prawdziwa historia
"Pociągiem jechała kobieta, która mnie irytowała zachowaniem. Gdy poznałam o niej prawdę, było mi głupio"
"Mieszkam w Rzeszowie i żeby pojechać do rodziców do Krakowa muszę pokonać kilkaset kilometrów i najczęściej wybieram pociąg, ponieważ autem ta trasa jest dość uciążliwa. Gdy jechałam tydzień temu w odwiedziny, na fotelu przede mną siedziała kobieta, która większość czasu bardzo mnie irytowała, ale gdy poznałam prawdę o niej, zrobiło mi się jej żal i miałam wyrzuty sumienia, że tak ją oceniłam".
Śr. 15 listopada
"Nasi świadkowie o tym zapomnieli. Musieliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Czy żałujemy?"
„Nigdy nie zrozumiem panien młodych, które uwielbiają ten cały ferwor przygotowań do ślubu. Ja jestem zupełnym przeciwieństwem kobiety marzącej o księciu na białym rumaku, która wprost odlicza godziny do założenia niewygodnej kiecki i ciągnącego się po podłodze welonu. Bartek ma podobnie, dlatego staraliśmy się wybrać takich świadków, którzy będą o wszystkim pamiętać. Niestety na śmierć zapomnieli o jednej rzeczy. Musieliśmy wziąć sprawy w swoje ręce. Czy żałujemy?”
Śr. 15 listopada
"Znalazłam liścik od sąsiadki w skrzynce. Emerytka rozczuliła mnie do granic możliwości"
"Do nowego mieszkania wprowadziłam się kilka miesięcy temu. Bardzo podobała mi się okolica, ale nie do końca dogadywałam się z sąsiadami, a raczej w ogóle nie miałam z nimi kontaktu, bo wszyscy przemykają obok siebie jak duchy. Dziwne, bo w mojej miejscowości rodzinnej jest inaczej. Dlatego byłam w szoku, gdy w skrzynce na listy znalazłam kartkę od jednej z sąsiadek".
Śr. 15 listopada
"Mój pierścionek zaręczynowy poróżnił rodzinę. Jest mi przykro, że taki szczegół wywołał tyle zamętu..."
"Po 2 latach wspólnego życia mój partner podarował mi pierścionek zaręczynowy. Dla mnie to spełnienie marzeń, bo jest dokładnie taki, o jakim marzyłam... Żeby nie było, sądzę, że wszyscy członkowie mojej rodziny i znajomi akceptują nasz związek, a przyczepili się tylko do tego pierścionka! Kamil nie przewidział, że kawałek szlachetnego metalu tak poróżni rodzinę. A wszystko przez jeden szczegół! Źle się z tym czuję..."
Śr. 15 listopada
Ma 75 lat i ciało modelki. Figurę ma jak młodsze o 40 lat koleżanki. W czym tkwi sekret?
W zdrowym ciele zdrowy duch i zdecydowanie coś o tym wie Norma Williams, która mimo swoich 75 lat, cały czas prowadzi aktywny tryb życia i wygląda jak młodsze o kilkadziesiąt lat koleżanki. Ma fanów na całym świecie i kilka tysięcy osób śledzi jej historię.
Śr. 15 listopada
"Zostawiłam Tomka z dziećmi na tydzień, bo musiałam jechać na delegację. Nie mogłam poznać domu"
"Nie lubię wyjazdów na delegację, ale tym razem musiałam, bo dostałam solidny awans. Miałam jednak nadzieję, że będę mogła liczyć na mojego męża w trakcie nieobecności. Gdy wróciłam, to dom był jednym wielkim śmietniskiem. Puste pudełka po pizzy, butelki, wszędzie zabawki! A w kuchni okropny zapach! Czy on nie potrafi zapanować przez tydzień jednocześnie nad dziećmi i porządkiem? Jestem wściekła!"
Śr. 15 listopada
"Mam problem, co zrobić ze spadkiem. Mam dwóch synów i każdy z nich chce przejąć mieszkanie"
"Mam dwoje dzieci i tylko jedno mieszkanie, któremu w dodatku przydałby się remont. Zwłaszcza w łazience - do starej żeliwnej wanny już nie jestem w stanie wejść i myję się jak za młodych czasów - siedzę na stołeczku z gąbką w ręku, nad miską na środku łazienki. Myślałam, że synowie pomogą 79-letniej, schorowanej matce, a ja będę mogła się im odwdzięczyć sprawiedliwie... Jest jednak pewien problem, bo oni widzą to inaczej".
Śr. 15 listopada
"Mam 30 lat i mieszkam z rodzicami. Mama gotuje i sprząta, a ja mogę balować"
"Kiedyś myślałam, że w wieku 25 lat będę miała męża, dzieci i dom. Rzeczywistość nijak się ma do wyobrażeń. Teraz mam 30 lat, cały czas mieszkam z rodzicami nawet sama sobie nie gotuję. Mama o wszystko dba, a ja mogę się bawić. Życie jak w Madrycie. Czego mi więcej potrzeba?".
Śr. 15 listopada
"Teściowa w tajemnicy wyprawiła 40. urodziny mojemu mężowi! Totalnie przegięła..."
"Muszę się wygadać, bo nie wytrzymam! Teściowa od czasu do czasu robi mi jakieś numery, ale tym razem przekroczyła wszelkie granice. Ja tego tak nie zostawię, może być pewna! Wyprawiła mojemu mężowi urodzinową imprezę niespodziankę na 40 osób... Zaprosiła ich wszystkich do siebie do domu. Szkoda tylko, że zapomniała mi powiedzieć najważniejszego!"
Śr. 15 listopada
"Powiedziałam mężowi, że kupiłam nam bilety na Andrzejki. Mówi, że jesteśmy za starzy na zabawę"
"Zobaczyłam w Internecie świetną propozycję. Impreza Andrzejkowa w stylu lat 70. z potańcówką i przekąskami - pomyślałam, że to dobry pomysł, aby się gdzieś wyrwać i odpocząć, a przy okazji poczuć klimat z dawnych lat. Niestety mój mąż uważa, że jesteśmy za starzy na takie balety i on nigdzie nie idzie. Zwariował już całkiem? Mamy dopiero 45 lat!"
Śr. 15 listopada
"Dałem teściowej nietypowy prezent. Chciałem być miły. Skąd mogłem wiedzieć, że..."
"Jakoś nie było mi nigdy po drodze z moją teściową. Chociaż ja nie chciałem, żeby tak było. Uważam ją za super kobietę, tylko taką bardzo niedostępną. Niedługo chcę ją poprosić o rękę mojej partnerki, więc chciałem się, brzydko mówiąc, trochę wkupić. A, że nadarzyła się okazja, bo odwiedziliśmy z Marysią jedno z pięknych, polskich miast i mogłem przywieźć jej stamtąd upominek, to postanowiłem, że to zrobię. No dobrze, to był trochę nietypowy prezent, ale chciałem być miły. Skąd mogłem wiedzieć, że..."
Śr. 15 listopada
"Wczoraj zmieniłam testament. No to się Andrzejek zdziwi... To za te wszystkie jego grzechy"
"Mój wnuczek już był przekonany o tym, że zapiszę mu cały swój majątek i on jest bezpieczny, więc może pokazać swoją prawdziwą twarz. No to się ten młodzieniec zdziwi. Nie chciał mi pomagać, nie chciał mnie zawieźć mnie szpitala, ciągle olewał i traktował jak powietrze, to ma to, na co zasłużył. Na razie nic mu nie mówię. Dowie się po mojej śmierci i nie będzie zadowolony".
Śr. 15 listopada
"Zrobiłabym dla niego wszystko, a on wykręcił mi taki numer. Nie wiem, czy mu to wybaczę"
"Zawsze świetnie się dogadywałam z synem. Mówił mi o wszystkim i bardzo mu ufałam. Ale zapracował sobie na to zaufanie. Dlatego nawet jego dziwne zachowania i prośby nie sprawiły, że zaczęłam coś podejrzewać. Choć w pewnym momencie już chciałam się kontaktować z wychowawcą, albo przynajmniej wypowiedzieć swoje zdanie na grupie rodziców. Dobrze, że tego nie zrobiłam, bo teraz przynajmniej tylko ja wiem o tym, co się wydarzyło, a nie rodzice całej klasy syna".
Śr. 15 listopada
"Poszłam przekłuć uszy półrocznej córce. I o co tyle krzyku? To moja sprawa"
"Dlaczego niby przekłuwanie uszu niemowlakowi to zły pomysł? Ja uważam właśnie, że wręcz przeciwnie. Im wcześniej to zrobimy, tym lepiej i mam jeden, główny argument, który za tym przemawia, choć tych pobocznych oczywiście jest więcej. Przebiłam uszka mojej Sandrze. Uważam, że to coś błahego, więc nawet nie konsultowałam tego z mężem. Po prostu zabrałam ją tam, gdzie sama zwykle zakładam nowe kolczyki i to zrobiłam. Mała przez chwilę popłakała i zapomniała o bólu. Więc o co tyle krzyku? Ja naprawdę tego nie rozumiem".
Śr. 15 listopada
"Zakochałam się w starym instruktorze jogi. Jego siwe włosy sprawiają, że mam dreszcze i nie tylko"
"Zawsze marzyłam o takiej prawdziwej miłości, o takiej naprawdę prawdziwej, gorącej i intymnej. Moi rówieśnicy nigdy nie potrafili mi tego dać. W przeciwieństwie do Tomasza - instruktora jogi po 50. To on sprawił, że wreszcie poznałam wszystkie tajniki miłości i zaznałam prawdziwej rozkoszy".
Śr. 15 listopada
"Po trzech latach spędzonych z dzieckiem w domu wróciłam do pracy. To jakiś koszmar"
„Trzy lata temu urodziłam Gosię i z pnącej się po szczeblach kariery businesswoman zostałam kurą domową. Na początku nie potrafiłam się z tym pogodzić, bo czułam, że w pracy nie dadzą sobie rady beze mnie. Jak widać, świat się nie zawalił, a ja zupełnie niespodziewanie zaczęłam czerpać przyjemność z bycia mamą. Zgodnie z planem moja trzyletnia córka poszła do przedszkola, a ja wróciłam do pracy. Nie sądziłam, że to powiem, ale... to jakiś koszmar!”
Śr. 15 listopada
Najnowsze