prawdziwa historia
"Oczekiwałam randki z fajnym facetem, a on okazał się ąkły. Dać mu jeszcze jedną szansę?"
"Nie wiem, co ja sobie obiecywałam po tej randce... Liczyłam chyba na to, że w realnym świecie zaiskrzy między nami tak samo, jak dobrze nam się rozmawiało online. Dawid wydawał się idealnym kandydatem na partnera. Gdy w końcu pierwszy raz go zobaczyłam, okazał się jeszcze przystojniejszy niż na zdjęciach. Ale później..."
Czw. 22 lutego
"Wraz z paczką, włożyłam do skrytki paczkomatu łakocie dla kuriera. Był z tego problem i duży wstyd"
"Gdybym wiedziała, jak to się skończy, to w życiu bym się na to nie zdecydowała. Jednak widziałam, jak inni to robią i chwalą się tym na Instagramie, więc postanowiłam, że i ja zrobię coś miłego dla innych, zwłaszcza nieznajomych. Kiedy więc miałam nadać paczkę w paczkomacie, to oprócz planowej przesyłki, dołączyłam małą przeźroczystą paczuszkę cukierków z podpisem, że to dla kuriera. Niestety, wyszło z tego mnóstwo problemów i... wstydu dla mnie".
Czw. 22 lutego
"Moja 5-letnia córka chce ogolić głowę na łyso. Pozwolić jej?"
"Moja córcia ma piękne, kręcone włoski. Wszyscy zawsze je chwalą i pytają, co robimy, że te jej włosy są takie zdrowe. Moim zdaniem, w takiej fryzurze wygląda naprawdę uroczo, ale ostatnio zapytała się mnie, czy może ogolić sobie głowę na łyso. Jest bardzo nakręcona na ten pomysł, a ja powoli zaczynam się do niego przekonywać. Czy powinnam się zgodzić?"
Czw. 22 lutego
"Urodziłam w wieku 17 lat i rodzice się ode mnie odwrócili. Teraz, kiedy zarabiam kupę kasy, oni zabiegają o moją uwagę"
"Moja sytuacja życiowa była bardzo skomplikowana. Teraz już jest dobrze, mam 30 lat, cudowną córkę, wyższe wykształcenie, świetnego męża i bardzo dobrą pracę. Realizuję się zawodowo, ale nie zawsze tak było. W najmroczniejszym okresie mojego życia, rodzice się ode mnie odwrócili. Kiedy miałam 17 lat, urodziłam dziecko, a oni powiedzieli, że mam radzić sobie sama. Teraz nagle pragną kontaktu".
Czw. 22 lutego
Syn myślał, że mama go nie kocha, bo tak powiedziała babcia. Czytelniczka opisuje rozmowę z teściową
"Ostatnio zauważyłam, że mój synek jakoś nie chce spędzać ze mną czasu. Woli bawić się sam i nie chce wychodzić na plac zabaw. Próbowałam zapytać i w końcu dowiedziałam się, że Adaś myśli, że już go nie kocham... Byłam w szoku, ale chciałam się dowiedzieć, dlaczego tak myśli. Słowa: Babcia tak powiedziała - zmroziły mnie! Przecież to kompletnie nieprawda! Postanowiłam się z nią jak najszybciej rozmówić i poznałam przerażającą prawdę o moim małżeństwie..."
Czw. 22 lutego
"Mój partner nie chce przedstawić mnie rodzicom. Co to oznacza?"
"Spotykamy się od wielu miesięcy. On przyjeżdża do mnie na weekendy i spędzamy razem czas. Piękny czas. Pojawiły się z jego strony deklaracje związane z głębszymi uczuciami i ja też jestem w nim zakochana. Ale on nigdy nie przedstawił mnie moim rodzicom. Nie znam też jego przyjaciół, którzy moim zdaniem nawet nie wiedzą o moim istnieniu. Nie rozumiem, dlaczego on tak postępuje. Czy jestem dla niego niewystarczająca? A może jednak nie traktuje mnie poważnie?"
Czw. 22 lutego
"Teściowa zachorowała, więc zawiozłam jej zupę, a ona zaczęła wybrzydzać. Powiedziała, żebym jej zalała zupkę chińską"
"Uważam, że jestem dobrą synową. Bardzo zależy mi na tym, aby mieć dobry kontakt z teściową. Zawsze byłam dla niej uprzejma, dawałam jej prezenty na urodziny, często do niej dzwonię i jej pomagam. Ostatnio zachorowała, więc z grzeczności zawiozłam jej zupę, żeby zjadła coś ciepłego. Ale ona mnie potraktowała! Zaczęła wybrzydzać i powiedziała, że woli zjeść zupkę chińską".
Czw. 22 lutego
"Kumpela zaręczyła się z Tomkiem na naszym weselu. Zepsuli mi najważniejszy dzień w życiu"
"Ależ jestem wściekła! Tydzień temu odbyło się nasze wesele z Damianem i wcale nie jestem usatysfakcjonowana, jak to wszystko wyglądało. Na początku wszystko pięknie, ładnie, ale, w pewnym momencie goście zaczęli się zbierać w jednej z sal i zaczęli klaskać. Podeszłam bliżej, a tam okazało się, że facet mojej przyjaciółki padł na kolana i oświadczył się Aśce! No Fatalnie, nawet z nami tego nie uzgodnili wcześniej!"
Czw. 22 lutego
"Kupiłem żonie wymarzonego kota, żeby miała zajęcie. Wyprowadziła się wraz z nim do kochanka"
"Ostatnio jakoś nie było mi po drodze z moją żoną Asią. Ciągle pracowałem, a ona właśnie straciła pracę. Siedziała non stop w domu i się zamartwiała. Nie mogłem spędzać z nią tak dużo czasu, jakby chciała, bo wyjeżdżałem na delegacje zagraniczne. To wszystko dla nas, żeby w przyszłości kupić dom bez kredytu i innych formalności! W oczekiwaniu na wymarzoną pracę Asia dbała o dom. Chciałem jej zrobić niespodziankę i kupiłem wymarzonego kota. Pięknego, białego ragdolla. Była bardzo szczęśliwa. A przynajmniej tak myślałem... Bo pewnego dnia po powrocie do domu, zastałem puste szafki i kartkę na stole."
Czw. 22 lutego
„Teściowa ubiera pieska, a sama chodzi w starych fatałaszkach. Sąsiadki się z niej śmieją”
"Od kilku lat jesteśmy po ślubie. Zamieszkaliśmy od razu z teściową Bożeną, bo nie mieliśmy pieniędzy na zakup wymarzonego domu, a nie chcieliśmy też jej samej zostawiać po śmierci męża. W sumie nie ma w tym nic złego, bo Bożena jest całkiem równą babką! Trapi mnie jednak jedna kwestia - jej dziwaczna oszczędność. Oszczędza na sobie, ale swojego teriera Fafika ma za bóstwo! Chyba z tej tęsknoty za mężem się trochę odkleiła!"
Czw. 22 lutego
"Moja żona wydaje fortunę na manicure i takie inne. Już tak dalej nie mogę i chyba zbankrutuję"
"Moja żona już od pewnego czasu wyraźnie przesadza. Ja wiem, że dbanie o wygląd to jest ważne i ja też czasem chcę ładnie wyglądać, ale ona już przesadza. Ciągle, a to kosmetyczka, a to fryzjer, a to zakupy, a to nowa sukienka, a to rzeczy do makijażu. To się nigdy nie kończy. Moja żona wydaje krocie. Ja dużo zarabiam i możemy sobie pozwolić na bardzo dużo, ale moja żona to już totalnie przesadza. Trudno mi w to wszystko uwierzyć. Ja serio mam już dość. Ile można wydawać pieniędzy. Nie mogę już nadążyć".
Czw. 22 lutego
"Moja teściowa nie chce zajmować się wnukami. Niedoczekanie. Przecież to jej obowiązek..."
"Moja teściowa ostatnio wyraźnie przesadza. Ona nie chce nic a nic zajmować się wnukami. Nie mogę w to uwierzyć, że teściowa zachowuje się w taki sposób. Przecież jej obowiązkiem jest to, żeby tymi wnukami się zajmować. Jest przecież babcią. Moja żona i ja chcemy robić karierę, więc ona powinna to uszanować i zająć się naszymi dziećmi. Ona jednak twierdzi, że od tego są rodzice. No chyba przesadza. Co jeszcze może mam jej zapłacić?"
Czw. 22 lutego
"Synowej nie odpowiadają prezenty, które kupuję dla wnuczka. Uważa, że to tandetny towar"
"Wnuki od wielu lat były moim największym marzeniem i w końcu się ich doczekałam, jednak uważam, że i tak stało się to o kilka lat za późno. No ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nareszcie jestem babcią i poświęcam się tej roli całym sercem. Problem w tym, że nie każdemu to się podoba, a konkretnie synowej nie odpowiadają prezenty, które kupuję dla wnuczka. Uważa, że to tandetny towar".
Śr. 21 lutego
"Mój były nie chce mi oddać ulgi na dziecko. Przecież ja nie pracowałam, a dziecko jest ze mną"
"Ojciec mojego dziecka już nie jest moim partnerem, od roku mieszkamy osobno, ale dogadaliśmy się między sobą. Ja wychowuję Krzysia, on coś tam dokłada i czasami syna odwiedza. Młody ma niecałe dwa lata i jeszcze poprzedni rok nie pracowałam, tylko siedziałam z młodym w domu. To jak miałabym sama rozliczyć tę ulgę? Tylko ojciec ma możliwość to zrobić. A skoro to ulga na dziecko, a dziecko mieszka ze mną, nie z tatusiem, zaproponowałam jedyne słuszne rozwiązanie. Jego reakcja mnie zaskoczyła..."
Śr. 21 lutego
"Jednak nie jestem gotowy na bycie ojcem. Czy da się to jakoś odkręcić? Pomocy"
„Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek będę pisał list do waszej redakcji, ale cóż, życie potrafi zaskakiwać. Moja żona jest teraz w ósmym miesiącu ciąży, a ja czuje się, jakbym nie był w ogóle gotowy na bycie ojcem. Zacząłem nawet się zastanawiać, czy da się to jakoś odkręcić...”
Śr. 21 lutego
"Opiekunka ze żłobka ciągle dzwoni i każe odbierać niby chorą córkę. W domu jest zdrowa!"
"Mam już tego dość, naprawdę. Posłałam Izę, moją córkę, do żłobka, abym ja mogła pójść do pracy. Młoda uczęszcza do placówki od kilku miesięcy i jest tragedia. Miała tam się bawić z innymi dziećmi i nauczyć się słuchać, nie tylko rodziców, ale i Panie opiekunki. Niestety, pracownica, która opiekuje się grupą, do której należy Iza, średnio raz na tydzień dzwoni do mnie i każe mi ją odebrać, bo podobno jest bardzo chora. Kiedy jednak wracam z nią do domu, to z dzieckiem jest wszystko w porządku, a ja tracę kolejny dzień urlopu w pracy".
Śr. 21 lutego