"Człowiek się stara, ciężko pracuje i gwiazdkę z nieba daje, żeby tylko ona była szczęśliwa. Niestety, jak to w życiu bywa, ona tego nie docenia. Marudzi, narzeka na ból głowy i ciągle wyjeżdża w delegacje, z których wraca odmłodzona. A później okazuje się, że nie w delegację tylko do kochanka, a tak poza tym to głowa wcale jej nie boli. Oj i to bardzo nie boli..."
*Publikujemy list naszego czytelnika.
Bez pamięci zakochałem się w Zuzannie
Zuzanna była miłością mojego życia. Doskonale to pamiętam, jakby to wszystko wydarzyło się wczoraj. Miałem 19 lat, a ona 16 lat i gdy ją zobaczyłem na ulicy, serce zabiło mi znacznie mocniej. Od razu zagadałem, ale niestety wtedy nie zwróciła na mnie uwagi. Powiedziała, że nie jestem w jej typie: za niski, za brzydki i za biedny.
Urodę zmienić trudno, ale zadbałem o siebie i zainwestowałem w siłownię, żeby wyglądać trochę lepiej i zawalczyć o Zuzię. Wzrostu nie zmieniłem, bo się nie da, ale uwagę o byciu biednym wziąłem do siebie. Zacząłem ciężko pracować już na studiach i powoli piąłem się po szczeblach kariery. Rzeczywiście, miałem trochę szczęścia i mi się udało — znalazłem świetną pracę i zacząłem dużo zarabiać.
Po trzech latach znowu spotkałem Zuzię. Tym razem mnie nie odrzuciła i nawet mój wzrost jej nie przeszkadzał. Weszliśmy w szczęśliwy związek. Zakochałem się bez pamięci.
Nie ukrywam też, że mieliśmy dobry start, bo odziedziczyłem naprawdę fajne mieszkanie i dobry samochód po bogatych dziadkach. Niczego nam nie brakowało.

Moja żona mnie zdradza
Ostatnio, moja żona znacznie częściej wyjeżdżała w delegacje na drugi koniec Polski. Trochę mnie to zdziwiło, bo jesteśmy już kilka lat razem i wcześniej takie sytuacje nie miały miejsca. Brakowało mi mojej ukochanej w domu i bardzo za nią tęskniłem. Za każdym razem, gdy wracała, kupowałem jej jakieś drobne prezenty, żeby czuła, że ja na nią czekam. Tak bardzo chciałem bowiem, żeby przy moim boku czuła się niczym prawdziwa księżniczka u boku swojego księcia.
Zawsze z delegacji przyjeżdżała wypoczęta i zrelaksowana — taka zupełnie odmieniona.
Pragnę jednak zauważyć, że moja żona pomiędzy tymi wyjazdami w delegacje naprawdę dziwnie się zachowywała. Wystarczy powiedzieć, że zawsze, kiedy próbowałem - no wiecie co, to ona mówiła, że ją boli głowa i nie ma ochoty. Wkrótce potem okazało się jednak, że na "delegacji" głowa wcale ją nie boli...
Dowiedziałem się całkiem przypadkiem. Ja też miałem wyjazd służbowy i tak się złożyło, że spotkałem żonę w tym samym hotelu, w którym miałem nocować. Trochę byłem zdziwiony tym, że jest teraz w Warszawie, a nie w Gdańsku, gdzie miała być delegacja. Natychmiast chciałem do niej podejść i zapytać, co się stało, ale zostałem uprzedzony przez jakiegoś wysokiego, przystojnego, umięśnionego mężczyznę.
Podszedł do niej i zaczął ją całować. Potem złapał za rękę i poszli na górę do pokoju. Poszedłem za nimi. Stanąłem przy drzwiach. Słyszałem tylko odgłosy....
Wściekły wróciłem do domu. Moja "żona" jest już spakowana.
Krzysztof