prawdziwa historia
"Odsunęłam się od dziecka przez mężczyznę. Żałuję tego, ale czasu nie cofnę"
"Byłam kompletnie zaślepiona. Z ojcem mojej córki rozstałam się dwa lata wcześniej i od tamtego czasu nie spotykałam się z żadnym mężczyzną, ale Kamil był wyjątkowy. Imponował mi w wielu kwestiach i potrafił mnie uszczęśliwić. Początkowo spędzaliśmy czas całą trójką. Chodziliśmy razem do kina, na basen i jeździliśmy na krótkie wycieczki, albo po prostu graliśmy w planszówki. Ale po pewnym czasie Kamil postawił mi ultimatum. Zanim go poznałam, mówiłam, że gdyby jakiś facet tak do mnie powiedział, od razu wyrzuciłabym go z życia. Tym razem tego nie zrobiłam i naprawdę sama nie wiem dlaczego. Odsunęłam się przez niego od dziecka i żałuję, że nie mogę cofnąć czasu".
Śr. 26 lipca
„Wybaczyłam mu zdradę, bo sama nie byłam wierna. Dziś jesteśmy szczęśliwą rodziną”
„Każdy z nas popełnił w swoim życiu chociaż jeden błąd i nie ma na tym świecie osoby idealnej, której czyny dokonane w przeszłości są czyste niczym wyrwana z zeszytu kartka papieru. Z autopsji wiem, że najtrudniejszym wyzwaniem jest przyznanie się do popełnionego błędu, za co bardzo podziwiam mojego męża, gdyż ja nie potrafiłam. To właśnie dlatego wybaczyłam mu zdradę, bo sama nie byłam wierna. Dziś jesteśmy szczęśliwą rodziną i mam nadzieję, że tak już zostanie”.
Śr. 26 lipca
"Córka podrzuca nam swoje dzieci bez zapowiedzi. Jak jej powiedzieć, że przegina?"
"Moja córka Zosia ma dwie córki w wieku 2 i 3 lat. Z takimi dziećmi jest mnóstwo roboty, a ona uważa, że my jako dziadkowie mamy obowiązek zajmować się jej dziećmi! Pomagam, jak mogę, ale powoli mam już tego dosyć! Ostatnio jednak nasza córka przegięła — mieliśmy z mężem w planach romantyczny wieczór, a córka wparowała do nas z dziećmi bez żadnej zapowiedzi! Jak mam wytłumaczyć własnej córce, że przegina i nas wykorzystuje? Powinna przynajmniej zadzwonić wcześniej i nas uprzedzić! Przecież ja nie jestem chodzącą niańką na telefon i też mam swoje sprawy!"
Śr. 26 lipca
"Nikt nie chce mnie przyjąć do pracy z jednego powodu. To naprawdę się dzieje w tych czasach!"
"Podobno, jeśli ktoś chce w Polsce pracować, to zawsze tę pracę znajdzie. Ja nie do końca się z tym zgadzam. Bo wprawdzie, jeśli nie zależy mu na jakimś wyższym stanowisku, to zawsze może sprzątać komuś domy, czy gotować na weekendowe imprezy. Ale jeśli te ambicje są większe, a praca ma być na stałą umowę, a do tego zarobki niemałe, to jest już dużo trudniej. Ja mam 31 lat i jeszcze nigdy nie pracowałam na etat, ale nie dlatego, że nie chcę, a dlatego, że nikt nie chce mnie do tej pracy przyjąć i to z jednego powodu. To aż nieprawdopodobne, że takie rzeczy dzieją się w obecnych czasach".
Śr. 26 lipca
"Marzę o momencie, gdy moje dziecko nie będzie chciało już ze mną jeździć na wakacje!"
"Jestem mamą nastolatki. Nasza córka Klaudia ma już 12 lat. Na razie uwielbia z nami wyjeżdżać na wakacje, a ja mam tego serdecznie dosyć! Nie mogę się już doczekać momentu, gdy moje dziecko oświadczy, że ma nas szczerze dosyć i nie chce już z nami nigdzie jechać! Marzę o tym, żeby znów być niezależną i nie przejmować się tym, co o mnie pomyśli moje własne dziecko!"
Śr. 26 lipca
Samotna 10-latka w Bieszczadach. Ojciec zostawił ją i poszedł dalej w góry
Do tragedii mogło dojść w Bieszczadach, gdy harcerze zauważyli samotnie spacerującą po szlaku 10-latkę. Szybko zorientowali się, że dziewczynka jest sama, a jej tata postanowił dalej eksplorować górskie drogi. Dziecko kierowało się do schroniska, do którego miał później dołączyć rodzic.
Śr. 26 lipca
"Pochowałam córkę 15 lat temu, a każdego dnia liczę, że pojawi się w drzwiach. Mąż ma mnie dość"
"Marzena zginęła w wypadku samochodowym 15 lat temu i mimo że minęło tyle lat, ja nie mogę pogodzić się z tym, że nie ma jej wśród nas. Myślę o niej każdego dnia i liczę na to, że to wszystko było złym snem, a ona pojawi się w drzwiach".
Śr. 26 lipca
"Zwracam się do teściowej "Wielce Szanowna Pani" - tak sobie życzy"
"Moja teściowa to specyficzna kobieta. Zawsze pełniła funkcję kierowniczą i chyba na starość trochę ją ponosi. Nie pała do mnie sympatią i nie chce, żebym zwracała się do niej "mamo". Wymyśliła, że jest "Wielce Szanowną Panią" i w ten sposób mam do niej mówić. Inaczej mnie ignoruje. O co tu chodzi?"
Śr. 26 lipca
"Jak ja mam znaleźć faceta, skoro podobają mi się sami zajęci... Może w moim wieku czas już odpuścić?"
"Już mam dość... Przy każdej kolejnej próbie znalezienia sobie faceta okazuje się, że mam wbudowany detektor, który działa wyłącznie na zajętych mężczyzn! Tak się staram, a za każdym razem podobny scenariusz i znajomości bez dalszego ciągu... Czyżbym podświadomie wybierała samych zajętych, a może po czterdziestce wszyscy fajni mężczyźni od dawna mają partnerki? Może w moim wieku już czas się wycofać..."
Śr. 26 lipca
"Mam gdzieś, jak wyglądają inni. Ale siebie wolę w wersji szczuplejszej"
"W ogóle nie rozumiem tej dyskusji: szczupły, gruby, taki, owaki... Każdy jest człowiekiem! Niech każdy nosi to, co chce i co się jemu podoba, a nie udaje kogoś, kim nie jest, żeby zadowolić innych. Przede wszystkim: nikt z nas nie jest chodzącym ideałem! Ludzie są różni, a różnorodność jest piękna. To nie moja sprawa, jak wyglądają inni i dlaczego właśnie tak. Serio, nie mnie to oceniać, a już tym bardziej komentować! Jednak wobec siebie jestem wymagająca i wolę siebie w wersji szczuplejszej. Mam ku temu rozsądne powody..."
Śr. 26 lipca
"Syn robi to ZAWSZE po powrocie od ojca. Powinnam zabronić mu go zabierać?"
"Rozstałam się z ojcem mojego syna dwa lata temu. Powodów było wiele, ale jednym z nich było też to, że przestaliśmy się dogadywać. Krzywdziliśmy się przez to nawzajem, a nasz syn na to wszystko patrzył. Nie chciałam dla niego takiego życia i uznałam, że lepiej będzie, jeśli Ojciec się wyprowadzi. Były mąż nie robił problemów i zgodził się na rozwód bez orzekania o winie. Małego zabiera do siebie regularnie i nigdy nie unika widzeń, a syn chętnie tam do niego jeździ, ale od pewnego czasu zawsze po powrocie od ojca robi coś, co mnie martwi. Czy w związku z tym powinnam zabronić byłemu mężowi kontaktów z jego dzieckiem?"
Śr. 26 lipca
"Matka i syn zmarli tego samego dnia... Teraz nikt nie wie, komu należy się dom"
"Mój mąż zmarł młodo i niespodziewanie, a kilka godzin później odeszła jego matka. Jednego dnia straciłam dwie bardzo mi bliskie osoby... Lecz zamiast w ciszy przeżywać żałobę, musiałam nagle stawić czoła rodzinie męża, która tłumnie zjawiła się po rzekomo swoje... A wszystko dlatego, że lata temu moja teściowa w darowiźnie przepisała swój dom na mojego męża! Nigdy nie przyszłoby jej do głowy, że syn odejdzie wcześniej, a jemu nie przyszło do głowy spisać testamentu... Teraz nikt nie wie, komu należy się nasz dom... Brat z siostrą żądają ode mnie czegoś, na co nie mogę się zgodzić".
Śr. 26 lipca
"Teściowie nie chcą się dorzucić do wesela. Przecież to ich obowiązek"
"Najpierw było ciągle: bierzcie ślub! To wstyd tak żyć bez ślubu. A teraz, gdy już przyszło co do czego, nie chcą płacić za wesele. Ja nie wiem, jak oni sobie to wyobrażali. Przecież jesteśmy młodzi. Wprawdzie zarabiamy dobrze, ale my chcieliśmy żyć. Zwiedzaliśmy świat, testowaliśmy nowe smaki. To kosztuje! Nie mieliśmy jak odłożyć pieniędzy. Poza tym to nie my chcieliśmy tego ślubu. Nam było dobrze bez niego. Ale teraz, gdy już wszystko pozałatwialiśmy, trzeba po prostu zapłacić. Moi rodzice bez problemu przekazali nam połowę kwoty, za to teściowe się na nas wypięli. No jak oni tak mogą? Przecież to jest ich obowiązek!"
Śr. 26 lipca
"Zapytałam teściową, czy zajmie się wnukiem. Takiej odpowiedzi się nie spodziewałam"
"Miałam nie najgorsze relacje z moją teściową i to od samego początku. Nie byłam z nią zbyt blisko, ale to była prawdopodobnie moja wina. Nie dzwoniłam do niej, rzadko odbierałam jej telefony. Jednak kiedy już ją odwiedzałam, czy ona nas, to rozmawiałyśmy ze sobą jak dobre koleżanki. Zdarzało się nawet, że na jakimś tam poziomie byłyśmy dla siebie wsparciem. Jednak ja miałam z tyłu głowy myśl, że powinnam być jak najdalej i nie prosić o pomoc. Ale pewnego razu musiałam to zrobić. Ktoś musiał zostać z moim synem. Postanowiłam, że wspomnę o tym właśnie teściowej. Jej reakcja mnie zszokowała. Tego się po niej nie spodziewałam".
Śr. 26 lipca
"Mąż w ostatniej chwili oznajmił, że nie pojedzie ze mną na urlop. Wzięłam przyjaciółkę i... tego się nie spodziewałam!"
"Tego się nie spodziewałam! Na dwa dni przed wyjazdem na Michał powiedział, że nie pojedzie ze mną na nasze długo wyczekiwane wakacje! Stwierdził, że w pracy wyniknęła jakaś nieprzewidziana sytuacja i musi być na miejscu. Byłam wściekła, ale uznałam, że w takim razie pojadę bez niego. Zaproponowałam wspólne wakacje mojej przyjaciółce. Hania, w przeciwieństwie do mojego męża, wie, co jest dla mnie ważne, i bez wahania się zgodziła. Gdyby tylko Michał podejrzewał, jak to się skończy, zrobiłby wszystko, żeby jednak być ze mną na tym urlopie. Cóż, sam zdecydował, to teraz ma..."
Śr. 26 lipca
"Moja żona wyjechała w delegację. Ta delegacja ma imię, umięśnione ciałko i 195 centymetrów"
"Człowiek się stara, ciężko pracuje i gwiazdkę z nieba daje, żeby tylko ona była szczęśliwa. Niestety, jak to w życiu bywa, ona tego nie docenia. Marudzi, narzeka na ból głowy i ciągle wyjeżdża w delegacje, z których wraca odmłodzona. A później okazuje się, że nie w delegację tylko do kochanka, a tak poza tym to głowa wcale jej nie boli. Oj i to bardzo nie boli..."
Śr. 26 lipca