prawdziwa historia
"Poznałem miłość życia w sanatorium. Obiecywała złote góry, a dostałem mieliznę"
"Elżbieta od początku mi się spodobała i na turnusie od razu zwróciła moją uwagę. Piękne niebieskie oczy, zadbane dłonie i zapach drogich perfum. Dodatkowo ten melodyjny, dźwięczny głos, szeroki uśmiech oraz wysoka kultura osobista. Grzech się nie zakochać i ja się zakochałem. Zawierzyłem Elżbiecie, bo nie chciałem być samotny i straciłem godność i pieniądze".
Nd. 19 maja
"Zamieszkałam w bloku. Nie wiem, jak ludzie mogą tak żyć na co dzień"
"Sytuacja życiowa zmusiła mnie do zmian. Od zawsze mieszkałam w wygodnym domu na miłym osiedlu. Od kiedy przeniosłam się do mieszkania, zachodzę w głowę, jak inni mogą całe życie funkcjonować w takiej ciasnocie i wiecznym jazgocie innych. Hałasy, jakie niosą się po rurach, nie dają mi spać, a tupanie dzieciaków sąsiadki jest nie do zniesienia. Nie wiem, czy dam radę tak dłużej".
Sob. 18 maja
"Dzień po porodzie mąż negatywnie skomentował mój wygląd. Przepraszał milion razy, a ja nadal nie umiem zapomnieć"
"Nie zdawałam sobie sprawy, że kilka słów, które zostały wypowiedziane kompletnie nieprzemyślane, może tak zaboleć. Jednak tak się stało. Nie potrafię zapomnieć, wybaczyć, a minęło już ponad pół roku. Oczywiście teraz wyglądam o wiele lepiej, ale przez jego przykre słowa, nie mogę samej siebie zaakceptować. O zbliżeniu mowy nie ma, bo mam blokadę. Żałuję, że wtedy po prostu nie milczał".
Sob. 18 maja
"Byłem na Mszy z modlitwą o uzdrowienie. Zakończyło się zaskoczeniem"
"Jestem osobą wierzącą w Boga - katolikiem. Od czasu do czasu oprócz tradycyjnych mszy świętych chodziłam też na msze święte z modlitwą o uzdrowienie. Zdecydowanie to było coś takiego, co sprawiało, że inaczej patrzyłem na otaczającą mnie rzeczywistość. A jednak pierwszy raz w życiu ta msza była zupełnie inna. Coś zdecydowanie było nie tak".
Sob. 18 maja
"Zamieniłam dom na wsi na mieszkanie blisko centrum. Po 2 latach wolałabym cofnąć czas"
"Było tutaj pięknie, zwłaszcza w maju, gdy pachną bzy i konwalie. Ale wszędzie daleko, a wieczorem nie było gdzie wyjść. Siedzieliśmy z mężem sami i się nudziliśmy. Moją jedyną przyjaciółką na długie wieczory była telewizja. Autobusy już dawno zlikwidowali i pozostało tylko auto, czyli spore koszty. Myśl, żeby wyprowadzić się do cywilizacji, kiełkowała i dojrzewała we mnie bardzo długo, aż w końcu, gdy zaszłam w ciążę, postawiliśmy wszystko na jedną kartę".
Sob. 18 maja
"Mój syn był niegrzeczny, więc na komunię dostał figę z makiem. Zasłużył"
"Mój syn nie potrafił się zachować w czasie swojej komunii świętej i bardzo było mi za niego wstyd. Ja czegoś takiego to się nie spodziewałam. Nie tak wychowałam mojego synka. Przyznam się szczerze, że to dla mnie był ogromny szok i z tego też powodu zdecydowałam, że mój synek nie dostanie na komunię nic. Wprost mu powiedziałam, że za takie zachowanie nie zasłużył na prezent i koniec kropka. Rozpłakał się i bardzo dobrze. Zasłużył".
Sob. 18 maja
"Wytknęłam szefowej niewygodną prawdę, więc mnie zwolniła. Nie żałuję, teraz jestem dumną bezrobotną"
"Nie otrzymałam wsparcia współpracowników i nikt nie przyznał mi racji, choć każdy w duchu wiedział, że ją mam. Mimo to nie żałuję, że się odezwałam. Mina szefowej wynagradza mi po stokroć, a ja z dumą i dużym uśmiechem na twarzy wyszłam z firmy ten ostatni raz. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że mogę z dnia na dzień stać się bezrobotną i stałym gościem pośredniaka. Jednak gdyby czas się cofnął, to i tak postąpiłabym tak samo. Mam jedynie nadzieję, że była już szefowa wyciągnie wnioski z tej sytuacji i choć trochę spokornieje".
Pt. 17 maja
"Synowa znowu zrobiła Tomkowi zupkę chińską. Chyba jej matka gotować nie nauczyła"
"Mówiłam mojemu synowi jeszcze przed ślubem, że Dagmara to nie jest dziewczyna dla niego. Zawsze była leniwa i krnąbrna. Ale teraz to już przesada. Chłop wraca do domu po całym dniu pracy i dostaje w wielkiej misce solidną porcję zupki z proszku. Przecież mężczyzna potrzebuje dobrze zjeść. Jakiegoś kotleta, surówkę, ziemniaki. Ja tak o mojego męża, a ojca Tomka nigdy nie dbałam."
Pt. 17 maja
"Przez lata żyłam na wysokich obrotach. Dziś patrzę z żalem na matki z dziećmi"
"Od dwudziestego roku życia goniłam za sukcesami. Studia jedne, drugie, trzecie, szybkie awanse, świetne wynagrodzenie, a co za tym idzie mania oszczędzania. Wszystko po to, aby w przyszłości mieć coś swojego. To cud, że miałam czas, żeby się zakochać i wziąć ślub. Dziś mam 45 lat, a moje życie zwolniło. Niestety wraz z tym spowolnieniem przyszło przemyślenie, że brakuje mi dziecka."
Pt. 17 maja
"Zostawiłam go tydzień przed ślubem i nie żałuję. Dopiero teraz czuję się wolna i szczęśliwa"
"Jestem normalną i niczym niewyróżniającą się kobietą i jak każda z nas chciałam po prostu czuć się szczęśliwa. Tego szczęścia próbowałam szukać w miłości, ale w porę zrozumiałam, że ta droga nie jest mi pisana. Miałam narzeczonego, z którym planowałam wspólne życie, lecz zostawiłam go tydzień przed ślubem i nie żałuję. Dopiero teraz czuję się wolna i szczęśliwa jak nigdy dotąd".
Pt. 17 maja
"Teściowa pomyliła moje imię. Kilka dni później odkryłam zdradę męża"
"Teściowa w trakcie obiadu pomyliła moje imię. Szybko poprawiła się oczywiście, ale ja od razu poczułam się dziwnie. Mina mojego męża najbardziej mnie zdziwiła. Był jakiś taki zawstydzony i od razu zmienił temat. Przez kolejne dni cały czas myślałam o sytuacji. Nie dawało mi to spokoju, więc zaczęłam sprawdzać. Moje małe śledztwo przyniosło wielkie rezultaty."
Pt. 17 maja
"Za 2 tygodnie ślub. Przez przypadek nasze szczęście zawisło na włosku. Jestem pełna obaw"
"Do uroczystości zostały już tylko dwa tygodnie. Jestem coraz bardziej podekscytowana. Suknia gotowa, garnitur na dniach będzie do odbioru, z zespołem się dogadaliśmy, a goście w większości potwierdzili obecność. Wszystkie sprawy związane ze ślubem i weselem dopinamy już na ostatni guzik, żeby nie było żadnych niemiłych niespodzianek. Nie przewidziałam tylko, że mój mąż skończy wcześniej pracę i przypadkiem narozrabia".
Pt. 17 maja
"Mój syn z żoną wolą pracę, niż dzieci. Na stare lata nikt im nie poda nawet szklanki wody"
"Adam i Ania cały czas żyją pracą, delegacjami, a w weekendy życiem towarzyskim. Wcale nie są już tacy młodzi i powinni pomyśleć już o dzieciach. To ostatni dzwonek. Przecież Ania wcale nie jest już taka młoda. Jestem już trochę na nich zła, bo nie dość, że nie mam jeszcze wnuka, to nie rozumiem tego, że nie myślą o swojej przyszłości."
Pt. 17 maja
"Usłyszałam, co mój chłopak mówił o mnie do kolegów. Odwdzięczyłam mu się pięknym za nadobne"
"Przypadkiem podsłuchałam rozmowę mojego faceta z kumplami. Przez chwilę zastanawiałam się, o jakiej niekumatej lasce oni mówią, ale zaraz potem usłyszałam swoje imię. Nie wierzyłam własnym uszom, dowiadując się, co naprawdę sądzi o mnie mój chłopak. Postanowiłam dać mu nauczkę, ale z klasą".
Pt. 17 maja
"Nie chcę kota ze schroniska. Tylko ten rasowy może mieć dobry charakter"
"Denerwuje mnie to gadanie innych. Wymarzyłam sobie kota, na którego zbieram już trzeci rok. Rasowego. Z renomowanej hodowli i po nagradzanych rodzicach. Bo tak chcę. Bo jestem pewna, że taki kociak będzie ułożony i kochany przede wszystkim. A ten ze schroniska, to przecież nigdy nie wiadomo. Ja nie chcę ryzykować. Jednak wszyscy dookoła mają inne zdanie, bo ich zdaniem powinnam ratować jakiegoś zwierzaka".
Pt. 17 maja
"Zdrada męża mnie zabolała. Postanowiłam, że zacznę cieszyć się życiem. Teraz on mi zazdrości"
"Kiedy dowiedziałam się o zdradzie męża, życie wywróciło mi się do góry nogami. Nie mogłam w to uwierzyć. W końcu się jakoś pozbierałam, po rozstaniu było jednak bardzo ciężko. Dziś cieszę się życiem, podróżuję, zwiedzam świat. A były mąż? Po prostu mi zazdrości i cały czas do mnie zagaduje. Chyba chciałby do mnie wrócić".
Pt. 17 maja