prawdziwa historia
"Nie chcę mieć dzieci, a wszyscy wzbudzają we mnie poczucie winy. Dlaczego to robicie?"
"Uważam, że nie każda kobieta jest stworzona do macierzyństwa. Dlaczego mam się oszukiwać i na siłę robić sobie dziecko, skoro wiem, że będę się męczyć w tej roli? Wolę podróżować, bawić się, zwiedzać świat, oglądać seriale do późna. Wszyscy wokół wzbudzają we mnie wyrzuty sumienia. Mówią, że później będę żałować decyzji. A najgorszej zachowuje się moja mama..."
Pon. 18 września
"Poprosiłam znajomą o kilkudniową opiekę nad kotem. Nie uwierzycie, co zrobiła"
„Jakiś czas temu dostałam od rodziców mieszkanie. Żebym nie czuła się samotna, zaadoptowałam Garfielda. Kilka dni temu, gdy jechałam na wesele kuzynki, nie mogłam go ze sobą zabrać, więc poprosiłam moją znajomą, żeby przez trzy dni się nim opiekowała, zostawiając jej klucze i karmę. Kiedy wróciłam, byłam w ogromnym szoku. Nie uwierzycie, co moja koleżanka wymyśliła!”
Pon. 18 września
"Wszyscy koledzy zazdroszczą mi kobiety. Nikt nie wie, jaka jest prawda"
"Ja i Matylda jesteśmy razem już przeszło trzy lata. Nie da się ukryć, że Matylda to prawdziwa bogini piękności i koledzy bardzo mi zazdroszczą, że jestem z taką piękną laską, która jeszcze na dodatek jest taka miła i fajna. Nikt nie wie, że Matylda ma pewne przywary, które bardzo niszczą nasze życie, a w zasadzie współżycie".
Pon. 18 września
"Martwię się o moją siostrę, a rodzice w ogóle nie reagują. Przesadzam?"
„Mam czternastoletnią siostrę, która — choć świetnie się uczy i w ogóle nie rozrabia — robi coś zupełnie nieadekwatnego względem swojego młodego wieku. Co najgorsze, rodzice w ogóle nie reagują, a kiedy powiedziałem im, co o tym myślę, wręcz mnie wyśmiali i stwierdzili, że młodość rządzi się swoimi prawami. Rzeczywiście przesadzam?”
Pon. 18 września
"Kochałam męża, ale nie mogłam dłużej znosić jego przebieranek i malowania paznokci"
"Maciek wydawał mi się mężczyzną idealnym. Intligentny, przystojny, pracowity i zaradny. Doskonale się nam rozmawiało. Byliśmy narzeczeństwem przez dwa lata, aż sformalizowaliśmy nasz związek. To dopiero wtedy odkrył wszystkie karty. Kiedy na jaw wyszły te wszystkie dziwactwa, przecierałam oczy ze zdumienia".
Pon. 18 września
"Organizuję wesele w czasie adwentu. Rodzice i dziadkowie nie chcą przyjść"
"To od rodziców i od dziadków słyszałam wciąż pytanie o to kiedy wreszcie wyjdę za mąż. Wiecznie marudzili, że tyle czasu już jestem z tym Tomkiem, a wciąż żyjemy tak na kocią łapę. No więc w końcu (specjalnie dla nich, nie dla nas) się zdecydowaliśmy. Oczywiście do pomocy w organizacji uroczystości nie było nikogo, więc musieliśmy wziąć dodatkowe pół etatu, każde z nas. Postanowiliśmy zorganizować wesele w czasie adwentu. I tak bierzemy tylko ślub cywilny. Ale kiedy moi bliscy o tym usłyszeli, od razu stwierdzili, że oni się nie pojawią. Mało tego - obrazili się na mnie, a tata stwierdził, że mnie wydziedziczy".
Pon. 18 września
"Spytałam syna co chce dostać na urodziny. Jego odpowiedź mnie rozczuliła"
"Dbam o to, żeby mojemu dziecku niczego nie brakowało. Jak każda matka. Każdy rodzic. Czasami on nawet o coś nie prosi, ale ja i tak mu to kupuję. Wysyłam go na zajęcia dodatkowe jeśli widzę, że coś go szczególnie interesuje i wysyłam na wycieczki szkolne. Zdarza się, że marudzi, że nie chce jechać, ale kiedy wraca, zawsze pozytywnie o tych wycieczkach opowiada. Mój syn ma chyba wszystko, o czym może marzyć chłopiec w jego wieku. Nic dziwnego, że dy zapytałam, co chce dostać na urodziny, nie potrafił odpowiedzieć. Gdy jednak tę odpowiedź od niego dostałam, rozpłakałam się. Nic dawno mnie tak nie rozczuliło".
Pon. 18 września
"Teściowie nie dają prezentów wnukom, jeśli ja nie przygotuję wyżerki jak dla drużyny piłkarskiej"
Myślę, że nie powinno tak być, że małym dzieciom daje się prezenty za coś, a raczej daje się je, bo chce się wywołać na ich twarzach uśmiech. Niestety moi teściowie widzę, że mają kompletnie inne podejście, które sprawia, że jest mi autentycznie przykro.
Pon. 18 września
"Teściowa dała synkowi tajemniczy prezent. Po latach dotarło do nas, jaki to skarb"
"Moja teściowa była bardzo ekscentryczną osobą. Chodziła z głową w chmurach. Cudowny człowiek, ale życie z nią nie należało do łatwych. Gdy dała Szymkowi na chrzciny tajemniczy prezent, wszyscy myśleliśmy, że to kolejny jej odjechany pomysł. Po czasie okazało się, że ten pakunek skrywa wielki skarb".
Nd. 17 września
"Urodziło mi się dziecko, a sąsiadka ciągle wali w ścianę, żeby była cisza. Przecież niemowlę musi się wypłakać!"
"Miesiąc temu urodziła mi się córeczka. Mila do tej pory ładnie przesypiała noce. Jednak od jakiegoś tygodnia zaczął się prawdziwy Armageddon. Córka całymi dniami i nocami płacze. Ja sama jestem już na granicy obłędu. Jak się okazuje – nie tylko ja! Moja sąsiadka, kiedy tylko słyszy płacz Milki, zaczyna walić w ścianę. Czy ona jest normalna? Przecież dziecko musi się wypłakać!"
Nd. 17 września
"Mój syn pokazał kolegom uwagę z dzienniczka, a mnie wezwano do dyrektora. Czy naprawdę złamał prawo?!"
"Minęły dopiero dwa tygodnie, a mój syn już zapisał się na szkolnej liście zasłużonych inaczej... Dostał uwagę do dzienniczka elektronicznego i jej treścią pochwalił się kolegom w SMS-ach, bo podobno nie był jedynym, u którego pojawił się identyczny wpis. Pech chciał, że jeden z chłopców pokazał to nadgorliwej mamie, a ta rozpaplała na Whatsappie. Nie trzeba było długo czekać, żeby trafiło to do dyrektora... I teraz wybuchł szkolny skandal o nieuprawnione rozpowszechnianie dokumentów, a ja z synem trafiłam na dywanik. Nie do wiary..."
Nd. 17 września
"Oddałam synowi całą młodość, a on tak mi się odpłaca..."
"Jak teraz o tym myślę, to wydaje mi się, że mój syn został przeze mnie rozpieszczony. Za dużo mu pozwalałam. A teraz tak to właśnie wygląda. Nigdy nie przyjdzie, nie pomoże, nawet nie zadzwoni i nie zapyta jak się mam. A starość coraz bardziej zagląda mi w oczy…"
Nd. 17 września
"Moja mama adoptowała kota. Bezik ma wszystko, czego brakowało mi w dzieciństwie..."
"Mama jest już na emeryturze. Tata odszedł od niej wiele lat temu, ja od dawna mam swoją rodzinę... Od jakiegoś czasu mama coraz częściej skarżyła się na samotność. Ma wprawdzie całkiem spore grono koleżanek, ale wiadomo – nawet regularne spotkania to nie to samo, co codzienne życie pod jednym dachem. I nagle stało się coś nieoczekiwanego. Mama niemal przestała do mnie dzwonić, a kiedy ja chciałam z nią porozmawiać, zbywała mnie pod byle pretekstem. Przyznaję, zaczęłam się niepokoić. W końcu wybrałam się do domu rodzinnego, żeby sprawdzić, co spowodowało taką zmianę zachowania rodzicielki. Okazało się, że za wszystkim stoi... Bezik. Mama adoptowała kota! I zwariowała. A ja ze smutkiem odkryłam, że ten słodki zwierzak ma wszystko, czego ja kiedyś nie miałam..."
Nd. 17 września
"Mąż wypomina mi podczas kłótni, z jakiego domu pochodzę. Wstyd mnie paraliżuje"
"Niestety mój Marek często wykorzystuje przeszłość podczas kłótni. Ja wtedy czuję się, jak ta mała dziewczynka, która chowała się za szafą. Momentalnie kulę się i staję się bezbronna. Tracę język w buzi i milknę zawstydzona. Odżywają we mnie te emocje, ten wstyd i strach. Wiele w życiu przeszłam i echa przeszłości nadal wiszą mi nad głową. Niestety nie mamy wpływu na to, z jakiej rodziny pochodzimy. Moja była okropna. Wyrwałam się i stworzyłam cudowny dom dla mojego męża i dzieci".
Sob. 16 września
"Zamieszkałam w domu opieki. Tego, co się potem wydarzyło całkiem się nie spodziewałam!"
"Kiedy skończyłam 80 lat, stan mojego zdrowia drastycznie się pogorszył. Coraz gorzej radziłam sobie w domu. Sprzątanie, gotowanie, zakupy, codzienne czynności – to wszystko sprawiało mi ogromny problem. Dzieci zaproponowały, żebym przeprowadziła się do domu seniora. Nie byłam wcale na to gotowa, ale nie spodziewałam się, co mnie tam spotka!"
Sob. 16 września
"Była żona nie chce oddać mi nazwiska! Sama odeszła, niech będzie konsekwentna i wróci do panieńskiego!"
"Moje małżeństwo z Majką trwało pięć lat. Pół roku temu moja (prawie) była już żona nagle stwierdziła, że nic do mnie nie czuje i że to koniec. Szybko się okazało, że do mnie nie czuje za wiele, bo jej serce należy już do kogoś innego. Cóż – było, minęło. Rozwód w toku, sprawy majątkowe mamy omówione, na dzieci szczęśliwie nie zdążyliśmy się zdecydować. Jest tylko jedna kwestia, która nie daje mi spokoju. Nazwisko. Uważam, że mam pełne prawo żądać, żeby Majka wróciła do swojego panieńskiego. To, jak się teraz nazywa, zawdzięcza wyłącznie mnie! Skoro ja już jej nie pasuję, to niech odda też nazwisko!"
Sob. 16 września