Reklama
 

prawdziwa historia

"Figlarna ciotka zepsuła nasze wesele. Uważa, że nic się nie stało i nie będzie przepraszać"

"Figlarna ciotka zepsuła nasze wesele. Uważa, że nic się nie stało i nie będzie przepraszać"

"Pewnie każdy z Was ma taką ciotkę albo wujaszka, który lubi chlapnąć przy okazji rodzinnych uroczystości. Tak właśnie było na naszym weselu. Ciotka Halina zabawiła się tak, że aż ledwo się trzymała na nogach. Śpiewała nie do rymu, nie do taktu, zaczepiała gości, a gdy przyszła północ - wpadła z impetem w nasz gigantyczny, wielopiętrowy tort. Cała sala była w szoku, a obsługa nie wiedziała, którą ręką zbierać pozostałości ciasta."

Czw. 9 maja

"Teściowa chce zepsuć komunię mojej córki? Po co w ogóle się wtrąca, niech lepiej nie przychodzi"

"Teściowa chce zepsuć komunię mojej córki? Po co w ogóle się wtrąca, niech lepiej nie przychodzi"

"Komunia święta mojej córki zbliża się wielkimi krokami. To dla nas bardzo ważne wydarzenie. Zaplanowałam wystawne przyjęcie dla najbliższych, córka jest bardzo podekscytowana. A moja teściowa? Brak słów na to, jak się zachowuje. Ciągle się wtrąca i wygląda to tak, jakby chciała wszystko zniszczyć. Chyba zazdrości, że jej drugi wnuk nie miał tak pięknego przyjęcia. To, co teraz wymyśliła, przechodzi ludzkie pojęcie". 

Czw. 9 maja

"Podliczyłam pieniądze z komunii córki. Nie zwróciło się za talerzyk i co mam teraz zrobić?"

"Podliczyłam pieniądze z komunii córki. Nie zwróciło się za talerzyk i co mam teraz zrobić?"

"Córka marzyła o dużej imprezie z okazji swojej komunii. Mamy sporą rodzinę i wiele osób liczyło na zaproszenie. Faktycznie, trochę nas poniosło, bo musieliśmy wynająć salę, zamówić catering i ugościć ponad 80 osób. Myślałam jednak, że chociaż zwróci się nam za talerzyk. Myliłam się. Nie wiem, co mam teraz zrobić. Przecież nie oddam córce tych pieniędzy, bo ich potrzebuję, a ona dopytuje o prezenty komunijne. 

Czw. 9 maja

Wyjątkowe pożegnanie 96-letniego taty. Ten nekrolog wzrusza do łez

Wyjątkowe pożegnanie 96-letniego taty. Ten nekrolog wzrusza do łez

To wyjątkowy nekrolog, który zapada w pamięci na długo. Takie pożegnanie zafundowało ojcu jego dziecko. Internauci są oczarowani i wzruszeni tym, jak pięknie opisano 96-latka. 

Czw. 9 maja

"Odwiedzałam go codziennie gdy leżał w śpiączce. Gdy w końcu się obudził, stało się coś zaskakującego"

"Odwiedzałam go codziennie gdy leżał w śpiączce. Gdy w końcu się obudził, stało się coś zaskakującego"

"Ta informacja spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Ja sobie tego nawet nie wyobrażałam. Przecież znaliśmy się od dziecka. Byliśmy zawsze i wszędzie razem. Nawet kiedy ja znalazłam partnera, a on miał już dziewczynę. I tak codziennie rozmawialiśmy, zwierzaliśmy się sobie. A teraz leżał w śpiączce i nie wiedziałam, czy z tego wyjdzie. Przychodziłam do niego codziennie, jak wcześniej. Gdy w końcu się obudził, stało się coś zaskakującego".

Czw. 9 maja

"Tata zagarnia całe moje życie dla siebie. Wszyscy się śmieją, że jestem córunia tatunia"

"Tata zagarnia całe moje życie dla siebie. Wszyscy się śmieją, że jestem córunia tatunia"

"Kocham mojego ojca i serio bardzo go szanuję, bo to naprawdę dobry człowiek. A jednak, jednocześnie bardzo przeszkadza mi to, że ojciec zagarnia całe moje życie dla siebie. Tak naprawdę czasami nie traktuję mnie jak córki, ale jak jakąś partnerkę. To znaczy bez jakichś tam skojarzeń, ale chodzi mi to, że wszędzie ze mną chodzi, jeździ i nie daje mi przestrzeni do tego, żebym się usamodzielniła. Mam wrażenie, że on zapomina, że nie jestem już jego małą córeczką, ale mam 19 lat".

Czw. 9 maja

"Sąsiadka ma czwórkę dzieci. Ledwo daje radę, ale mi wmawia, że też powinnam zostać matką!"

"Sąsiadka ma czwórkę dzieci. Ledwo daje radę, ale mi wmawia, że też powinnam zostać matką!"

"Tereska jest mamą czwórki dzieci. Za każdym razem, gdy spotykam ją na klatce, jest mi jej szkoda. Widzę, że na nic nie ma czasu ani siły i, że ledwo wiąże koniec z końcem. Jednak Tereska ostatnio zaczęła być ciut nachalna i zaczęła mnie wypytywać, kiedy ja w końcu zdecyduję się na dziecko. Ona twierdzi, że dzieci to największy dar, jaki otrzymała i każdy powinien je mieć jak najszybciej. Nie wiem, jak jej wytłumaczyć, że ja mam troszkę inne zdanie na ten temat..."

Czw. 9 maja

"Moja córka wzięła sobie takiego bez studiów i bez prawa jazdy. Jak ona chce z nim rodzinę zakładać?"

"Moja córka wzięła sobie takiego bez studiów i bez prawa jazdy. Jak ona chce z nim rodzinę zakładać?"

"Najpierw musiałam ją gonić do tego, żeby nie kończyła swojej edukacji na szkole średniej, a później do tego, żeby zaczęła sobie szukać jakiegoś chłopaka, ale takiego na stałe. Jej niestety do ślubu się nie spieszyło, aż do pewnego momentu. Teraz to w ogóle nie jestem zadowolona, bo moja córka wzięła sobie takiego bez studiów i bez prawa jazdy. Jak ona chce z nim rodzinę zakładać? Przecież dzieci muszą mieć w domu jakiś autorytet".

Śr. 8 maja

"Mąż stwierdził, że musi odejść, bo nie dbam o siebie i zbyt rozpieszczam dzieci. Ale to nie wszystko!"

"Mąż stwierdził, że musi odejść, bo nie dbam o siebie i zbyt rozpieszczam dzieci. Ale to nie wszystko!"

"Ta wiadomość była dla mnie jak grom z jasnego nieba. Mąż oznajmił mi tydzień temu, że wynajął sobie mieszkanie i odchodzi ode mnie. Dzieci nie zabiera, ale chce, żeby były u niego przez 3 dni w tygodniu. Od jutra przewozi swoje rzeczy. Wypomniał mi trzy powody, przez które zdecydował się na ten krok... O ile dwa z nich jeszcze jestem w stanie zrozumieć, to tego trzeciego w ogóle! Chyba sobie żartuje".

Śr. 8 maja

"Teściowa stosuje nietypowy trik, by zaoszczędzić na ubraniach w ekskluzywnym butiku. Wstyd mi za nią"

"Teściowa stosuje nietypowy trik, by zaoszczędzić na ubraniach w ekskluzywnym butiku. Wstyd mi za nią"

"Najgorsze dla mnie jest to, że ja też lubię chodzić do tego butiku. Mają świetne rzeczy dla kobiet w każdym wieku, a i materiał wysokiej jakości. Wiadomo, trzeba zapłacić więcej za te rzeczy, niż w sieciówkach, ale według mnie warto. Tylko co z tego, skoro moją teściową ewidentnie na to nie stać. Zamiast pogodzić się ze stanem rzeczy, ta wymyśliła sobie sprytny sposób, jak mieć ciastko i zjeść ciastko. Tylko że w tym jej procederze zorientowali się już wszyscy. Zawstydza mnie i siebie. Nie wiem, co robić."

Śr. 8 maja

"Otworzyłam koperty z komunii Marlenki. Rodzina męża mogła się bardziej postarać"

"Otworzyłam koperty z komunii Marlenki. Rodzina męża mogła się bardziej postarać"

"Niczego dobrego się po męża rodzince nie spodziewałam. I tak było tym razem. Przyszli na przyjęcie komunijne, wręczyli jakiś nieduży prezent, zjedli i nawet z człowiekiem nie pogadali. Takie dzikusy z nich! Gdy emocje i kurz opadły, zajrzałam do kopert, zdębiałam! Przyszli w szóstkę i dali 250 zł? Marnego misia? Wstyd!"

Śr. 8 maja

"Uciekłam sprzed ołtarza Pawłowi. Chciałam, żeby zakończenie tej relacji było jak z filmu"

"Uciekłam sprzed ołtarza Pawłowi. Chciałam, żeby zakończenie tej relacji było jak z filmu"

"Nasz związek sypał się strasznie. Kłóciliśmy się, nie spędzaliśmy czasu ze sobą, a na horyzoncie był coraz bliżej nasz ślub. Kiedyś wymarzony i wyczekiwany. Moja matka doradziła mi, abym uciekła sprzed ołtarza i, żebym nie dbała o pieniądze, jeśli nie kocham Kamila. Posłuchałam jej. Gdy teraz po dwóch latach oglądam film z kościoła na którym wybiegam, ile sił w nogach, to śmieje się do łez! Zagwarantowałam swojemu ex niezły film!"

Śr. 8 maja

"Koniec z randkami. Dziewczyny teraz chcą tylko wyjść do drogiej restauracji i dostawać prezenty"

"Koniec z randkami. Dziewczyny teraz chcą tylko wyjść do drogiej restauracji i dostawać prezenty"

"Mam dość randkowania, czatowania i szukania nowej miłości. Powoli się przyzwyczajam do tego, że kobiety dziś wcale nie patrzą na dobre serce i dżentelmeńskie zasady, tylko na gruby portfel, dobrą furkę i wygląd. Mam na imię Emil i dziś opowiem wam o kilku moich dziwnych przypadkach randek z dziewczynami, które dopiero na spotkaniu pokazały swoje alter ego... Żałuję, że w ogóle poświęciłem im swój czas."

Śr. 8 maja

"Synowa znów zamówiła pizzę na obiad. Wstyd, żeby tak dzieci i męża karmić"

"Synowa znów zamówiła pizzę na obiad. Wstyd, żeby tak dzieci i męża karmić"

"Co to za zwyczaje? Przyjeżdżam do domu mojego syna w gości i zamiast porządnego obiadu, zdrowego, to pizza na stole zaserwowana! Przecież to wstyd! Rozumiem, że można zjeść pizzę, fast food raz na miesiąc, ale to już trzeci raz w przeciągu miesiąca! Jak ona tak będzie dalej karmić moje dziecko i moje wnuki, to nie wiem, czy nie zacznę gotować dla moich najbliższych... Synowa niech sobie je te paskudztwa. Nie dbam o nią!"

Śr. 8 maja