Reklama
 

prawdziwa historia

"Zapuszczam synkowi włosy, a siostra naśmiewa się z niego, że wygląda jak dziewczyna, a nie chłopiec..."

"Zapuszczam synkowi włosy, a siostra naśmiewa się z niego, że wygląda jak dziewczyna, a nie chłopiec..."

"Każdy rodzic ma pełne prawo do kreowania wizerunku dziecka na swój własny sposób. Oczywiście w sposób etyczny i z uszanowaniem zdania dziecka. Nie interesuje mnie co sądzą znajomi oraz rodzina. Od zawsze miałam liberalne podejście do życia".

Wt. 31 stycznia

"Zawożę dzieci do przedszkola, prasuję i gotuję, a według teściowej i tak cały czas się obijam!"

"Zawożę dzieci do przedszkola, prasuję i gotuję, a według teściowej i tak cały czas się obijam!"

"Jestem mamą Natalii i Mateusza, a wychowanie dzieci traktuję jak pracę na dwóch etatach. Kto nie zajmuje się przedszkolakami, ten może nie zrozumie, ile uwagi i energii potrzeba, żeby ogarnąć maluchy i dom. Czasami marzę o miesiącu na bezludnej wyspie, na której wypiję ciepłą kawę i zjem w spokoju obiad. Chociaż tak właśnie teściowa wyobraża sobie moją codzienność".

Wt. 31 stycznia

"Wnuki oczekują, że przy każdej wizycie dostaną ode mnie pieniądze. Od ust sobie odejmuję, żeby im coś dać"

"Wnuki oczekują, że przy każdej wizycie dostaną ode mnie pieniądze. Od ust sobie odejmuję, żeby im coś dać"

" To smutne, ale prawdziwe. Wiem, że gdybym ich nie wspierała finansowo, to w ogóle by mnie nie odwiedzali. Żyję skromnie, ale staram się zawsze mieć coś w zanadrzu dla wnuków. Ostatnio naszła mnie taka refleksja, że przychodzą do mnie tylko dlatego, że zawsze coś dostaną. To smutne, czuć się nikomu niepotrzebną".

Wt. 31 stycznia

"Zakochałam się w swoim szefie. Nie uwierzycie, gdzie razem wylądowaliśmy!"

"Zakochałam się w swoim szefie. Nie uwierzycie, gdzie razem wylądowaliśmy!"

"Zawsze myślałam, że takie historie dzieją się tylko w romantycznych filmach. Nigdy nie przypuszczałam, że sama zacznę śnić na jawie."

Wt. 31 stycznia

"Synowa ubiera się jak bezwstydnica. Zakłada te krótkie kiecki, a później mój mąż wiecznie się gapi!"

"Synowa ubiera się jak bezwstydnica. Zakłada te krótkie kiecki, a później mój mąż wiecznie się gapi!"

"Już, kiedy widziałam ją pierwszy raz, to byłam przekonana, że ta dziewczyna nieźle namiesza w naszej rodzinie. Fakt, ładna z niej kobieta, a chciałam zawsze dla syna pięknej żony. Ale mogłaby ubierać się trochę inaczej, bo najczęściej wygląda jak bezwstydnica. Nie ma faceta, który by się za nią nie odwrócił. W tym mój mąż! Przecież to nie wypada, żeby teść ślinił się na widok synowej! Ale to nie jego wina. To ona temu winna..."

Wt. 31 stycznia

„Mój synek choruje przez zasmarkane dzieci nieodpowiedzialnych matek...”

„Mój synek choruje przez zasmarkane dzieci nieodpowiedzialnych matek...”

„Nie wiem, czy to, co robię w tym momencie, jest najlepszym pomysłem, ale nigdy nie czułam się tak bezradna i rozwścieczona za jednym razem. Najpierw połowę grudnia, a teraz praktycznie od początku stycznia jestem zmuszona na zmianę z mężem siedzieć w domu i opiekować się chorym dzieckiem, które bardzo cierpi”.

Wt. 31 stycznia

Teściowa nie akceptuje własnego syna. Uważa, że jest życiowym nieudacznikiem, bo nie skończył studiów"

Teściowa nie akceptuje własnego syna. Uważa, że jest życiowym nieudacznikiem, bo nie skończył studiów"

"Mama mojego męża nigdy nie potrafiła go docenić. Uważa go za gorszego, ponieważ nie poszedł na studia, które mu zaplanowała. Zamiast doktorem, został elektrykiem i dla niej jest to problem nie do przeskoczenia... Nie umie kochać go za to, jakim jest człowiekiem?!"

Wt. 31 stycznia

"Moja córka ma czarnoskórego partnera. To, co o nim odkryłam, jest naprawdę zaskakujące"

"Moja córka ma czarnoskórego partnera. To, co o nim odkryłam, jest naprawdę zaskakujące"

"Ostatnio Jessica przyprowadziła do domu nowego partnera. John to postawny mężczyzna o nieco hmm ciemniejszej karnacji. Jakoś on mi się nie podoba".

Wt. 31 stycznia

"Po śmierci żony synowa zaczęła mi liczyć za pranie i posiłki. Jak w pralni i restauracji, a to mój dom!"

"Po śmierci żony synowa zaczęła mi liczyć za pranie i posiłki. Jak w pralni i restauracji, a to mój dom!"

"Bliscy mówili mi, żebym nie ulegał pokusie i nie pozwalał synowi mieszkać z nami, gdy już się ożeni. Ja jednak nie umiałem mu odmówić, choć z synową od początku  nie dogadywaliśmy się zbyt dobrze. Dopóki jednak żyła moja Helenka, nie wchodziliśmy sobie w drogę. Ale po jej śmierci ja się mocno załamałem i gdyby ktoś nie przyniósł mi posiłku, to pewnie nic bym nie jadł. Nie miałem siły ani ochoty na nic. Synowa wówczas zaczęła mi liczyć za pranie i posiłki i to naprawdę wysokie stawki. Jak w pralni i restauracji, a przecież to mój dom. Ja jednak już nie czuję się jak w domu".

Wt. 31 stycznia

"Bozia hojnie mnie obdarzyła, więc żadna kobieta niczego nigdy mi nie odmawia. No dobra, prawie żadna..."

"Bozia hojnie mnie obdarzyła, więc żadna kobieta niczego nigdy mi nie odmawia. No dobra, prawie żadna..."

"Nie każdy mężczyzna ma tyle szczęścia co ja. Wielu musi się nieźle natrudzić, żeby zainteresować swoją osobą kobiety. Ja nie muszę nic robić. One za mną szaleją, a ja chętnie z tego korzystam. Tak było zawsze, ale niestety potem poznałem Agatę...".

Wt. 31 stycznia

"Mąż nie chce być przy porodzie naszej córki. Uważa, że to zniszczy nasz związek"

"Mąż nie chce być przy porodzie naszej córki. Uważa, że to zniszczy nasz związek"

"Nie mam zamiaru oglądać tego porodu, to jest makabryczne. Będą przecież tam specjaliści. Uważam, że to zniszczy nasz związek" - tak wygląda rozmowa z moim mężem na temat zbliżającego się porodu. Nie mam już pomysłu, jak z nim rozmawiać...

Wt. 31 stycznia

"Chcę iść do domu starców. Dzieci i wnuki się na to nie godzą, ale ja nie mogę być dla nich ciężarem"

"Chcę iść do domu starców. Dzieci i wnuki się na to nie godzą, ale ja nie mogę być dla nich ciężarem"

"Mam 87 lat i ogromnego pecha: wciąż przytomny umysł, ale schorowane ciało. Od dziesięciu lat przewlekle choruję, a od trzech wymagam opieki. Moje dzieci i wnuki robią, co mogą: same się pięknie mną zajmują, a dodatkowo zorganizowały mi pielęgniarkę i opiekunkę, które odwiedzają mnie codziennie. Ale to wszystko masa pracy! Wiem, że wnuki zrobiły nawet specjalną tabelkę w komputerze i tam układają swoje dyżury. Nie chcę dłużej ich zamęczać. Chcę się przenieść do domu opieki, ale moja rodzina mówi nie..."

Wt. 31 stycznia

"Synowa chce urządzić synkowi... czarny pokój. Czy ona już do reszty straciła zmysły?!"

"Synowa chce urządzić synkowi... czarny pokój. Czy ona już do reszty straciła zmysły?!"

"Kto to słyszał, żeby urządzić pokój dziecka w tak ciemnych kolorach??! Przecież ten chłopiec będzie miał same smutne myśli i nie będzie miał żadnej radości w życiu! Próbowałam wyperswadować zmianę koloru, ale mój syn i synowa są nieugięci, choć uważam, że to bardziej jej sprawka".

Wt. 31 stycznia

"Zapisałem żonę na kurs gotowania. Nawet dzieci nie chcą jeść jej obiadów"

"Zapisałem żonę na kurs gotowania. Nawet dzieci nie chcą jeść jej obiadów"

"Różne rzeczy tutaj już czytałem i w sumie to fajnie, że można podzielić się swoją historią - bardziej lub mniej ważną. Postanowiłem i ja coś napisać, bo w sumie co mi zależy. Może kogoś swoim pomysłem zainspiruję. Czytałem w Internecie artykuł, akurat nie wiem czy na tym portalu, o mężczyźnie, który narzekał na to, jak gotuje jego partnerka. Po części go rozumiałem, a z drugiej strony wypowiadał się o swojej kobiecie jak o służącej. Ja wtedy wpadłem na fajny pomysł, jak rozwiązać problem niesmacznych dań serwowanych przez partnerkę".

Pon. 30 stycznia