Reklama
 

prawdziwa historia

"Jak powiedzieć rodzicom, że nie wybieram się na maturę? Chyba mnie wydziedziczą!"

"Jak powiedzieć rodzicom, że nie wybieram się na maturę? Chyba mnie wydziedziczą!"

"Ta cała matura to jakiś absurd. Co niby ma mi dać zdany egzamin? Oczywiście poza kartką papieru z wynikami, którą najprawdopodobniej rzucę gdzieś w kąt i już nigdy więcej nie odnajdę... Nie oszukujmy się! Niczego to nie wniesie do mojego życia prócz zbędnej makulatury! Uroczyście oświadczam, że nie zamierzam przystąpić do żadnej matury! Tylko... jak przekazać to rodzicom? Nie spodziewam się owacji na stojąco, a wręcz obawiam się, że zostanę wydziedziczony!"

Wt. 30 kwietnia

"Przez 5 lat byłam kucharką i sprzątaczką dla teściowej. Mój mąż nie miał nic przeciwko"

"Przez 5 lat byłam kucharką i sprzątaczką dla teściowej. Mój mąż nie miał nic przeciwko"

"Tak mi się w życiu ułożyło, że bardzo szybko musiałam wyprowadzić się z domu, na szczęście miałam wówczas obok siebie Pawła, który zaproponował mi, żebyśmy zamieszkali u jego mamy i wzięli ślub. Nie bardzo mi to pasowało, wiadomo - mieszkanie z teściową, to nie jest najlepszy pomysł, ale zgodziłam się. Szybko się jednak okazało, że teściowa uważa, że w życiu nie ma nic za darmo. Zamiast pójść do pracy, musiałam dotrzymywać jej towarzystwa..."

Wt. 30 kwietnia

"Myślałam, że podobam się Zdziskowi, a jemu chodzi o moją mamę. Czy mam odpuścić?"

"Myślałam, że podobam się Zdziskowi, a jemu chodzi o moją mamę. Czy mam odpuścić?"

"Moja mama zawsze robiła na facetach wrażenie. Tak jest do dzisiaj. Zakochałam się w Zdzisku, próbowałam go poderwać, ale on woli moją mamę. I teraz nie wiem, czy mam odpuścić, czy dalej próbować go zdobyć".

Wt. 30 kwietnia

"Synowa chce nowoczesne wesele. Mam płacić za jej fanaberię?"

"Synowa chce nowoczesne wesele. Mam płacić za jej fanaberię?"

"Młodzi to mają pomysły... Obiecaliśmy mojemu synowi, że pokryjemy koszty jego wesela, ale teraz zaczynamy tego żałować. Przyszła synowa ma ogromne oczekiwania. Wymyśla jakieś dziwne rzeczy. Potrawy mają być wegetariańskie, więc na stole nie będzie mięsa. Mało tego, ma być nowocześnie i stylowo, więc wszystkie napoje będą przelewane do karafek. A ja za to wszystko mam płacić, bo jej zdaniem butelki będą szpeciły stoły. Co się dzieje z tym światem?" 

Wt. 30 kwietnia

"Żona oczekuje, że będę wstawał w nocy do dziecka. Ja pracuję, to ponad moje siły"

"Żona oczekuje, że będę wstawał w nocy do dziecka. Ja pracuję, to ponad moje siły"

"Niedawno urodził się nasz synek. Poród nie był łatwy i ostatecznie zadecydowano o cesarskim cięciu. Żona bardzo się tego bała, bo ma niski próg bólu, no ale nie było innego wyjścia. Oboje wiedzieliśmy, że po takim porodzie będzie dochodziła do siebie dłużej. A ona wiedziała też, że ja nie mogę pozwolić sobie na choćby jeden dzień wolnego. Nie teraz. Mam ważny projekt do zamknięcia. Przed porodem byliśmy naprawdę zgodnym małżeństwem. A teraz ona ma wobec mnie wygórowane oczekiwania. Chce, bym też wstawał w nocy do dziecka, a to ponad moje siły".

Wt. 30 kwietnia

"Partner wszędzie zabiera swoją mamusię. Nawet na majówkę jedzie z nami. Mam dość"

"Partner wszędzie zabiera swoją mamusię. Nawet na majówkę jedzie z nami. Mam dość"

"To nie jest tak, że nie cieszy mnie relacja mojego partnera z jego matką. Wręcz przeciwnie. Ja się bardzo cieszę, że on ma z nią taki super kontakt. To ważne dla mnie. Ale chciałabym, żeby nie była dla niego ważniejsza ode mnie, a tak się czuję od samego początku. On zabiera ją dosłownie wszędzie. Teraz postanowił, że pojedzie z nami nawet na majówkę, a lecimy po raz pierwszy za granicę. Mało tego, on za ten jej wyjazd zapłacił. I jak ja mam się czuć? Ale to zabieranie jej wszędzie, to nie wszystko, jest coś jeszcze gorszego".

Wt. 30 kwietnia

"Wnuczek poszedł na zatracenie. Zrezygnował z chodzenia do kościoła, a ja tego nie zaakceptuję"

"Wnuczek poszedł na zatracenie. Zrezygnował z chodzenia do kościoła, a ja tego nie zaakceptuję"

"Czegoś takiego to ja bym się w życiu nie spodziewała i naprawdę trudno mi to zaakceptować. Mój wnuczek zrezygnował z chodzenia do kościoła, a ja nie mogę w to uwierzyć. Tyle lat widziałam, jak dorastał i nawet był ministrantem, a teraz nie wierzy. Jak on może mówić nawet, że nie wierzy? Ja już postanowiłam nauczyć go, jak wierzyć".

Wt. 30 kwietnia

"Byłam wspaniałą synową, dopóki teściowa nie poprosiła o przysługę przed majówką..."

"Byłam wspaniałą synową, dopóki teściowa nie poprosiła o przysługę przed majówką..."

"Miałam fantastyczny kontakt z mamą Wojtka aż do zeszłego tygodnia. W ubiegłą środę nastąpił krach i obraza boska... Teściowa nie może zrozumieć, czemu odmówiłam wyświadczenia jej tej jednej przysługi, żeby razem z teściem mogli wyjechać na majówkę. Mąż stoi po mojej stronie, ale nie powiedział tego swojej spontanicznej i pomysłowej mamusi".

Wt. 30 kwietnia

"20 lat mówił mi, jak mam żyć, aż w końcu zebrałam się na odwagę. Reakcja teściowej była bezcenna"

"20 lat mówił mi, jak mam żyć, aż w końcu zebrałam się na odwagę. Reakcja teściowej była bezcenna"

"Gdy szłam z nim do ślubu, to nawet na najmroczniejszych koszmarach nie przyszło mi do głowy, że właśnie rozpoczynam najbardziej przygnębiający czas w moim życiu. Liczyłam, że będzie bajkowo, a nie było. Mój (jeszcze) mąż przez 20 lat mówił mi, jak mam żyć, aż w końcu zebrałam się na odwagę. Reakcja teściowej była bezcenna, bo nigdy bym nie powiedziała, że ta kobieta opowie się po mojej stronie".

Pon. 29 kwietnia

"Córka nie robi prac domowych za moim przyzwoleniem. Babka od matmy ciągle się nas czepia"

"Córka nie robi prac domowych za moim przyzwoleniem. Babka od matmy ciągle się nas czepia"

"Tracę cierpliwość do tej szkoły. Dziecko moje nie chcę robić prac domowych, bo i jakim prawem? Przecież je znieśli. To, że nauczyciel nie umie nauczyć, to nie nasz problem. Babka od matmy jest niereformowalna. Codziennie zadaje kilka ćwiczeń, bo jak twierdzi, matmę trzeba wyćwiczyć. Ja nie zamierzam Amelki zmuszać, no to wezwała mnie na rozmowę. W takim tonie to ja rozmawiała nie będę".

Pon. 29 kwietnia

"Kot przyniósł mi prezent do łóżka. Myślałam, że takie gesty, to akt miłości. Bardzo się myliłam"

"Kot przyniósł mi prezent do łóżka. Myślałam, że takie gesty, to akt miłości. Bardzo się myliłam"

"Mam kotkę Dinę, którą kocham nad życie. Wiem, że zwierzaki są różne, a koty są specyficzne, ale moja kotka jest kochana i uwielbiana nawet przez sąsiadów. Nigdy nie było z nią żadnych kłopotów. Czasami na schodach od domu pozostawiała różne liście, małe gałązki czy myszy, jako dowód wdzięczności do mnie, co mnie rozczulało, a jednocześnie śmieszyło. Jednak ostatnio zrobiła coś, przez co wcale nie jest mi do śmiechu. Teraz pilnuję jej jak oka w głowie i dokładnie sprawdzam dom".

Pon. 29 kwietnia

"Przed majówką Baśka wymyśliła coś takiego! Przesadziła... Teraz nawet tego mi nie wolno. Pomocy! Jak żyć?"

"Przed majówką Baśka wymyśliła coś takiego! Przesadziła... Teraz nawet tego mi nie wolno. Pomocy! Jak żyć?"

"W końcu przyjdzie taki dzień, że Baśka mnie wykończy tymi swoimi pomysłami od czapy. Kiedy okazało się, że nasza jedyna córka wychodzi za mąż, moja żona postanowiła uprzykrzyć mi życie. Już myślałem, że przed nami zwykłe przygotowania do ślubu, ale rany Julek, jak bardzo się myliłem... Teraz jeszcze coś takiego i to w dodatku przed majówką. To prawdziwa tragedia dla mężczyzny takiego jak ja!"

Pon. 29 kwietnia

"Każdą rozmowę telefoniczną zaczynam od tego jednego zdania. Dzięki temu ludzie przestali zawracać mi gitarę"

"Każdą rozmowę telefoniczną zaczynam od tego jednego zdania. Dzięki temu ludzie przestali zawracać mi gitarę"

"Ale jestem z siebie dumna! Zupełnym przypadkiem odkryłam coś, co zmieniło moje życie na lepsze. Ten sprytny sposób naprawdę działa, a ja bez żadnego problemu i zbędnego tłumaczenia potrafię odstraszyć nawet najbardziej namolne duszyczki zafascynowane długimi i bezsensownymi rozmowami telefonicznymi!"

Pon. 29 kwietnia

"Jestem w ciąży. Mąż chce, by jego rodzice byli przy porodzie! Wszyscy troje uważają to za świetny pomysł"

"Jestem w ciąży. Mąż chce, by jego rodzice byli przy porodzie! Wszyscy troje uważają to za świetny pomysł"

"On nawet nie zapytał mnie o zdanie, tylko po prostu zaprosił ich na porodówkę... Twierdzi, że obecność rodziców doda nam otuchy, a jego mama już i tak wszystko w życiu widziała, zaskoczenia nie będzie. Tylko radość, że odbiorą wnuka. Ja nie jestem zachwycona tym pomysłem. Niby dlaczego miałabym się zgodzić, żeby ktokolwiek wpuścił moją teściową i teścia na salę porodową?"

Pon. 29 kwietnia