prawdziwa historia
Czytelnik skarży się, że dziewczyna z miasta nie sprząta po sobie włosów z odpływu podczas pobytu na wsi
"Wziąłem sobie dziewczynę z miasta, bo myślałem, że to będzie wyższa liga niż miejscowe... Arleta od razu mi się spodobała — piękna kobieta z burzą włosów! Poznałem ją przez internet, dobrze nam się gadało, spotkaliśmy się... Nawet się nie obejrzałem, minął rok i przyjechała do mnie na gospodarstwo na całe lato. Okazało się jednak, że nie jest takim ideałem, bo nie umie jednej rzeczy robić! Ze mnie poczciwy chłop, żadnej roboty się nie boję, ale są pewne granice! Mam dość... Co ja mam z nią począć?"
Nd. 30 lipca
Czytelniczka twierdzi, że zmarła matka we śnie ostrzegła ją przed wsiadaniem do samochodu z obcymi ludźmi
"Nigdy nie miałam bliskiej relacji z moją mamą i nie czułam, żeby się o mnie troszczyła. Być może jednak teraz, kiedy jest w zaświatach, chce się jakoś zrehabilitować i naprawić popełnione przez siebie błędy... Nie wierzę w takie rzeczy, ale moja zmarła mama ostrzegła mnie we śnie i uratowała mi życie! Dziś mam pewność, że ona nade mną czuwa!"
Nd. 30 lipca
"Nie potrafię spełnić marzenia mojego męża o posiadaniu dzieci. Czuję się niewystarczającą kobietą i żoną"
„Jesteśmy ze sobą już prawie od dekady i praktycznie od początku związku Piotrek wspominał, że marzy mu się zostać ojcem. Na początku mówiłam, że mamy na to jeszcze czas i chciałam nacieszyć się życiem tylko we dwoje. Sama mam sporo młodsze rodzeństwo i wiem, jak absorbujące jest wychowanie dzieci. Nigdy jednak nie byłam na nie, tylko chciałam troszkę odwlec to w czasie”.
Sob. 29 lipca
Przyjaciółka czytelniczki zainteresowała się jej starszym o siedem lat bratem. List do redakcji
„Robiłyśmy akurat wspólny projekt do szkoły, a Szymon krzątał się po domu, jak zwykle nic nie robiąc. Jest o siedem lat starszy i ciągle mieszka w domu rodzinnym. Nie potrafi znaleźć sobie pracy, ani nawet dziewczyny. To najobrzydliwszy facet, jaki chodzi po tej planecie. Nawet do głowy by mi nie przyszło, że ktoś taki jak Klaudia zechce na niego spojrzeć”.
Sob. 29 lipca
"Zawsze miałam mnóstwo znajomych. Gdy zachorowałam, wszyscy zniknęli"
"Od zawsze byłam duszą towarzystwa. Uwielbiałam, kiedy byli obok mnie ludzie i często zabiegałam o ich towarzystwo. Lubiłam ich u siebie przyjmować i kiedy organizowałam domówki, to wszyscy zgodnie stwierdzali, że lepszych niż u mnie, to nie ma. Starałam się zawsze, by na stole było pyszne, domowe jedzonko i wymyślałam zabawy, które umilały nam wieczór. Ludzie chętnie do mnie przychodzili, choć rzadko ktoś zapraszał mnie do siebie. Ale nie czułam się samotna. Zawsze było z kim pogadać i się spotkać. Jednak kiedy zachorowałam, to się zmieniło. Wszyscy nagle zniknęli i nikt nawet nie zapytał, jak się czuję. Zostałam sama".
Sob. 29 lipca
"Odkąd przefarbowałam się na blond, mój facet ogląda się za brunetkami. Co za typ! Masakra!"
„Wszystko układało się tak, jak powinno, do czasu, aż postanowiłam, że zrobię Tomkowi niespodziankę i zaskoczę go włosową metamorfozą. W końcu długie blond włosy to marzenie wielu mężczyzn. Nie rozmawialiśmy wcześniej o jego preferencjach dotyczących koloru włosów u kobiet, ale byłam przekonana, że nie zrobi mu to większej różnicy. Ciężko uwierzyć, w jak ogromnym błędzie byłam!”
Sob. 29 lipca
Czytelniczka usłyszała, jak jej mąż zajmujący się domem godzinami plotkuje przez telefon z matką
„Dogadaliśmy się, że to on będzie zajmował się domem (i w przyszłości dziećmi), podczas gdy ja będę pracować na pełen etat, dbając o to, żebyśmy mieli co do garnka włożyć. Wchodząc do domu, usłyszałam, że mój mąż rozmawia przez telefon, a w tle leci jakiś babski program w telewizji. Muszę przyznać, że to nie była zwykła rozmowa. Plotkował jak najęty i to w dodatku ze swoją mamusią”.
Sob. 29 lipca
"Szwagierka zgrywa idealną panią domu. Wkurza mnie w niej wszystko, bo jest cwana!"
Wiktoria z Bełchatowa
Sob. 29 lipca
"Odkąd moja żona urodziła córeczkę, zupełnie nie ma czasu dla naszego synka. Bardzo mnie to martwi!"
„Nie chcę mówić źle o mojej żonie, bo Ola starała się być dobrą mamą, jednak oschłość, jaką obdarzała naszego syna, sprawiała, że byłem pewien, że po prostu nie jest stworzona do roli matki. Jakoś to zaakceptowałem i sam, wraz z babciami, próbowałem okazywać mu maksimum czułości i miłości. Żona nalegała, żebyśmy postarali się o drugie dziecko. Odkąd urodziła córeczkę, zupełnie nie ma czasu dla naszego synka. Bardzo mnie to martwi, bo myślałem, że każde dziecko kocha się tak samo mocno”.
Sob. 29 lipca
"Niedługo biorę ślub, ale moja matka zachowuje się, jakby to ona wychodziła za mąż!"
"Za dwa tygodnie mój ślub. Chciałam napisać, że za dwa tygodnie MÓJ WIELKI DZIEŃ, ale im bliżej tego wydarzenia, tym bardziej mam wrażenie, że będzie to wielki dzień mojej matki. Jeszcze niedawno wydawało mi się, że nasze relacje są poprawne, ale to, co wyrabia teraz, przechodzi ludzkie pojęcie. Bardziej przeżywa ten ślub niż ja, ale nie dlatego, że myśli o mnie, o nie! Ona się emocjonuje faktem, że będzie matką panny młodej, a w jej przekonaniu to najważniejsza rola na całej imprezie! Robi przygotowania, jakby szykowała się do wyborów miss świata, skupiając na sobie uwagę rodziny i znajomych. Im bliżej uroczystości, tym większą ochotę mam jej powiedzieć, żeby została w domu. Tym bardziej że to, co ostatnio wymyśliła, przebiło już wszystko!"
Sob. 29 lipca
"Teściowa zarzuciła mi, że źle zajmuję się własnym dzieckiem. Wypomina mi za rzadką zmianę pampersów"
"Macierzyństwo było moim największym marzeniem. Od lat staraliśmy się z mężem o dziecko. W końcu się udało. Dotychczas miałam świetne kontakty z teściową. Córka jednak wszystko zweryfikowała. Teraz kobieta bywa u nas bardzo często, niestety. Cały czas ma do mnie jakiś problem. Przeszkadza jej zbyt rzadko zmiana pampersów".
Sob. 29 lipca
Mój mąż jest milionerem i każe mi pracować. Przecież po to wyszłam za mąż, żeby leżeć i pachnieć, a nie tyrać
"Jestem w związku małżeńskim z bogatym biznesmenem, który ma swoją kancelarię i zajmuje się doradztwem finansowym. Mój mąż jest milionerem i stać nas na absolutnie wszystko. A jednak mąż stwierdził, że ja tylko siedzę i leniuchuję, więc powinnam wziąć się do pracy i też zacząć zarabiać. Jak on tak może? On oszalał? Nie tak się umówiliśmy. Przecież ja miałam leżeć i pachnieć".
Sob. 29 lipca
"Przyszłam z dzieckiem na wesele. - Nie zapraszaliśmy go! Dlaczego tu jest? - zareagowała panna młoda"
"Mój brat ożenił się tydzień temu. Nawet lubiłam jego wybrankę, miała poczucie humoru, choć nie rozumiałam niektórych jej żartów. Tym razem jednak to nie był żart. W zaproszeniach na swoje wesele państwo młodzi mieli kilka wskazówek dla gości. Przygotowałam kopertę i symboliczny prezent zgodnie z ich życzeniem. Mój 7-letni syn miał zostać pod opieką byłego męża. Jednak w dzień wesela mój eks nie przyjechał i nie zabrał Bartka na weekend... Poszłam więc z synem..."
Sob. 29 lipca
Czytelniczka poznała ojca swojego chłopaka Stefana po dwóch latach związku i rozpoznała w nim swojego wykładowcę
"Wiele razy słyszałam od znajomych, że warto jak najszybciej poznać rodziców swojego ukochanego, bo to wiele mi powie o nim samym. A już szczególnie, by poznać jego tatę, bo ponoć to ojciec jest pierwszym wzorem męskości dla każdego chłopca i ten chcąc nie chcąc zawsze później wzoruje się na ojcu. Tak się jednak jakoś złożyło, że ze Stefanem spotykaliśmy się już 2 lata, ale nigdy nie było okazji do tego, żebym poznała jego rodziców. W końcu ten moment jednak nastąpił. Nie mogłam wyjść z szoku, gdy zobaczyłam jego ojca!"
Sob. 29 lipca
Jasmine Larsen odmówiła ścięcia włosów za 250 tys. funtów, czyli prawie 1,3 mln zł. Ma pukle do kolan
Jasmine Larsen może poszczycić się wyjątkowo długimi włosami. 22-latka to prawdziwa żyjąca Roszpunka! Kobieta aktywnie działa w mediach społecznościowych – zdobyła już sporą rozpoznawalność i niemałe grono wielbicieli. Fani Jasmine prześcigają się w pomysłach, co mogliby jej oferować w zamian za... ścięcie włosów! Ale kobieta pozostaje nieugięta.
Pt. 28 lipca
Czytelniczka z brunetki chciała zostać jasną blondynką. Efekt farbowania ją załamał – list
„Napatrzyłam się w internecie na boskie przemiany jakichś kobiet i sama zapragnęłam taką przeżyć. Postanowiłam, że z posiadaczki kruczoczarnych włosów zostanę jasną blondynką. To miała być zmiana mojego życia, a ja tymczasem wyglądam jak strach na wróble!”
Pt. 28 lipca