prawdziwa historia
"Teściowa dowiedziała się, że mąż mnie zdradził. Stwierdziła, że muszę z nim zostać, bo nikogo lepszego nie znajdę"
"Kiedy odkryłam, że Marek ma kogoś na boku, byłam zdruzgotana. Co gorsza, mniej więcej w tym samym czasie o romansie męża dowiedziała się teściowa. Było mi tak wstyd! A potem przyszła do mnie i powiedziała, że czasami takie sytuacje się zdarzają. – To nic takiego. Porozmawiam z nim i wybiję mu z głowy te romanse. A ty chyba nie planujesz go zostawić? Mój syn to chyba najlepsze, co ci się w życiu trafiło!"
Czw. 5 stycznia
"W sylwestra wypiłem za dużo i dałem się uwieść swojej teściowej. Mam tylko nadzieję, że nie zaszła w ciążę"
Jak do tego doszło, nie wiem. W sylwestra stało się to, czego absolutnie się nie spodziewałem. Zrobiłem to bez mgnienia oka i to z matką mojej żony. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że niczego nie żałuję, bo to była naprawdę magiczna noc.
Czw. 5 stycznia
"Nienawidzę teściowej! Zrobię wszystko, żeby mój mąż więcej z nią nie rozmawiał..."
To była nienawiść od pierwszego wejrzenia. Teściowa to typ osoby, której po prostu nie da się lubić. Jest głośna, nieuprzejma, we wszystko się wtrąca, a najgorsze jest to, że mój mąż się jej słucha. Nienawidzę jej i mam nadzieję, że w końcu Tomek przestanie z nią rozmawiać. To ona niszczy nasze małżeństwo. Muszę zrobić z nią porządek.
Czw. 5 stycznia
Matka opisuje, jak 18-letni syn urządził w domu imprezę sylwestrową dla znajomych, gdy został sam
"Arek ma 18 lat i pierwszy raz został na Sylwestra sam. Zaufaliśmy mu, a on w naszym domu zrobił bibę na pół osiedla. Sąsiedzi opowiadają nam, co tu się działo. Dobrze, że dom nadal stoi. Nadwerężył nasze zaufanie. Najgorsze, że wszystkiego dowiedziałam się od ludzi, on nie miał odwagi nam powiedzieć".
Śr. 4 stycznia
"Synową zwolnili z pracy. Sama na pewno tego chciała, żeby móc siedzieć całymi dniami w domu i nic nie robić"
Relacje z teściowymi układają się różnie - różnica pokoleń, a do tego troska o swoje dziecko (nawet dorosłe) robią swoje. Często teściowe uważają się również za bardziej doświadczone życiowo osoby, więc chcą służyć radą i wcale niekoniecznie - mimo licznych żartów w tym obszarze - robią złośliwie. Zdarza się jednak tak, że to teściowa ma zastrzeżenia, co do odpowiedniego zachowania synowej/zięcia oraz udzielania się w obowiązkach domowych i dokładaniu się do wspólnych finansów. Z takim problemem napisała do nas pani Anna z Gdyni, która uważa, że jej synowa ma w planach żerować na wypłacie swojego męża.
Śr. 4 stycznia
"Mąż traktuje mnie jak mamusię, a nie partnerkę. Nie chciałam kolejnego syneczka!"
"Na początku tego tak nie odbierałam. Myślałam, że po prostu potrzebuje tego kobiecego ciepła i troski, bo tego nie dostał - a faktycznie nie otrzymywał tego od matki. Z czasem jednak okazało się, że on znalazł sobie zastępstwo. Chce brać ode mnie wszystko, czego matka mu nie dawała. No i bierze. Mam już dwóch synów i naprawdę nie chcę trzeciego, a już na pewno nie chcę go mieć w mężu. A później dziwi się, że ja nie mam ochoty na bliskość z nim, skoro sama zaczęłam widzieć w nim synka, a nie partnera".
Śr. 4 stycznia
"Moja żona powiększyła usta i teraz wygląda paskudnie. Chce pójść o krok dalej..."
Moja żona zawsze była piękną kobietą. Oczywiście doceniałem jej urodę. Jednak po czterdziestce całkowicie jej odbiło. Co chwilę chodzi do kosmetyczki, ale tym razem przegięła. Powiększyła sobie usta bez mojej wiedzy i wygląda jak prawdziwy glonojad. Najgorsze jest to, że chce pójść o krok dalej... Ja tego nie zniosę!
Śr. 4 stycznia
"Ksiądz zażądał po 300 zł za kolędę od każdego domownika. Nie stać mnie na jego przyjęcie"
"Jestem osobą wierzącą, ale po raz pierwszy w tym roku nie przyjmę księdza w domu, gdy będzie chodził z kolędą. Niestety proboszcz postanowił ustalić cennik, który zdecydowanie przekracza moje możliwości finansowe. Jesteśmy pięcioosobową rodziną. W tym najmłodsze dziecko ma zaledwie 3 miesiące, ale cennik dotyczy każdego i nie ma ulg czy rabatów. Musielibyśmy zatem włożyć do koperty aż 1500 zł - tyle wydajemy na jedzenie na trzy tygodnie, a i tak żyjemy od wypłaty do wypłaty. No cóż... prawda jest taka, że zwyczajnie nie stać mnie na wizytę duszpasterską. Jest mi wstyd, ale nie będę mogła przyjąć księdza w moim domu".
Śr. 4 stycznia
"Mam dość swojej szefowej. Tyram jak wół, a ona nadal traktuje mnie jak okropnie"
Moja praca to totalne dno. Na kasie w sklepie zarabiam ponad 2 tysiące, a tyram jak wół. Szefowa kompletnie mnie nie szanuje i traktuje okropnie. Nie stać mnie na inną pracę, ale w tej już kompletnie nie mogę psychicznie wytrzymać. Mam tego wszystkiego serdecznie dość.
Śr. 4 stycznia
"Mam dość siedzenia z żoną i dziećmi w domu, więc w weekendy wyjeżdżam z kumplami za miasto. Nudne życie nie jest dla mnie"
Małżeństwo to nie są tylko romantyczne chwile, randki, niespodzianki i kolacje przy świecach, ale również rutyna, która czasami potrafi uprzykrzyć codzienność. Szczególnie, jeśli para ma nie tylko obowiązki zawodowe, ale również zajmuje się wychowaniem gromadki maluchów. Czy to jednak powód, aby za "szarą rzeczywistość" obwiniać partnera/kę? Napisał do nas pan Adrian, który opowiedział o tym, jaki on ma sposób na równowagę w życiu.
Wt. 3 stycznia
„Mój 65-letni ojciec poznał w sanatorium młodszą kobietę, która poleciała na jego pieniądze...”
Liczyłam się z tym, że kiedyś nadejdzie taki dzień, w którym to ja będę musiała wychowywać swoich rodziców i przemawiać im do rozsądku w momencie podejmowania nierozsądnych decyzji. O mamę byłam spokojna, ale gdy rozeszła się z ojcem, to wiedziałam, że muszę go mieć na oku i się nie myliłam.
Wt. 3 stycznia
"Mąż często jeździł w delegacje. Nagle okazało się, że ta delegacja ma imię i dość ponętne ciało..."
"Żyłam jak w bajce. Piękne życie, pieniądze, przystojniak u boku. Dobrobyt mnie oślepił. Nagle okazało się, że moja bańka pękła. Wszystko, w co wierzyłam, było kłamstwem. Mój mąż prowadził tajemne życie, a ja głupia kochałam i wierzyłam ślepo we wszystkie jego bajki. Taki miał być zapracowany..."
Wt. 3 stycznia
"Dziś było 17 stopni, a dzieci na placu zabaw biegały w zimowych kombinezonach. Paranoja!"
"Pora roku zobowiązuje? A gdzie w tym wszystkim zdrowy rozsądek? Ja rozumiem, że zima, że przed chwilą był śnieg, ale przecież dzisiaj w najcieplejszym momencie dnia było 17 stopni. Zabrałam moje dzieci na plac zabaw w bluzach i lekkich bezrękawnikach, a inne matki zafundowały swoim pociechom prawdziwą saunę. Szaleństwo! Zresztą same też poubierane jak na wielkie mrozy. Spocone biegały za tymi dzieciakami, a później wielkie lamenty, że choroby. No jak nie chorować, skoro odwala się takie akcje! Nie rozumiem, ja można fundować własnym dzieciom (i sobie) takie jaja."
Wt. 3 stycznia
"Mąż zabrania mi powrotu do pracy. Każe mi siedzieć w domu i zajmować się dziećmi"
Od zawsze miałam spore ambicje. Chciałam osiągnąć sukces w branży, w której się obracam. Ukończyłam studia i cały czas zdobywałam doświadczenie zawodowe. A później zaczęłam rodzić dzieci i skończyłam jako kura domowa! Chcę wrócić do pracy, jednak mąż mi tego zabrania. Wywiera na mnie ogromną presję...
Wt. 3 stycznia
"Mój ojczym znowu mnie zwyzywał. Nawet 1 stycznia nie potrafił się powstrzymać. Wpadłam w histerię i mam już tego dość"
Moje życie to istna katorga. Matka mieszka z ojczymem, który mnie nienawidzi. Nie wiem, czym mu zawiniłam, że traktuje mnie w taki okropny sposób. Życzę wszystkiego najgorszego temu człowiekowi.
Wt. 3 stycznia
Teściowa przyłapana na kłamstwie: „Wymyśla choroby, aby wzbudzić naszą litość”
Gdy wiele lat temu poznałam rodziców mojego obecnego męża, to nawet przez chwilę nie pomyślałam, że w przyszłości mogliby sprawiać nam jakiekolwiek problemy. Między nimi zawsze panowała zgoda, a jak wiadomo, wiele schematów z domu rodzinnego przenosimy później do własnych rodzin. Dziś o teściowej nie mam już tak dobrego zdania...
Pon. 2 stycznia