prawdziwa historia
"Synowa jest pedantką. Pilnowanie moich wnuków w jej domu to udręka!"
"Opublikowali Państwo dużo listów, w których teściowe narzekają, że ich synowe nie sprzątają. Ja mam z kolei odwrotny problem - Ania jest pedantką! Ona obsesyjnie sprząta, wszystko musi być równiutko, w szafie powieszone ubrania kolorami. Przy dwójce przedszkolaków to jest niemożliwe, żeby było w domu wszystko jak w muzeum. Dlatego Ania ciągle robi karczemne awantury, a ostatnio i do mnie miała pretensje".
Nd. 5 lutego
„Teściowa codziennie dopytuje, czy mam obiad dla jej syna. Nie zapyta nawet o wnuki”
„Opowiadaj lepiej, jak żyje mój Tomasz? Co dziś przygotowałaś mu do jedzenia? Nie głodzisz go?” Moją teściową obchodzi tylko jej syn i ona sama. Nie potrafi porozmawiać na inne tematy. Nie interesuje się nawet naszymi dziećmi.
Sob. 4 lutego
"Pracuję w firmie męża i za swoją pracę nie dostaję wynagrodzenia. Mam dość tego wykorzystywania"
"Po urlopie macierzyńskim zaczęłam pracę w firmie męża. Najpierw dorywczo, teraz tyram jak wół. Nie dostaję grosza za moją pracę. Robert twierdzi, że wszystko idzie do wspólnego worka, ale on sobie wypłaca pokaźną sumkę na osobne konto. Poza tym ciągle słyszę, że to on utrzymuje naszą rodziną. Mam dość! Nie mogę sobie pozwolić na odejście z rodzinnej firmy, ale nie dam sobą dłużej pomiatać!"
Sob. 4 lutego
"Zmusiłam chłopaka, żeby mi się oświadczył. Teraz zawsze będzie mój!"
"Zawsze chciałam szybko wyjść za mąż i bawić dzieci. U mnie na wsi wszystkie dziewczyny były zajęte, tylko ja sama jak ten palec. Na szczęście poznałam Marka, który mnie chciał".
Sob. 4 lutego
"Nie kocham już mojego męża, ale nie mogę odejść. Dzieci muszą mieć ojca, więc robię to dla ich dobra"
"Zawsze marzyłam o szczęśliwej rodzinie - zbudowanej przede wszystkim na miłości i wspólnym zrozumieniu. Rafała poznałam na studiach i imponował mi swoją zaradnością. Pokochałam go, jednak z perspektywy czasu mam wrażenie, że był dla mnie bardziej jak przyjaciel, a nie partner. Nie chciałam jednak zostać sama, więc zgodziłam się na ślub i w wieku 28 lat byłam mężatką. Po dwóch latach od ślubu powitaliśmy na świecie nasze pierwsze dziecko, a teraz mamy ich już trójkę urwisów. To dzieci są dla mnie całym światem i zrobię wszystko, aby były szczęśliwe".
Sob. 4 lutego
"Mam 37 lat i jestem dziewicą. Czy powinnam o tym powiedzieć partnerowi?"
"Od jakiegoś czasu spotykam się z Markiem. On coraz bardziej nalega na intymne kontakty. Widzę, jak podczas kolacji rozbiera mnie wzrokiem. Też mam na niego ochotę, ale strasznie wstydzę mu się powiedzieć, że jeszcze nigdy z nikim nie spałam… A jak mnie zostawi? Co tu robić?"
Sob. 4 lutego
„Moja mama podrywa mi narzeczonego, a on świetnie się bawi. Czuję się jak...”
W anonimowych listach, które spływają do naszej redakcji, na próżno doszukiwać się jakichkolwiek wzmianek o świetnych relacjach z teściową, jak i tych z własną matką lub pozostałymi członkami rodziny. Narzeczony naszej czytelniczki jest zapewne przekonany, że trafił na najwspanialszą teściową pod słońcem, lecz nie wie, jak na to wszystko zapatruje się jego ukochana...
Sob. 4 lutego
"Partnerka chce ode mnie odejść z JEDNEGO powodu. Jak może jej to tak bardzo przeszkadzać?"
"Spotykałem się z Klaudią przez 2 lata. Dopiero po tym czasie postanowiliśmy razem zamieszkać. Prędzej, gdy spędzaliśmy ze sobą czas, to albo imprezowaliśmy, albo oglądaliśmy seriale czy odwiedzaliśmy znajomych. Nie było nawet czasu na sen - tak intensywnie wszytko planowaliśmy. Mało było wspólnych nocy, bo dzieliło nas prawie 500 kilometrów, które przemierzałem raz na dwa tygodnie. Aż wreszcie uznaliśmy, że zależy nam na sobie nawzajem tak bardzo, że warto byłoby razem zamieszkać. Przeprowadziłem się do niej, a ona już po miesiącu stwierdziła, że chce ode mnie odejść. Oczywiście podała pewien powód, ale dla mnie jest on tak błahy, że zwyczajnie go nie rozumiem. Jak może jej to tak bardzo przeszkadzać?"
Sob. 4 lutego
"Nikt nie chce przyjąć mnie do pracy. Powód zawsze jest ten sam. Przykro mi, gdy to słyszę"
"Przez wiele lat pracowałam zdalnie, ale chciałabym wreszcie wyjść do ludzi. Z tego właśnie powodu zaczęłam szukać stacjonarnej pracy. Jestem osobą wykształconą, z wieloma tytułami. Skończyłam też wiele szkoleń. Mam wszechstronne zainteresowania i jestem bardzo obowiązkowa oraz terminowa. Wymagań za to nie mam wielkich. Ja po prostu chcę mieć kontakt z ludźmi. Niestety nikt nie chce mnie zatrudnić z jednego powodu. Przykro mi, gdy to słyszę, bo czy to naprawdę określa wartość człowieka?"
Sob. 4 lutego
"Sąsiedzi od roku robią remont. Jeśli ich nie stać, mogliby sobie darować"
"To będzie szybki remont mówili, będzie czysto mówili. Mija rok odkąd borują dziury. Co oni tam wyprawiają? Żyć się nie da. Moi sąsiedzi zaczęli remont w styczniu ubiegłego roku, do dziś końca nie widać".
Sob. 4 lutego
"Przyjaciółka namówiła mnie na podwójną randkę. Gdybym tylko wiedziała, że tak to się skończy"
"Dałam się wciągnąć przyjaciółce w niezłą intrygę. Pomysł podwójnej randki przyszedł Monice dość niespodziewanie. Obie byłyśmy po nieudanych związkach i obie marzyłyśmy o królewiczu na białym koniu. Nie spodziewałam się jednak, że Monia wkręci mnie w taką akcję. Ten wieczór zakończył się dość niefortunnie".
Pt. 3 lutego
"Mąż zarabia 8 tysięcy i wygania mnie do pracy. Nie po to wyszłam za mąż, żeby teraz pracować"
"Nigdy nie lubiłam się uczyć i pracować. Trochę ze mnie taki leniuszek. Nie ukrywam, że nie. No i właśnie po to wyszłam za mąż, żeby nie pracować. Mam wrażenie, że tylko mój mężczyzna zdaje się tego nie rozumieć..."
Pt. 3 lutego
Chcesz nazwać karalucha imieniem swojego byłego? Zaskakujący pomysł ZOO podbija sieć!
Emocje związane z rozstaniem potrafią mocno namieszać w życiu. Szczególnie gdy jedna ze stron mocno zajdzie drugiej za skórę. Co zrobić, gdy żal i złość nie przemija, a my czujemy, że musimy rozprawić się z przeszłością? Z pomocą przyszedł ogród zoologiczny ze Stanów Zjednoczonych. Porzuceni mogą nazwać karalucha imieniem swojego byłego i w ten sposób rozprawić się z nieszczęśliwą miłością.
Pt. 3 lutego
„Musiałam wybrać między matką, a moim mężem. To była bolesna decyzja, ale...”
„Matka jest najważniejszą osobą w życiu każdego człowieka i moją również była, ale tylko do pewnego momentu. Jako dziecko nie dostrzegałam jej toksycznych zachowań, które doprowadziły do tego, że musiałam wybrać między matką a moim mężem. To była bolesna decyzja, ale w końcu się od niej uwolniłam i nie żałuję”.
Pt. 3 lutego
"Moja córka ma dopiero 13 lat, a już o siebie dba. Rodzina nazywa ją lafiryndą!"
"Moja córeczka rośnie na piękną kobietę. Z pewnością będą się za nią oglądać mężczyźni. Zresztą już zaczęli! Niestety rodzina patrzy na Alinkę inaczej niż ja. W święta za plecami usłyszałam, że wychowuję lafiryndę!"
Pt. 3 lutego
"Mąż chce oddać psa, bo wymaga kosztownego leczenia. Wolę nie jeść, niż się z nim rozstać"
"Zakochaliśmy się w Olafku, jak tylko go zobaczyliśmy. Mieliśmy tylko pojechać do schroniska, żeby obejrzeć psiaki. Zawieźliśmy przy okazji trochę karmy ze zbiórki z naszej pracy. Skończyło się jednak na tym, że nie potrafiliśmy odejść od jego kojca, a on tak na nas patrzył tymi smutnymi oczkami, że kwadrans później już podpisywaliśmy niezbędne dokumenty. Olaf stał się oczkiem w głowie mojego męża, choć czasem narzekał na koszty utrzymania psa. Ale zawsze powtarzał, że nie wyobraża sobie, jak mogłoby go z nami nie być. I co się stało? Nasz piesek zachorował! A mój mąż uznał, że lepiej go oddać, niż opłacać mu tak drogie leczenie. A ja wolę nie jeść, niż się z nim rozstać. Kocham go!"
Pt. 3 lutego