

„Rodzina znowu na święta pytała mnie o chłopaka. Tak im odpowiedziałam, że kopary opadły”

„Jak co roku, tak też i w tym roku, wszyscy pojechaliśmy na święta do rodziny za Zamościem. Z jednej strony rozumiem, że to są starsi ludzie ze wsi i mają te swoje takie pytania. Ale no już w tym roku miałam dość. Znowu zostałam zapytana o to, dlaczego nadal nie mam chłopaka, a już skończyłam 27 lat. Ale tym razem to ja ich kolokwialnie mówiąc, zaorałam. Wszystkim aż kopary opadły na ziemię”.

Pon. 25 grudnia

„Ciotka znowu zrobiła coś takiego na Święta. Jak zwykle na złość człowiekowi…”

„Ciotka znowu zrobiła coś takiego na Święta. Jak zwykle na złość człowiekowi…”

„Przyzwyczaiłem się do tego, że ciotka płata mi na Święta Bożego Narodzenia różne psikusy. Teraz jednak już przesadziła. To, co zrobiła, bardzo źle o niej świadczy. Jak tak można, że nawet w takie święta człowiek, człowiekowi wilkiem. Jak tak można, ja się pytam, jak tak można”.

Pon. 25 grudnia

"Zrobił to przy wszystkich podczas kolacji wigilijnej. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię"

"Zrobił to przy wszystkich podczas kolacji wigilijnej. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię"

„Ryczeć mi się chce. Nie tak to sobie wyobrażałam. Fakt faktem, marzyłam o tym momencie. Ale nie w takich okolicznościach! Miało być pięknie, romantycznie i intymnie. Podkreślam, intymnie! A nie w towarzystwie rozwrzeszczanego kuzynostwa i pijanego jak bela szwagra... Nie mogę uwierzyć w to, że on zrobił to przy wszystkich podczas kolacji wigilijnej. Myślałam, że zapadnę się pod ziemię. Ale wiocha!”

Nd. 24 grudnia

"Teściowa znowu kazała mi upiec sernik na święta, a ja sprytnie się wywinęłam. Zachwytom nie było końca"

"Teściowa znowu kazała mi upiec sernik na święta, a ja sprytnie się wywinęłam. Zachwytom nie było końca"

„Jak co roku teściowa organizuje u siebie święta i uparcie przydziela mi jedno zadanie. Wolałabym sałatkę robić lub pierogi lepić, a nie — piec sernik. W ubiegłym roku wyszedł mi zakalec, a dwa lata temu całe ciasto rozjechało się w trakcie krojenia, tworząc nieapetycznie wyglądającą breję. Choć tym razem próbowałam uprosić cokolwiek innego, teściowa znowu kazała mi upiec sernik i zapisała nawet swój przepis na kartce. Bardzo sprytnie się wywinęłam, a zachwytom nie było końca!”

Nd. 24 grudnia

"Wigilię spędziłam samotnie, bo syn wolał wyjechać w góry. Nie zaproponował mi wspólnej wycieczki"

"Wigilię spędziłam samotnie, bo syn wolał wyjechać w góry. Nie zaproponował mi wspólnej wycieczki"

"Wigilia zawsze była dla mnie rodzinnym czasem, momentem, kiedy bliscy są dla nas najważniejsi. Takie też idee wpoiłam mojemu synowi. Niestety, szybko okazało się, że to wszystko poszło na nic. To moja pierwsza wigilia bez męża, a syn zostawił mnie samą. Wyjechał w góry i nawet nie zaproponował mi wspólnej wycieczki. Nie tak go wychowywałam". 

Nd. 24 grudnia

"Nie wiedziałam, jak powiedzieć matce, że nie przyjadę na święta. W ostatniej chwili zadzwoniłam i [...]"

"Nie wiedziałam, jak powiedzieć matce, że nie przyjadę na święta. W ostatniej chwili zadzwoniłam i [...]"

„Moja matka to toksyczna osoba. Pod pretekstem troski włazi z buciorami w moje życie, a ja muszę wydawać fortunę na psychoterapię. Co roku odchorowuję święta spędzone z tą kobietą. Może nie dorobiłam się jeszcze na tyle twardego pancerza, żeby powiedzieć jej prawdę, ale znalazłam skuteczną wymówkę. W ostatniej chwili zadzwoniłam i powiedziałam jej coś takiego. Muszę przyznać, że sprytnie to rozegrałam!”

Nd. 24 grudnia

"Córka podejrzała, jak pakowałam prezenty. Wykrzyczała, że nie wierzy już w Mikołaja"

"Córka podejrzała, jak pakowałam prezenty. Wykrzyczała, że nie wierzy już w Mikołaja"

„U nas wszystko na ostatnią chwilę. Całe życie na pełnych obrotach. Właśnie kończyłam pakować prezenty, ukryta w pralni, gdy nagle do pomieszczenia weszła moja siedmioletnia córeczka i mnie przyuważyła. Wykrzyczała ze łzami w oczach, że nie wierzy już w Mikołaja. No to magia świąt prysła! Odwoływać przebierańca, którego zatrudniłam na wieczór, czy dalej brnąć w te kłamstwa? Błagam o rady! Może są tu inni rodzice, którzy już to przerabiali?”

Nd. 24 grudnia

"Kolejne święta w samotności. Ciekawe, czy syn chociaż zadzwoni z życzeniami..."

"Kolejne święta w samotności. Ciekawe, czy syn chociaż zadzwoni z życzeniami..."

„No i znowu te święta. Jakoś nie przepadam za tym okresem... Odkąd zmarł mój mąż, a syn wyprowadził się do innego miasta, jestem sama jak palec. Nie ma czasu mnie odwiedzać, a rodzina jego żony stała się dla niego ważniejsza. Może i nigdy nie mieliśmy rewelacyjnych relacji, ale w głowie mi się nie mieści, że można w ten sposób matkę na stare lata potraktować... Ciekawe, czy chociaż zadzwoni z życzeniami”.

Nd. 24 grudnia

"Pani od cateringu świątecznego nie odbiera, a rodzina lada moment będzie u mnie. Ale wtopa!"

"Pani od cateringu świątecznego nie odbiera, a rodzina lada moment będzie u mnie. Ale wtopa!"

„Nie owijając w bawełnę: jestem w czarnej du***. Zamiast stresować się staniem przy garach, chciałam pójść na łatwiznę i zamówiłam świąteczny catering. Kobieta, którą przypadkiem spotkałam u fryzjera, wzbudziła moje zaufanie, zachwalając swoje wyroby. Bez zastanowienia złożyłam u niej zamówienie, a ona teraz nie odbiera telefonu. Rodzina będzie za kilka godzin. Ale wtopa!”

Nd. 24 grudnia

"Od świąt nie rozmawiam z synową - weganką. Dałam wnukom mielonego"

"Od świąt nie rozmawiam z synową - weganką. Dałam wnukom mielonego"

"Mówią, że święta to czas, kiedy znikają wszystkie rodzinne spory. Cóż, nie w naszym domu. Nie zostałam w tym roku zaproszona, bo ostatnio podałam na obiad kotlety mielone swoim wnukom. Synowa jest weganką i dostała szału, jak się dowiedziała. Od tej pory się do mnie nie odzywa."

Nd. 24 grudnia

"Narobiłam się na święta. Gdy dzisiejszego poranka zajrzałam do lodówki, osłabłam"

"Narobiłam się na święta. Gdy dzisiejszego poranka zajrzałam do lodówki, osłabłam"

„W środku nocy miała przyjechać moja córka z zięciem i wnusiem na święta. Taka byłam padnięta po szykowaniu wszystkiego, że nie miałam siły już na nich czekać i położyłam się do łóżka. Upewniłam się tylko, że wzięli ze sobą klucze od mojego mieszkania. Gdy dzisiejszego poranka zajrzałam do lodówki, osłabłam!”

Nd. 24 grudnia

"Teściowa wie, że tak bardzo cierpię, a przyniosła mi taki prezent. Wiem, że specjalnie mi to zrobiła!"

"Teściowa wie, że tak bardzo cierpię, a przyniosła mi taki prezent. Wiem, że specjalnie mi to zrobiła!"

"Moja teściowa zachowała się wobec mnie okropnie. Sama wie, że bardzo mi na tej sprawie zależy i naprawdę chciałabym wreszcie spełnić swoje marzenie, a jednak tak się w życiu złożyło, że próbuję i nie mogę. A ona po tym wszystkim jeszcze dała mi taki prezent. No jak ona mogła... To okropne".

Nd. 24 grudnia

"Mój mąż nie chce iść na Wigilię do rodziny. W jego ocenie święta bez nektaru bogów, to żadne święta"

"Mój mąż nie chce iść na Wigilię do rodziny. W jego ocenie święta bez nektaru bogów, to żadne święta"

"Mój mąż od pewnego nadużywa używek i nie może wyobrazić sobie dnia, żeby nie otworzyć tego swojego napoju bogów, albo napić się wody ognistej, jak on to mówi. Myślałam, że może chociaż w święta wytrzyma, ale chyba się myliłam. On nie chce iść na Wigilię do rodziny, bo wie, że niczego się nie napije. No to już przesada".

Nd. 24 grudnia