prawdziwa historia
"Moja córka ma już 12 lat, a kompletnie o siebie nie dba! Jak ona chce znaleźć chłopaka?"
"Moja córunia się nie maluje, nawet odrobinę, a to przecież jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Jednak przede wszystkim w ogóle nie dba o swój strój! Ciągle chodzi w jakiś workowatych ubraniach i ogromnych buciorach! Ma świetną figurę, ale jak chłopacy mają to zauważyć, jak całkowicie ją zakrywa? Boję się o nią, bo w tym wieku powodzenie u chłopaków bardzo się liczy, a ona w ogóle nie chce słuchać moich wskazówek co do ubioru. Nie wiem, jak przemówić jej do rozsądku! Poradźcie coś!"
Czw. 9 lutego
"Tak bawiłem się z teściową i wiecie co? Warto było szaleć tak"
"Jesteśmy jak dwa elektrony i protony, jak Yin i Yang, jak ogień i woda, a jednak mimo to wciąż coś pcha nas ku sobie. Czy to jest właśnie miłość?".
Czw. 9 lutego
"Córka sąsiadów migdali się z chłopakiem na klatce. Wiem, młodość rządzi się swoimi prawami, ale bez przesady!"
"Już sama nie wiem, jak rozmawiać z sąsiadami. Angela ma 16 lat i widzę, że rodzice dają jej za dużo swobody. Pozwala sobie na długie pożegnania z chłopakiem na klatce schodowej. Dużo rozumiem, ale to przesada. Tamtędy chodzą dzieciaki, nie tylko moje, i średnio mi się podoba, że muszą na to patrzeć. Córka sąsiadów migdali się na klatce i nic nie robi sobie z naszych uwag".
Czw. 9 lutego
"Teściowa twierdzi, że skoro pracuję z domu, to ja powinnam opłacać wszystkie rachunki. Na wszystkich chce zarobić!"
"Mieszkam z teściową tak naprawdę z kilku powodów. Po pierwsze, miało być to dla mnie i Piotrka opłacalnym rozwiązaniem, dzięki któremu mieliśmy szybciej zaoszczędzić na własne mieszkanie. Po drugie, moja teściowa jest schorowana i często jeździ na rehabilitacje 60 km od domu, na którą wozi ją Piotr. Taniej wychodzi zrobienie 120 km niż przyjeżdżanie z innego miejsca. Po trzecie, dom jest wystarczająco spory, żebyśmy nie wchodziły sobie w drogę, a mój mąż czuje się spokojny będąc blisko chorej matki".
Czw. 9 lutego
"Mój 6-letni syn wciąż pije moje mleko. Mąż mnie za to karci, ale ja mam swój powód"
"Mój syn skończył 6 lat. To dalej syneczek mamusi, choć jest coraz starszy. Kiedy miał 2 latka obiecałam sobie, że to nasz ostatni rok naturalnego karmienia. Miałam to przerwać przed jego 3 urodzinami, ale jakoś nie potrafiłam. Lata mijały, a ja dalej karmię mojego Leo i nie zamierzam przestać. Wielu naszych znajomych nawet o tym nie wie, bo niektórzy nie potrafili tego zaakceptować. Mój mąż również. Karci mnie za mój wybór i uważa nawet, że to obrzydliwe. Ja jednak sądzę inaczej i będę karmić Leo tak długo, jak długo on będzie czuł taką potrzebę. A mam też swoje osobiste powody, by to robić".
Czw. 9 lutego
"Poprosiłam teściową o zajęcie się dziećmi w dniu walentynek, a ta bezczelnie odmówiła"
"Moja teściowa mnie nie lubi i pokazuje to na każdym kroku, przy każdej możliwej okazji. Z racji nadchodzących walentynek postanowiłam zrobić mojemu mężowi niespodziankę i zabrać go do kina, później na drinka do naszej ulubionego baru z czasów studenckich. Dawno nigdzie nie byłam tylko z Igorem, odkąd mamy dzieci to siedzimy w domu, a jak już gdzieś idziemy to z maluchami".
Śr. 8 lutego
"Sąsiad nie sprząta po swoim psie. Odwaliłam mu taki numer, że popamięta!"
"Chcesz mieć psa? To sobie go miej! Ale jak już go kupujesz czy adoptujesz, to u licha dbaj o niego, jak należy. Nie zostawiaj go całymi dniami samego, bo później wyje tak, że cały blok go słyszy. I sprzątaj po nim! Bo ja mam sąsiada, który nie sprzątał nigdy. Jego psina zrobiła, co chciała, a on zawijał się razem z nią i uciekał do domu. A później ja idę z dzieckiem na spacer, a syn wdeptuje w te psie placki. A zdarzało się nawet, że psisko załatwiło się do piaskownicy. Nie tylko moje dziecko się tam bawi. Miałam już tego dość i pewnego dnia odwaliłam sąsiadowi taki numer, że popamięta!"
Śr. 8 lutego
"Nasza 6-osobowa rodzina kąpie się w jednej wodzie. Powód jest oczywisty!"
"Jak ja nie znoszę, kiedy ktoś ocenia innych. Ma gotową odpowiedź na wszystko i udaje najmądrzejszego. Czy nie jest tak, że każdy powinien żyć po swojemu? Z własnymi zasadami, które królują w jego domu? Jesteśmy 6-osobową rodziną i wiem, że do pewnych tematów podchodzimy w dość nieoczywisty sposób, ale życie nas do tego zmusza. Myślę, że taki przeciętny Kowalski zrozumie na przykład to, dlaczego kąpiemy się co wieczór wszyscy w jednej wodzie. Dla mnie powód jest oczywisty! I kolejność takiej kąpieli również."
Śr. 8 lutego
"Zmusiłam męża, żeby płacił mi za opiekę nad domem. Wilk syty i owca cała"
"Zawsze chciałam mieć swoje pieniądze i być niezależna. Nie wyobrażam sobie być na utrzymaniu mężczyzny, dlatego z Maciejem uzgodniliśmy normalne stawki godzinowe za opiekę nad domem i dzieckiem".
Śr. 8 lutego
"Nie puszczę syna w tym roku do komunii. Teściowa mnie wyklnie, ale nie mogę inaczej"
"Ja wiedziałam, że tak będzie. Gdy tylko zacznie się nowy rok, babcia już będzie dopytywać. Przecież nie mogła się doczekać, aż jej ukochany i jedyny wnuczek ubierze się w albę i pójdzie do pierwszej komunii. Ona już wszystko sobie zaplanowała. Bez mojej wiedzy wynajęła nawet salę, która ma przyjąć komunijnych gości. Nie wzięła jednak pod uwagę, że może Igor nie pójdzie wcale do komunii? A tak właśnie będzie! On nie będzie w tym uczestniczył w tym roku. Jestem pewna, że teściowa mnie wyklnie, ale ja po prostu nie mogę inaczej".
Śr. 8 lutego
"Mąż przestał ze mną flirtować. Więcej wysiłku wkłada w rozmowę z ekspedientką w sklepie. Tak to już będzie?"
"To nie jest tak, że oczekuję od mojego męża codziennej adoracji i żeby każdego dnia rozsypywał czerwone płatki pod moimi nogami, ale chciałabym, aby czasem było tak jak kiedyś, a ja już nie pamiętam fajnej randki czy romantycznego wieczoru. Zdaję sobie sprawę z tego, że codzienność przytłacza, ale przecież to my sami ją kreujemy i moglibyśmy dodać do niej odrobinę magii!"
Śr. 8 lutego
"Facet z Tindera obiecał podwózkę. Nie wpadłam na to, że chodzi o wózek inwalidzki"
"Kacper na Tinderze pisał, że dużo czasu spędza w podróży, bo bardzo lubi szybką jazdę. Chwalił się, że jeździł już nie jedną furą i zapraszał do tego, aby razem przejechać się na jednym wózku. Nie ukrywam, że brzmiało to bardzo zachęcająco, więc dałam go w prawo."
Wt. 7 lutego
"Żeby zarejestrować auto muszę stanąć w kolejce o 4 rano! Nie powinno tak być"
"Już myślałam, że nic mnie w tym kraju nie zaskoczy. O ja naiwna. Ostatnio kupiliśmy auto i okazało się, że żeby je zarejestrować muszę zająć kolejkę pod urzędem już o 4 rano. XXI wiek, a zasady jak za komuny. No ludzie, kto ma na to czas?"
Wt. 7 lutego
"Mój zięć to flejtuch. Nawet naczyń nie pozmywa, a nazywa siebie biznesmenem?!"
"Przeczytałam ostatnio artykuł o teściowej, która narzeka na swoją pedantyczną synową. Ależ ja bym chciała mieć za zięcia pedanta! Może dzięki temu sama nie musiałabym po nim sprzątać, a nawet zmywać naczyń. I tak jeszcze będę żyć z tym flejtuchem przez najbliższe trzy miesiące. Przecież to oszaleć można!"
Wt. 7 lutego
"Chcę mieć trzecie dziecko. Mąż się nie zgadza. To, co mi zaproponował, kompletnie mnie rozwaliło!"
"Zawsze marzyłam o wielkiej rodzinie. Trójka dzieci to było minimum. Marzyła mi się nawet czwórka albo piątka wesołych brzdąców! Mój mąż oczywiście o tym wiedział. O swoich planach powiedziałam Filipowi jeszcze przed ślubem. Mąż podzielał moje zdanie w tej kwestii, przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. No w każdym razie nie protestował. Bardzo szybko zaszłam w pierwszą ciążę, jak pan Bóg przykazał, zaraz po ślubie. Malwinka urodziła się równo 9 miesięcy po naszym hucznym weselu. Z drugą ciążą też poszło szybko i na świecie pojawiła się druga córka — Maja. Nadeszła więc pora na syna. Wtedy jednak mąż pokrzyżował nasze plany."
Wt. 7 lutego
"To dlatego zerwała ze mną kontakt. Nie mogę sobie wyobrazić, że powód był aż tak kuriozalny!"
W życiu często mamy do czynienia z bardzo dziwnymi i niewyjaśnionymi sytuacjami. Tak też było w moim przypadku. Do tej pory do końca nie wiem, co tak naprawdę się wydarzyło, ale bardzo chciałbym to wyjaśnić.
Wt. 7 lutego