prawdziwa historia
Czytelniczka o wyjeździe syna nad morze z dziadkami: teściowie kazali zapłacić za pobyt i część paliwa
„Pierwszy i ostatni raz zgodziłam się na takie coś. Przecież mogła mu się stać krzywda! Oczywiście z góry na dół zjechałam moją teściową za takie zachowanie, ale ona stwierdziła, że wcale nic złego mu się nie działo i że świetnie się bawili. Co za nieodpowiedzialni ludzie!”
Pon. 31 lipca
W szafie zmarłego ojca czytelniczka znalazła listy od kobiety, z którą miał romans za życia mamy
"Chyba nie da się przygotować na śmierć najbliższej osoby. Lekarze nie dawali tacie szans, ale my wszyscy głęboko wierzyliśmy w to, że on z tego wyjdzie. Jednak z dnia na dzień był coraz słabszy. Musieliśmy przyznać przed sobą, że choroba go zabierała. Aż wreszcie nadszedł dzień pożegnania. On chyba czuł, że to się wydarzy. Koniecznie chciał zrobić sobie wspólne zdjęcie, ze wszystkimi dziećmi i wnukami. Takie do pamiątkowego albumu. Trudno było nam się uśmiechać do tej fotki. Ale teraz, oprawiona, wisi sobie na ścianie w salonie i przypomina nam o tacie, którego już nie ma. Chcemy o nim pamiętać i trudno było nam nawet pozbyć się jego rzeczy. Ale w końcu musiałam zrobić porządek w jego pokoju. Gdy sprzątałam jego szafę, odkryłam coś, co mną wstrząsnęło!"
Pon. 31 lipca
Czytelniczka uciekła z 3-letnim synem od męża, a matka odmówiła jej pomocy i nie dała wnukowi obiadu
"Poszłam dziś odwiedzić mamę, sama nie wiem czemu. Nic od niej nie chcę, ale w końcu to matka... Miałam chyba nadzieję, że mnie pocieszy, wysłucha. Pół roku temu wyszłam z piekła. Moje małżeństwo było prawdziwym koszmarem, ale tkwiłam w nim tak długo ze względu na nastoletnią córkę mojego exmęża... Byłam dla niej jedynym ratunkiem, ale nie dałam rady... W końcu uciekłam z naszym wspólnym dzieckiem i nie stać mnie na nic, a moja matka nie może tego przeżyć. Gdy stanęłam w jej drzwiach z 3-letnim wnukiem... Jak mogła tak nas potraktować!"
Pon. 31 lipca
"Odkąd skończyłam 70 lat, zaczęłam czerpać z życia pełnymi garściami. Koleżanki się dziwią, a ja uważam, że życie jest piękne!"
„Miesiąc temu skończyłam 70 lat. Niektórym wydaje się, że to już ostatni krok do trumny. Zwłaszcza moim koleżankom, które dziwią się, kiedy na mnie patrzą. Ja uznałam, że to ostatni moment, żeby czerpać z życia pełnymi garściami. W końcu co jak co, ale życie jest piękne! I mamy je tylko jedno...”
Pon. 31 lipca
"Syn umarł na moich rękach. Od tamtego momentu jestem inną osobą. Mąż tego nie rozumie"
"Moje życie zmieniło się o 180 stopni. To wydarzenie było dla mnie ogromną traumą. Mój malutki synek żył zaledwie kilkanaście minut. Zmarł na moich rękach. W domu czekała na mnie jeszcze córeczka. Tylko dzięki temu kompletnie się nie załamałam. Teraz jestem jednak innym człowiekiem, a mąż ma do mnie o to pretensje".
Pon. 31 lipca
Do czytelniczki zgłosiła się przyrodnia siostra; okazało się, że ojciec latami miał drugą rodzinę
"Wydawało mi się, że moi rodzice są ze sobą szczęśliwi i tworzą udany związek. Nigdy się przy mnie nie kłócili, byli zgodni i uśmiechnięci. Wspólnie jedliśmy obiady i jeździliśmy na wycieczki. W końcu jednak poznałam prawdę o moim ojcu. Powinnam wyznać to mojej mamie? Jej świat legnie w gruzach!"
Pon. 31 lipca
"Moja babcia łyka wszystkie teorie spiskowe. Nic dziwnego, że cierpi na bezsenność i nadciśnienie!"
„Pomyślicie pewnie, że wyolbrzymiam. Sam bym się uśmiał, jakby mi ktoś to opowiedział. No niestety! Moja babcia łyka wszystko jak młody pelikan i niestety odbija się to na jej zdrowiu. Choć zawsze była zdrowa jak ryba, dziś cierpi na mocne nadciśnienie i bezsenność. A ja mam ogromne wyrzuty sumienia, że ją w to wciągnąłem!”
Pon. 31 lipca
Lekarka zarzuciła czytelniczce w trzecim trymestrze ciąży, że przyprowadziła na wizytę przeziębionego synka
"Człowiek człowiekowi wilkiem. Naprawdę! Ja nie potrafię zrozumieć, jak możemy być tak bardzo niewspierającym narodem. I to jeszcze, żeby kobieta nie potrafiła zrozumieć kobiety? Ale niestety tak jest. Ja nie doświadczałam tego, zanim nie zostałam mamą, ale teraz dosłownie na każdym kroku. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce u ginekologa. Mąż pracuje, rodzice i dziadkowie również, a synek był trochę przeziębiony i nie mógł iść do przedszkola. Zabrałam go więc ze sobą, myśląc sobie, że przecież to grzeczny chłopiec i nikt nie powinien mieć z tym problemu. Myliłam się jednak. Reakcja pani ginekolog i całego personelu nie była taka, jakiej się spodziewałam. Myślę nawet nad zmianą lekarza, choć jestem w trzecim trymestrze ciąży".
Pon. 31 lipca
17-latka skarży się na sześcioletniego przyrodniego brata, który próbował zgolić jej brew, gdy spała
„Burza blond loczków i szczery szeroki uśmiech zawsze poprawiały mi humor. Niech was nie zwiedzie ten anielski wygląd! To czort, jakich mało... Przekonałam się o tym już po roku, gdy nasi rodzice postanowili, że zamieszkamy wszyscy razem, tworząc jakąś patchworkową rodzinkę”.
Pon. 31 lipca
Teściowa dała mężowi czytelniczki na 30. urodziny konsolę do gier, choć para ustaliła, że jej nie chce
"Mój mężuś kończył niedawno 30 lat. Zazwyczaj nie robimy wielkich, urodzinowych imprez, ale 30-stka to już taka okazja, że nie mogliśmy żałować na przyjęcie. Zaprosiliśmy wszystkich najbliższych - rodzinę i przyjaciół - i w miarę naszych możliwości finansowych postaraliśmy się o to, aby nasi goście mieli fajne atrakcje i fajną atmosferę. Oczywiście Paweł był najszczęśliwszy na świecie, ale z niego taki trochę Piotruś Pan w dalszym ciągu. Tylko, jak on ma nie być Piotrusiem Panem, skoro jego mamusia wciąż traktuje go jak dziecko. Były urodziny to były też prezenty. Teściowa przyniosła Pawłowi taki, że po prostu masakra. Ona serio dalej myśli, że jest dzieckiem. A dodatkowo zrobiła mi tym upominkiem pod górkę".
Pon. 31 lipca
Mąż kazał czytelniczce zapuszczać włosy na nogach i smarował je specyfikami na porost, po których trafiła do dermatologa
"Mój mąż Edward ma nietypowe preferencje i bardzo lubi włosy praktycznie wszędzie. Od roku jednak wyraźnie przesadza i każe mi zapuszczać włosy na nogach. To wygląda tak nieapetycznie i brzydko, że mam już tego dość. Najgorsze jest w tym wszystkim jednak to, że przez te jego fanaberie prawie doszło to fatalnej tragedii".
Pon. 31 lipca
"Macierzyństwo zmieniło w moim życiu wszystko. Niestety nie na lepsze!"
"Bardzo chciałam zostać mamą. Marzyłam o tym od dawna i już, kiedy byłam małą dziewczynką, bawiłam się w dom. Kiedy na mojej drodze stanął odpowiedni mężczyzna, z podobnymi marzeniami i priorytetami, nie chciałam czekać. Szybko zdecydowaliśmy się na pierwsze dziecko. Nie mogłam doczekać się chwili, aż wezmę córeczkę w ramiona. Spodziewałam się przypływu miłości i innych, pozytywnych uczuć. Niestety tak się nie stało. Teraz mam trójkę dzieci i zastanawiam się, PO CO mi to było. Rodzicielstwo zmieniło w moim życiu dosłownie wszystko. Niestety nie na lepsze".
Nd. 30 lipca
Czytelniczka uważa męża za mało przystojnego i chce mieć dziecko z jego kolegą, nie mówiąc mu o tym
"Każda kobieta chciałaby mieć ładne dzieci. No nie wierzę w to, że którejś na tym nie zależy. Przecież jak dziecko urodą nie grzeszy, to wstyd wrzucić fotki z nim gdziekolwiek. Albo zabrać na wakacje, czy choćby gdzieś do rodziny, w odwiedziny. Mój mąż to inteligentny i zaradny facet, o inteligencję dzieciaków zatem bym się nie martwiła, ale o wygląd już tak, bo jemu do przystojniaka sporo brakuje. Czasami jak odstrzeli się w jakiś garnitur, no to może ktoś tam by się za nim obejrzał, ale tak poza tym, to raczej nie. Ja bardzo chcę mieć dzieci. On też. Ale nie ja nie chcę ryzykować. Mam jednak pewien plan. Dzięki niemu może być i wilk syty i owca cała".
Nd. 30 lipca
Czytelnik zajrzał do telefonu śpiącej żony i odkrył jej korespondencję z jego kolegą
„Kilka dni temu Ewa znów zasnęła ze smartfonem w dłoni. Chciałem wygasić ekran, żeby niczego przypadkiem nie nacisnęła przez sen i nie narobiła sobie kłopotów w pracy, a następnie odłożyć jej narzędzie pracy na szafkę nocną. Gdy przypadkowo spojrzałem na telefon mojej żony, moje życie legło w gruzach. Zastanawiam się, jak ona mogła mi to zrobić...”
Nd. 30 lipca
Czytelniczka wróciła z pracy wcześniej, bo w biurze zabrakło internetu, i zastała męża w szlafroku z maseczką
„Przyznam szczerze, że zamurowało mnie, kiedy wcześniej niż zwykle wróciłam z pracy. Nie uwierzycie, czym w tym czasie zajmował się mój mąż! (...) Niby nie zrobił niczego złego, ale jestem strasznie wkurzona, że przez tyle lat nie znalazł w sobie na tyle odwagi, żeby mi o tym powiedzieć. Masakra!”
Nd. 30 lipca
Jian Yang z Singapuru ma ponad 12 tysięcy lalek Barbie i nie chce być nazywany kolekcjonerem
Jian Yang z Singapuru ma hobby, które stało się teraz bardzo na czasie: 43-latek zbiera lalki Barbie. Mężczyzna ma ich już ponad dwanaście tysięcy, ale nie chce, żeby nazywano go kolekcjonerem. "Ja się nimi po prostu bawię", wyznaje mężczyzna.
Nd. 30 lipca