prawdziwa historia
Japończyk Toco wydał około 63 tys. zł na kostium psa rasy border collie i rzadko mówi o tym znajomym
Pochodzący z Japonii Toco od dziecka miał niezwykłe marzenie: pragnął zostać psem. Kiedy dorósł, okazało się to prostsze, niż zakładał: firma zajmująca się szyciem nietypowych kostiumów zgodziła się wykonać niecodzienne zlecenie i stworzyć dla niego strój bordera collie. Efekt jest niesamowity!
Sob. 7 stycznia
"Mój były płaci groszowe alimenty. Słyszę od koleżanek, że nieźle mu się powodzi, a my ciułamy każdą złotówkę!"
"Karol był ostatnio widziany przez moją koleżankę w drogiej restauracji z długonogą blondyną. Stawiał jej niebotycznie drogie drinki. Koło nich stały torby wypchane zakupami z markowych sklepów. Tymczasem ja i Adaś musimy wybierać, czy zjemy na obiad kluski leniwe, czy kartoflankę, bo na nic więcej mnie nie stać! A Karol w ogóle nie poczuwa się do płacenia alimentów na Adasia."
Sob. 7 stycznia
Czytelniczce przyśniła się zmarła babcia i kazała zajrzeć do szafy. W kieszeni płaszcza był woreczek z pieniędzmi
"Byłam bardzo zżyta z moją babcią. Tak naprawdę to ona mnie wychowywała, choć mieszkałam też z rodzicami. Ale oni byli wciąż zajęci pracą w polu. A babcia opowiadała mi bajki, grała ze mną w szachy i uczyła mnie gotować. Zmarła rok temu, gdy miałam 24 lata. Bardzo mocno to przeżyłam, zwłaszcza że ja zupełnie się tego nie spodziewałam. Zawsze była pełna siły i właściwie nie chorowała. Rok później byłam w bardzo trudnym momencie w moim życiu. Tamtego wieczoru zasnęłam zapłakana, modląc się o to, żeby stał się jakiś cud. Przyśniła mi się babcia. Kazała mi zajrzeć do swojej szafy, a to, co tam znalazłam, dosłownie zwaliło mnie z nóg!"
Sob. 7 stycznia
"Teściowa robi mi na złość i ciągle dzwoni do mojego męża. Już mam jej dość!"
Nic mnie bardziej nie denerwuje niż bezsensowne telefony, które nic nie wnoszą. A moja teściowa dzwoni do mojego męża nawet kilka razy dziennie. Chce po prostu zapytać, co u niego słychać. A on jej opowiada o głupotach, serialach, książkach czy relacjonuje swój dzień. Zamiast poświęcić czas mi oraz naszym dzieciom, on woli porozmawiać ze swoją mamusią. Ta kobieta po prostu robi mi na złość!
Sob. 7 stycznia
„Mój syn stoczył się na samo dno. Wszystko przez synową i jej rodziców...”
W życiu każdego rodzica przychodzi taki moment, w którym przestaje on mieć jakikolwiek wpływ na decyzje podejmowane przez własne potomstwo. Dziecko dorasta, kształtuje swój charakter i podąża ze swoim życiem w tym kierunku, który wydaje mu się najbardziej odpowiedni. Nie zawsze podjęte decyzje mają swoje szczęśliwe zakończenie, o czym wspomina nasza czytelniczka.
Pt. 6 stycznia
"Nie kocham żony, ale traktuję ją jak księżniczkę. W zamian mam ugotowane i posprzątane w domu"
Związek małżeński kojarzy się z kochającą się parą na dobre i na złe, a nie inwestycją, która powinna się opłacić. Napisał do nas pan Michał, który twierdzi, że wcale nie kocha swojej żony, ale jest z nią dla wygody i domowego ciepła, a w zamian pracuje na potrzeby swojej partnerki. W swoim liście postanowił pokazać, że takie podejście wcale nie musi być kojarzone z czymś negatywnym.
Pt. 6 stycznia
"Mój partner więcej czasu spędza ze swoją byłą i dziećmi niż ze mną. Jestem strasznie zazdrosna"
"Jesteśmy na romantycznej kolacji w restauracji. Mariusz już trzeci raz odbiera telefon od swojej byłej i tłumaczy jej, jak naprawić telewizor. Nie tak sobie wyobrażałam ten wieczór i nie tak sobie wyobrażałam ten związek. Jak można dzielić się swoim facetem z inną kobietą?!"
Pt. 6 stycznia
"Mąż nie chce przyjąć księdza po kolędzie. Nie wiem, dlaczego mi to robi... Sąsiedzi będą się śmiać"
Gdy wychodziłam za mąż za Wiktora, dobrze wiedział, że jestem osobą wierzącą i będę chciała praktykować chodzenie do kościoła, a także przyjmowanie księdza po kolędzie. O ile to pierwsze absolutnie mu nie przeszkadza, bo nie musi brać w tym udziału, to ta druga czynność od dwóch lat przysparza mu wiele problemów.
Pt. 6 stycznia
"Mam słabość do mojego teścia! Nogi mi się uginają, jak go widzę. Nie to, co mój stary"
"Nigdy bym nie przypuszczała, że 60-letni facet może mnie aż tak zafascynować! W dodatku to mój teść! Zbyszek jest niesamowicie elokwentny i inteligentny. I choć trudno w to uwierzyć, świetnie wygląda — jest zadbany i wysportowany. Teść zawsze, gdy mnie widzi, prawi mi komplementy i wręcza dopasowane prezenty, jakby wiedział, czego pragnę! Sprawia, że się czerwienię i nogi mi się uginają na jego widok! Nie to, co mój dziad, który jest strasznym mrukiem. Muszę się pilnować, bo nie umiem ukrywać dłużej mojej fascynacji teściem."
Pt. 6 stycznia
"Albo kot, albo ja - takie ultimatum postawiłem mojej dziewczynie. Teraz muszę się wyprowadzić..."
Z Natalią tworzyliśmy naprawdę świetny związek na partnerskich zasadach. Dogadywaliśmy się od samego początku. Oboje mamy dobre prace, więc finanse nigdy nie były problemem. Dodatkowo była między nami namiętność. Problemem był jednak jej wredny kot, który spał z nami w łóżku. Miałem dość tego gada, codziennie mnie gryzł i drapał. W końcu powiedziałem, że albo zrobi z nim porządek, albo się wyprowadzę. Cóż... Teraz muszę szukać mieszkania.
Pt. 6 stycznia
"Miałam dziwnego księdza na kolędzie. Nie dość, że opowiadał żarciki o krasnoludkach i wziął dużo kasy, to jeszcze dał mi soczystego buziaka"
Ostatnio był u nas ksiądz z wizytą duszpasterską i muszę przyznać, że ta wizyta była bardzo nietypowa. Takiego dziwnego księdza spotkałam pierwszy raz w moim życiu i mam nadzieję, że ostatni.
Pt. 6 stycznia
"Byłam w szpitalu, a mąż zamiast mnie odwiedzać, poszedł sobie na imprezę, żeby odreagować... Wstyd o tym mówić!"
Trafiłam do szpitala, ponieważ źle się zaczęłam czuć i tak naprawdę lekarze nie wiedzieli, co mi dolega. Przez kilka długich dni przed hospitalizacją miałam problemy z oddychaniem i ogromny kaszel, co sprawiło, że internista dał mi skierowanie do szpitala. Bałam się iść, ale wiedziałam, że to jedyne słuszne rozwiązanie.
Pt. 6 stycznia
"Tyję z powietrza. Każdy mówi, żebym mniej jadła, a ja naprawdę jem jak ptaszek. Nikt mi nie chce pomóc"
"Zacznę od tego, że zawsze byłam zgrabna. Jadłam, ile chciałam, a waga ani drgnęła. Ostatnie lata to jakiś koszmar. Przytyłam i nie mogę schudnąć. Lekarz ciągle mówi, żeby mniej jadła i zadbała o siebie, bo wyniki coraz gorsze. Mąż to już w ogóle, szkoda słów. W nikim nie mam wsparcia. Jem jak ptaszek, a i tak nic to nie daje".
Czw. 5 stycznia
"Przez 15 lat byłam w związku z Polakiem, ale dopiero z Afroamerykaninem zrozumiałam, jak smakuje życie"
W czasie swojego życia byłam w związku z trzema mężczyznami. Pierwsza relacja z Krzysztofem trwała dwa lata. Mężczyzna, z którym była wtedy związana, niestety źle mnie traktował i zdradzał za moimi plecami z inną kobietą.
Czw. 5 stycznia
„Przestańmy się oszukiwać! Faceci lecą na wygląd tak samo, jak każda z nas...”
Przez długi czas miałam problem ze znalezieniem faceta, co bardzo negatywnie wpływało na moją samoocenę oraz komfort życia codziennego. Winy szukałam oczywiście we wszystkich mężczyznach, którzy nie zwracali na mnie uwagi lub zrywali kontakt po kilku spotkaniach. Dziś już wiem, że problem był w moich przekonaniach, których każda z nas powinna się pozbyć natychmiast!
Czw. 5 stycznia
"Mąż jeździ prawie codziennie na obiadki i ploteczki do swojej matki. Jeszcze trochę i oddam go teściowej na zawsze"
Dobre relacje z rodzicami z pewnością są bardzo ważne. Nie powinno się jednak zaniedbywać swoich współmałżonków wybierając wspólnie spędzony czas z rodzicami, zamiast z żoną/mężem. Nasza czytelniczka, pani Martyna, twierdzi, że jej mąż przesadza z ilością spotkań ze swoją mamą i zastanawia się, czy nie poślubiła tzw. Piotrusia Pana. Poniżej mail, w którym pokrótce przedstawiła swoją historię.
Czw. 5 stycznia