prawdziwa historia
"Otworzyłam koperty z komunii Marlenki. Rodzina męża mogła się bardziej postarać"
"Niczego dobrego się po męża rodzince nie spodziewałam. I tak było tym razem. Przyszli na przyjęcie komunijne, wręczyli jakiś nieduży prezent, zjedli i nawet z człowiekiem nie pogadali. Takie dzikusy z nich! Gdy emocje i kurz opadły, zajrzałam do kopert, zdębiałam! Przyszli w szóstkę i dali 250 zł? Marnego misia? Wstyd!"
Śr. 8 maja
"Uciekłam sprzed ołtarza Pawłowi. Chciałam, żeby zakończenie tej relacji było jak z filmu"
"Nasz związek sypał się strasznie. Kłóciliśmy się, nie spędzaliśmy czasu ze sobą, a na horyzoncie był coraz bliżej nasz ślub. Kiedyś wymarzony i wyczekiwany. Moja matka doradziła mi, abym uciekła sprzed ołtarza i, żebym nie dbała o pieniądze, jeśli nie kocham Kamila. Posłuchałam jej. Gdy teraz po dwóch latach oglądam film z kościoła na którym wybiegam, ile sił w nogach, to śmieje się do łez! Zagwarantowałam swojemu ex niezły film!"
Śr. 8 maja
"Koniec z randkami. Dziewczyny teraz chcą tylko wyjść do drogiej restauracji i dostawać prezenty"
"Mam dość randkowania, czatowania i szukania nowej miłości. Powoli się przyzwyczajam do tego, że kobiety dziś wcale nie patrzą na dobre serce i dżentelmeńskie zasady, tylko na gruby portfel, dobrą furkę i wygląd. Mam na imię Emil i dziś opowiem wam o kilku moich dziwnych przypadkach randek z dziewczynami, które dopiero na spotkaniu pokazały swoje alter ego... Żałuję, że w ogóle poświęciłem im swój czas."
Śr. 8 maja
"Synowa znów zamówiła pizzę na obiad. Wstyd, żeby tak dzieci i męża karmić"
"Co to za zwyczaje? Przyjeżdżam do domu mojego syna w gości i zamiast porządnego obiadu, zdrowego, to pizza na stole zaserwowana! Przecież to wstyd! Rozumiem, że można zjeść pizzę, fast food raz na miesiąc, ale to już trzeci raz w przeciągu miesiąca! Jak ona tak będzie dalej karmić moje dziecko i moje wnuki, to nie wiem, czy nie zacznę gotować dla moich najbliższych... Synowa niech sobie je te paskudztwa. Nie dbam o nią!"
Śr. 8 maja
"Babcia radziła, żeby nie brać ślubu w maju. Gdybym jej posłuchała, pewnie moje życie potoczyłoby się inaczej..."
"Odkąd pamiętam, moja babcia każdemu służyła dobrą radą. Miała mnóstwo swoich mądrości, które zawsze powtarzała. Choć niektórym wydawały się one jedynie babcinym gadaniem, często się sprawdzały. Dokładnie tak stało się w związku z moim ślubem. Babcia ostrzegała, żeby pod żadnym pozorem nie brać go w maju. Oczywiście zbagatelizowałam jej rady i zrobiłam na przekór. A ostrzegała! Gdybym tylko jej posłuchała, pewnie moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej..."
Śr. 8 maja
"Odkąd synuś przygarnął pupilka, moja noga już nie postanie w jego mieszkaniu"
"Nie rozumiem, czemu mój syn zdecydował się na coś takiego. Przecież tyle jest potrzebujących opieki czworonogów, schroniska są przepełnione kotami albo psami, czekającymi na kochającego je człowieka. Miałby wiernego futrzastego przyjaciela, przynajmniej by się zmobilizował, żeby wstawać rano, a nie dopiero w południe. Nauczyłby się większej odpowiedzialności, a ja bym z przyjemnością zaopiekowała się jego pupilem w wakacje, gdy syn wyjeżdża na 2 tygodnie do Hiszpanii. Ale nie... Już nie miał co wybrać! Na samą myśl mam ciarki".
Śr. 8 maja
"Mąż chciał mnie przechytrzyć, a ja od dawna wiedziałam o jego zdradzie. Peszek"
"Mąż myślał, że uda się mu mnie przechytrzyć? Nie ma mowy! Przecież ja go bardzo uważnie obserwowałam od długiego czasu. Zachowywał się podejrzanie i szybko odkryłam jego romans. On specjalnie ukrywał to w tajemnicy, chciał uzbierać pieniądze, a później się przeprowadzić do swojej kochanki. To się zdziwił, bo ja wiedziałam o jego planach i obmyśliłam jeszcze lepsze rozwiązanie".
Śr. 8 maja
Nastolatka nie chciała sprzątać pokoju, więc matka wysypała tam czarny ryż, udając mysie odchody
"Kaśka to moja 16-letnia córka. W ogóle nie chciała sprzątać u siebie w pokoju. Zawsze pełno było tam brudnych naczyń, nie wspominając o ubraniach walających się po podłodze. Ile można prosić o sprzątanie? A ona zawsze ma jakąś wymówkę i ciągle tylko wywraca oczami. W końcu znalazłam na to sposób. Teraz ma zawsze czysto. Polecam to każdemu rodzicowi, który boryka się z tym samym problemem. Jak ręką odjął, poważnie".
Śr. 8 maja
Nauczycielka z dwojgiem dzieci zostawiła wynajęte mieszkanie w odchodach królików po ośmiu miesiącach
Pewien mężczyzna wynajął mieszkanie kobiecie, nauczycielce z dwójką dzieci. Zanim się tam wprowadziła, zadbał o nowe meble, wycyklinował podłogi i wszystko wysprzątał. Na jej życzenie zakupił nawet odkurzacz, żeby wygodniej się jej żyło. Kobieta mieszkała tam zaledwie przez osiem miesięcy, a to, w jakim stanie zdała mieszkanie, przechodzi ludzkie pojęcie. Relacja jest zdecydowanie dla osób o mocnych nerwach. Co właściciel powinien zrobić w takiej sytuacji?
Śr. 8 maja
"Mam dość opalających się w parku ludzi. Jak można tak świecić, wiadomo czym..."
"Już nie mogę na to patrzeć! Człowiek idzie sobie do parku pooddychać świeżym powietrzem, a nie można skupić się na tym, żeby popatrzeć na ptaki i inne zwierzęta, bo musi patrzeć na tych wszystkich ludzi, którzy świecą, wiadomo czym przed całym światem, żeby się pochwalić opalenizną. Chcecie się opalać? To nad morzem jedźcie, a nie mnie publicznie gorszycie. Już mam tego dość".
Śr. 8 maja
"Wstydzę się za moją wnuczkę. Gdzie zniknęła delikatna dziewczynka w różowej sukieneczce"
"Dziwna ta moda jak nie wiem co! Moja wnuczka już nie wie, co ma chyba ze sobą zrobić. Ja w jej wieku, to się do pracy garnęłam, a nie myślałam o tym, żeby przebić sobie kolejne miejsce w uchu kolczykiem, czy robić tatuaże. Raz przyszła do mnie do domu obwieszona od uszu, aż po pępek metalem. Wstyd mi było z nią wyjść na ulicę, bo co powiedzą moje koleżanki seniorki? Że zamiast grzecznej dziewczyny, mam fleję pod dachem..."
Wt. 7 maja
Chłopak czytelniczki fotografował jej rzeczy w mieszkaniu, by chować je przed kochankami
"Gdyby on miał na tym telefonie inne dziewczyny lub ich rzeczy osobiste, to może łatwiej by mi było to wszystko zaakceptować. W końcu to byłoby dla niego trofeum, które mógłby świętować. Jednak on dokumentował wiele rzeczy z naszego życia, przede wszystkim z mojego, po to, abym ja nigdy się nie dowiedziała o jego zdradach. Na szczęście oliwa zawsze sprawiedliwa. Wpadł przez głupią, lecz pozorną sytuację".
Wt. 7 maja
Zamiast męża po czytelniczkę i noworodka przyszła do szpitala teściowa. Mąż zginął w wypadku w drodze po nich
"Przez wiele lat tworzyliśmy zgrane małżeństwo. Niestety, gdy zaczęliśmy się starać o dziecko, to szybko okazało się, że mam spore problemy ze zdrowiem. Po dwóch latach udało się, okazało się, że będziemy rodzicami i robiliśmy wszystko, abym donosiła ciążę szczęśliwie. Na świecie pojawił się Wojtuś. Nasz skarb, najpiękniejszy dar od życia. Kilka dni później, mąż miał przyjechać, aby zabrać nas do domu. Zamiast niego w sali zobaczyłam Grażynę..."
Wt. 7 maja
"Teściowa miesza w moich garnkach. Uważa, że źle gotuję i nie dbam o jej jedyne dziecko"
"Teściowa znowu to zrobiła! Wchodzę do kuchni, a ona grzebie w mojej pomidorówce i prycha: Ach, marnie gotujesz dziecko! Mój Paweł to zawsze miał zupkę z mięsną wkładką, a nie takie wodniste, leiste coś. Naucz się gotować lepiej, bo Cię zostawi!... Ależ mnie to zdenerwowało. Od kiedy jest obowiązek gotowania jak teściowa każe? Co to, to nie! Już więcej jej nie zaproszę do naszego domu!"
Wt. 7 maja
"Synowi tylko w głowie podróże. A gdzie rodzina?"
"Syn skończył już 30 lat. Stary chłop, a tylko buja w obłokach. Zamiast szukać żony, on tylko wyjeżdża. Wszystkie pieniądze wydaje na te wyjazdy. A gdzie rodzina?"
Wt. 7 maja
Lekarka próbowała swatać syna lekarza z innymi kobietami, by nie ożenił się ze sprzątaczką Jolą
"Z dziada pradziada w naszej rodzinie są lekarze. Ja zajmuje się ginekologią, mąż dba o serce pacjentów, moi rodzice i jego też. Na świat wydaliśmy dwoje wspaniałych dzieci. Zawsze uczyliśmy ich skromności i pokory w dążeniu do celu. Nie spodziewałam się jednak, że mój syn aż tak bardzo weźmie sobie to do serca i do naszego domu przyprowadzi... dziewczynę z ambicjami sprzątaczki."
Wt. 7 maja