prawdziwa historia
"Mąż marudzi, że powinnam o siebie zadbać, a sam jest łysiejącym chłopem z brzuszkiem"
"Uważam, że w każdym związku ważne jest to, aby wzajemnie siebie doceniać. Skoro już z kimś jesteśmy to dlatego, że przecież go pokochaliśmy. Pomimo wszelkich jego wad. Mój mąż ma ich całkiem sporo, ale przecież jak każdy człowiek. Mimo wszystko nie odważyłabym się mu ich wypominać, chociaż on robi to wobec mnie dosłownie każdego dnia. Wciąż marudzi, że powinnam bardziej o siebie zadbać. Ale ja naprawdę nie mam czasu. On nie zajmuje się dziećmi, a na mojej głowie są i nasze maluchy i dom. Chętnie poszłabym na siłownię czy wybrała się do kosmetyczki, ale kiedy? Poza tym mąż sam jest już łysiejącym panem z piwnym brzuszkiem, a nigdy w życiu bym mu tego nie wypomniała. Jest mi przykro, że mnie nie docenia".
Pt. 3 lutego
"Mam 20 zł dziennie na utrzymanie rodziny. Żyjemy w ubóstwie, ale to miłość jest najważniejsza!"
"Oczywiście, że mogłabym też pójść do pracy. Ale nie chcę z jednego powodu! Bo stracę wiele czasu z moimi dziećmi. Jestem mamą trzech córek w wieku szkolnym i przedszkolnym. Poświęciłam im się w pełni i praktykujemy nawet nauczanie domowe. Czasami mam mniej niż 20 zł dziennie na przygotowanie posiłków dla rodziny i niełatwo jest odpowiednio rozdysponować ten budżet, ale dają radę! Co z tego, że żyjemy w ubóstwie. Przecież to miłość jest najważniejsza, prawda?"
Pt. 3 lutego
"Żona kupiła synowi strój na bal karnawałowy za ponad 400 zł, a później narzeka, że nie mamy na podróże"
"Wiem, że z takimi tematami to na forum niekoniecznie się leci, ale jednak uważam, że to temat, który warto poruszyć. Niestety, nie chcę tutaj obrażać wszystkich kobiet, ale te które ja znam to smykałki do oszczędzania pieniędzy nie posiadają. Zwłaszcza moja żona, która nie potrafi odłożyć nawet złotówki ze swojej wypłaty i ciągle pożycza ode mnie kasę, bo nie wystarcza jej do pierwszego".
Pt. 3 lutego
"Moja młodsza kochanka myśli, że śpię ma pieniądzach. No to się zdziwi"
"Ale się umiałem ustawić! Tak mi się udało, że mi po prostu nie uwierzycie. Wystarczy troszkę sprytu i już człowiek może być znanym biznesmenem hehe".
Czw. 2 lutego
„Synowa wydaje więcej, niż zarabia, a koszty życia i tak opłaca tylko mój syn...”
Domowy budżet zarówno w każdym nieformalnym związku, jak i w relacji małżeńskiej, to kwestia indywidualna, która powinna być jasno określona między partnerami. Temat pieniędzy wywołuje zazwyczaj sporo skrajnych emocji, a niepoukładanie tych spraw może być przyczyną wielu zbędnych nieporozumień i konfliktów. Pani Teresa uważa, że jej syn tę kwestię mocno zaniedbał...
Czw. 2 lutego
"Mój syn nie chce chodzić do przedszkola. Codziennie rano są krzyki i płacz, a mąż w ogóle mi nie pomaga"
"Piszę tego maila już z bezsilności. Komu mam się wygadać? Moje koleżanki mają multum swoich problemów, a mąż? I tu właśnie jest główny problem - on w ogóle mnie nie wspiera. Wychodzi na siłownię z samego rana, jak jeszcze śpię. Stamtąd jedzie od razu do biura i wraca wieczorem na gotowe, jak Ignaś jest już po kolacji i niedługo idzie spać".
Czw. 2 lutego
"Rodzice przychodzą z dziećmi na plac zabaw i wlepiają gały w telefon! To wychowanie czy hodowla dzieci?"
"Większość rodziców przychodzi z dziećmi na plac zabaw i od razu wlepia gały w telefon! Dziecko zwali się z huśtawki, czy ze zjeżdżalni, a oni nawet nie podniosą łba znad ekranu! Ale co innego jest najgorsze! Ostatnio zauważyłam coś zatrważającego! Nie wiem, czy to wychowanie, czy już raczej hodowla dzieci. Rodzice, co z wami jest nie tak?"
Czw. 2 lutego
"Na strychu u babci odkryłam tajemniczą walizkę. To przez nią moja rodzina się rozpadła"
"Dopiero mając 30 lat, odkryłam rodzinną tajemnicę. Mam żal do wszystkich, że mnie oszukiwali. Wszystko, w co wierzyłam, nagle okazało się kłamstwem. Całe życie będę nosić ten ciężar. Jak mam teraz spojrzeć w oczy mojej matce?"
Czw. 2 lutego
"Ksiądz po kolędzie zawiedziony zwartością koperty. Zrobił mi przykrość, a ja tak w niego wierzyłam"
"Otworzył kopertę tuż po wyjściu z mieszkania i zadzwonił domofonem powiedzieć, że to trochę mało: Jakby każdy tyle dawał, to by kościół nigdy nie został ocieplony. Ostatni raz przyjęłam księdza, od dziś zostanę ateistką. Dosłownie w jedną chwilę otworzyłam oczy..."
Czw. 2 lutego
"Nie kocham męża, ale jestem z nim, bo boję się, że nie poradzę sobie finansowo"
"Przywykłam do dobrego i łatwego życia. Nie prosiłam o nie. Kiedy poznałam Artura, wydawało mi się, że jestem w nim zakochana. A później to już jakoś samo poszło dalej. Zaszłam niespodziewanie w ciąże, później drugą. Trzeba było sfinalizować nasz związek i zostałam jego żoną. Zajmowałam się dziećmi i naszym dużym, pięknym domem, a Artur zarabiał pieniądze i nigdy ich na mnie nie szczędził. Ale jakiś czas temu zakochałam się w kimś innym. To taki zwykły, prosty chłopak, który zauroczył mnie czymś zupełnie innym niż Artur. Wiem, że pod pewnymi względami mógłby mnie uszczęśliwić, ale z nim nigdy nie będę miała tylu dóbr materialnych. Nie kocham męża, ale jestem z nim, bo boję się, że nie poradzę sobie finansowo, gdy odejdę. Czy dobrze robię?"
Czw. 2 lutego
"Narzeczony dzieli wszystkie wydatki na jedzenie po połowie, mimo że jem dużo mniej od niego"
"Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, jak inne pary dzielą się wydatkami. Nie mam na myśli jedynie randek, bo uważam, że płaci ta osoba, która zaprasza. Chodzi mi również o podział przy płaceniu rachunku w sklepie za zakupy spożywcze. Przecież wiadomo, że to najczęściej mężczyzna je więcej, a mój narzeczony dodatkowo uwielbia słodycze, które do tanich wcale nie należą. Za wszystko płacimy po połowie".
Czw. 2 lutego
„Teściowa uważa, że nie mam gustu i ubieram się, jak emerytka. Dzieci podobno też...”
„Jestem dorosła, mam męża, dwójkę dzieci i już od bardzo dawna podejmuję sama każdą decyzję, a jeśli już z kimś muszę się konsultować, to jest to tylko i wyłącznie mój mąż. Niestety matka Kamila za bardzo chciałaby uczestniczyć w naszym życiu i czepia się mnie na każdym kroku. Im starsza, tym... gorsza, ale to nie wszystko”.
Śr. 1 lutego
"Sąsiedzi co chwilę kupują nowe rzeczy do domu. Ciekawe za co, skoro oboje pracują na etacie"
Mieszkam na parterze, więc widzę i słyszę bardzo dużo rzeczy. Moimi sąsiadami powinna się zainteresować policja skarbowa. Cały czas kupują coś nowego, a życie tanie nie jest. Na pewno muszą kraść, no bo skąd niby mają na to pieniądze?!".
Śr. 1 lutego
"Odkryłem, że moja żona ma kochanka. Ale najbardziej zabolało mnie to, kim on jest. To był szok!"
"Jedyna rzecz, której nie potrafię wybaczyć kobiecie to zdrada. Moja żona dobrze o tym wiedziała, bo często o tym rozmawialiśmy, ale miałem wrażenie, że kochamy się tak bardzo, iż żadne z nas nie byłoby w stanie potraktować w taki sposób drugiej osoby. Ostatnio przekonałem się jednak, jak bardzo się myliłem. Nie dość, że zupełnie niespodziewanie odkryłem, że żona mnie zdradza, to robi to z kimś, kogo też bym wcale o to nie podejrzewał. To był dla mnie szok i choć wiem o tym wszystkim już od 2 tygodni, w dalszym ciągu nie mogę sobie z tym poradzić. Czy kiedyś mi się to uda?"
Śr. 1 lutego
"Jestem kobietą-energią. Mój mąż przy mnie wymięka! Boję się o nasze małżeństwo!"
"Jestem pełna energii i zawsze mam głowę pełną pomysłów — jak to się mówi kobieta-wulkan. To ja wyrwałam swojego męża, bo on to był takie flaki z olejem. Niestety widzę, że mój mąż za mną nie nadąża! Nie tak to miało wyglądać! Byłam pewna, że mój małżonek zacznie mieć jaja przy takiej silnej osobowościowo kobiecie jak ja! Stało się jednak zupełnie na odwrót! Mój mąż jest coraz bardziej bierny. Doszło do tego, że boję się o przyszłość naszego małżeństwa i obawiam się, że pewnego dnia Ernest przyjdzie do domu i oświadczy, że poznał jakąś grzeczną, miłą i spokojną dziewczynę, przy której w końcu czuje się jak prawdziwy mężczyzna... Nie wiem, co mam robić! Czy ja go przytłaczam?"
Śr. 1 lutego
"Jestem po 40-stce i jestem w ciąży. Teściowa krytykuje mnie za moją decyzję i jej nie rozumie"
"Wcześniej nie miałam czasu na rodzicielstwo. Miałam zupełnie inne priorytety i uważam, że to było bardzo odpowiedzialne. Na rodzinę najpierw trzeba zarobić, a ja pracowałam na 2 etaty i jeszcze rozkręcałam własny biznes. Teraz mogłam już trochę odpuścić. Mam dochód pasywny i to inni teraz pracują na mnie. W grudniu skończyłam 41 lat i w dniu moich urodzin poinformowałam najbliższych, że jestem w ciąży. Wszyscy byli zachwyceni tą nowiną, oprócz teściowej. Ta skrytykowała moją decyzję i wyznała, że kompletnie mnie nie rozumie. A w dodatku uznała, że jestem nieodpowiedzialna!"
Śr. 1 lutego