prawdziwa historia
"Synowa zrobiła ze stypy matki dyskotekę. Mówi, że była rozrywkowa i tak chciała"
"Ta dziewczyna od początku nie przypadła mi do gustu. Kompletnie nie pasowała do mojego syna. Jest od niego starsza, ale zupełnie niedojrzała. I nic się z tą dojrzałością nie zmieniło, mimo że jest z moim synem od pięciu lat. Od dwóch za to po ślubie. W jej domu zawsze panowały inne zasady i wiedziałam, że mogę się po niej wszystkiego spodziewać. Jednak to, co zrobiła ze stypą swojej matki, mnie przeraziło. Zorganizowała jej prawdziwą dyskotekę z atrakcjami jak na wesele. W dodatku twierdzi, że to ona tak chciała, bo była rozrywkowa. Jak tak można?"
Czw. 16 lutego
Miał dość szukania kobiety swojego życia, więc skorzystał z usług surogatki. Dzisiaj jest szczęśliwym ojcem trójki synów
50-letni Ian z Wielkiej Brytanii postanowił podjąć bardzo odważną decyzję i skorzystał z usług surogatki. Największym marzeniem mężczyzny było posiadania potomstwa, a już nie chciał tracić czasu na poszukiwanie kobiety swojego życia. Dzisiaj jest szczęśliwym ojcem.
Czw. 16 lutego
"Moja partnerka jest bardzo zazdrosna. Tym, co zrobiła ostatnio, naprawdę przesadziła!"
"W sierpniu rozstałem się z poprzednią partnerką. Byliśmy ze sobą przez prawie 5 lat, to naprawdę kawał czasu. Niestety ona była toksyczna i wykańczała mnie psychicznie. Oczywiście nie umiałem się od niej uwolnić, aż pewnego dnia poczułem w sobie tę siłę. Wielokrotnie chciałem do niej wrócić, jednak była przy mnie wieloletnia przyjaciółka i nie pozwalała, bym wszedł po raz kolejny w to samo bagno. Zachęcała mnie mocno do nowej relacji z jakąś kobietą i tak od listopada spotykam się z Hanią. Nie wiem jednak, czy nie wpadłem z deszczu pod rynnę, bo jej zachowania są bardzo podejrzane. Ostatnio, to już naprawdę przesadziła!"
Czw. 16 lutego
"Wreszcie poznałam idealnego faceta. Okazało się, że jest moim bratem"
"To miał być perfekcyjny związek. Tworzyliśmy ekstra dobraną parę i już widziałam się z nim na naszym ślubnym kobiercu. Okazało się, że facet idealny jest moim bratem".
Czw. 16 lutego
"Wychowawczyni syna czepia się o jego częste nieobecności. Mam go puszczać z katarem do szkoły? Bez przesady!"
"Krzyś jest w drugiej klasie i często łapie infekcje. Jeszcze jakiś czas temu wszyscy dbaliśmy o siebie nawzajem i izolowaliśmy się w przypadku kataru czy przeziębienia. Co się nagle zmieniło? Dla mnie to dalej ważne, żeby nie wystawić dziecka na niepotrzebne zarazki, wirusy jak jest podziębiony. Niestety wychowawczyni syna czepie się, że co chwilę zostawiam go w domu. Ja dbam o swoje dziecko, a ona robi z tego powodu wyrzuty. To niedopuszczalne!"
Śr. 15 lutego
"Chcę jechać na wakacje do Stanów. Jeśli narzeczony nie uzbiera, to lecę sama. Mógł oszczędzać!"
"Zawsze marzyłam o związku, w którym będę dzieliła pasję z drugą połówką i wydawało mi się, że Marek właśnie jest taką osobą, ale gdy zmienił pracę i zarobki jego się zmniejszyły, nasze możliwości także. Mamy po 30 lat i nie chciałabym spędzać kolejnych wakacji w Polsce, dlatego planuję wylot do Stanów".
Śr. 15 lutego
"Utrzymuję 28-letniego syna i nie ma w tym nic złego. Życie i tak jest teraz trudne dla młodych!"
"Szanowni Państwo, będzie mi bardzo miło, jeśli to akurat moją wiadomość e-mail udostępnicie. Ja piszę tę wiadomość głównie po to, aby wesprzeć młodych dobrym słowem i wsparciem. Jak to przykro się czyta, kiedy niektóre osoby nazywają swoje dzieci, synowe i zięciów "darmozjadami" lub innymi określeniami, których aż szkoda przytaczać. Przecież młodzi ludzie żyją w tak stresujących czasach. Dlaczego mamy im dokładać problemów i odmawiać pomocy?"
Śr. 15 lutego
"Żona ma obsesję na punkcie oszczędzania. Niedługo z domu zrobi jaskinię"
"Piszę tego maila, bo lubię sobie czasami ponarzekać, a kumplom przecież nie będę na żonę gadał. Kocham Beatę, ale jej obsesje już serio doprowadzają mnie do szaleństwa. Kobieta ma 37 lat, a zachowuje się gorzej jak emerytka. To już z moją teściową wolałbym mieszkać, chociaż najadłbym się porządnie".
Śr. 15 lutego
"Teść postawił sobie już pomnik, ale nie miał, żeby dołożyć nam do remontu. Co za sknera!"
"Mój teść zawsze słynął z niespodziewanych decyzji i sposobu bycia, które różniły się od tego, co do zaproponowania ma jego żona, ale zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić. Natomiast ostatni jego pomysł przyszedł najśmielsze oczekiwania. Byliśmy w dużym szoku!"
Śr. 15 lutego
"Jestem biednym studentem. Żadna laska mnie nie chce, bo nie zarabiam 10 koła i nie jeżdżę wypasioną furą"
"Przyznam szczerze: jestem studentem 4 roku i jeszcze nigdy nie pracowałem, ale to moja świadoma decyzja, bo postawiłem na zdobywanie wiedzy. Nie mam zamiaru tracić czasu na kompletnie nierozwijającą mnie robotę! Niestety z tego powodu nie mogę znaleźć dziewczyny. Ja rozumiem, że jakieś blond dziunie lecą na forsę — jak nie zarabiam co najmniej 10 koła, nie jeżdżę wypasioną bryką i nie latam co roku na wakacje na Bali — to mam nawet nie podchodzić! Jednak ostatnio myślałem, że poznałem naprawdę fajną dziewczynę. Julia bardzo mnie zawiodła. Niech spada! Nie zasługuje na takiego faceta jak ja!"
Śr. 15 lutego
"Teściowa dała nam dwa tygodnie na wyprowadzkę. Woli swojego nowego faceta od własnego syna!"
"Jestem totalnie rozdarta i załamana. Mieliśmy mieszkać u mojej teściowej aż otrzymamy klucze do własnego mieszkania, a na ten moment to dopiero drugi etap budowy. W międzyczasie moja teściowa poznała jakiegoś mężczyznę i kompletnie zwariowała. To ze względu swojego nowego przyjaciela kazała mi i Adrianowi wyprowadzić się z jej domu. Dała nam na to zaledwie dwa tygodnie".
Śr. 15 lutego
Monica Lewinsky - jak dziś wygląda? Była kochanka Billa Clintona jest nie do poznania!
Monica Lewinsky i Bill Clinton - gdyby ich romans miał miejsce w czasach, gdy internet funkcjonował tak jak dziś, z całą pewnością w sieci moglibyśmy zobaczyć więcej ich gorących zdjęć w dwuznacznych sytuacjach. Jak dziś wygląda 49-latka, o której niegdyś pisały gazety na całym świecie?
Śr. 15 lutego
Mama pięcioraczków po raz pierwszy opowiada o rodzinie. Ciąża mnoga to dla niej nie nowość!
To już czwarty dzień, odkąd urodziły się najmłodsze w Polsce pięcioraczki. W ostatni wtorek mama dzieci, Dominika Clarke, zabrała głos i opowiedziała o swojej rodzinie. Okazuje się, że pozostałej siódemce dzieci nie powiedziała wraz z mężem, że będą mieli aż pięcioro nowego rodzeństwa, ale trójkę, ponieważ nie chcieli ich wystraszyć. Oprócz tego mama gromadki dzieci wyznała, że czuje się dobrze.
Śr. 15 lutego
"Przypadkiem usłyszałem rozmowę sąsiadów z mieszkania obok. Nie do wiary, co oni planują!"
"Czasem mam wrażenie, że ściany w moim bloku są dosłownie z kartonu. Słyszę naprawdę wszystko. Kiedy psiak sąsiadów z góry radośnie podskakuje na widok ukochanego pana albo płacze maluch z dołu, bo brzuszek jest już pusty i czeka na mleko. Jedną ścianę też dzielę z sąsiadami obok. Ich rozmowy słyszę bardzo często i to wcale nie jest tak, że stoję z uchem przyłożonym do ściany. Łóżko stoi tuż przy niej i gdy zasypiam, chcąc nie chcąc historie tej rodziny stają się dla mnie bajką na dobranoc. Jednak to, co usłyszałem ostatnio, mnie zaskoczyło i zasmuciło."
Śr. 15 lutego
"Poszedłem na imprezę z dziewczyną, wróciłem z chłopakiem. Rany, co tam się działo!"
"W ostatni piątek poszliśmy z moją Weroniką do klubu. Impreza była mega, DJ-ka grała świetną muzykę, spotkaliśmy mnóstwo znajomych, ale w pewnym momencie sprawy wymknęły się spod kontroli. Dość powiedzieć, że w niedzielę obudziłem się w domu bez Weroniki, ale za to z Markiem. A moja dziewczyna nadal się do mnie nie odzywa!"
Śr. 15 lutego
"Pracuję w zakładzie pogrzebowym. W marynarce zmarłego mężczyzny znalazłam list..."
"Najpierw myślałam, że to najgorsza praca, na jaką mogłam trafić. Później jednak doceniłam, że ją mam. Od zawsze byłam bardzo opiekuńcza, a myślę, że każdy człowiek podczas tej swojej ostatniej drogi powinien trafić na kogoś, kto otoczy go odpowiednią opieką. Ja staram się to robić. Traktuję zmarłych z szacunkiem. Ubieram ich, czasem podmaluję, jeśli trzeba. Mam za zadanie przygotować ich w taki sposób, aby wyglądali po prostu dobrze. Nie boję się ich. I mam wrażenie, że ze mną współpracują, choć wiem, że to przecież niemożliwe. Ale nie tylko to mnie zaskakuje. Ostatnio znalazłam w marynarce zmarłego mężczyzny list. Nie powinnam go czytać, a jednak to zrobiłam. Słowa, które wgryzły się już w papier, sprawiły, że wylałam morze łez".
Śr. 15 lutego