Reklama
 

prawdziwa historia

"Moja mama odeszła i zostawiła mi dom w spadku. Dawno niewidziany brat nagle zaczął szukać kontaktu"

"Moja mama odeszła i zostawiła mi dom w spadku. Dawno niewidziany brat nagle zaczął szukać kontaktu"

"Moja schorowana mama umarła dwa lata temu. W testamencie zostawiła dom i trochę pieniędzy. Mój brat od kilku dobrych lat przebywał za granicą i nawet się nie kontaktował. Nie było go także na pogrzebie, ale jak tylko dowiedział się, że jest spadek do zabrania, to od razu zaczął do mnie dzwonić i udawał jak świetnie się dogadujemy przed moim mężem i dziećmi. Jak można być tak obłudnym? Nie powinien nic dostać! Nigdy nie był blisko mamy, a gdy dzwoniłam do niego, to nawet nie odbierał..."

Pt. 17 listopada

"Zaczęłam chodzić na siłownię, a mój chłopak ciągle kupuje słodycze. Nie czuję od niego wsparcia w ogóle"

"Zaczęłam chodzić na siłownię, a mój chłopak ciągle kupuje słodycze. Nie czuję od niego wsparcia w ogóle"

"W tym roku skończyłam 30 lat i postanowiłam o siebie zadbać, zrzucić kilka kilogramów, poczuć się rześko w każdej sytuacji. Lubię chodzić w góry, więc i dobra kondycja się przyda. Zaczęłam chodzić na siłownię i biegać. Niestety mój chłopak kompletnie mi nie pomaga. Cały czas je pizzę przed komputerem, kupuje słodycze i nie chce mu się ruszyć nawet na spacer. Wkurza mnie to, bo ja się staram, a on w ogóle mnie nie wspiera!"

Pt. 17 listopada

"Jestem jego największą fanką. Jest przystojny i inteligentny, a ja wiem o nim coś, czego nie wie nikt inny"

"Jestem jego największą fanką. Jest przystojny i inteligentny, a ja wiem o nim coś, czego nie wie nikt inny"

"Nie miałam w swoim życiu wielu idoli, ale zdecydowanie jeden ze znanych prezenterów był prawdziwym mężczyzną moich marzeń. Ceniłam go za jego niesamowitą inteligencję, upór, humor i to, że nawet, gdy zmienił zawód, pozostał wierny swoim ideałom. Pomimo wielu przeciwności losu, pokazał, że ma siłę i moc do tego, żeby pokonać wszystkich przeciwników i pójść drogą prosto na szczyt".

Pt. 17 listopada

"Jestem jego narzeczoną, a rodzina wciąż zaprasza go z osobą towarzyszącą! Czemu mi to robią?"

"Jestem jego narzeczoną, a rodzina wciąż zaprasza go z osobą towarzyszącą! Czemu mi to robią?"

"Od sześciu lat jestem już w związku z Markiem, a półtora roku temu zaręczyliśmy się... Byliśmy w tym czasie już na paru weselach, chrzcinach, jednej osiemnastce. Wczoraj dostaliśmy zaproszenie na kolejną rodzinną uroczystość. I co? Gdy otworzyliśmy kartkę, radość prysła. Znowu to samo! Czy oni naprawdę muszą nam coś takiego udowadniać...?"

Pt. 17 listopada

"Mój mąż mówi, że powinnam się przefarbować na blond. Chyba podoba mu się moja przyjaciółka"

"Mój mąż mówi, że powinnam się przefarbować na blond. Chyba podoba mu się moja przyjaciółka"

"Nigdy nie farbowałam włosów i nawet o tym nie myślałam. Ale ostatnio mój mąż powiedział, że mogłabym się przefarbować na blond. Kilka dni wcześniej komplementował moją przyjaciółkę Aśkę, że bosko jej w takim kolorze. Czy oni przypadkiem ze sobą nie kręcą? A może już mu się nie podobam? Jestem zdruzgotana! Zawsze mówił, że dobrze wyglądam naturalnie!"

Pt. 17 listopada

"W firmie organizowana jest wyjazdowa wigilia pracownicza. Słowa szefa mnie zszokowały"

"W firmie organizowana jest wyjazdowa wigilia pracownicza. Słowa szefa mnie zszokowały"

„W tym roku dostałem pracę jako programista w dużej firmie. Robię, co do mnie należy i spadam na chatę, żeby zająć się swoim życiem prywatnym. Nie jestem przecież niewolnikiem. Ostatnio obiło mi się o uszy, że organizowana jest wyjazdowa, dwudniowa wigilia pracownicza. Zapytałem więc szefa, w jaki sposób rozliczamy delegację, a takiej odpowiedzi zupełnie się nie spodziewałem. Janusz biznesu to mało powiedziane!”

Pt. 17 listopada

"Żona zaczęła ubierać się jak nastolatka, a ja tylko się z niej śmieję. Z tyłu liceum, z przodu muzeum"

"Żona zaczęła ubierać się jak nastolatka, a ja tylko się z niej śmieję. Z tyłu liceum, z przodu muzeum"

"Moja żona robi z siebie młódkę i zaczęła się ubierać tak, że nie przystoi. Ona chyba myśli, że jak będzie nosić takie króciutkie spódniczki i nowoczesne ciuszki, to się odmłodzi i będzie wyglądać na lat 15, a nie 51. Mam dla niej przykrą wiadomość. Niestety, ale wieku nie oszuka i chociaż z tyłu rzeczywiście może wyglądać młodo, to wystarczy, że tylko się odwróci i wychodzi szydło z worka".

Pt. 17 listopada

"Mój mąż ma obsesję na punkcie tablic rejestracyjnych. W kółko o tym gada. To podejrzane"

"Mój mąż ma obsesję na punkcie tablic rejestracyjnych. W kółko o tym gada. To podejrzane"

"Kiedyś mój mąż był normalny. Ostatnio ma jakąś obsesję na punkcie tablic rejestracyjnych. Interesuje się w szczególności tymi nietypowymi. Zaczął robić im zdjęcia. Każe mi jeździć ze sobą po mieście. Robimy to godzinami i poszukujemy tych wyjątkowych, jedynych w swoim rodzaju. To jest chore". 

Pt. 17 listopada

"Syn ma 19 lat i nie chce się uczyć. Poszedł do pracy i nadal z nami mieszka. Powinien dokładać się do czynszu?"

"Syn ma 19 lat i nie chce się uczyć. Poszedł do pracy i nadal z nami mieszka. Powinien dokładać się do czynszu?"

"Jestem smutna, że mój syn podjął taką decyzję. Miałam nadzieję, że pójdzie na studia, to bardzo zdolny chłopak. Niestety, kiedy zdał maturę, poszedł do pracy. Powiedział, że nie zamierza się dalej uczyć, bo to strata czasu. Woli zarabiać. Teraz pracuje fizycznie jak jakiś wyrobnik, zarabia jakieś grosze i cały czas z nami mieszka. Czy powinien dokładać się do czynszu? Nam pieniędzy nie brakuje". 

Pt. 17 listopada

"Poprosiła, żebym puścił jej przelew na fryzjera. Stwierdziłem, że utrę jej nosa!"

"Poprosiła, żebym puścił jej przelew na fryzjera. Stwierdziłem, że utrę jej nosa!"

„Moja dziewczyna ostatnio strasznie działa mi na nerwy. Dogadanie się z nią w życiowych kwestiach graniczy z cudem. Ma nawet pretensje, jak z kolegami na piwko wyjdę i przez kilka godzin nie odbieram jej telefonów ani nie odpisuję na SMSy. Przecież ja nie jestem pantoflarzem! Ostatnio postanowiłem, że utrę jej nosa, gdy poprosiła, żebym puścił jej przelew na fryzjera, bo jej szef znów spóźniał się z wypłatą”.

Czw. 16 listopada

"Zaczął zarabiać lepiej, więc kazałam mu więcej dokładać do budżetu domowego. Jego odpowiedź zwaliła mnie z nóg"

"Zaczął zarabiać lepiej, więc kazałam mu więcej dokładać do budżetu domowego. Jego odpowiedź zwaliła mnie z nóg"

„Odkąd zamieszkaliśmy razem, założyliśmy wspólne konto, na które każde z nas przelewało taką samą ilość kasy. Mój partner ostatnio dostał podwyżkę. Tym samym stało się dla mnie logiczne, że powinien dokładać więcej do budżetu domowego. Jego odpowiedź zwaliła mnie z nóg. Dał mi szokujące ultimatum!”

Czw. 16 listopada

"Poszedłem do restauracji i złamałem ząb! Nie do wiary, jak mnie potraktowali..."

"Poszedłem do restauracji i złamałem ząb! Nie do wiary, jak mnie potraktowali..."

"Poszedłem tylko zjeść śniadanie, a wyszedłem stamtąd oszpecony i wzburzony... Zamówiłem sobie tylko kawę i kanapkę, bo nie chciałem iść głodny do pracy. Mam tu takie swoje ulubione kanapki na ciemnym chlebie na zakwasie z orzechami, wypiekanym na miejscu. Czasami ratują mi dzień, ale tym razem... w chlebie była niespodzianka, która nigdy nie powinna się tam znaleźć! Niczego nieświadomy, ugryzłem... a wtedy usłyszałem koszmarne chrupnięcie! Myślałem, że restauracja stanie na wysokości zadania... ale grubo się myliłem!"

Czw. 16 listopada

"Ignacy ma trzy córki, ale u żadnej nie był w domu. Podobno się go wstydzą..."

"Ignacy ma trzy córki, ale u żadnej nie był w domu. Podobno się go wstydzą..."

"Ignacy jest moim sąsiadem. Znam go od dobrych 10 lat, dlatego wiem, że jest bardzo dobrym człowiekiem, który ma serce na dłoni i dla każdego chce dobrze. Tym bardziej dziwi mnie to, że jego dzieci nie chcą mieć z nim kontaktu, a jeżeli już chcą, to tylko minimalny przez telefon".

Czw. 16 listopada

"Zbierałam naklejki na maskotkę dla wnusi, a synowa dała zabawkę psu. Jej tłumaczenie jest oburzające!"

"Zbierałam naklejki na maskotkę dla wnusi, a synowa dała zabawkę psu. Jej tłumaczenie jest oburzające!"

"Przez kilka ostatnich tygodni z uwagą robiłam zakupy, aby mieć dla mojej wnuczki naklejki. Wiedziałam, że dziecko ucieszy się z takiej zabawki bardziej, aniżeli miałaby dostać zwykłą. Zdobyłam więc szablon i każdą jedną naklejkę naklejałyśmy wraz z Olusią. Kiedy więc udało się zebrać całość, bardzo się cieszyłam. Zabrałam wnuczkę do dyskontu i mogła sobie w zamian wybrać maskotkę. Tylko co z tego, jak synowa odebrała jej zabawkę i dała ją psu? Jej odpowiedź dlaczego to zrobiła, wbiła mnie w fotel. No jak tak można?"

Czw. 16 listopada