prawdziwa historia
"Ledwo mrozik ścisnął, a już Wiesław jeden z drugim na włączonym silniku stoją! Chodnikiem przejść nie można..."
"Odkąd zrobiło się zimno, próbuję dojść rano na przystanek i zaraz jestem oburzona! Nie wiem, co te Wieśki mają w głowach, że ledwo co termometr pokazał mniej niż zero, a już się zaczęło... Jak co roku, zima zaskoczyła kierowców! Wsiada sąsiad do auta, odpala silnik i tak stoi... i stoi... a chodnikiem obok auta nawet przejść się nie da, żeby spalinami nie oddychać... Powinnam to gdzieś zgłosić?"
Wt. 9 stycznia
"Mąż zalogował się na moje konto, żeby podkupić mój koszyk. Przekroczył granicę! Jak śmiał, bez pozwolenia..."
"Niedługo mam urodziny i Paweł szukał dla mnie prezentu, ale to przecież nie uprawnia go do zaglądania w moje prywatne sprawy! Nawet małżeństwo nie jest wytłumaczeniem dla czegoś takiego... Nie powinien był się logować na moje konto i sprawdzać, co mam w koszyku. A on sobie bezczelnie spisał linki do tego, co chciałam kupić! W dodatku zrobił to po kryjomu, gdy rozmawiałam przez telefon w drugim pokoju i zostawiłam włączony komputer. Przyznał się tydzień później... Wkurzyłam się i kazałam mu wyrzucić tę listę. Co jak co, ale to mogę sobie sprawić sama!"
Wt. 9 stycznia
"Partner nie mówi mi szczerze, ile zarabia. Chyba powinnam o tym wiedzieć?"
"Mój partner bardzo lubi wszystko wiedzieć. A ja nie mam problemu z tym, żeby odpowiadać na jego pytania. W ten sposób przecież człowiek się poznaje, to naturalne. On raczej też nie ma problemu z opowiadaniem o sobie, choć woli wybierać tematy wygodne. Czasem mnie to denerwuje. A szczególnie w przypadku, gdy rozmawiamy o pieniądzach. Mieszkamy razem, prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe i łatwiej byłoby mi budżetować, gdybym wiedziała, ile on zarabia. Ale nigdy mi tego nie powiedział, ani tego, gdzie właściwie pracuje. Chyba powinnam o tym wiedzieć?"
Wt. 9 stycznia
"Teściowa zagląda mi w gary. Zaczęła krytykować mój rosół, więc dałam jej nauczkę"
"Nie lubię, kiedy ktoś wtrąca się w to, jak gotuję, wychowuję dzieci czy prowadzę dom. Chyba żadna kobieta za tym nie przepada? Ostatnio moja teściowa przeszła samą siebie. Przyszła w odwiedziny na kawkę i się zaczęło! Ja akurat gotowałam rosół, a ona wzięła łyżkę i się poczęstowała wywarem prosto z gara! Zaczęła narzekać, że mało soli, mało pieprzu, a warzyw to już w ogóle tyle, co nic. Tym razem przegięła. Postanowiłam jej dać nauczkę".
Wt. 9 stycznia
"Byłem przy porodzie. Nigdy więcej nie spojrzę na moją żonę tak jak dawniej"
„Chociaż koledzy szczerze odradzali mi ten pomysł, postanowiłem pójść za głosem intuicji i zrobiłem po swojemu. Żonie było wszystko jedno, a mnie bardzo zależało na tym, żeby być przy tym, jak nasz długo wyczekiwany syn przyjdzie na świat. Po postawieniu na swoim i towarzyszeniu jej przy porodzie jednego jestem pewien: nigdy więcej nie spojrzę na moją żonę tak jak dawniej”.
Wt. 9 stycznia
"Rodzice nie akceptują mojego związku ze starszym facetem"
"Przez całe życie rodzice mówili mi, że mam robić co chcę i być kim chcę, bylebym tylko była szczęśliwa. Mocno sobie wzięłam do serca te słowa i uwierzyłam, że tak właśnie być powinno. Jednak ostatnio przeczą sami sobie, gdyż mają do mnie pretensje o związek ze starszym ode mnie mężczyzną. A przecież ja jestem szczęśliwa, jak nigdy wcześniej. Jestem przekonana, że to miłość mojego życia. Ich zdaniem różnica wieku między nami jest zbyt duża. Czy Wy też tak uważacie?"
Wt. 9 stycznia
"Po co mam wracać do pracy, skoro mogę rodzić rok po roku? Już mam dwie córki, może doczekam się syna"
"Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę. Teraz jest to jeszcze bardziej opłacalne. Wszystko sobie dokładnie przekalkulowałam. Będę dostawać osiemset złotych na każde dziecko i nie zamierzam iść do pracy. Będę rodzić rok po roku i będzie się to jakoś kręcić. Nie będą to duże koszty, bo wyprawkę mam już po starszych dzieciach".
Wt. 9 stycznia
"Żałuję, że zostałam matką. To normalne, że czasem mam dość własnych dzieci?"
"To przeczące tytułowi mojej wiadomości słowa, ale ja zawsze chciałam być mamą. Naprawdę. Już jako mała dziewczyna wyobrażałam sobie siebie na spacerach z wózkiem, z prawdziwym maluszkiem, a nie ze szmacianą lalką. Wtedy nie mogłam jeszcze wiedzieć, ile to wyrzeczeń, ale jako dorosła osoba, już tak, a i tak chciałam zostać rodzicem. Chyba niczego w życiu tak bardzo nie żałuję. I tu kolejna sprzeczność, bo ja tak naprawdę bardzo kocham moje dzieci. Czy to normalne, że jest we mnie tyle tych sprzeczności?"
Wt. 9 stycznia
"Moja córka ciągle płacze, jak tylko biorę ją na ręce. Czy ona mnie w ogóle lubi?"
"Ja i żona staraliśmy się o dziecko od dłuższego czasu. Niestety tak to w życiu jest, że jak się człowiek stara, to jakoś nie wychodzi. A jednak po dwóch latach się udało i żona wreszcie zaszła w ciążę, a ja cieszyłem się, że wreszcie będę ojcem, i będę wychowywać Michała. Zawsze bowiem chciałem mieć syna i u mnie sami mężczyźni, więc byłem pewny, że będzie syn. A jednak urodziła się córka. I jakby tego było mało mam wątpliwości, czy ona aby mnie w ogóle lubi..."
Wt. 9 stycznia
"Mój bobas ciągle na mnie patrzy, jak gotuję obiad. Normalnie skupić się nie można"
"Nie wiem, czy to normalne, ale wydaje mi się, że nie do końca. Mój maluch dziwnie się zachowuje, w sensie zawsze mnie podgląda i robi dziwne miny, gdy gotuję obiad. Mój bobas wtedy zawsze się patrzy i patrzy. Ten wzrok Maciusia jest przeszywający".
Wt. 9 stycznia
"Nie miałam drobnych, by dać córce na szkolną zbiórkę. Reakcja nauczycielki rozgrzała mnie do czerwoności"
"Miałam nadzieję, że dam sobie spokój już z tą sytuacją, ale niestety nadal mnie trzęsie i co chwilę o tym myślę. Moja córka Julka chodzi do pierwszej klasy podstawówki, więc niestety nie miałam wcześniej doświadczeń z tą placówką. Pewnego dnia przyszła do mnie córeczka i powiedziała, że u niej w szkole robią zbiórkę pieniędzy, z której powstaną paczki pomocy dla biednych dzieci. Ja niestety nie miałam drobnych, więc nie dałam jej nic. Kiedy następnego dnia Julka wróciła ze szkoły i powiedziała, co się stało, srogo pożałowałam swojego błędu".
Pon. 8 stycznia
"Moja siostra przyjeżdża do nas co weekend i zachowuje się jakby była w hotelu. Zero wdzięczności i szacunku"
"Ola to bałaganiara. Już jak była dzieckiem, to ja zawsze musiałam po niej wszystko sprzątać, żeby rodzice się nie złościli. Teraz, gdy ma 20 lat i zaczęła studia w Warszawie, to przygarniam ją co weekend, żeby dziewczyna uciekła na trochę z prowincji i poczuła smak dorosłego życia w stolicy. Rzecz w tym, że młoda w ogóle nie sprząta, zostawia wszędzie brudne ubrania i jeszcze sprowadza co tydzień nowego chłopaka. Co to ma być? Nie będę potem przed matką się tłumaczyć, jak Olka wróci w ciąży z nie wiadomo kim..."
Pon. 8 stycznia
"Zniszczyłam rodzinę mojego szefa. To miał być przyjemny układ, ale z czasem chciałam coraz więcej"
"Tomasz był boski. Przystojny, dobrze sytuowany, miał świetne auto, spędzał czas na zagranicznych wycieczkach i przede wszystkim - miał klasę. Był także moim szefem, a ja jego asystentką. Na początku łączyły nas tylko relacje zawodowe, ale z czasem nawiązaliśmy gorący romans, który trwał przez kilka miesięcy. Mówił mi, że nie sypia ze swoją żoną, więc tym bardziej mnie do niego ciągnęła. Pewnego dnia powiedział coś, co mnie zbulwersowało. Nie wiedziałam, że poczuje się taka zła i, że jedyne, o czym będę marzyć, to słodka zemsta..."
Pon. 8 stycznia
"Syn chce, żebym spłacała jego mieszkanie, zamiast latać na wakacje. Nam też coś się od życia należy!"
"Przez całe lata nigdzie z mężem nie wyjeżdżaliśmy, bo albo były pilniejsze wydatki, albo czasu brakowało... Teraz emerytura za pasem, postanowiliśmy zadbać o siebie. Za odłożone oszczędności wybraliśmy się na zagraniczne wczasy. W końcu należy nam się coś od życia! Tak mi się spodobało, że już zarezerwowałam tygodniowe wakacje na ten sezon. Pochwaliłam się synowi, a on się obraził! Nie mogłam tego zrozumieć... Zamiast się cieszyć razem z nami, ten ma focha! Ale w końcu wypomniał mi powód..."
Pon. 8 stycznia
"Byłam z nim taka szczęśliwa, a on wywinął mi taki numer. Teraz się zdziwi!"
"Spotykamy się od 6 miesięcy. Poznaliśmy się w klubie, gdzie on topił smutki po rozstaniu z poprzednią partnerką. Teoretycznie nie szukał nikogo na stałe. Od razu mi powiedział, że w grę wchodzi tylko krótka przygoda. Ale ja też nie chciałam się bardzo przywiązywać. Jednak po miesiącu okazało się, że jednak świetnie do siebie pasujemy i razem zamieszkaliśmy. No i było super. Aż do momentu, gdy odkryłam jego tajemnicę. Jak mógł wywinąć mi taki numer? Teraz się zdziwi!"
Pon. 8 stycznia
"Roczna córka ucieka przed teściową. Mamusia ma pretensje do mnie, a chyba powinna do siebie"
"Moja teściowa nie jest typową babcią. Mało interesuje się naszym dzieckiem, za to ma spore wymagania. Oczekuje, że dziecko będzie za nią biegało i ciągle się do niej przytulało. A jest zupełnie odwrotnie. Nasza roczna córeczka przed nią ucieka! Nic w tym dziwnego - co dajesz, to dostajesz".
Pon. 8 stycznia