Reklama
 

prawdziwa historia

Kobieta przyłapała męża na odmawianiu różańca w garażu, gdy zostaje sam w domu; list czytelniczki

Kobieta przyłapała męża na odmawianiu różańca w garażu, gdy zostaje sam w domu; list czytelniczki

"Żaden facet święty nie jest i ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Jak tak czasem z koleżankami usiądę przy kawie i sobie rozmawiamy od serca, to od tych historii na temat ich chłopów, to aż głowa boli. Jeden robi to, drugi robi tamto, a wiadomo, że też dziewczyny lubią podkoloryzować te opowieści i śmiechu jest co niemiara. Mój też ostatnio odstawił dobrą szopkę. Nie sądziłam, że nakryję męża na takiej czynności. Robi to zawsze, gdy zostaje sam w domu".

Pon. 13 maja

68-letnia Maria po udarze chciała zamieszkać w domu opieki. Syn wrócił z rodziną z Holandii, by z nią mieszkać

68-letnia Maria po udarze chciała zamieszkać w domu opieki. Syn wrócił z rodziną z Holandii, by z nią mieszkać

"Póki byłam zdrowa, mieszkałam sama w blokach w mieście. Miałam windę, blisko do sklepów, koleżanki dookoła... Ale gdy nagle w wieku 68 lat ciężko zachorowałam, okazało się z dnia na dzień, że nie jestem w stanie poradzić sobie sama i prawdopodobnie już zawsze będę potrzebowała opieki. Powiedziałam o tym swojemu synowi przez telefon, bo mieszka za granicą, nie mogliśmy się zobaczyć osobiście. Wspomniałam mu, że rozważam przeniesienie się do domu opieki, i to jak najszybciej. Jego reakcja sprawiła, że łzy popłynęły mi z oczu... Tydzień później on naprawdę to zrobił".

Pon. 13 maja

"Mąż narzeka, że sprzątam gorzej od jego mamusi. Ciągle mnie do niej porównuje"

"Mąż narzeka, że sprzątam gorzej od jego mamusi. Ciągle mnie do niej porównuje"

"Mirek był chłopakiem moich marzeń. Bardzo długo się o niego starałam. Kiedy wreszcie poprosił mnie o rękę, to byłam najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Niestety po ślubie sprawy zaczęły wyglądać inaczej, niż sobie to wyobrażałam. Choć staram się być dobrą gospodynią, to mężowi wciąż coś nie pasuje. Najbardziej to narzeka na to, że sprzątam gorzej od jego mamusi. Zresztą ciągle mnie do niej porównuje. A teściowa też — bez przerwy mnie poucza. A ja naprawdę cały dzień spędzam na ogarnianiu tego dużego domu. Ostatnio wymyślili coś takiego, że to już gruba przesada".

Pon. 13 maja

"Przepuściłam taką w autobusie, a ona zajęła dwa miejsca, bo zakupy muszą mieć widok przez okno"

"Przepuściłam taką w autobusie, a ona zajęła dwa miejsca, bo zakupy muszą mieć widok przez okno"

"Powiedzcie szczerze, jak ja miałam się zachować w takiej sytuacji? Chciałam być grzeczna, więc gdy na przystanku wsiadła kobieta na oko 60-letnia, z wydawałoby się ciężkimi zakupami, odruchowo wstałam i przepuściłam ją, żeby usiadła sobie na wolnym miejscu obok mnie... Paniusia podziękowała skinieniem głowy i rozwaliła się na obu siedzeniach, żeby jej siata z zakupami miała dobry widok przez okno. Niby dorosła osoba, a zero myślenia! Zdenerwowałam się i zapytałam ją tylko o jedną rzecz... Nie wiem teraz, czy nie za ostro ją potraktowałam."

Pon. 13 maja

"Wyrzuciłam chrzestnych z przyjęcia komunijnego. Wstyd, tyle dać do koperty. Wstyd!"

"Wyrzuciłam chrzestnych z przyjęcia komunijnego. Wstyd, tyle dać do koperty. Wstyd!"

"W życiu czegoś takiego bym się nie spodziewała. Nawet teraz, jak to piszę, to mnie coś bierze. Jak chrzestni mojej małej córeczki mogli się zachować w taki sposób, to ja nie wiem. To wstyd, że tyle dali do koperty. To wstyd, że zachowali się właśnie w ten sposób. W mojej ocenie Ci ludzie zasługują tylko na słowa pogardy i krytyki. Ja aż tyle zapłaciłam za talerzyk, a oni dali jakieś drobne pieniążki na komunię. Wiadomo, że przyjechali tylko się najeść i napić".

Pon. 13 maja

"Córka namawia mnie, żebym znalazła sobie partnera. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę na to gotowa"

"Córka namawia mnie, żebym znalazła sobie partnera. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę na to gotowa"

"Mam na imię Basia i mam 65 lat. Mój mąż odszedł 8 lat temu, a ja myślę o nim każdego dnia. Córka, jak i najbliższa rodzina coraz częściej namawiają mnie, żebym znalazła sobie nowego partnera. A ja nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze będę gotowa na inny związek".

Pon. 13 maja

Czytelniczka po załamaniu nerwowym wyjechała sama na urlop, choć mąż był temu przeciwny

Czytelniczka po załamaniu nerwowym wyjechała sama na urlop, choć mąż był temu przeciwny

"Poczułam, że jestem na skraju wyczerpania. Oświadczyłam więc mężowi, że biorę na tydzień urlop i wyjeżdżam sama na wakacje. Myślałam, że mąż mnie wesprze w tej decyzji, ale jego reakcja naprawdę mnie zaskoczyła."

Nd. 12 maja

"Żona nie pozwala oglądać mi oglądać tego w telewizji. Mówi, że liczą się tylko jej seriale"

"Żona nie pozwala oglądać mi oglądać tego w telewizji. Mówi, że liczą się tylko jej seriale"

"Mam już tego serdecznie dość. Moja kochana żona mnie ogranicza i nie pozwala mi oglądać meczów. Aż trudno mi w to uwierzyć. Teraz Liga Mistrzów. Zaraz wielki finał, a żona postawiła się okoniem i powiedziała, że ja nie mam prawa ciągle tych meczów oglądać, bo ona nie może już na to patrzeć. Żona mówi, że liczą się tylko jej seriale. Sam już nie wiem, co teraz robić. Nie stać nas na drugi telewizor".

Nd. 12 maja

"Faceci cały czas prawią mi komplementy i mnie zawstydzają. Już mam tego dość"

"Faceci cały czas prawią mi komplementy i mnie zawstydzają. Już mam tego dość"

"Nie uważam się za piękną kobietę. Jestem raczej przeciętna. Nic szczególnego we mnie nie ma. Na pewno nie jest wstyd pokazać się ze mną na mieście, ale nie ma co popadać w paranoję. Mężczyźni cały czas się za mną oglądają i prawią mi komplementy. Nawet obcy na ulicy! Już mam tego dość, ile można tego słuchać? Jestem bardzo wstydliwa i peszą mnie takie odważne deklaracje. Wolałabym być niewidzialna". 

Nd. 12 maja

"Córka chce mi zatrudnić sprzątaczkę lub pomoc domową. Łachy bez. Poradzę sobie sam!"

"Córka chce mi zatrudnić sprzątaczkę lub pomoc domową. Łachy bez. Poradzę sobie sam!"

"Córka próbowała mnie przekonać, że to niby dla mojego dobra. No i dla jej dobra, bo ona jest już przemęczona sprzątaniem u mnie i wynoszeniem moich śmieci. A przecież to obowiązek córki pomagać ojcu! Ja jej pieluchy zmieniałem, jak była mała, więc teraz ona powinna mi się odwdzięczyć. To jest obowiązek córki sprzątać u samotnego ojca!"

Nd. 12 maja

"Wiem, co to miłość. Żaden mnie tak nie kochał, jak on"

"Wiem, co to miłość. Żaden mnie tak nie kochał, jak on"

"Jedni mówią, że miłość zaczyna się w wieku 40 lat, inni, że 60, a ja uważam, że 80 lat, bo im człowiek bardziej dojrzały, tym bardziej doświadczony i lepiej rozumie język miłości. Ja miłość swojego życia - Jureczka, poznałam dopiero, jak skończyłam te 80 lat. Juruś był ideałem pod każdym względem".

Nd. 12 maja

Babcia dzień po pogrzebie dziadka wróciła do panieńskiego nazwiska. Powodem były listy dziadka do innej kobiety

Babcia dzień po pogrzebie dziadka wróciła do panieńskiego nazwiska. Powodem były listy dziadka do innej kobiety

"Nie minęła jeszcze doba od pogrzebu dziadka, a babcia już poszła do urzędu - jak to powiedziała - załatwić sprawę, z którą zwlekała przez ostatnie 30 lat życia. - Najwyższy czas - szepnęła z tajemniczym uśmiechem. Nikt z rodziny nie rozumiał, czemu zdecydowała się na taki krok... Moja mama do tej pory nie chce z nią rozmawiać. Jednak ja w końcu poznałam prawdę..."

Nd. 12 maja

"Dałam na komunię tyle, na ile było mnie stać. Po imprezie usłyszałam niemiły przytyk od szwagierki"

"Dałam na komunię tyle, na ile było mnie stać. Po imprezie usłyszałam niemiły przytyk od szwagierki"

"Tyle się w sieci naczytałam, aby dać w kopertę tyle, ile człowieka stać. Że przecież prezent na imprezy okolicznościowe, typu komunia, czy wesele to nie bilet wstępu, a dobrowolny wkład gości w życie i okazje gospodarza, że postanowiłam tak zrobić i dać tyle, na ile było mnie stać. Nie chciałam żyć później w biedzie i też uważam, że to nie grubość koperty jest najważniejsza. Pomyliłam się i to gorzko".

Sob. 11 maja

"Brat wymyślił sobie, że zrobi sesję ślubną u mnie! Muszę wyprzątać całe mieszkanie na błysk..."

"Brat wymyślił sobie, że zrobi sesję ślubną u mnie! Muszę wyprzątać całe mieszkanie na błysk..."

"Młodszy braciszek wymarzył sobie profesjonalną sesję zdjęciową z przygotowań ze ślubu. On nie ma własnego mieszkania, więc poprosił mnie o przysługę i użyczenie na ten cel mojego mieszkania. To oznacza, że mam wjazd na chatę fotografa i jeszcze kilku osób i muszę wysprzątać cały dom na błysk! Firanki, zasłony, podłogi - to wszystko jest na mojej głowie. Jednak w najgorszym stanie jest pokój syna, a tam ma się odbyć główna sesja zdjęciowa. Po co ja się na to zgadzałam? Dobroć nie popłaca..."

Sob. 11 maja