prawdziwa historia
"Mąż chce zorganizować córce chrzest z atrakcjami. Przecież to nie wesele"
"Mój mąż kompletnie zwariował. Ja rozumiem, że córka to jego oczko w głowie, ale przecież Justynka nie będzie pamiętała dnia swojego chrztu. Uważam, że choć to ważna uroczystość, powinniśmy ograniczyć się tylko do zaproszenia najbliższych i poczęstować ich obiadem i deserem z kawą. Partner jednak wymyślił sobie imprezę na miarę wesela. Przecież to wszytko kosztuje tyle pieniędzy i co nam po takim spotkaniu? Wydamy tylko oszczędności, które moglibyśmy przeznaczyć na dziecko i jego prawdziwe potrzeby".
Nd. 3 września
"Jestem dziadkiem. Nie rozumiem obecnych metod wychowania, ale chciałbym znaleźć wspólny język z dzisiejszymi rodzicami"
"Moi drodzy, jestem dziadkiem ze sporą gromadą wnucząt, bo spełniałem się jako ojciec czwórki dzieci... Mam wrażenie, że wypadłem z obiegu, jeśli chodzi o obecne metody wychowywania dzieci. Czasem nic z tego nie rozumiem. Dziwi mnie na przykład, że kiedy dwaj chłopcy się pokłócą, to pocieszany i przytulany jest sprawca, a ten skrzywdzony stoi obok sam i szlocha... Czemu rodzice nie próbują oswoić dzieci z nocnikiem już na wczesnym etapie, albo bez mrugnięcia okiem karmią dzieci przed telewizorem... Jaki to ma cel? Boli mnie też obwinianie poprzedniego pokolenia za błędy obecnego. My też mieliśmy rodziców i oni też nie byli nieomylni, ale nie musiałem z tego powodu leczyć żadnej traumy... Może nie jestem idealnym dziadkiem, ale mocno się staram i chciałbym, żeby obecne pokolenie pomagało mojemu zrozumieć i nie spychało mnie całkiem na margines..."
Nd. 3 września
"Żona dobrze zarabia, a chce żebym szedł do pracy. Dlaczego nie mogę zajmować się domem?"
"A podobno mamy równouprawnienie. W takim razie dlaczego, kiedy kobieta chce zostać z dzieckiem w domu, wszyscy mają ją za bohaterkę, a gdy mężczyzna chce pełnić tę powinność, to jemu nie wypada? Moja żona zarabia świetnie! W dodatku tuż po porodzie zrezygnowała z opieki nad dzieckiem i wysyła naszą córkę do żłobka, bo chce pilnować interesów. Ja zarabiam najniższą krajową więc to niewiele więcej niż to, ile płacimy za żłobek. Z chęcią zostałbym z córcią w domu i zajął się też innymi obowiązkami domowymi, ale moja żona twierdzi, że każdy mężczyzna powinien zarabiać. Nie rozumiem jej podejścia".
Nd. 3 września
"Kiedyś byłam szczupła i piękna. Żałuję, że zaszłam w ciążę"
"Nie da się ukryć, że chętnie zacytowałabym starego klasyka: kiedyś to było. No właśnie było. Byłam piękna, szczupła i smukła. Mężczyźni się za mną na okrągło oglądali. Byłam przekonana o tym, że zawsze tak będzie, że będę jedną z najpiękniejszych kobiet i każdy mężczyzna będzie chciał się ze mną umówić. A jednak w pewnym momencie wszystko się zmieniło. Z dnia na dzień straciłam całe swoje piękno".
Nd. 3 września
"Mam serdecznie dość mojego męża. Ciągle tylko te gry komputerowe"
"Mój mąż od zawsze był typem zamkniętego w sobie piwniczka. Ostatnio jednak zupełnie przesadza. Ja rozumiem, że można sobie raz na jakiś czas pograć w gry komputerowe, ale to, co on wyrabia to już przesada. Tak bardzo uzależnił się od komputera, że nie mogę go już odciągnąć od monitora. Ciągle tylko ten komputer".
Nd. 3 września
"Pracuję na oddziale położniczym. Kobieta zostawiła noworodka, a ja chcę dać mu dom"
"Pracuję jako położna już od wielu lat. Ta praca jest dla mnie wyjątkowa. Uwielbiam odbierać porody, choć to ciężki kawałek chleba, okupiony cierpieniem, krzykiem i płaczem. Ostatnio młoda kobieta, nastolatka, urodziła dziecko. Zostawiła je na oddziale. Po prostu porzuciła syna! Powiedziała, że go nie chce i mamy się z nią nie kontaktować. To słodki bobas, któremu chcę dać nowy dom".
Nd. 3 września
"Wygrałam z chorobą, przegrałam z inną... Mąż na mnie nie poczekał"
"Choroba tak wiele mi zabrała. Kobiecość, piękno i dwa lata życia. Na koniec okazało się, że zweryfikowała też moje małżeństwo. Gdy ja miesiącami walczyłam w szpitalu, mój mąż nie wytrzymał i znalazł pocieszenie. Wygrałam życie i nie zamierzam oglądać się za siebie. Może tak miało być..."
Sob. 2 września
"Teściowa obcięła mojej córce włosy! Amelka zapuszczała je do komunii..."
"Skończyłam rozmawiać z córką przez telefon już godzinę temu, a nadal cała trzęsę się ze złości! Amelka ostatnie dwa tygodnie wakacji spędzała u moich teściów. Jutro po nią jedziemy, ale nie wiem, jak dam radę spokojnie wytrzymać spotkanie z matką mojego męża! Okazuje się, że ta kobieta – nie pytając nikogo o zgodę – zaprowadziła moją córkę do fryzjerki, która ścięła przepiękne loki mojej córki! Amelka zapuszczała je trzy lata, w tym roku idzie do komunii i już ją widziałam w cudownym uczesaniu. A teraz co? Pójdzie w jakimś bobie??? Jeszcze te argumenty teściowej... Wszystko mi opadło!"
Sob. 2 września
"Lubię chodzić na cmentarze i odwiedzać opuszczone groby. Rodzina ma mnie za dziwaka"
"Już jako nastolatka miałam nietypowe hobby. Lubiłam chodzić na cmentarze. Chodzi o wyjątkowy klimat, jaki tam jest. Czuję wtedy spokój i mogę skupić wszystkie myśli. To dlatego często tam chadzam, a przy tym dbam o opuszczone groby. Cała rodzina uważa, że jestem dziwna".
Sob. 2 września
"Teściowa traktuje mnie jak gosposię. Marzę o przeprowadzce, ale mąż się nie zgadza"
"Razem z mężem zamieszkaliśmy u jego rodziców od razu po ślubie. Początkowo wydawało mi się to świetnym pomysłem. Nie mieliśmy pieniędzy na własne mieszkanie, a w ten sposób mogliśmy zaoszczędzić, odłożyć na wkład własny i wziąć kredyt. Niestety, to już trwa kilka lat i nie ma końca, a teściowa traktuje mnie jak gosposię. Mam tego dość".
Sob. 2 września
"Chcę odebrać synowi darowiznę i dać ją komu innemu... Po tym, co zrobił, nie zasługuje na to mieszkanie"
"Jestem mocno rozczarowana postawą syna! Na krótko przed jego ślubem podarowaliśmy mu z mężem mieszkanie na własność... Miało być prezentem ślubnym i zapewnić lepszy start jego rodzinie. Lecz gdy synowa była w ciąży zagrożonej z bliźniakami i długo leżała w szpitalu, mój syn wykorzystał to mieszkanie do swoich celów. Żona nic o tym nie wie, lecz my straciliśmy do niego zaufanie! Dlatego chciałabym teraz zmienić swoją wolę i oddać schedę komu innemu... A nawet dwóm takim osobom. Tylko jak to zrobić..."
Sob. 2 września
"Jestem nauczycielką i powiem Wam jedno! Dzieci mam kochane, ale Ci rodzice..."
"Sytuacja nauczycieli w Polsce jest opłakana i doskonale wiem, że nie zapowiada się, aby było lepiej. Nawet nie chce podejmować tej dyskusji. Ja jestem nauczycielem z powołania, ale z każdym rokiem jest mi coraz trudniej. Kocham swoją pracę, a dzieciaki są niesamowite. Gdyby tylko dało się coś zrobić z ich rodzicami. Aż mnie skręca na myśl o nowym roku szkolnym".
Sob. 2 września
"Jak mam przekonać teściów, żeby częściej używali pralki i mopa?! Strach z dzieckiem przyjechać..."
"Cenię swoich teściów za wiele rzeczy, ale jedno mnie odrzuca: chodzenie w tych samych ubraniach pół miesiąca... Nie rozumiem, o co chodzi - to jakaś oszczędność, czy co? Pranie wstawiają raz na półtora miesiąca, a te przepocone ciuchy tak sobie leżą w koszu i roztaczają niebiańskie aromaty. Współgra to idealnie z widokiem sztywnych ręczników wiszących tuż obok. O czystości podłogi też można by elaborat napisać. Jak mam im delikatnie zasugerować, żeby lepiej dbali o siebie i o dom? Próbowałam już na różne sposoby... Aż strach przyjechać, zwłaszcza że moje dziecko właśnie zaczyna raczkować".
Sob. 2 września
"Mąż komplementuje kobiety na ulicy, tłumacząc, że jest po prostu dobrze wychowany"
"Wiedziałam za kogo wychodzę ze mąż i oczywiście, że miałam świadomość tego, jaki jest mój mąż i że gdziekolwiek by nie poszedł, to zawsze załatwi sprawę w okienku, gdy będzie obsługiwała go kobieta. Myślałam jednak, że z czasem ten tryb podrywacza mu się wyłączy. No niestety byłam w wielkim błędzie".
Sob. 2 września
"Chcę iść do ślubu w krótkiej sukience, a mój narzeczony kręci nosem. Nie ma nic do gadania!"
"Ślub to wydarzenie, w czasie którego najważniejsi są młodzi i to z ich zdaniem powinni liczyć się wszyscy goście, co jest dla mnie zrozumiałe, ale mam wrażenie, że nie wszyscy szanują moją decyzję związaną z wyborem mojej sukni ślubnej. Nie popiera mnie nawet mój przyszły mąż".
Sob. 2 września
"Mój mąż zapragnął być dj-em i co tydzień chodzi na imprezę, żeby się szkolić. Czy to może być prawda?"
"Gdy poznawałam się z Jarkiem, to dużo imprezowaliśmy i faktycznie spędzaliśmy czas w klubach i uwielbialiśmy tańczyć i poznawać nowych ludzi, ale gdy pobraliśmy się i na świecie pojawił się nasz syn, to automatycznie trochę zwolniliśmy, co dla mnie było czymś naturalnym, ale po czasie okazało się, że dla mojego męża nie do końca".
Sob. 2 września